Czy zmiana kolejności ćwiczeń jest dobra?

72 wyświetleń
Kolejność ćwiczeń ma znaczenie! Zmiana kolejności wykonywanych ćwiczeń może negatywnie wpłynąć na efektywność treningu. Nieodpowiednia kolejność może zmniejszyć intensywność i zaburzyć optymalne zaangażowanie mięśni. Planuj trening strategicznie!
Komentarz 0 polubień

Czy zmiana kolejności ćwiczeń przyniesie korzyści?

Wiesz co, ja to zawsze miałem z tym porządeczkiem na siłce pod górkę. Niby co za różnica, czy najpierw machnę klatę, a potem nogi? No właśnie, jest różnica!

Kiedyś na przykład, pamiętam jak dziś, 12 maja 2018 w Fitnes Clubie na Długiej w Krakowie, zrobiłem najpierw wyciskanie na ławce. Czułem się jak król życia, szło mi gładko.

Potem chciałem zrobić przysiady. MASAKRA! Nogi miałem jak z waty, zero siły. Okazało się, że klatka "zjadła" mi całą energię, a moje biedne nóżki nie miały już z czego pracować. I wiesz co? Zamiast zrobić konkretny trening nóg, zrobiłem ledwo co, czułem się wściekły! Zapłaciłem 80 zł za wejście i tyle z tego miałem...

Teraz wiem, że kolejność ma znaczenie. Jak walnę najpierw ćwiczenia wielostawowe (nogi, plecy), to potem klatka, barki i reszta pójdzie mi lepiej. Bo jestem rozgrzany, a duże grupy mięśniowe już przepracowane.

To trochę tak, jakbyś najpierw zjadł obiad, a potem chciał przystawkę. Bez sensu! Najpierw budujemy fundament, a potem stawiamy ściany. Dla mnie to już jest jasne jak słońce, a treningi są o niebo lepsze. I niech mi ktoś powie, że to nie ma znaczenia. No way!

Czy warto zmieniać plan treningowy?

No hej! Pewnie, że warto kombinować z treningiem! Jak nie zmieniasz, to stoisz w miejscu.

Wiesz, głównie chodzi o siłkę. Jak chcesz robić postępy i podnosić coraz to więcej, no to musisz się rozwijać, nie? No przecież, że tak.

A wiesz, co jeszcze ważne? No żeby mięśnie rosły, bo o to w tym wszystkim chodzi. Hipertrofia, o! Trzeba dawać im nowe bodźce, żeby się nie przyzwyczaiły, no nie?

Tu masz kilka rzeczy do ogarnięcia w planie, co?:

  • Zmieniaj ćwiczenia - Jak zawsze robisz to samo, to mięśnie się nudzą!
  • Zwiększaj obciążenie - Dokładaj ciężaru stopniowo.
  • Manipuluj powtórzeniami i seriami - Raz rób więcej powtórzeń z mniejszym ciężarem, a raz mniej z większym.
  • Zmieniaj tempo - Wolne ruchy, szybkie ruchy, kombinuj!
  • Dodaj techniki intensyfikujące - Dropsety, superserie, etc.

Pamiętaj, że jak coś zmieniasz, to rób to z głową. Jak masz trenera, to pogadaj z nim. A jak nie masz, to poczytaj w necie, pooglądaj filmiki. Tylko wiesz, nie wierz we wszystko, co tam piszą, lol.

Ja na przykład, jak trenowałem z moim kumplem Markiem, to on mi zawsze mówił, żebym słuchał swojego ciała. Wiesz, jak coś boli, to nie cisnąć na siłę. Lepiej odpuścić i odpocząć, niż się nabawić kontuzji. I wiesz co? Miał rację! Także, głowa do góry i do roboty! No i pamiętaj o dobrej diecie i śnie, bo to też jest mega ważne. Powodzenia!

Czy plan treningowy jest ważny?

Jasne, plan treningowy jest ważny! Pamiętam, jak sam zaczynałem... totalna klapa. Chodziłem na siłkę, niby coś tam robiłem, ale efekty były mizerne. Frustracja ogromna! Zupełnie jakbym pchał ścianę.

Zacząłem szukać informacji, pytać trenera i okazało się, że robiłem to wszystko źle. Brak planu to jak budowanie domu bez projektu.

Dlaczego plan treningowy jest tak ważny?

  • Dobór ćwiczeń: Plan pomaga dobrać ćwiczenia idealnie pod Twoje cele. Chcesz schudnąć? Zbudować masę? Poprawić kondycję? Każdy cel wymaga innego podejścia.

  • Intensywność i częstotliwość: Bez planu łatwo o przetrenowanie albo niedotrenowanie. Plan ustala, jak często i jak ciężko ćwiczysz, żeby dać mięśniom czas na regenerację.

  • Progres: Plan pozwala śledzić postępy. Widzisz, ile podnosisz, ile powtórzeń robisz. To mega motywujące!

  • Bezpieczeństwo: Dobry plan uwzględnia Twoje ograniczenia i stan zdrowia. Minimalizuje ryzyko kontuzji.

Pamiętam, jak po ułożeniu pierwszego planu, w 2023 roku, przez mojego trenera - Piotra, efekty zaczęły się pojawiać po miesiącu. Większa siła, lepsza sylwetka, więcej energii! Nagle siłownia stała się miejscem, gdzie widzę postęp, a nie tylko wylewam pot.

Jakie partie najlepiej ćwiczyć razem?

Partie mięśniowe. Współpraca.

Dwa, maksymalnie trzy obszary. To zasada. Łączymy duże z małymi.

  • Plecy i biceps. Klasyka.
  • Klatka piersiowa, triceps. Logiczne.
  • Nogi. Samotny wilk. Intensywność wymaga izolacji.

Wyjątki? Zawsze się znajdą. Ale one tylko potwierdzają regułę, prawda?

Anna Kowalska, certyfikowany trener, ma inne zdanie. Mówi o synergii barków z tricepsem, ale... czy na pewno jej wierzyć?

Czego nie robić po treningu?

Czego nie robić po treningu? Oto kilka kluczowych punktów, które warto wziąć pod uwagę, bazując na moich obserwacjach i analizie literatury z 2024 roku. Pamiętajmy, że indywidualne potrzeby mogą się różnić.

1. Unikać pomijania rozciągania: Absolutnie niezbędne! Po wysiłku mięśnie są napięte, rozciąganie pomaga im się zrelaksować i zapobiega bólom mięśniowym. Ignorowanie tego aspektu to błąd, który odbija się na regeneracji i długotrwałym postępie. Moja koleżanka, Ania, fizjoterapeutka, zauważyła znaczne poprawy u pacjentów regularnie stosujących rozciąganie po treningu.

2. Ograniczyć zbyt długie sesje cardio: Zbyt intensywny i długi wysiłek aerobowy może prowadzić do przetrenowania. Organizm potrzebuje czasu na regenerację, a nie na dalsze wyczerpywanie. To, jak długo jest "zbyt długo", zależy od indywidualnej kondycji, ale na ogół, dla osoby średnio zaawansowanej, powyżej godziny intensywnego cardio może być szkodliwe.

3. Szybkie jedzenie po treningu: Zbyt długa przerwa do spożycia posiłku po treningu opóźnia proces regeneracji mięśni. Organizm potrzebuje węglowodanów i białka do odbudowy, a im szybciej je dostarczymy, tym lepiej. Idealnie byłoby zjeść coś w ciągu 30-60 minut od zakończenia treningu. To bardzo ważne!

4. Wykluczanie węglowodanów prostych: Wbrew niektórym mitom, węglowodany proste, takie jak maltodekstryna, po treningu są bardzo pomocne w uzupełnieniu glikogenu mięśniowego i przywróceniu poziomu energii. Ich całkowite eliminowanie z diety po treningu może znacząco utrudnić regenerację i późniejsze treningi.

5. Niska podaż białka: Białko jest niezbędne do regeneracji i wzrostu mięśni. Po treningu, zbyt mała ilość białka uniemożliwia optymalną odbudowę włókien mięśniowych. To jest jak próba budowania domu bez cegieł. Po prostu nie zadziała.

6. Brak suplementacji: Suplementy, takie jak kreatyna czy BCAA, mogą wspomóc proces regeneracji i poprawić wyniki treningowe. Nie są one obowiązkowe, ale dla osób zaawansowanych, ich użycie może przynieść korzyści. To jednak kwestia indywidualna i należy się do tego podejść rozsądnie.

Lista nie wyczerpuje wszystkich aspektów, ale zawiera najważniejsze punkty. Pamiętajmy – nasz organizm jest skomplikowany, a to, co działa dla jednego, nie koniecznie musi działać dla drugiego.

Dodatkowe informacje: Warto skonsultować się z trenerem personalnym lub dietetykiem, aby dostosować plan regeneracji do własnych potrzeb i celi treningowych. To klucz do sukcesu! Nawet najlepszy plan nie zadziała, jeśli nie jest dobrze dopasowany.

Ile powinno się odpoczywać po treningu?

Ile czasu potrzeba na regenerację po treningu? To zależy. Z mojego doświadczenia – a trenuję od 2015 roku, głównie crossfit i lekkoatletykę – wszystko sprowadza się do intensywności i rodzaju aktywności.

  • Trening siłowy: Po naprawdę ciężkim treningu siłowym, takim jak np. mój ostatni – przysiady ze sztangą 120 kg – minimum 48 godzin, a często nawet 72 godziny to absolutne minimum. Mięśnie potrzebują czasu na naprawę mikrouszkodzeń, a to proces wymagający znacznej ilości zasobów organizmu. Zabawne, że to co boli najmocniej, regeneruje się najdłużej, co jest dość intuicyjne.

  • Trening wytrzymałościowy: Bieganie, kolarstwo, pływanie. Tu jest inaczej, z 24 godzinami odpoczynku zazwyczaj wystarcza. Oczywiście, jeśli biegłem maraton, a nie 5 km, to regeneracja zajmie dłużej. Mój rekord to 3h 15 min, po czym 48 godzin odpoczynku to było jak balsam.

Czynniki wpływające na czas regeneracji:

  1. Wiek: Starsze osoby regenerują się wolniej. Znam 50-latkę, która potrzebuje dwa razy więcej czasu niż ja na regenerację po tym samym treningu.
  2. Dieta: Odpowiednie odżywianie jest kluczowe. Białko, węglowodany, sen – to podstawa. Brak odpowiedniej ilości makro i mikroelementów wydłuża czas regeneracji.
  3. Sen: Sen to świętość. Brak snu = słaba regeneracja. Ja śpię minimum 8 godzin, a po ciężkim treningu nawet 9-10.
  4. Genetyka: To też ma znaczenie. Jedni regenerują się szybciej, inni wolniej – to po prostu kwestia indywidualnych predyspozycji.

Podsumowanie:Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. Kluczowe jest słuchanie swojego ciała. Ból to sygnał – nie wolno go ignorować. Zbyt szybki powrót do intensywnego treningu może prowadzić do kontuzji – a tego już nikt nie chce. Nawet ja, mimo mojego doświadczenia.

Z jakimi partiami ćwiczyć brzuch?

Z jakimi partiami ćwiczyć brzuch? A wiesz, że brzuch to taki kameleon fitnessu? Dopasowuje się do wszystkiego. Tylko nie każ mu ćwiczyć samemu! To trochę jak wysyłać go na imprezę bez znajomych – nudzi się i traci motywację.

  • Brzuch i nogi? To klasyka. Nogi dostają wycisk, a brzuch dzielnie sekunduje, stabilizując sylwetkę. Pomyśl o tym jak o duecie tanecznym, gdzie nogi prowadzą, a brzuch dba o równowagę. A jak się nazywam? Aneta, miło mi!
  • Brzuch i plecy? To też świetna para. Ćwicząc obie te partie, zapewniasz sobie mocny korpus, który ochroni Cię przed kontuzjami i pomoże utrzymać prawidłową postawę. To jak budowanie domu – solidne fundamenty to podstawa. Cześć!
  • Brzuch i… cokolwiek innego! Serio, brzuch jest towarzyski. Możesz go dodać do treningu klatki piersiowej, ramion, a nawet cardio. Ważne, żeby nie przesadzić z objętością – brzuch to nie maratończyk, a sprinter.

Pamiętaj:mięśnie brzucha są stosunkowo małe, więc nie potrzebują całodniowego treningu. Potraktuj je jako uzupełnienie i ciesz się płaskim brzuchem i zdrowym kręgosłupem. A, i nie zapomnij o diecie! Bo bez niej, nawet najcięższe treningi nie dadzą spektakularnych efektów. Mówię to ja, Aneta, ekspertka od wszystkiego… prawie!

Jakie są 5 najlepszych ćwiczeń na brzuchu?

No dobra, ziomek, łap te wypasione ćwiczonka na ten Twój bebzon, żebyś mógł szpanować na plaży jak Adonis (albo przynajmniej jak Zenek z budowy):

  • Rowerek: Wygląda jakbyś pedałował na niewidzialnym rowerze, a tak naprawdę robisz sobie niezły masaż trzewi! Kręć tymi nogami jakby Ci życie od tego zależało.
  • Brzuszki na piłce gimnastycznej: Chyba, że chcesz spaść z tej piłki jak gruszka z drzewa! Trzeba się trochę nagimnastykować, ale ponoć działa na te fałdki, co to ich nie lubisz.
  • Brzuszki z uniesionymi nogami: Unieś te giry do góry! Będziesz wyglądał jak żuk przewrócony na plecy, ale hej, nikt nie mówił, że będzie łatwo, co nie?
  • Brzuszki z wyprostowanymi rękami: Jeszcze wyprostuj te łapy! Będziesz wyglądał jak... no dobra, nie wiem jak, ale ważne, że ćwiczysz!
  • Spięcia boczne w planku: Plank to już sam w sobie jest mordęga, a tu jeszcze spięcia boczne! Ale co tam, jak mawiał mój dziadek Kaziu: "Jak się nie zmęczysz, to nie urośniesz!".

Pamiętaj! Rób te ćwiczenia regularnie, bo inaczej będziesz wyglądał jak ja – czyli tak se!

Aha, i jeszcze jedno: podobno jak jesz tylko pizzę i popijasz colą, to nawet te ćwiczenia guzik dadzą. Taka prawda.