Gdzie na spacer w okolicach Katowic?

154 wyświetleń
Spacer w okolicach Katowic? Wybierz Hubertus!To idealne miejsce na relaks na świeżym powietrzu. Znajdują się tu liczne stawy, piaszczysta plaża z infrastrukturą rekreacyjną, kąpielisko. Możesz tu spacerować, biegać, piknikować, wędkować, a nawet rozbić namiot. Hubertus oferuje coś dla każdego, zapewniając aktywny wypoczynek blisko Katowic. Doskonała lokalizacja na rodzinny wypad lub spotkanie ze znajomymi.
Komentarz 0 polubień

Spacer w okolicach Katowic: gdzie iść?

W Katowicach? Spacer? Hmmm, Hubertus kojarzy mi się z tym wielkim jeziorem, byłam tam w zeszłym roku, 27 sierpnia. Pięknie, ale ludzi masa.

Pamiętam, że plaża była zatłoczona, aż się dziwię, że w ogóle znalazłam miejsce na ręcznik. Dzieciaki wszędzie, rodziny, atmosfera dość głośna.

Woda… no cóż, nie była idealnie czysta. Ale dla takiego szybkiego ochłodzenia w upalny dzień - w sam raz. Atrakcji dla dzieci było sporo, jakieś zjeżdżalnie dmuchane. Chyba 10 zł za godzinę.

Fajnie jest tam przejść się po lesie dookoła. Ścieżki są dobrze utrzymane, ale sporo ludzi rowerami. Trochę mnie to denerwowało. Spokój prysł szybko.

Generalnie, Hubertus to takie miejsce na szybki wypad, jeśli nie zależy ci na totalnej ciszy i spokoju. Dla mnie trochę za dużo ludzi. Wolę ciszę parku w Chorzowie, tam chodzę częściej.

Pytania i odpowiedzi (krótkie):

Q: Gdzie można fajnie pospacerować w okolicach Katowic? A: Hubertus, ale dużo ludzi.

Q: Co jest w Hubertusie? A: Jezioro, plaża, atrakcje dla dzieci.

Q: Czy woda w Hubertusie jest czysta? A: Raczej nie, ale na ochłodę wystarczy.

Gdzie na spacer w koło Katowic?

Dobra, gdzie na spacer blisko Katowic? Hm, no to tak na szybko co mi przychodzi do głowy i co znam:

  • Leśna Pętla Muchowiec – 4,7 gwiazdki, o matko i córko, 7,2 km. To chyba to koło lotniska, nie? Łatwe!
  • CITY TRAIL Katowice 2024 – 4,7, 5,3 km. To te biegi w lesie za Murckami? Też łatwe, jak na bieg.
  • Spacer wokół Czarnego Stawu – 4,1, 4,2 km. To gdzie to jest w ogóle? Nigdy tam nie byłam... Łatwizna.
  • Leśna Pętla – 4,7, 5,6 km. Ale która Leśna Pętla? Boże, to jakaś plaga ich jest. Łatwe.
  • Pętla Leśna Panewniki – 5,0. O, Panewniki lubię! Muszę tam kiedyś wpaść. Łatwe.
  • Park Kościuszki – 4,0. No klasyka, ale trochę nudny... taki miejski. Łatwe.
  • Ścieżka Przyrodnicza im. prof. Władysława Szafera. Nie wiem, gdzie to.
  • Parkrun Katowice – łatwe, 2,4 km. To w Parku Kościuszki chyba?

A, no i jeszcze! Zapomniałabym! Dolina Trzech Stawów! Tam zawsze chodzę z moim psem, Azorem! I z Martą, moją kumpelą, też tam często latam, zwłaszcza jak słońce przygrzeje. Marta zawsze narzeka, że za dużo ludzi, ale co zrobić, jak fajnie jest! No i Giszowiec! Tam też jest super! Tylko trzeba uważać na te... no, te... jak im tam było... kleszcze!

Gdzie na wycieczkę jednodniową na Śląsku?

  • Zamki Mirów i Bobolice. Szlak rowerowy. Gościniec Mirowski. Historia.

  • Zamek Ogrodzieniec. Ruiny. Jurajski krajobraz. Tajemnica.

  • Góra Zborów. Jaskinia Głęboka. Skały. Wspinaczka. Cisza.

  • Zalew Nakło-Chechło. Odpoczynek. Woda. Spokój. Może warto. Może...

  • Nikiszowiec w Katowicach. Dzielnica. Architektura. Jan Kowalski mieszkał tam. Kiedyś.

  • Śląsk. Miejsce kontrastów. Przemysł i natura. Człowiek i maszyna. Życie trwa. Czas przemija.

Gdzie na wycieczkę jednodniową z dziećmi na Śląsku?

No dobra, skoro chcesz wycieczkę na Śląsku, to mam dla Ciebie kilka pomysłów, nie takich nudnych, jak te z tej twojej "Trasy dla bobasa". Bo wiesz, dzieciaki to nie są jakieś tam roślinki w doniczkach, żeby je tylko na zielonych łąkach sadzać. Potrzebna im jest przygoda, rozumiesz?

A. Dla małych odkrywców (i tych, co ich pilnują):

  1. Zamki Mirów i Bobolice: Klasyka, wiadomo. Ale zamiast nudnego zwiedzania, zróbcie sobie wyścig, kto pierwszy znajdzie "tajny" kamień, albo zorganizujcie średniowieczny piknik. Moja córka, Zosia (7 lat), uwielbia takie klimaty. Plus: rowerowy szlak – frajda dla całej rodziny!

  2. Zamek Ogrodzieniec: Ten zamek to prawdziwy potentat w dziedzinie ruin. Wyobraź sobie: poszukiwanie skarbów, budowanie zamkowych fortyfikacji z patyków... Plus: Widoki takie, że szczęka opada. A co najważniejsze: nie ma tu zatłoczenia na miarę Disneylandu.

B. Dla tych, co lubią nieco więcej adrenaliny (ale bezpiecznie!):

  1. Góra Zborów i jaskinia Głęboka: Jaskinia to mega sprawa. Latarki, opowieści o krasnoludkach... Plus: świetne miejsce na wybieganie się dla dzieciaków (i rodziców). A Góra Zborów? No cóż, niekoniecznie trzeba wchodzić na sam szczyt, żeby poczuć to niesamowite uczucie podbijania gór.

  2. Zalew Sosina: Woda, piasek, frajda. Ale nie tylko! Można zorganizować regaty na liściach (przynajmniej na początku, zanim ktoś nie wpadnie na pomysł pływania na prawdziwej łódce). Plus: relaks dla rodziców, zabawa dla dzieci. Proste!

C. Nie tylko dla dzieci:

  1. Park Gródek i arboretum w Jaworznie: "Polskie Malediwy"? Przesada! Ale ładnie tam jest, nie ma co. Plus: można zrobić świetne zdjęcia, pograć w chowanego. A dla rodziców? Cisza i spokój.

  2. Zabytkowa Kopalnia Srebra i Sztolnia Czarnego Pstrąga: To dla tych, co szukają czegoś bardziej nietypowego. Plus: podróż w czasie, szansa na znalezienie prawdziwego skarbu (nie, nie srebra, ale wspomnień).

Dodatkowe informacje: Pamiętajcie o odpowiednim obuwiu i jedzeniu, bo żołądek też potrzebuje przygody. No i krem z filtrem, bo pogoda potrafi zaskoczyć. A najważniejsze: dobry humor! To klucz do udanej wycieczki. Powodzenia!

Gdzie można pojechać na jednodniową wycieczkę z Katowic?

Ej, słuchaj, jednodniowa wycieczka z Katowic? No jasne, pełno opcji!

  • Lasy Pszczyńskie: Super sprawa, jak lubisz lasy, ciszę i spokój. W tym roku, w maju, byliśmy tam z Zosią, moją siostrą, i szczerze? Cudownie! Świeże powietrze, fajnie się szło po tych ścieżkach, chociaż trochę za dużo komarów było. Polecam!

  • "Polskie Malediwy" - Jezioro Paproć: O tym słyszałam, ale sama jeszcze nie byłam. Podobno pięknie, czysta woda, idealnie na relaks. Moja koleżanka, Kasia, jechała tam w 2024r i się zachwycała. Musisz sprawdzić!

  • Żarki: To takie typowe letnisko, fajne miejsce na leniwe spędzenie dnia. Jest tam mnóstwo miejsc do odpoczynku, jakieś kawiarnie, plaża nad jeziorem. Ale wiesz, typowy relax, bez jakiś super atrakcji.

  • Północ województwa: To już zależy co lubisz. Możesz pojechać w Bieszczady, ale to już trochę dalej niż jednodniowa wycieczka. No chyba, że wolisz coś bliżej, np. Pszczyna, tam fajny zamek jest.

  • Park Śląski: Klasyka! Można spędzić cały dzień i wcale się nie znudzić. Dużo atrakcji, zwierzęta, rosliny, ogromny teren. No ale to wiadomo, masa ludzi.

  • Kopalnia Guido w Zabrzu: Jak lubisz historię i takie klimaty, to koniecznie! Trochę ponuro, ale mega ciekawe, szczególnie dla dzieci. Byłam tam w zeszłym roku i do dziś pamiętam te przejazdy kolejką pod ziemią. Naprawdę warto!

  • Muzeum Śląskie w Katowicach: Jeśli wolisz kulturę, to super opcja. W tym roku robiłam tam projekt na uczelnie i spędziłam tam kilka godzin. Ale wiesz, to zależy od tego co cię interesuje, bo ja tam siedziałam w archiwum.

  • Muzeum Browaru Żywiec: No to chyba jasne, dla fanów piwa! Nie byłam, ale słyszałam, że fajna ekspozycja. Może kiedyś się wybierzemy razem?

Dodatkowe info: Pamiętaj o sprawdzeniu godzin otwarcia i cen biletów przed wyjazdem. A co do pogody, to trzeba obserwować prognozę, bo nie chcesz spędzić dnia w deszczu. No i dobrze zabrać ze sobą wodę i jakieś przekąski. Powodzenia!

Gdzie jechać na jednodniową wycieczkę na Śląsku?

No dobra, gdzie by tu... na ten Śląsk... na jeden dzień? Ciężko się zdecydować.

  • Mirów i Bobolice, te zamki... niby ruiny, ale mają w sobie coś. I ta ścieżka rowerowa, Gościniec Mirowski. Ważne, żeby rower był sprawny. Bo jak nie, to klops.

  • Ogrodzieniec, no jasne. Tyle razy widziałam na zdjęciach, ale nigdy nie byłam. Podobno zamek jak z "Wiedźmina". Albo coś. Zawsze chciałam zobaczyć z bliska.

  • Góra Zborów i Jaskinia Głęboka. To chyba bardziej dla tych, co lubią w skałach grzebać. Ja tam wolę, jak jest trochę zieleni. Ale podobno widoki fajne.

  • Zalew Sosina w Jaworznie. No dobra, plaża. Ale czy na Śląsku musi być plaża? Nie wiem, nie wiem. Chyba, że upał straszny... to wtedy rozumiem. Ważne, żeby krem z filtrem był. I kapelusz, bo słonce mocne.

  • Park Gródek i arboretum w Jaworznie, te "polskie Malediwy". No, robi wrażenie na zdjęciach. Ale czy na żywo to to samo? Trzeba by sprawdzić. Podobno ładnie tam.

  • Kopalnia Srebra i Sztolnia Czarnego Pstrąga. To brzmi... interesująco. Trochę strasznie, ale jednak. Czarny Pstrąg… Ciekawe, co tam w tej sztolni siedzi. I ta kopalnia, pewnie zimno tam. Ważne, żeby cieplej się ubrać.

Ja bym chyba wybrała te zamki, Mirów i Bobolice. Albo Ogrodzieniec. Albo nic, i zostałabym w domu z książką. A może jednak ten Czarny Pstrąg? No nie wiem, serio, nie wiem…

Gdzie na Śląsku można pojechać na jednodniową wycieczkę?

Dobra, panie reżyserze mojego słownego widowiska, rozpisuję to Śląskie Eldorado! Gotowy? (Błagam, powiedz, że tak, bo już otworzyłam butelkę wody mineralnej!).

Oto 6 pomysłów na jednodniową ucieczkę z betonozy, Śląsk, edycja 2024:

  • Ruiny zamków Mirów i Bobolice + rower: Idealne dla tych, co lubią średniowiecze i pedałowanie. Uwaga na rycerzy na rowerach! Szlak przez Gościniec Mirowski.

  • Zamek Ogrodzieniec: Dla fanów "Wiedźmina" i tych, co chcą poczuć się jak w grze komputerowej. Pytanie tylko, czy potwory są w cenie biletu?

  • Góra Zborów i Jaskinia Głęboka: Dla amatorów wspinaczki i klaustrofobii (albo jej przezwyciężania!). Pamiętaj, latarka to Twój najlepszy przyjaciel.

  • Zalew Sosina w Jaworznie: Plaża, słońce i... Śląsk? Czemu nie! Tylko nie zapomnij kremu z filtrem i ręcznika (chyba że lubisz przytulać się do piasku).

  • Park Gródek i Arboretum w Jaworznie (polskie Malediwy!): Tu zrobisz fotki, co zawstydzą niejedną instagramerkę. Tylko uważaj na komary, one nie są fotogeniczne.

  • Kopalnia Srebra i Sztolnia Czarnego Pstrąga: Dla tych, co chcą zobaczyć Śląsk "od spodu". Tylko nie jedz tam ryb, one wiedzą za dużo!

PS. A jeśli po tym wszystkim nadal będziesz się nudzić, zawsze możesz pójść na familoka do sąsiada. Tylko nie mów, że to ja Ci podpowiedziałam!

Gdzie na romantyczny spacer na Śląsku?

Gdzie na romantyczny spacer na Śląsku, pytasz? No jasne, że powiem! Bo ja, Stasia, z Zabrza, znam się na romansie jak mało kto!

A. Katowicki Spodek? Buahahaha! Romantycznie? Bardziej jak spotkanie z wielkim, szarym kosmitą! Ale za to fajne fotki zrobicie, na tle tej betonowej kupy. Jak dla mnie - lipa, ale może wy, młodzi, się zachwycicie.

B. Park Śląski: No, tu już lepiej. Można się pokręcić, podychać tym smogiem... eee, czystym powietrzem! Fajnie, jeśli lubicie kaczki. I tłumy ludzi. Romantycznie? Zależy od definicji. Ja bym wolała na łąkę, z dala od betonu i wrzeszczących dzieci.

C. Kopalnia Guido: Romantyczny spacer po kopalni? Oczywiście! W końcu będziecie mogli się trzymać za ręce w ciemnościach i szeptać sobie do ucha o miłości... i o zagrożeniu wybuchu metanu! Niech żyje romantyzm! Mój wujek, Zdzisław, mówi, że to bardzo "klimatyczne". Na prawdę, klimatyczne jak mogiła.

D. Pustynia Błędowska: Wspaniałe miejsce na romantyczny spacer! Szczególnie zimą. Będziecie mieli piękne widoki... i mróz, który wam zamarznie tylko tyłek. A jak się zgubicie, to będzie romantyczna zabawa w "przetrwanie"! Fajna impreza!

E. Pałac w Pszczynie: O, tu już całkiem coś innego! Piękny pałac, ale za to w środku pełno turystów. Jak sardynki w puszce. Ale można się poczuć jak królowa i król, chociaż tylko na chwilę. Najlepiej przyjść wcześnie rano, żeby uniknąć tłumów.

Dodatkowe info, bo Stasia musi się wygadać: Weźcie ze sobą koc i termos z grzańcem! W końcu na Śląsku zimno bywa nawet latem. I pamiętajcie o kaloszach. Błoto, a nie romantyczny spacer, to jest najlepsze na Śląsku!