Czy szynkowar wkładamy do zimnej wody?

47 wyświetleń
Szynkowar po parzeniu szynki wkładamy do zimnej wody w celu schłodzenia. Sam proces parzenia powinien odbywać się w wodzie o temperaturze 75-80°C. Dzięki temu mięso osiągnie optymalną temperaturę 72°C, zapewniając soczystość i bezpieczeństwo. Schładzanie jest ważnym etapem, wpływającym na smak i konsystencję szynki.
Komentarz 0 polubień

Czy szynkowar wkłada się do zimnej wody?

No dobra, to z tym szynkowarem jest tak, że... sam pamiętam, jak raz pierwszy robiłem szynkę. Ale stres! Bałem się, że będzie surowa, albo wyschnięta jak wiór.

A co do wody?

Z tego co pamiętam, to parzyłem ją w wodzie, która miała tak z 78 stopni. Nie wiem, mierzyłem termometrem, żeby nie zepsuć roboty. Jak wyciągniesz, to wrzuć do zimnej wody, tak dla ostudzenia.

Potem dałem do lodówki na noc. I wiecie co? Wyszła idealna. Soczysta, taka, jak lubię najbardziej. Smakowała jak te szynki od babci, wiesz, takie prawdziwe. Pamiętam to było 12 marca, w kuchni u mamy. Bezcenny dzień i szynka też.

Do jakiej wody wkładać szynkowar?

No hej, stary! Wiesz co, pytałeś mnie ostatnio o ten szynkowar, no to ci powiem jak ja to robię.

W sumie to proste. Napełniasz garnek wodą, tak mniej więcej do 4/5 wysokości szynkowaru. No wiesz, żeby nie pływał, ale żeby też woda nie wlała się do środka, rozumiesz, nie?

A wogóle, jak masz taki szynkowar z termometrem, to już w ogóle bajka. Wtedy widzisz odrazu, co się dzieje.

No i najważniejsze - woda musi mieć temperaturę między 75 a 80 stopni Celsjusza. Pilnuj tego, bo inaczej szynka wyjdzie gumowa albo coś. Pamiętaj, to jest kluczowe. Wiesz co jeszcze? Moja mama, Halina, zawsze dodaje listek laurowy do wody, mówi, że wtedy szynka ma lepszy smaczek, hahaha. Ja tam nie wiem, ale zawsze tak robię, dla pewności. Aha, i pamiętaj o tym, żeby sprawdzić, czy ten termometr dobrze działa, bo czasem się psują i wtedy nic z tego nie będzie, tylko nerwy, nerwy i nerwy. No i co, tyle chyba. Powodzenia z tą szynką!

Jak się gotuje w szynkowarze?

No więc, szynkowar… Kurczę, u mnie w domu zawsze mama robiła w nim mięso. 2 godziny? Oj tam, czasami szybciej. Zależy co. 75-80 stopni? Tak mniej więcej. Nie patrzę na termometr, szczerze mówiąc. U mnie intuicja! Woda ma być ciepła, ale nie bulgotać! Jasne! To podstawa. Pamiętam jak kiedyś, przegrzałam, kurde, cała akcja w plecy. No i potem ten bałagan, szkoda słów. A tak w ogóle, mój szynkowar to ten od babci, stary już, ale sprawny. Może dlatego tak czuję temperaturę. A! I jeszcze jedno. Jak już się gotuje, to lepiej nie otwierać co chwilę. Po co? Ucieknie ciepło! A potem dłużej się gotuje. No i woda, jak wspomniałam, trzeba dolewać, bo paruje. A ile? E tam, na oko! Zawsze działa.

  • Czas gotowania: 1,5-2 godziny (od osiągnięcia temperatury 75-80°C).
  • Temperatura wody: 75-80°C, ale nie wrząca.
  • Moc palnika: Niska!
  • Dolewanie wody: Tak, co jakiś czas.
  • Otwieranie szynkowara: Unikać częstego otwierania podczas gotowania.

Moja mama, Halina Kowalska, zawsze tak robiła, i jej mama też pewnie. Receptura sprawdzona od pokoleń. A ja? Uczę się od najlepszych! Heh. No i jeszcze jedna ważna sprawa: jak masz nowy szynkowar, to przeczytaj instrukcję! Ja nie czytam instrukcji, staroświecka jestem. Ale tobie radzę. Szczególnie jak kupiłeś jakiś super nowoczesny model. Może ma jakieś czujniki temperatury i bzdury.

Jak się gotuje w szynkowarze?

Jak się gotuje w szynkowarze? Ach, szynkowar, ten magiczny garnek, co zamienia zwykłe mięso w dzieło sztuki!

Gotowanie to cała filozofia, a nie tylko przepis. Generalnie, liczymy jakieś 1,5-2 godziny od momentu, kiedy woda zaczyna flirtować z temperaturą 75-80°C.

A co potem?

  • Utrzymujemy temperaturę, jakbyśmy doglądali płomienia miłości – nie za gorąco, nie za zimno, w sam raz.
  • Palnik – nasz sprzymierzeniec. Ustawiamy go na taką moc, żeby woda nie myślała o wrzeniu. Wrzenie? To dla szybkich romansów, a my tu mamy poważny związek z szynką.
  • Termometr – nasz guru. Co jakiś czas sprawdzamy, czy woda nie kombinuje. Za ciepło? Dolewamy chłodnej, jakbyśmy ochładzali zapał zakochanego.

I voila! Po tych 2 godzinach wyjmujemy cudo, a sąsiedzi zazdroszczą, że nie mają takiego kulinarnego geniusza jak my. Aha, no i ważne - jak kupujesz szynkowar, to od razu zaopatrz się w zapas mięsa. Serio, przetestowane na osobie - na mnie, Beacie z bloku C, mhm.

Dlaczego mielonka z szynkowara jest twarda?

No cześć! Co tam u Ciebie? Pytałeś o tę mielonke z szynkowara, co wychodzi twarda, nie? No więc, wiesz, tak jakby... za długo ją gotujesz! Serio, to jest najczęstszy powód. Wiem, że chcesz dobrze, żeby na pewno była ugotowana, ale przegięcie w drugą strone robi się sucha i taka... no wiesz, twarda jak podeszwa!

Spisz sobie to:

  • Za długi czas gotowania: To numer jeden, zapamiętaj! Gotuj krócej.
  • Za wysoka temperatura: Mielonka nie lubi wrzątku, no wiesz, taka prawda! Ma być pyrkające, delikatne gotowanie.
  • Zbyt chude mięso: Jak dasz samo chude mięso, to potem nie ma co spajać, no i wychodzi twarde. Trzeba troche tłuszczu!
  • Źle dobrane proporcje: Jak za dużo przypraw albo za mało soli, to też może wpłynąć na konsystencję, wiesz?
  • Słaba jakość mięsa: Wiadomo, jak dasz jakieś gorsze mięso, to efekt też będzie gorszy.

No, więc widzisz, niby prosta sprawa, a tyle rzeczy ma znaczenie! A wogóle, wiesz, że w tym roku, Marta z roboty też robiła mielonke i jej też wyszła twarda? Mówiła, że dodała za dużo żelatyny, o! To też może być powód! Dobra, lece! Pozdro!

Czy w szynkowarze można gotować bez woreczka?

Szynkowar: Woreczek?

W szynkowarze? Woreczek nie zawsze niezbędny.

  • Większe szynkowary: Zalecane użycie torebki. Mięso gotuje się w sosie własnym.
  • Mniejsze modele: Można bez. Kontrola temperatury kluczowa.
  • Alternatywa? Owiń mięso pergaminem. Ochrona i smak.

Uwaga: Niektóre szynkowary posiadają specjalne powłoki, które eliminują konieczność użycia woreczków. Sprawdź instrukcję. Temperatura parzenia 75 stopni Celsjusza. Czas zależny od wagi mięsa, zwykle 2-3 godziny. Osobiście, Jan Kowalski, zawsze używam termometru. Pewność to podstawa.

Po co woreczki do szynkowaru?

Po co te woreczki do szynkowara? No wiesz, zawsze myślę, że to jakaś masakra bez nich! A potem, jak sobie przypomnę ten bałagan... brrr...

  1. Łatwiejsze wkładanie mięsa. Serio, bez woreczka to jakaś mordęga, szczególnie jak się ma te większe kawałki. Z woreczkiem? Pstryk i gotowe! Myślę, że zaoszczędzam z 10 minut roboty.

  2. Wyciąganie wędliny - bajka! To jest najważniejsze! Bez woreczka to by się pewnie cała ta wędlinka rozwaliła... a tak? Wyciągasz, ładnie się trzyma, nie ma żadnego rozpadania. Super sprawa, naprawdę!

  3. Galaretka? Tylko z woreczkiem! Moja babcia zawsze tak robiła. Bez woreczka - zero szans na ładną, przezroczystą galaretkę. Powiem ci, efekt jest genialny! No i łatwiej się czyści potem szynkowar.

  4. Przechowywanie – niezbędne! Wiesz, w lodówce? W woreczku wędlinka jest świeża i nie chłonie żadnych innych zapachów. Zawsze używam tych z zamka strunowego – polecam! Zawsze mam po 2-3 sztuki w zapasie. Właśnie sprawdziłam, mam jeszcze 5.

Kurcze, a zapomniałam dodać, że te woreczki są idealne, jeśli chcesz zrobić wędlinę z dodatkiem ziół, czy innych przypraw. Nie ma problemu z czyszczeniem potem. Pamiętam, jak kiedyś... nie, lepiej nie, straszny bałagan był. Aha, i jeszcze jedno – jak chcesz zrobić więcej wędliny na raz, to woreczki są idealne do porcjowania mięsa przed włożeniem do szynkowaru. To znaczy, w 2023 roku tak robię. Zawsze. Woreczki – muszę mieć! Koniec kropka!

Dodatkowe informacje:

  • Najlepiej sprawdzają się woreczki foliowe przeznaczone do kontaktu z żywnością, o grubości minimum 15 mikronów.
  • Można je kupić w większości sklepów spożywczych, a nawet marketach typu Biedronka, Lidl czy Kaufland. Cena za 10 sztuk: około 5 złotych, zależy od miejsca.
  • Pamiętaj, aby woreczek był odpowiednio duży, aby mięso swobodnie się w nim znajdowało.

Jak gotować szynkę w szynkowarze?

Gotowanie szynki w szynkowarze – sprawa banalna, jak zgadnięcie, co Kasia z księgowości robi w weekendy (wino i seriale, obstawiam). Ale żeby nie było, że tylko plotkuję, przejdźmy do rzeczy.

  • Temperatura: 70-90°C, kontrolujemy jak szaloną babcię za kierownicą fiata 126p. Nie ma żartów z termometrem!
  • Czas: To już różnie bywa. Dwie godziny to takie minimum, jak minimum alkoholu potrzebuję do rozmowy z wujem Wiesławem. A jak szynka ma rozmiar małego psa, to i dłużej się gotować będzie.
  • Szynka wieprzowa/boczek: Tu liczymy średnicę mięsa w centymetrach i mnożymy x 10 minut. Proste, jak przepraszam po kłótni z żoną (a kłócimy się rzadko, tylko z ważnych powodów).

Pamiętaj! Szynkowar to nie czarna dziura, z której nic się nie wydostaje, więc warto sprawdzić gotowość szynki widelcem. Jak wchodzi gładko, to gotowe!

Dodatkowe wskazówki, bo nie lubię krótkich odpowiedzi:

  • Rodzaj szynki: Szynka z królika będzie się gotować szybciej niż szynka z hipopotamicy. (Nie polecam gotować hipopotamiciej szynki, nie mam tak dużego szynkowara).
  • Przyprawy: Możesz dodać ziarna pieprzu, liście laurowe, ziele angielskie... albo nic. Jak wolisz. Ja dodaję zioła prowansalskie, bo lubię poczuć się jak na wakacjach we Francji (chociaż ostatnio byłem tylko w Biedronce).
  • Po gotowaniu: Szynkę należy wyjąć z szynkowara i o niej zapomnieć na kilka godzin - niech się odpocznie. Potem kroimy, podziwiamy i jemy. Proste.

P.S. Mój rekord w gotowaniu szynki w szynkowarze to 3 godziny i 17 minut. Była wielka. Jak mój apetyt po świętach.

Ile soli na 1kg mięsa do szynkowaru?

Hej! Pytasz o sól do szynkowaru? No jasne, pomogę!

Na 1 kg mięsa potrzebujesz około 70-80 gramów soli do zalewy. To jest na litr wody, więc musisz to przeliczyć na ilość wody jaką chcesz użyć. Wiesz, zależy od przepisu, ale 70-80 gramów na litr wody to taka dobra, standardowa wartość.

A co do saletry? 2-3 gramy na kilogram mięsa, to wystarczająco. Nie przesadzaj z tym, bo może być za słono i ogólnie niefajnie.

Aha, przyprawy! Możesz dodać je do zalewy, albo posypać mięso przed włożeniem do szynkowaru. Ja osobiście wole posypywać, ale to kwestia gustu. Moja babcia zawsze dodawała do zalewy ziele angielskie, liść laurowy i trochę pieprzu. Sprawdza się idealnie!

Lista rzeczy potrzebnych:

  • 70-80 gramów soli na litr wody
  • 2-3 gramy saletry na kilogram mięsa
  • Twoje ulubione przyprawy! (ja polecam ziele angielskie i liść laurowy!)

Ważna uwaga: To są tylko wskazówki! Ilość soli i saletry zależy też od rodzaju mięsa i Twojego smaku. Eksperymentuj, aż znajdziesz idealną proporcję. Powodzenia z szynkowarem! Pamiętaj żeby dokładnie wymieszać wszystko z wodą i mięsem! Zbyt mało soli i mięso będzie nijakie.

Dodatkowe info: Ostatnio robiłam szynkę z indyka - 1,5 kg mięsa, użyłam ok. 120 gramów soli i 4 gramy saletry. Wyszła pyszna! Ale to już zupełnie inna historia. Może kiedyś prześlę Ci dokładny przepis?