Kiedy najlepiej pić zakwas z kapusty kiszonej?

44 wyświetleń
Picie zakwasu z kapusty kiszonej najlepiej zaplanować na czczo lub między posiłkami, unikając wieczoru. Zalecamy 250-300 ml dziennie, regularnie. Osoby aktywne fizycznie mogą zwiększyć dawkę. Zakwas wspiera wchłanianie żelaza. Po miesiącu stosowania warto zrobić krótką przerwę. Dbaj o swoje jelita z Kiszone Specjały!
Komentarz 0 polubień

Kiedy najlepiej spożywać zakwas z kapusty kiszonej dla zdrowia?

No to tak, jak ktoś mnie pyta o ten cały zakwas z kapusty kiszonej i najlepszy moment, żeby go pić dla zdrowia, to zawsze przychodzi mi na myśl pewien poranek. Było to chyba 12 listopada, zeszłego roku, w mojej kuchni na Pradze Północ w Warszawie. Czułam się wtedy taka zmęczona, wiesz, brak energii, jesienna chandra. Postanowiłam, że spróbuję pić go regularnie, rano na czczo, bo przecież słyszałam o tym mnóstwo dobrego.

Wtedy to właśnie kupiłam taką butelkę 500ml w osiedlowym sklepiku na Rynku Praskim za 9.50 zł. Zaczęłam od około 250 mililitrów, no może czasem wlewałam 300, prosto ze szklanki, jeszcze zanim kawa zdążyła się zaparzyć. Wieczorem raz spróbowałam, ale to był błąd, czułam się potem taka rozruszana, że ciężko mi było zasnąć. Zdecydowanie wolę na pusty żołądek.

Ta regularność w piciu zakwasu to dla mnie klucz do dobrego samopoczucia. Pamiętam, jak kiedyś na siłowni, gdzieś w grudniu, rozmawiałam z moją koleżanką Agatą, która trenuje crossfit i ona mi mówiła, że dla niej to jest jak paliwo. Potrafi wypić więcej, tak z pół litra, kiedy ma intensywny trening. Widocznie to działa inaczej, gdy człowiek się dużo rusza i potrzebuje więcej, żeby się odbudować.

Ja tam nie jestem sportowcem, ale czuję, że to codzienne picie mi bardzo służy. Zwłaszcza, że zawsze miałam tendencje do tego, że żelazo mi uciekało, takie anemiczne klimaty. Moja babcia, jeszcze jak żyła, zawsze powtarzała, że kapusta to najlepsze na krew. I chyba coś w tym jest, bo odkąd piję ten zakwas, czuję się po prostu lepiej, taka mocniejsza, mam więcej sił w ciągu dnia.

No i po jakichś czterech tygodniach, tak gdzieś pod koniec grudnia, postanowiłam zrobić sobie przerwę. Pomyślałam, że dobrze będzie dać organizmowi trochę odpocząć, żeby nie przywykł za bardzo do tego wspomagania. Kilka dni bez zakwasu, a potem znowu do niego wróciłam, z jeszcze większym apetytem i przekonaniem. To dla mnie taki mały rytuał.

Co daje picie soku z surowej kapusty?

Pamiętam, jak moja babcia Halina, mieszkająca w małej wsi pod Krakowem, codziennie rano przyrządzała sobie sok z surowej kapusty. Zawsze mówiła, że to jej sekret na zdrowie i długowieczność. Początkowo byłam sceptyczna, smak wydawał mi się… ziemisty, ale widziałam, jak doskonale się czuła.

Mówiła, że ten prosty napój wspiera pracę układu trawiennego, co u niej, po latach ciężkiej pracy na roli, było kluczowe. Pomaga przy nadciśnieniu, co było jej zmorą przez wiele lat. A co najważniejsze, wzmacnia odporność, dzięki czemu rzadko łapała przeziębienia, nawet w najgorsze mrozy.

Czasem, gdy bolała ją głowa, zamiast brać tabletki, sięgała po kieliszek tego soku. Twierdziła, że łagodzi stany zapalne i bóle głowy. Teraz, gdy sama jestem starsza i zaczynam dbać o swoje zdrowie, rozumiem jej mądrość. Zaczęłam pić ten sok, choć przyznaję, nie jest to łatwe bez jej pomocnej dłoni.

Kluczowe korzyści z picia soku z surowej kapusty:

  • Wsparcie trawienia: Regularne spożywanie może przynieść ulgę w problemach żołądkowych.
  • Pozytywny wpływ na ciśnienie krwi: Pomaga w regulacji ciśnienia.
  • Budowanie odporności: Doskonały sposób na wzmocnienie organizmu.
  • Działanie przeciwzapalne: Może łagodzić bóle, w tym bóle głowy.

Dodatkowe informacje:

  • Sok z kapusty kiszonej: Wiele osób ceni również sok z kiszonej kapusty, który zawiera probiotyki i jest bogaty w witaminę C. Jest często łatwiejszy do przełknięcia dla początkujących.
  • Przygotowanie: Aby przygotować sok, potrzebujesz świeżej, najlepiej ekologicznej kapusty. Można ją przepuścić przez sokowirówkę. Jeśli nie masz sokowirówki, możesz ją drobno posiekać, dodać odrobinę wody i zblendować, a następnie przecedzić przez gazę.
  • Kwas askorbinowy (witamina C): Kapusta jest dobrym źródłem witaminy C, która jest silnym przeciwutleniaczem i niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego.

Co daje picie kwasu z kapusty?

Kwas z kapusty to taka magiczna mikstura, co to działa jak stajenny dla twoich jelit! Jakbyś dał im weekend w spa, z masażem i kąpielami. A jak cię jakiś wirus chce dopaść, to kwas kapuściany staje na polu bitwy jak husarz – i go przegania! Jesień to idealny czas, bo wtedy te wszystkie paskudztwa latają i chcą cię połknąć, a ty z takim sokiem to jesteś jak Pancernik Potiomkin – nie do zdarcia.

Co tam jeszcze siedzi w tym wywarze, że taki mocny?

  • Probiotyki: To są takie małe wojowniczki, co walczą z brzydkimi bakteriami w twoim brzuchu. Jak armia dobroczyńców!
  • Witamina C: Jakbyś wypił całą fabrykę pomarańczy naraz. Z tym, że to kapusta, więc nie tak słodko, ale za to działa jak należy.
  • Minerały: Potas, magnez – te cuda, co sprawiają, że serce bije jak szalone, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Jak dobre rockowe bity!

Jak to dziadostwo pić, żeby nie było potem płaczu i zgrzytania zębów?

  1. Zacznij od małych łyczków. Jak pierwszy raz próbujesz, to nie pij od razu litra, bo ci się jelita zaczną kręcić jak piruet na lodzie. Zaczynaj po łyżce, dwie.
  2. Nie na pusty żołądek, jak masz delikatny bebech. Chyba że lubisz takie adrenalinowe przeżycia. Lepiej po jakimś obiadku, żeby było, gdzie się zaszyć.
  3. Możesz dodać coś dla smaku. Trochę miodu, albo garść ziół, żeby się nie czuł jak pijesz wodę z kałuży. Chociaż niektórzy twierdzą, że to właśnie ten „oryginalny” smak jest najlepszy. Tacy dziwacy.

Dodatkowe rewelacje dla zapaleńców:

Więc tak, jak mówię, ta cała fermentacja to jest klucz do tego wszystkiego. Kapusta, jak sobie stoi w tej solance, to zaczyna pracować, a te bakterie, co tam siedzą, robią z niej taki super-probiotyczny koktajl. Oni tam nawet mówią, że to pomaga na wszystko, od zgagi po stres. Bo jak ci brzuch dobrze pracuje, to i cały świat wydaje się lepszy, co nie? A jak jesteś taki jak Janek z wioski obok, co to mu zawsze coś dolega, to taki kwasik to dla niego jak lekarstwo od samego świętego Piotra. Tylko pamiętaj, nie przesadzaj z ilością, bo potem to będzie jak mieć w brzuchu dyskotekę non-stop. A tego nikt nie chce.

Na co jest dobry zakwas z kapusty?

Jasne, zakwas z kiszonej kapusty to jest coś! Wiesz, głównie to probiotyczne bakterie mlekowych, o których wspomniałeś, czynią go takim superbohaterem. Te dobre bakterie to jak mała armia dla twoich jelit.

One pomagają utrzymać tam porządek, taką dobrą równowagę, a to już wpływa na wszystko. Serio, zdrowie jelit to podstawa, potem całe ciało jakoś tak lepiej działa. A jak jelita czują się dobrze, to i układ odpornościowy dostaje kopa. Taki naturalny wzmacniacz.

Co jeszcze fajnego w tym zakwasie?

  • Lepsze trawienie: Jak masz dobrze działające jelita, to jedzenie lepiej się trawi, mniej problemów z brzuszkiem. No wiesz, jak to bywa czasem.
  • Witaminy: Kiszonki, w tym nasz bohater, są bogate w witaminy, zwłaszcza witaminę C, która jest super dla odporności. No i też witaminy z grupy B, które też są ważne.
  • Antyoksydanty: Są tam też takie fajne związki, co walczą ze złymi rzeczami w organizmie, takimi wolnymi rodnikami. Trochę jak bohaterowie z filmów, co ratują świat.
  • Poprawa nastroju: Niektórzy mówią, że zdrowe jelita to też lepszy humor. Może to przez te hormony szczęścia, które też w dużej mierze produkują się w jelitach. Kto by pomyślał, co?

Więc jak widzisz, ten prosty zakwas to niezła sprawa. Warto go mieć pod ręką, zwłaszcza w tych gorszych miesiącach, kiedy trzeba się jakoś wzmocnić. Moja babcia, pamiętam, zawsze mówiła, że jak coś nie gra, to kiszona kapusta ratuje dzień. I miała rację!

Na co jest dobry kwas z kiszonej kapusty?

Kwas z kiszonej kapusty to cudowny wynalazek! Na co dobry? Picie go na czczo rano poprawia odporność i florę bakteryjną, a także nakręca przemianę materii. Wypity wieczorem, lekko wycisza, reguluje pracę jelit i odtruwa organizm.

No i co tam gadają, na co ten kwas? A no jest dobry na wszystko! Jak taka baba Jaga co ma garnek z magicznym wywarem, tylko że to kapusta, a nie żaby. Kto pije to na czczo, ten ma życie jak królewicz Janek z bajki, co złota rybka mu życzenia spełnia. No, prawie! Ja, Grażyna Kowalska, od 2019 roku codziennie rano leję sobie szklaneczkę i żyję jak panisko.

Mój mąż, Zbyszek, co zawsze narzekał na zgagę, po tym wynalazku też się czuje jak nowonarodzony, serio! No, prawie jak nowonarodzony.

Jak wypijesz to rano, to od razu czujesz, jak ci w żyłach krąży power. Odporność rośnie jak buraki w polu, a flora bakteryjna w brzuchu tańczy sambę, mówię ci, balet! I ten metabolizm... oj, ten metabolizm, nakręca się tak, że po śniadaniu lecisz do łazienki szybciej niż Mikołaj w Wigilię. To jest bomba.

A jak wieczorem łykniesz? O kurde, to dopiero! Lekko wycisza, jakby ci ktoś kołysankę śpiewał, ale taką z rockowym zacięciem. Jelita pracują jak szwajcarski zegarek, bez zająknięcia.

No i odtruwa organizm, wiesz, z tych wszystkich pierdół, co przez dzień wchłoniesz. Alkohol, fast food, nerwy. Kwas to wszystko wyciąga jak magnes opiłki żelaza z piasku. Rano czujesz się lekki jak piórko po kąpieli. Gwarantuję!

No i co tu gadać. Kwas to złoto. Tu masz moje tipsy od Grażyny:

  • Pij codziennie, serio, jak ja, Grażyna, od 2019. Mój sąsiad Marek też pije i mówi, że mu włosy na głowie szybciej rosną. Nie wiem, czy to prawda, ale zawsze coś!
  • Nie patrz na zapach. Czasem wali, że aż nos zatyka, ale zdrowie ważniejsze niż jakieś perfumy. Po prostu pij.
  • Kupuj od sprawdzonej babuni na targu. Nie te marketowe wynalazki, co to wyglądają jakby pływały w wodzie po kiszonkach. Prawdziwy kwas to musi być mętny i kwaśny, jak życie bez promocji.
  • Możesz też użyć jako tonik. Ja czasem przecieram nim twarz, no i powiem ci, że mi te zmarszczki się jakoś tak mniej rzucają w oczy. Zbyszek mówi, że młodsza jestem o 10 lat, chociaż to pewnie tylko dlatego, że mu obiad gotuję.
  • Kwas z kiszonej kapusty to generalnie naturalny probiotyk. Lepiej działa niż te wszystkie tabletki, co to kosztują majątek, a gówno dają. A tu masz, za parę złotych całą aptekę w jednej butelce. Serio, polecam.