Czy można dolać wody do kapusty kiszonej w beczce?
Ech, ta kapusta kiszona… Ileż to ja się z nią namęczyłam, zanim doszłam do wprawy! Pamiętam, jak kiedyś, naiwna, dolałam zwykłej wody, bo sok jakoś nie chciał się pokazać. Myślałam, że nic się nie stanie… A potem? Pomyłka! Cała beczka do wyrzucenia! Pleśń, smród… Serce mi pękało, tyle pracy poszło na marne. Teraz już wiem – tylko solanka! Woda to proszenie się o kłopoty. Ile tej soli? No, tak z łyżkę, może dwie, na litr wody, zależy od kapusty, czasem trzeba spróbować, czy wystarczająco słone. Przecież nie chcemy, żeby się zepsuła, prawda? A potem to już koniecznie trzeba ją czymś obciążyć. Kamień, talerzyk, cokolwiek, byle kapusta była całkowicie zanurzona w soku. U mnie babcia zawsze używała takiego starego, glinianego talerza. Mówiła, że to sekret idealnej kiszonki. Kto wie, może miała rację? A na wierzch czysta szmatka. Chroni przed muchami i innymi niechcianymi gośćmi. No i cierpliwie czekać. Kilka dni, czasem tydzień, i gotowe. Ten kwaśny zapach, chrupiąca kapusta… Nic lepszego! Sama radość! Warto się postarać, bo domowa kiszonka to prawdziwy skarb, zwłaszcza zimą. Podobno bardzo zdrowa, pełna witamin, probiotyków… Chociaż szczerze, to ja jem ją, bo po prostu uwielbiam! A wy? Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na kiszenie kapusty?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.