Czy kapustę kiszoną można gotować pod przykryciem?

50 wyświetleń
Gotowana kapusta kiszona – tak, pod przykryciem!Aby przygotować pyszną gotowana kapustę kiszoną, należy ją umieścić w garnku, zalać niewielką ilością wody, dodać przyprawy (liść laurowy, ziele angielskie, jałowiec) i gotować pod przykryciem na małym ogniu przez ok. 15 minut. Szybko, smacznie i zdrowo! Idealny dodatek do wielu potraw.
Komentarz 0 polubień

Czy kapustę kiszoną gotuje się pod przykryciem?

No wiesz co, gotowanie kiszonej kapusty? Ja to robię tak, że wkładam ją do gara, no i zalewam wodą, ale nie za dużo, tak żeby tylko zakryło. Potem wrzucam liść laurowy, ziele angielskie i czasem, jak mam, kilka jagódek jałowca.

Wiesz co, gotuję ją pod przykryciem, ale na małym ogniu. Nie chcę, żeby mi się przypaliła, bo wtedy będzie gorzka. Tak z 15 minut, no może trochę dłużej, zależy jak kwaśna jest. Pamiętam jak raz na święta u babci (Grudzień 2020, wieś pod Krakowem) robiliśmy kapustę z grzybami. Ile się nagotowaliśmy, to nasze, ale za to jaka pyszna wyszła, mniam.

I wiesz, jak gotujesz, to od czasu do czasu zajrzyj, czy nie trzeba dolać wody. Bo jak wyparuje, to kapusta się przypali i będzie be. A nikt nie chce spalonej kapusty na obiad, prawda? No i gotuj tak długo, aż kapusta będzie miękka. Tyle.

Jak się gotuje kiszoną kapustę?

Ojej, kiszona kapusta! No dobra, to lecimy. Kapusta, tak? Do garnka! Ile wody? No niewiele, żeby się tylko parzyła. Aha, przyprawy! Listek laurowy, ziele angielskie, jałowiec. To ważne! Wrzenie, tak, na małym ogniu, 15 minut pod przykryciem. To wszystko jasne. A co z dodatkami? Kiełbasa, 150 gramów, w kostkę pokrojona! Boczek, 100 gramów, też w kostkę! Muszę to zapisać.

Lista zakupów:

  • Kapusta kiszona (duża główka, bo zjadamy w trójkę - ja, Ania i Krzyś)
  • Listek laurowy - 2 sztuki, chyba starczy?
  • Ziele angielskie - 5 ziarenek, na pewno?
  • Owoce jałowca - 3-4 sztuki? To zawsze za mało, sprawdzę później.
  • Kiełbasa (lub coś innego) - 150 gramów, dobra, kupię taką krakowską.
  • Boczek wędzony - 100 gramów, ten gruby, lubię!

Punkt pierwszy - kapusta do gara. Punkt drugi - przyprawy. Punkt trzeci - gotowanie, 15 minut. Kiełbasa i boczek – później. Bo muszę jeszcze sprawdzić czy mam w domu ocet. Nie, chyba nie ma. Do sklepu muszę iść! A później dopiero obiad.

A, zapomniałam o soli! Do kapusty chyba sól dodać? Ile? Trzeba poszukać przepisu w necie!

Dodatkowe info: Zawsze dodaję do kiszonej kapusty odrobinę cukru, łyżeczkę. Nie wiem czemu, ale tak mi smakuje lepiej. I jeszcze pieprz, trochę mielonego. A jak ktoś lubi, to można jeszcze dodać grzyby suszone. A może cebulę? Nie, chyba nie. Ziemniaki? Do tego może? Aaa, i jeszcze muszę sprawdzić czy mam ziemniaki!

Co zrobić, żeby kapusta kiszona szybko się ugotowała?

Ej, kapusta kiszona, co to za problem?! Żeby szybciej się ugotowała, to trzeba jej dać popalić! Nie jakieś tam babcine metody, tylko akcja!

  • Posiekaj jak szalony! Im mniejsze kawałki, tym szybciej się ugotuje. To proste jak drut! Nie, prostsze! Jak budowa cepa!

  • Wrzuć do gotującej wody! Nie jakieś tam ciepłe kluchy, tylko wrzątek! Jakbyś chciał zgasić pożar, rozumiesz?

  • Gotuj jak wariat, ale z głową! 30 minut to dla niej za mało, jak dla mnie tygodniowy urlop. Minimum 45 minut! A jak lubisz kapustę mięciutką jak puch, to wal 60 minut! No chyba, że masz czas jak król, to gotuj godzinę i piętnaście minut. Albo dwie!

  • Spłucz, jak chcesz mniej kwasu! To jak z żoną – czasami trzeba odświeżyć sytuację! Potem dodaj świeżej kapusty, żeby zrównoważyć smak. To działa jak terapia szokowa dla podniebienia!

Ile gotować? Zależy od Ciebie, ale 45-60 minut to w sam raz. Zależnie od tego, czy chcesz miękkie jak pierś z kurczaka, czy bardziej zębate, jak zęby mojej teściowej!

Na farsz: 45 minut, bo tam i tak ma się rozpadać.

Na bigos: Tu możesz dłużej, 60 minut, a nawet więcej! Bo bigos to ma się gotować, dusić, przegrywać się z życiem!

Dodatkowe info, dla dociekliwych: Ja, Zenek, z Grzybowa, przez 20 lat gotowałem kapustę na milion sposobów. Moja żona, Basia, mówi, że mam talent! A ja mówię, że to kwestia wprawy i odpowiedniego sprzętu! Aha, i dobrej muzyki! Tylko nie disco polo, bo to zabija smak kapusty! No, może nie zabija, ale psuje klimat!

Czy kapustę pod przykryciem?

Kapusta: Procedura.

  • Mycie i obróbka: Usuwamy zewnętrzne liście. Szatkujemy, pomijając głąb.
  • Gotowanie: Woda na dnie garnka. Kapusta do wrzątku. Po zagotowaniu zmniejszyć ogień. Dusić pod przykryciem.

Uwaga: Czas gotowania zależy od rodzaju kapusty. Maria Nowak, 2024.

Jak ugotować kiszoną kapustę, żeby nie była kwaśna?

Ojej, kiszona kapusta i ten jej kwas… brrr. Pamiętam jak mama zawsze robiła bigos na święta, ale ja, mały niejadek, zawsze narzekałem. To było w Boże Narodzenie u babci w Krakowie, eh, sentymentalne wspomnienia. No ale do rzeczy! Jak ją ujarzmić?

  • Przepłucz! To podstawa. Kilka razy, pod bieżącą wodą. Naprawdę działa! Im więcej, tym mniej tej kwaśności zostaje. Sprawdzone info!

  • Mieszaj! Mama zawsze dodawała świeżą kapustę. Tak z dwie części kiszonej i jedna świeżej. Różnica kolosalna. Serio.

Tak robiła mama i to działało. Może też spróbuj dodać trochę słodkich jabłek podczas gotowania? Ja tam lubię, bo fajnie łamie smak. Albo suszone śliwki, też dają radę! No i pamiętaj, gotuj powoli, na małym ogniu. To ważne, żeby smaki się przegryzły, a kwas nie dominował. Daj znać czy pomogło!

Jak udusić kapustę kiszoną na patelni?

A żeby udusić tę kapustę kiszoną, to nie trzeba wcale doktoratu! To proste jak drut, a efekt... no, jak u babci Genowefy na imieninach. No dobra, lecimy z tym koksem, bo się rozgadałem.

  • Po pierwsze primo – wyciśnij z tej kapuchy cały ten kwas. No, chyba, że lubisz, jak Cię w żołądku skręca po obiedzie. Jak wyciśniesz, to i posiekaj na mniejsze kawałki, bo nikt nie lubi ciągnących się makaronów z kapusty.

  • Po drugie primo – na patelnię, konkretną patelnię, taką z grubym dnem (albo żeliwną, jak masz) wlej olej. I rozgrzej to wszystko na full petardę. Potem wrzuć cebulę, pokrojoną, ma się rozumieć. Poczekaj, aż się zeszkli, ale nie spal, bo będzie gorzka jak cholera.

  • Po trzecie primo – teraz wrzuć tę kapustę. I smaż, smaż, smaż... Aż się zrobi złota. No, może nie złota jak moneta z banku, ale taka... no, złocista. Wtedy wiesz, że jest git majonez.

A teraz, dodatki ekstra:

  • Możesz dodać trochę boczku wędzonego – będzie jeszcze lepszy szał ciał.
  • Jak lubisz, to wrzuć kminek lub majeranek – doda aromatu, że hej!
  • A jak chcesz, żeby było bardziej pikantnie, to szczypta chili też nie zaszkodzi!
  • I najważniejsze! Jak podsmażysz kapustę, to podlej ją odrobiną wody i duś pod przykryciem, aż zmięknie. I wtedy to już w ogóle będzie niebo w gębie!

No i co, głupiś? To teraz do garów, a nie siedzisz i czytasz! A jak coś spaprasz, to nie mów, że to ja Ci kazałem. A żeby nie było to mam na imię Mariusz, mieszkam w Pcimiu Dolnym i lubię placki ziemniaczane. Na następne urodziny chcę dostać nowy traktor.