Co się dodaje do gotowanej golonki?

84 wyświetleń
Do gotowanej golonki dodaje się marynatę, najczęściej z piwa, miodu/syropu klonowego, czosnku i sosu sojowego. Połączenie słodyczy miodu (lub syropu) z goryczą piwa i wyrazistością czosnku tworzy unikalny smak. Dodatkowe przyprawy, zależnie od preferencji, mogą wzbogacić kompozycję. Gotowana w ten sposób golonka jest wyjątkowo aromatyczna i soczysta.
Komentarz 0 polubień

Co dodawać do gotowanej golonki?

Golonka? Uwielbiam! Ostatnio robiłam 15 listopada w moim domu pod Krakowem. Dodałam do niej sporo czosnku, kilka ząbków, a nawet więcej. Do tego łyżkę miodu, nie żałowałam. Piwo to oczywiście ciemne, Żywiec Porter, miałam akurat w lodówce. Sos sojowy - pół szklanki, tyle mi wyszło na oko.

Wyszła pyszna, naprawdę. Ale zastanawiam się teraz, czy następnym razem nie spróbować syropu klonowego zamiast miodu. Ciekawe jak by to wyszło. Kosztów nie pamiętam dokładnie, ale golonka była dość droga, chyba z 25 zł.

Dodatki? Ziemniaki z koperkiem koniecznie! I jakaś surówka, może z kiszonej kapusty. A, i chrzan! To już kwestia gustu, wiadomo.

Jak ugotować pyszną golonkę?

O matko, golonka! To jedno z tych dań, co zawsze kojarzy mi się z niedzielnymi obiadami u babci Zosi w Poznaniu. Pamiętam ten zapach, unosił się już od rana, a my, dzieciaki, kręciliśmy się po kuchni, podglądając babcię. Babcia zawsze mówiła, że sekret to cierpliwość i dobre przyprawy. No i oczywiście świeża golonka od pana Józka z targu na Jeżycach.

Ale dobra, żeby nie było, że tylko wspominam, to powiem jak ja robię, trochę po swojemu, ale z babcinymi radami w sercu.

  • Golonkę (ze 2 kg) wrzucam do gara - wcześniej ją opalam nad kuchenką, żeby te wszystkie włoski zniknęły. Bleee!
  • Zalewam wodą, tak żeby cała była zakryta i dodaję przyprawy:
    • Liście laurowe - 4-5 sztuk,
    • Ziele angielskie - tak z 6-7 kulek,
    • Pieprz czarny - ziarnisty, z 10 ziaren,
    • Sól - no, sporo, tak łyżkę stołową z górką,
    • Marchewka, pietruszka, seler - obowiązkowo! Dają fajny słodki smak.
    • Cebula opalona nad ogniem - babcia Zosia zawsze tak robiła, podobno daje lepszy kolor.
    • Czasem dorzucam ząbek czosnku, ale to już moja wariacja.

No i teraz najważniejsze - gotowanie. Doprowadzam do wrzenia, potem zmniejszam ogień na minimum i gotuję... No i tu jest pies pogrzebany. Minimum 3 godziny, a najlepiej 4, a nawet 5! Ma się prawie rozpadać. Sprawdzam widelcem, jak mięso odchodzi od kości to znak, że gotowe.

Aha, bardzo ważne! Podczas gotowania zbieram szumowiny, bo inaczej rosół będzie mętny. Co jakiś czas dolewam też trochę wody, jak za bardzo wyparuje.

No i co dalej? Wyjmuję golonkę z wywaru. Jak trochę przestygnie, to smaruję ją musztardą i miodem (też mój patent!). I albo wkładam do piekarnika na jakieś 20 minut, żeby się zarumieniła, albo po prostu podaję gotowaną.

Najlepiej smakuje z chrzanem, musztardą i świeżym chlebem. Albo z kapustą kiszoną, jak kto woli.

A wywar? Toż to skarb! Przecedzam go i mam bazę do pysznej zupy! Albo galaretki, jak ktoś lubi.

Jak tak piszę, to aż mi ślinka cieknie! Chyba jutro zrobię golonkę... Tylko muszę najpierw iść na targ po dobrą golonkę od pana Józka. Chociaż nie, pana Józka już dawno nie ma. Teraz na targu jest taki młody chłopak, chyba jego wnuk, też ma dobre mięso.

Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?

A jak ugotować golonkę, żeby nie była twarda jak podeszwa babci Stefanii? Spokojnie, zdradzę Ci sekret. Bo kto by chciał gryźć golonkę jak kamień, no kto?

  • Zanurz golonkę w garnku niczym Kleopatra w mleku. Tylko zamiast mleka, ma być woda. Zimna, rzecz jasna. Nie chcemy jej szoku termicznego.

  • Dodaj przyprawy. Tu możesz zaszaleć jak na imieninach u wujka Zenka! Liście laurowe – obowiązkowo, ziele angielskie, pieprz (najlepiej ten świeżo mielony, o tak!), sól. Możesz też dorzucić marchewkę, pietruszkę i seler, jeśli chcesz, by golonka miała bogatszy smak. To w końcu uczta, a nie postny obiad!

  • Gotuj powoli. To klucz do sukcesu! Jak mawiał mój dziadek, cierpliwość to cnota, a w przypadku golonki - gwarancja miękkości. Doprowadź wodę do wrzenia, a potem zmniejsz ogień na minimum i pozwól golonce pykać sobie spokojnie. Gotuj ją przez 3-4 godziny. Czasem nawet dłużej, jeśli uparła się, że będzie twarda. Sprawdzaj widelcem – jeśli mięso odchodzi od kości bez problemu, to znak, że jest gotowa.

  • Sekret babci. Podobno (ale ciii, to tajemnica!), dodanie łyżeczki octu do wody podczas gotowania sprawia, że golonka szybciej mięknie. Nie wiem, czy to prawda, ale babcia Stefania nigdy nie serwowała twardej golonki, więc coś w tym musi być!

A teraz uwaga! Golonka to nie tylko mięso. To cała filozofia! Podaj ją z chrzanem, musztardą i pajdą świeżego chleba. I nie zapomnij o piwie! Bo golonka bez piwa to jak ślub bez obrączek – niby jest, ale czegoś brakuje. Smacznego! I pamiętaj – golonka ma być miękka jak serce babci!

Czy solić golonkę podczas gotowania?

Nie, no żesz! Golonka! Gotowanie! Z solą czy bez? A co z tym mięsem? Muszę to zapisać, bo zapomnę.

  • Golonkę trzeba wcześniej posolić? Nie, wcale nie! W garnku! Woda! Ale potem sól! Tak, lepiej!

  • Przyprawy: liście laurowe, ziele angielskie, pieprz. Oczywiście! A sól? Na końcu! No chyba, że wcześniej, ale nie wiem, Mama zawsze na końcu soliła! Czyli lepiej później?

  • Gotowanie: duży garnek! Woda! Gotuj! Ale powoli! Miękkie mięso! So czyste! To ważne! No jasne! 2024! Zapisuję!

Jak długo? Hmm... zależy od wielkości. Moja ostatnia, kilogramowa, gotowała się 3 godziny. Ale to moja golonka, nie Twoja!

Lista zakupów:

  1. Golonka (1,5 kg) - kupiłam w Lidlu, promocja była!
  2. Liście laurowe (2 sztuki)
  3. Ziele angielskie (5 ziarenek)
  4. Pieprz (garść)
  5. Sól (dużo, ale ile to dużo?)

P.S. Zapomniałam dodać: cebula! Dwie duże cebule! Pamiętaj! I marchewka! Nie zapomnij! Aaaa, i czosnek! Ząbki czosnku! Ile? Trzy? Cztery? Nie wiem!

Czy golonki gotować pod przykryciem?

Golonka: Zasady Bez Kompromisów

Golonkę gotuj tak. To jedyna droga.

  • Prikrycie: Obowiązkowo. Bez negocjacji.
  • Ogień: Mały. Jak tląca się zemsta. 2-3h, to minimum.
  • Woda: Cały czas. Zalane. Jak topielca. Inaczej klops.
  • Efekt: Ma być miękka. Rozpadać się. Jak obietnice wyborcze.

Katarzyna Nowak, kucharka z zasadami.

Czy golonki piec pod przykryciem?

Golonkę pieczemy pod przykryciem.

  • Piekarnik rozgrzej do 180 stopni. Około dwóch godzin.
  • Zdejmij pokrywkę. Polej miodem.
  • Pieczenie: 15 minut. Skóra chrupiąca, kolor rumiany.

Golonka - więcej niż posiłek

Golonka to symbol. Siła tradycji, wspólny posiłek. Mój dziadek, Jan Kowalski, zawsze mawiał: "Golonka dobrze przyprawiona, to dusza nakarmiona". Pamiętam te spotkania.Zapach w całym domu. Teraz sam przygotowuję golonkę. Dla rodziny.Dla pamięci.

Przyprawy

  • Czosnek.
  • Majeranek.
  • Liść laurowy.
  • Ziele angielskie.

Sekret tkwi w proporcjach. Jan Kowalski uczył latami.