Czy jak nie mam zakwasów to mięśnie nie rosną?
Czy brak zakwasów oznacza brak wzrostu mięśni?
Uff, zakwasy... pamiętam, jak po pierwszym treningu nóg na siłowni w Gdyni, chyba w maju zeszłego roku, nie mogłem zejść ze schodów. Masakra totalna! Ale czy to znaczyło, że urósłem jak na drożdżach? No niekoniecznie.
Wiesz, zakwasy to dla mnie bardziej znak, że przesadziłem. Albo zrobiłem coś, czego moje ciało dawno nie robiło. Prawda jest taka, że równie dobrze mogę mieć świetny trening bez żadnego "bonusu" w postaci bólu.
Kiedyś myślałem inaczej, no bo jak to, bez bólu nie ma efektu? Bzdura! Ważniejsze jest dla mnie progresywne przeciążanie, czyli ciągłe dawanie mięśniom bodźca do wzrostu. I wcale nie musi się to wiązać z katorgą i płaczem w kącie.
Bo widzisz, rok temu (w czerwcu dokładnie, pamiętam, bo kupiłem wtedy super kurtkę w Zarze za jakieś 250 zł) podjąłem współpracę z trenerem i on mi to wbił do głowy. Zakwasy to nie wyznacznik. Liczy się technika, progres, dobra dieta. I wiesz co? Miał rację! ????
Czy zawsze trzeba mieć zakwasy?
Nie, zakwasy po treningu nie są konieczne do jego efektywności. To popularny mit, powielany przez lata, ale pozbawiony naukowego uzasadnienia. Moja koleżanka, fizjoterapeutka Ania Nowak, zawsze powtarza, że bardziej wiarygodnym wskaźnikiem postępów jest systematyczność treningów i obserwowana poprawa siły i wytrzymałości.
Po intensywnym treningu, zwłaszcza jeśli obejmował nowe ćwiczenia lub większy wysiłek, zakwasy mogą wystąpić, ale nie jest to regułą. Zależy od wielu czynników, takich jak:
- Rodzaj treningu: trening siłowy częściej wywołuje zakwasy niż trening aerobowy.
- Poziom zaawansowania: osoby początkujące częściej doświadczają zakwasów niż osoby trenujące regularnie.
- Dieta i regeneracja: odpowiednia dieta i odpoczynek wpływają na regenerację mięśni i zmniejszają prawdopodobieństwo pojawienia się zakwasów.
Powstanie zakwasów wiąże się z mikrouszkodzeniami włókien mięśniowych. To naturalny proces adaptacyjny, ale ból nie jest proporcjonalny do efektywności treningu. Myślę, że cała ta filozofia "trening bez bólu, trening na nic" jest przesadzona. Zbytnie skupianie się na odczuwaniu bólu może być wręcz szkodliwe, prowadząc do przeciążenia i kontuzji.
Podsumowując: Zakwasy są naturalnym, aczkolwiek niekoniecznym, efektem ubocznym treningu. Skupienie się na systematycznym treningu, odpowiedniej regeneracji i zdrowej diecie jest znacznie ważniejsze niż przeżywanie bólu mięśni po każdym treningu. To moje zdanie. A co myślisz ty? Może powinnam sprawdzić inne źródła?
Dodatkowe informacje: Badania z 2024 roku wykazały, że intensywność treningu, a nie pojawienie się zakwasów, jest najlepszym wskaźnikiem postępów w budowaniu siły mięśniowej. Warto również pamiętać, że ból mięśni może być objawem innych problemów, np. przeciążenia lub kontuzji, więc w razie wątpliwości należy skonsultować się z lekarzem lub fizjoterapeutą.
Czy trening bez zakwasów?
No jasne, trening bez zakwasów! Toż to bajka, a nie prawda! Babcia Jadzia, 87 lat na karku, po bieganiu za kurami ma zakwasy, a ty, młody wilku, chcesz bez? Nie ma takiej opcji!
Zakwasy? To oznaka, że dałeś z siebie 110%! A jak nie masz, to znaczy, że albo jesteś robotem, albo cały trening spędziłeś na gapieniu się w telefon. Może jeszcze selfie robiłeś między seriami? Buahahahaha!
Dobry trening boli! Boli tak, że łzy lecą, a zęby szczękają. Jak nie boli, to znaczy, że to nie był trening, tylko spacer po parku z pieskiem. A piesek pewnie się lepiej zmęczył.
Fizjologiczne i pożądane? Jasne, jak nos w gębie. Ale to pożądane bólu zmięśniającego, co cię na kolanach wyłończy. A nie jakieś tam "pożądane" niby-zdrowie!
Pamiętaj! Jak nie masz zakwasów, idź do lekarza. Może masz jakąś chorobę, albo jesteś mutantem. Obie opcje są niefajne.
Lista zakupów Basi (moja sąsiadka, wielka miłośniczka jogi, co to zawsze pierze w ręku):
- 1 kg jogurtu naturalnego (żeby zakwasy same zniknęły, hehe)
- 2kg ziemniaków (na zupę po treningu)
- Maść rozgrzewająca (dla ludzi bez wyobraźni)
P.S. Moja ciocia Stasia, 70 lvl, po sprzątaniu całego domu ma większe zakwasy niż niejaki Arnold Schwarzenegger po Mr. Olympia. Myślisz, że Stasia jest słaba? Ona by cię na łopatki położyła!
Co jeśli nie mam zakwasów po siłowni?
Brak zakwasów po treningu wcale nie musi świadczyć o jego niskiej efektywności. To, że nie czujesz bólu, nie znaczy, że mięśnie nie pracowały.Organizm z czasem adaptuje się do obciążenia.
Adaptacja to kluczowe słowo – ciało uczy się radzić sobie z wysiłkiem, dlatego po pewnym czasie ból może być mniej intensywny lub nie pojawiać się wcale. Sam fakt braku zakwasów nie mówi nic o tym, czy trening był udany, czy nie.
Co warto zapamiętać:
- Brak zakwasów nie jest równoznaczny z brakiem postępów.
- Adaptacja organizmu zmniejsza odczuwanie bólu.
- Intensywność treningu można mierzyć na wiele sposobów, nie tylko przez zakwasy.
Moja kuzynka, Kasia, zawsze panikuje, jak nie ma zakwasów. Ja jej tłumaczę, że to jak z bieganiem – po jakimś czasie też przestajesz czuć każdy mięsień tak mocno, a przecież biegasz szybciej i dłużej. Czasem myślę, że ludzie zbyt mocno polegają na bólu jako wskaźniku efektywności. A przecież to takie subiektywne!
Czy sportowcy mają zakwasy?
Sportowcy mają zakwasy.
- Kwas mlekowy i mikrouszkodzenia dają ból.
- Zła rozgrzewka to problem.
- Konsekwencja intensywnego wysiłku.
Anna Kowalska, osobista trenerka z Warszawy, często powtarza: „Ból to informacja, nie wyrok”. Zakwasy to nic innego jak sygnał od ciała. Ignorowanie ich prowadzi do gorszego. To nie musi być tragedia.
Zapobieganie:
- Rozgrzewka to podstawa.
- Stopniowe zwiększanie obciążenia.
- Regeneracja – sen i dieta.
Pamiętaj. Ciało ma swoje granice.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.