O co można się starać z mops?

4 wyświetlenia

Ojej, MOPS... sama pamiętam, jak ciężko było się przełamać i złożyć wniosek. Ale czasem naprawdę trzeba. Można się starać o pomoc finansową na wszystko, co niezbędne do przeżycia: jedzenie, leki, nawet na naprawę butów czy odrobinę opału zimą. To ostateczność, ale w trudnych chwilach taka pomoc jest nieoceniona, prawdziwym ratunkiem.

Sugestie 0 polubienia

Ojej, MOPS… Sama pamiętam te czasy, kiedy myślałam, że pójście tam to totalna porażka i obciach. Ale wiecie co? Czasem życie tak kopnie w tyłek, że po prostu musisz. I wiecie, nie ma się czego wstydzić!

Z MOPS-u, z tego co się orientuję (bo sama kiedyś… dobra, mniejsza z tym!), można starać się o… no wiecie, tak naprawdę o wszystko to, co potrzebne, żeby jakoś przeżyć. Mówię tu o kasie na jedzenie, na leki, a wiecie, jak drogie potrafią być leki? A nawet, uwaga!, na naprawę butów, jak ci się rozlecą, albo… no dobra, może już rzadziej, ale na odrobinę opału, żeby w zimie nie zamarznąć na kość.

Pamiętam, jak moja sąsiadka, pani Halinka (dobra kobieta, serce na dłoni!), opowiadała, że dzięki MOPS-owi w ogóle przetrwała zimę, bo emerytura jej ledwo starczała na czynsz i te najważniejsze lekarstwa. A węgiel przecież kosztuje majątek! Sama by sobie nie poradziła, no po prostu nie da rady.

Więc tak, to ostateczność, ja wiem. Ale w trudnych chwilach, serio, taka pomoc to… Boże, no jakby ci ktoś rzucił koło ratunkowe w środku oceanu! Prawdziwy ratunek. I pomyślcie, może właśnie tej jednej rzeczy, tego drobiazgu brakuje wam, żeby… no właśnie, żeby przetrwać? Warto sprawdzić, nie? Nic nie tracicie, a możecie zyskać naprawdę dużo. A potem, jak już staniecie na nogi, to sami komuś pomożecie, karma wraca! No i wiecie, ja tam w to wierzę.