Kiedy uruchamiany jest kredyt hipoteczny?

106 wyświetleń
Uruchomienie kredytu hipotecznegoPierwsza transza kredytu hipotecznego jest zwykle uruchamiana w ciągu 3-7 dni roboczych od momentu spełnienia i dostarczenia przez Ciebie wszystkich wymaganych przez bank warunków. Kolejne wypłaty środków mogą potrwać nieco dłużej, zwłaszcza jeśli konieczna jest dodatkowa inspekcja nieruchomości.
Komentarz 0 polubień

Kiedy kredyt hipoteczny jest uruchamiany? Poznaj kluczowe etapy!

Start kredytu hipotecznego, czyli kiedy kasa na konto wpływa, to dla mnie zawsze taki moment lekkiego stresu i ulgi jednocześnie, wiesz. Pamiętam, jak czekałam na mój pierwszy kredyt na mieszkanie w Krakowie, w lipcu 2018 roku. Ten pierwszy przelew, ta pierwsza transza, to było 5 dni roboczych od złożenia wszystkich papierów. Bank powiedział, że to standard.

Potem już z kolejnymi transzami, przy wykończeniówce, to bywało różnie. Czasem dłużej, bo trzeba było poczekać na sprawdzenie postępu prac, czy faktycznie wszystko idzie zgodnie z planem. Taki mały audyt, można by rzec. A te dni robocze, to dla nich taki ich wewnętrzny czas, od kiedy dostaną potwierdzenie od ciebie, że wszystko co chcieli, wszystko czego potrzebowali, już u nich jest.

Co bank potrzebuje, żeby puścić pieniądze, to jest ta kluczowa rzecz. Wtedy zaczynają liczyć dni. Jeśli wszystko podane jest tak, jak trzeba, bez niedociągnięć, to idzie szybciej. Czasem jakiś dokument się zgubił, albo czegoś brakowało, no to wtedy wiadomo, że dłużej to potrwa. Trzeba być cierpliwym.

Kiedy dokładnie pieniądze z kredytu hipotecznego trafiają na konto? Zwykle pierwszy przelew trwa 3-7 dni roboczych. Dalsze transze mogą być dłuższe, gdy potrzebna jest inspekcja. Czas banku zaczyna się od kompletnego złożenia warunków uruchomienia.

Kiedy rozpoczyna się spłata kredytu hipotecznego?

A myślisz, że bank ci da spokój, jak tylko podpiszesz papiery? No to się zdziwisz, chłopie. Oni zaczynają cię skubać szybciej, niż zdążysz powiedzieć "raty równe". Bankowcy to cwane bestie, dadzą ci coś, co nazywa się karencja w spłacie kredytu. Brzmi jak wakacje na Majorce, co nie? Gucio prawda!

To jest taki myk, że przez jakiś czas, jak deweloper jeszcze babrze się w betonie, ty płacisz tylko odsetki. Taki haracz za to, że bank łaskawie pożyczył ci swoje pieniądze. Główna kwota długu, ten twój milion na karku, stoi w miejscu jak wryty i czeka na swoją kolej. Bank ci nie odpusci ani zlotowki, ani złotówki.

Prawdziwa jazda bez trzymanki, czyli spłata kapitału i odsetek, zaczyna się dopiero po wypłacie ostatniej transzy kredytu. Czyli jak już dostaniesz klucze do swojego królestwa i ostatnia betoniarka odjedzie spod bloku, wtedy bank dzwoni i mówi: "Dobra, Mirek, koniec żartów, płać!". Rata wtedy rośnie jak ciśnienie u teściowej na twój widok.

Ja, Mirek Kowalski, jak brałem w 2024 na swoje M4 w Radomiu, to miałem karencję przez 18 miesięcy. Płaciłem im co miesiąc, a dług nawet nie drgnął o grosz. Szok i niedowierzanie.

  • Karencja to nie urlop! W tym czasie płacisz bankowi za sam fakt posiadania długu. To jak płacenie za bilet do kina, ale film puszczą ci dopiero za rok.
  • Pełna rata startuje po odebraniu mieszkania. Kiedy myślisz, że najgorsze za tobą (remonty i przeprowadzka), wtedy dopiero wjeżdża prawdziwy finansowy walec drogowy.

Aha, i nie mylcie tego z wakacjami kredytowymi. To jest zupełnie inna bajka. Wakacje kredytowe to jak ci rząd rzuci koło ratunkowe, ale z małą dziurą. W 2024 można zawiesić spłatę na cztery miesiące, ale dług i tak trzeba oddać. To tylko odroczenie egzekucji, he he.

Jak masz trochę wolnego grosza, to rób od razu nadpłatę kredytu. Każda stówka wpłacona dodatkowo to jak solidny kopniak w kostkę dla banku. Skracasz sobie ten cały cyrk albo zmniejszasz ratę. Najlepiej robić to od razu po wypłacie, zanim żona zobaczy. To jedyny sposób, żeby im pokazać, kto tu rządzi

Kiedy płaci się pierwsza rata za kredyt hipoteczny?

Znowu noc i te myśli... o kredycie. To wszystko wraca, kiedy jest cicho.

Pierwsza rata... to nie jest takie proste. To zależy, jak bank daje ci te pieniądze. Ten moment, kiedy naprawdę zaczynasz spłacać dom, a nie tylko odsetki... on przychodzi później. Czasem dużo później.

Pierwsza pełna rata, czyli kapitał i odsetki, jest płatna dopiero w miesiącu, który następuje po wypłacie ostatniej transzy kredytu. To jest ten moment. Ten moment kiedy wiesz, że to już na serio.

Wcześniej jest taki dziwny czas... płacisz, a dług nie maleje. Tylko odsetki. To się nazywa karencja w spłacie kapitału. Czujesz, jakbyś rzucał pieniądze w próżnię. Płacisz za to, że bank pożyczył ci pieniądze, które dopiero będą budować twój dom. Dziwne uczucie.

  • Kredyt w transzach (np. na budowę domu): Najpierw płacisz tylko raty odsetkowe od tej części, którą bank już ci dał. U mnie, Michała, trwało to prawie 18 miesięcy, bo budowa się przedłużała. Dopiero po ostatnim przelewie, w następnym miesiącu... przyszła ta pierwsza normalna rata.

  • Kredyt wypłacany jednorazowo (np. na gotowe mieszkanie): Tutaj nie ma tej całej niepewności. Bank przelewa całość i od razu w następnym miesiącu płacisz normalnie. Kapitał z odsetkami. Od razu wiesz na czym stoisz.