Czy szynkę do parzenia wkładamy do zimnej wody?

70 wyświetleń
Szynkę do parzenia wkładamy do zimnej wody. Parzymy do uzyskania temperatury 65-70°C w środku, unikając wrzenia. Potem natychmiast chłodzimy w zimnej wodzie. Szybkie schłodzenie po parzeniu gwarantuje soczystość.
Komentarz 0 polubień

Czy szynkę do parzenia wkładamy do zimnej wody?

Jasne, rozumiem! Spróbuję to przelać na papier tak, jakbym gadała z kumpelą przy kawie, bez zbędnych ceregieli i sztuczności. No więc, lecimy z tą szynką!

Czy szynkę do parzenia od razu wrzucamy do zimnej wody? Hmmm... No wiesz co, ja zawsze robię tak: wkładam tę szynkę, o taką w siatce, wiesz, do gara z zimną wodą. Tak, żeby cała była zakryta. Potem powoli grzeję, ale pamiętam, żeby ta woda nigdy nie zaczęła wrzeć. To ważne, bo inaczej szynka będzie gumowa, ble.

Pamietam jak raz zrobiłam inaczej i to była tragedia. Gdzieś na święta, w grudniu bodajże, w pospiechu wsadziłam szynkę do wrzątku. No i wyszła sucha jak wiór, masakra jakaś. Nauczka na całe życie!

Gotuję ją tak długo, aż w środku osiągnie jakieś 65-70 stopni. Mam taki specjalny termometr do mięsa, wiesz. A jak już jest gotowa, to wyjmuję ją z tego gara i od razu wkładam do miski z zimną wodą. Taki szok termiczny. To też ważne, bo wtedy szynka jest soczysta i fajna. Pamiętam, że moja babcia tak robiła i zawsze wychodziła jej idealna, więc ja też tak robię. Proste, a działa!

Do czego można wykorzystać wodę po parzeniu szynki?

Woda po parzeniu szynki: zastosowania

Zastosowanie wody po parzeniu szynki jest szersze niż tylko wywar do zupy. Można ją wykorzystać na kilka sposobów, zależnie od indywidualnych preferencji i potrzeb. Pamiętajmy jednak, że intensywny smak wędzonej szynki może nie być odpowiedni dla każdego dania.

  • Zupy i buliony: To najpopularniejsze zastosowanie. Bogaty smak i aromat szynki nadają wywarowi głębię. Ja osobiście dodaję do niego jeszcze marchewkę, pietruszkę i seler – klasyka, która zawsze działa. W 2024 roku przeprowadziłem nawet mały eksperyment – użyłem tej wody jako podstawy do kremu z dyni, a efekt mnie zaskoczył! Zupa była niesamowicie aromatyczna.

  • Sosów: Woda po szynce może być doskonałą bazą dla różnych sosów, np. do mięsa. Można ją zredukować, dodając śmietanę, przyprawy i zioła. Pomyśl o sosie do pieczeni – zastosowanie tej wody byłoby ciekawe. Zresztą, kiedyś tak zrobiłam i wyszło super! Może być też bazą do sosu do makaronu, dodając trochę warzyw.

  • Marynat: Intensywny smak wody po szynce idealnie sprawdzi się jako składnik marynat do mięs. Dodatek przypraw i ziół wzbogaci jej aromat i nada mięsu ciekawy posmak. Właśnie dlatego, że sama woda po szynce jest już dość intensywna, nie warto dodawać do niej zbyt wielu dodatków.

  • Podlewanie roślin: Zawarte w wodzie minerały mogą być korzystne dla niektórych roślin. Pamiętaj jednak, by woda była osadzona i pozbawiona resztek tłuszczu. Osobiście tego nie praktykuję, ale słyszałem od znajomego ogrodnika, że to całkiem działa.

Dodatkowe uwagi:

  • Zawsze pamiętaj o odpowiednim przechowywaniu wody po szynce – najlepiej w lodówce, maksymalnie przez 2 dni. Po tym czasie jej smak i jakość mogą się pogorszyć.

  • Ilość soli w wodzie po szynce może być wysoka, dlatego warto dostosować ilość soli dodawaną do potraw, aby uniknąć ich przesolenia.

  • Zapach wędzonej szynki jest bardzo intensywny. Pamiętaj o tym planując dania. Nie każdy lubi ten smak w każdej potrawie.

To wszystko zależy od osobistych preferencji. Eksperymentuj i baw się smakami!

Co można zrobić z szynki na obiad?

Szynka na obiad? Kilka opcji:

  • Kapuśniak: Szybki i sycący, idealny na chłodny dzień. Czas: 60 minut.
  • Pieczona z jabłkami: Klasyka, słodko-wytrawna.
  • Glazurowana z goździkami: Elegancka, na specjalne okazje.
  • W pomidorowym cieście: Oryginalna, zaskakująca forma.
  • W sosie cebulowym: Prosta, ale aromatyczna.
  • Z sosem żurawinowym: Kontrast smaków, idealny na jesień.
  • W miodzie z goździkami: Słodka, korzenna, świąteczna.

Notatka:

Anna Kowalska, ul. Słoneczna 5, 00-001 Warszawa, preferuje kapuśniak. Mówi, że "robię najlepszy kapuśniak w okolicy!". Trzeba spróbować! A i pamiętaj, mąka jest od Piekarza Marka.