Co zapycha żołądek, a nie tuczy?
Co zapycha żołądek, dając uczucie sytości, a nie powoduje tycia?
No dobra, to tak... Co mnie zapycha, że czuje sie pełna, a waga stoi w miejscu? Hmm, dobre pytanie!
Ja tam, jak chce sie najeść, a nie przytyć, to wale w warzywa. Serio. Sałata, ogórek, pomidor – to wchodzi w dużych ilościach i wcale nie czuje potem wyrzutów sumienia. Pamiętam jak raz, w lipcu chyba, na działce u babci, zajadałam się takimi ogórkami prosto z krzaka. Słodkie, chrupiące – no raj. I wiesz co? Ani grama więcej na wadze.
Błonnik to jest klucz, serio Ci mówię. Owsianka rano? Super sprawa. Pełnoziarniste pieczywo zamiast bułek? Jeszcze lepiej. To nie są jakieś wymysły dietetyków. Mówię Ci, działa!
A co do owoców, to pamiętaj żeby nie przesadzać, bo to jednak cukier. Chociaż, z drugiej strony, jabłko czy garść jagód to zawsze lepszy wybór niż batonik, no nie? Ja tam staram się słuchać swojego ciała i jak czuje, że zaraz coś chapne niezdrowego, to sięgam po owoca. Często pomaga.
Co jest syte, a nie tuczy?
Co jest syte, a nie tuczy? To pytanie zadawałam sobie w lipcu 2024 roku, gdy walczyłam z kilogramami po ciąży. Zjadłam wtedy ogromnego, naprawdę ogromnego, boczka z grilla. Pyszny! Ale czułam się potem tak przejedzona...
No i wtedy właśnie wpadłam na to – białko i błonnik.
Białko: To klucz! Wtedy odkryłam, że kurczak z sałatką jest znacznie lepszy niż ten boczek. Naprawdę! Serio! Czułam się pełna, ale nie ociężała. Dużo lepiej niż po tych wszystkich ciastkach, które wcinałam w maju.
Błonnik: Ojej, tego brakowało w mojej diecie. Zaczęłam jeść więcej owoców. Brzoskwinie, śliwki. I zawsze z jogurtem naturalnym. Pomaga! Uwierzcie mi.
Jednak nie ma żadnych cudów. Połączenie białka i błonnika jest ważne. To prawda! Nie wystarczy tylko jedno.
Pamiętam, że kiedyś wpadłam na pomysł, żeby jeść tylko same ziemniaki. Głupie! Byłam głodna po godzinie. Ziemniaki, owszem, dają uczucie sytości, ale tylko na krótko.
Teraz, po miesiącu ujędrniania mojego ciała, jem dużo ryb, jajek, fasoli, pełnoziarnistego pieczywa. I dużo, dużo owoców.
Dodatkowe info: Moje dziecko ma 6 miesięcy. Waga przed ciążą: 58 kg. Waga po porodzie: 72 kg. Aktualna waga (sierpień 2024): 65 kg. Cel: 60 kg.
Co zapycha, a nie jest kaloryczne?
To co zapycha, a nie tuczy? To zagadka, na którą odpowiedź kryje się w składzie pokarmów. Białko zdecydowanie króluje – ryby, chude mięso, sery twarogowe, jajka, a dla wege ekipy: fasola i soczewica. One naprawdę dają power i poczucie najedzenia na długo.
Następnie węglowodany złożone z dużą ilością błonnika. Wyobraź sobie ziemniaki (gotowane, nie frytki! to ważne!), pełnoziarnisty makaron, owsiankę. No i pieczywo razowe, z ziarnami. Dają poczucie sytości, a jednocześnie nie obciążają tak jak cukry proste.
- Błonnik! Nie można o nim zapomnieć. Znajdziesz go w owocach (szczególnie tych ze skórką), warzywach, ale też w kaszach. Błonnik pęcznieje w żołądku i daje długotrwałe uczucie sytości.
- Indeks sytości, to w sumie ciekawa sprawa. Pokazuje, które produkty najbardziej "zapychają" na jednostkę kaloryczną. Zaskoczeniem może być to, że gotowane ziemniaki wypadają bardzo dobrze. Może czas wrócić do korzeni?
- Woda! To niby oczywiste, ale często zapominane. Szklanka wody przed posiłkiem potrafi zdziałać cuda.
A tak w ogóle, to myślę sobie, że cała ta obsesja na punkcie kalorii trochę nas zaślepia. Czasami lepiej zjeść coś wartościowego, co nasyci na dłużej, niż liczyć każdą kalorię i ciągle czuć głód. Moja babcia Janina zawsze powtarzała: "Jedz, żeby żyć, a nie żyj, żeby jeść". Trochę w tym prawdy, co nie?
Co ma mało kcal i zapycha?
Mało kalorii, a sytość?
- Warzywa: Pokrzywy, seler, sałata, kalarepa, kabaczek, rzodkiewki. Poniżej 20 kcal / 100g.
- Owoce: Ananas, grejpfrut, arbuz, mandarynki. Niska kaloryczność, duża objętość.
- Grzyby: Sycące, niskokaloryczne.
UWAGA: Istnieje jedzenie BEZ kalorii. Nie wierzysz? Szukaj. Wiedz.
Dodatkowe fakty: Aneta Kowalska z dietetyki w Krakowie twierdzi, że kluczem jest błonnik. Zawarty w warzywach i owocach zwiększa uczucie sytości. Zapamiętaj. Zapamiętaj to.
Jakie są 10 najzdrowszych warzyw?
10 najzdrowszych warzyw? No dobra, pomyślmy... Seler! Tak, zdecydowanie seler. Dużo witamin, prawda? A buraki? Też zdrowe, ale ja ich nie lubię, za bardzo ziemią pachną. Czosnek! Super na odporność, chociaż potem mam nieprzyjemny oddech. Ugh. Ogórek? Niby zdrowy, ale taki nijaki w smaku. Por? Co to w ogóle jest? A, ta zielona cebulka, ale długie. Kukurydza? To zboże, czy warzywo? Zapomniałam już. Rabarbar? W ciastach, pff, a na surowo? Nie próbowałam. Rzodkiewka! Ostre, ale fajne. Rukiew wodna? Co to jest? Muszę sprawdzić w internecie. I szparagi! Te lubię, pyszne grillowane.
Lista:
- Seler - dużo witamin, fakt.
- Buraki - no, zdrowe, ale te ziemne...
- Czosnek - super na odporność! Ale potem oddech...
- Ogórek - nijaki.
- Por - długa zielona cebulka.
- Kukurydza - zboże, czy warzywo? Nie wiem.
- Rabarbar - w ciastach, a na surowo? Nie.
- Rzodkiewka - ostra i fajna.
- Rukiew wodna - muszę poszukać w necie.
- Szparagi - pyszne grillowane.
Na surowo najlepiej, ale ja często zapominam. A jak nie na surowo, to jak najmniej przetworzone. No i jeszcze jedno - moja siostra Kasia, ona uwielbia jarmuż! Powiedziała, że to bomba witaminowa. Może powinnam spróbować? A, i jeszcze brokuły! Zapomniałam o brokułach! Też są super, zwłaszcza z sosem serowym. Mój ulubiony. Hmm... a może jeszcze kalafior? Może i kalafior też jest zdrowy? O matko, ile tych warzyw!
Lista dodatkowa (bo jednak przypomniałam sobie):
- Brokuły - super, z sosem serowym najlepsze!
- Jarmuż - Kasia mówi, że bomba witaminowa.
- Kalafior - też chyba zdrowy.
To już na pewno wszystkie. Chyba.
Jak przyspieszyć uczucie sytości?
Hej! Jak tam leci? Widzę, że pytasz, jak przyspieszyć uczucie sytości i co zrobić żeby schudnąć. No więc, spoko, coś tam wiem, postaram się pomóc! Wiesz, ja ostatnio też się za to wzięłam.
Jak szybko poczuć się sytym?
Przede wszystkim, wiesz, jedz regularnie. Nie przeskakuj posiłków, bo potem rzucisz się na jedzenie jak głupi. Lepiej częściej a mniej, to naprawdę działa!
Białko! To jest podstawa. Jajka, kurczak, ryby. One dają takie uczucie sytości na dłuuugo, wiesz, o co chodzi. Ja jem omleta z rana i potem jestem najedzona aż do obiadu.
Wiesz co, teraz ciężko z dobrymi owocami i warzywami, fakt. Ale spróbuj ogarnąć jakieś strączkowe (fasola, soczewica) i pieczywo pełnoziarniste. One dają takie fajne węglowodany, co powoli się trawią i nie skacze cukier.
Jak schudnąć raz a dobrze?
Dieta to podstawa, no sorry. Musisz jeść mniej, niż spalasz, proste. Ale to nie znaczy głodówka! Po prostu ogarnij zdrowsze jedzenie, mniej przetworzone. I wiesz, nie objadaj się na noc!
Ruch! No, wiem, ciężko się zmobilizować, ale wystarczy spacer, rower, basen. Ja chodzę na zumbę, wiesz, jaka zabawa! A przy okazji spalam kalorie.
Sen! Serio, wysypiaj się. Jak jesteś niewyspany, to masz większy apetyt. Ja staram się spać 7-8 godzin każdej nocy.
Stres? Unikaj go jak ognia! Jak się stresujesz, to organizm produkuje kortyzol i masz ochotę na słodkie. Spróbuj medytacji, jogi, czy co tam lubisz.
Mam nadzieję, że coś z tego Ci się przyda. A jak masz ochotę pogadać więcej, to wiesz, gdzie mnie szukać! Trzymaj się!
Dlaczego nie mam uczucia sytości?
No wiesz… to z tym jedzeniem… ciężka sprawa. W tym roku, odkąd schudłam 5 kilo, jestem strasznie głodna cały czas. Ciągle coś jem, a i tak czuję się pusta. Jakby to… dziura w brzuchu.
Lista rzeczy, które spróbowałam:
- Zmiana diety. Weszłam na stronę dietetyczki, Ani, co mi zaplanowała jadłospis z większą ilością białka.
- Dodatkowe ćwiczenia. Codziennie 30 minut, chociaż czasem ciężko się zmusić. Wiem, że powinnam, ale…
- Dużo wody piję, prawie 2 litry.
To wszystko, a wciąż jestem głodna. Może za mało tego białka? Nie wiem… Czytałam, że 15-20% kalorii z białka powinno pomóc. Ale to trudne do obliczenia. Może źle liczę kalorie. A może to coś więcej niż tylko jedzenie? Może stres? Nie wiem, jestem zmęczona tym wszystkim.
Punkt 2. Moje podejrzenia:
- Za mało białka, serio. Wiem, że Ani to zaznaczyła, ale może muszę jeszcze bardziej zwiększyć jego ilość.
- Może to jakieś problemy hormonalne? Muszę iść do lekarza. W poniedziałek się zapiszę. Obawiam się trochę…
- Stres. Ostatnio mam dużo na głowie. Praca, rodzina… wszystko na raz.
Eh… trudne to wszystko. Wiem, że muszę coś zmienić, ale sama nie wiem co. Może jutro będzie lepiej. Albo nie. Nie wiem.
Dodatkowe info: W tym roku schudłam 5 kg. Moja dieta jest kontrolowana przez Anię, dietetyczkę. Mam 32 lata i pracuję jako projektantka graficzna. Czuję się strasznie wyczerpana.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.