Od jakiej temperatury jest osłabienie?

14 wyświetleń
Hipotermia rozwija się stopniowo. Pierwsze objawy osłabienia, takie jak dreszcze, apatia i zawroty głowy, pojawiają się już przy spadku temperatury ciała poniżej 35°C. Poważniejsze objawy, w tym dezorientacja i utrata świadomości, występują przy temperaturze 31-28°C. Stan krytyczny to temperatura poniżej 28°C.
Komentarz 0 polubień

Osłabienie organizmu – od jakiej temperatury?

Czuję się słabo, kiedy temperatura spada mi poniżej 36 stopni. Dreszcze, okropne zmęczenie, nie mogę się skupić.

Pamiętam, jak kiedyś w górach (Tatry, październik, zimno jak diabli) termometr pokazał 35.8. Myślałam, że padnę. Zawroty głowy, wszystko mi wirowało.

Ledwo doszłam do schroniska. Herbata z prądem, ciepły koc i jakoś doszłam do siebie. Kosztowała chyba z 8 zł.

Przy 35.5 stopniach już jest kiepsko. Apatia totalna. Najchętniej zasnęłabym pod kocem.

Raz miałam 35.2. Wtedy naprawdę się wystraszyłam. Dezorientacja, nie wiedziałam, gdzie jestem.

Na szczęście partner zareagował. Ciepła kąpiel, gorąca czekolada. Pomogło.

Q&A

Osłabienie organizmu - od jakiej temperatury?

Od ok. 36 stopni Celsjusza.

Objawy osłabienia?

Dreszcze, ospałość, apatia, zmęczenie, zawroty głowy, dezorientacja.

Spadek temperatury przy osłabieniu?

Może spaść nawet poniżej 36 stopni.

Czy temperatura 36.4 jest normalna?

Tak... 36.4... Chyba tak.

  • 36.4 stopnie Celsjusza to podobno normalna temperatura.
  • Tyle mi wyszło wczoraj wieczorem, jak mierzyłam pod pachą. Zawsze mierzę pod pachą.
  • Zawsze się boję, jak mi termometr pokazuje coś innego.
  • Mama mi kiedyś powiedziała, że jak coś jest nie tak, to trzeba od razu... Ale już nie pamiętam, co.

Ona zawsze wszystko wiedziała. Teraz... no nie wiem. Sama muszę się dowiadywać. Trochę smutno mi się zrobiło. Ale tak, 36.4... chyba OK.

Czy temperatura 36,4 jest normalna?

36,4? Normalna? No jasne, babciu! Jak pies w zimie, ledwo żywy, ale żyje!

  • 36,4 - to taka temperatura, że ledwo dychasz, ale jeszcze nie leżysz z termometrem w rękach jak jakiś wariat w delirium. Wiesz, jak to jest, jak gówno w kałuży, nie wiadomo czy ciepłe, czy zimne.

  • Pomiar pod pachą? A co, chcesz wygrać konkurs na najcieplejsze pachy? Pod pachą to się można jedynie zmierzyć z potem, a nie z temperaturą! Wynik to loteria, jak wygrana w totolotka, nigdy nie wiesz, co ci wypadnie.

  • 36,4-37,0? Oj, ta instrukcja to chyba pisana przez jakiegoś kosmitę, co nigdy nie miał temperatury! Różnica jak między ziemniakiem a kartofle! Stres, zimno, zmęczenie? To wszystko ma takie znaczenie, jak kropla wody w oceanie.

  • Leki? Jasne, jak byś łykała pigułki jak cukierki, to i tak nic by ci to nie pomogło!

Moja ciocia Basia, lat 72, ma zawsze 36,6 i żyje, jak drzewo dąb. A mój wujek Janek, lat 80, miał raz 37,2 i od razu leciał do lekarza, bo myślał, że to koniec świata.

Najważniejsze: Sprawdź instrukcję termometru, ale nie bierz jej za świętość! Jeśli czujesz się źle, idź do lekarza. Proste, jak drut! Nie czekaj, aż staniesz się bardziej zielony niż ogórek kiszony!

List rzeczy, które wpływają na temperaturę: a) Zjedzony schabowy na obiad. b) Ilość wypitej kawy. c) Pogoda za oknem - czy pada? Czy świeci słońce? d) Czy kot spał ci na brzuchu.

Jaka temperatura jest za niska?

Ciemno już. Zimno mi się zrobiło nagle, tak jakoś dziwnie. Myślę o temperaturze. O tym, co za niska. 36,6… moja to zazwyczaj 36.8. Wiem, bo mierzyłam w zeszłym tygodniu, w środę, po wizycie u dentysty. Stres.

  • Poniżej 35 stopni to już hipotermia. Zła sprawa. Pamiętam, jak brat w góry poszedł i… no właśnie. Musieli go ściągać. Na szczęście nic poważnego.

  • 35-36.6 to po prostu… niska. Bez nazwy. Tak po prostu. Ja tak mam czasami. Zimne dłonie, stopy. Otulona kocem, a i tak. Zawsze mi zimno.

A wiecie, że w 2023 kupiłam sobie termofor w kształcie kota? Rudy, taki pręgowany. Leży teraz obok. Ciepły. I tak sobie myślę… może herbata? Melisa. Uspokoi. A potem spać. Bo jutro znów ten dentysta. Znów stres. I znowu pewnie będę miała niską temperaturę. Ech.

Czy osłabienie po gorączce?

Osłabienie po gorączce? Jasne, zawsze tak jest! No, prawie zawsze. Anemia? Może. W tym roku moja siostra, Kasia, miała okropną grypę, gorączka 39 stopni, leżała tydzień. Potem tydzień rekonwalescencji! Totalne zmulenie. Co robić? No właśnie, to pytanie zadaje sobie od rana. Dużo pić! To wiem. A co jeszcze? Witaminy? Może. Zioła? Babcia zawsze dawała mi rumianek. Nie wiem czy to działa, ale dobrze smakuje. Zupy! Tak, zupy są ważne!

Lista rzeczy, które Kasia robiła:

  • Dużo spała. To oczywiste.
  • Pila dużo herbaty z miodem i cytryną. Powtarzała to cały czas!
  • Jadła lekkostrawne zupy. Kawałki kurczaka, warzywa.
  • Brała witaminę C. Oczywiście, to podstawa.

A co ja bym zrobiła? Hmm... Może więcej ruchu na świeżym powietrzu? Czy to dobry pomysł? A może nie? Zależy od tego, jak bardzo się czujesz słabo. Nie wiem! Może lepiej poczekać...

Ważne: Powolny powrót do normalnej aktywności. Nie forsować się! To kluczowe.

Leki naturalne: Rumianek, miód, cytryna, dużo witaminy C. Sprawdzone metody.

Dodatkowe informacje: Kasia po tygodniu jeszcze była słaba, ale po dwóch już całkiem dobrze. A ja? Kiedyś miałam podobnie. Wtedy pomogła mi tylko cierpliwość. Trzeba dać czas organizmowi. Pośpiech tutaj szkodzi. Powtórzę jeszcze raz - dużo odpoczynku. I oczywiście, jeśli objawy się utrzymują - lekarz!