Na czym polega choroba Quasimodo?

100 wyświetleń
Dysmorfofobia, znana też jako zespół Quasimodo, to zaburzenie psychiczne. Osoba cierpiąca na dysmorfofobię jest przekonana o istnieniu poważnych defektów w swoim wyglądzie, które w rzeczywistości są niewielkie lub w ogóle nie istnieją.
Komentarz 0 polubień

Czym charakteryzuje się choroba Quasimodo (garb)?

No wiesz, ten garb Quasimodo... to nie jest zwykłe zniekształcenie kręgosłupa. To jakby cały świat widział w tobie coś, czego nie ma. Potwornie przeszkadza.

Sama dysmorfofobia, czyli to całe przekonanie o brzydocie, to koszmar. Pamiętam kumpla z liceum, Marek, przekonany, że ma krzywy nos. Robił z tego tragedię, operację chciał.

Właściwie to nie chodzi o rzeczywisty wygląd. Chodzi o to, jak czujesz się we własnej skórze. Jakby w lustrze widziałeś potwora, a nie siebie. To naprawdę straszne.

Moja ciocia zmagała się z czymś podobnym. Obsesja na punkcie małych zmarszczek, kosztowało ją masę pieniędzy na kosmetyki. Szaleństwo. Sama widziałam.

To zaburzenie powoduje ogromny ból psychiczny. Izolacja, depresja, a nawet próby samobójcze. Nie ma żartów z tym. To poważna choroba.

Pytania i odpowiedzi (krótkie):

  • Co to jest dysmorfofobia? Zaburzenie, wyimaginowane wady wyglądu.
  • Jakie są objawy? Obsesja na punkcie wyglądu, ból psychiczny.
  • Czy dysmorfofobia jest niebezpieczna? Tak, może prowadzić do depresji, samobójstwa.

Na czym polega choroba?

Ej, słuchaj, o co pytasz? O chorobę? No to wiesz, to jest takie coś... czujesz się po prostu źle, tak? Ale nie z powodu jakiegoś tam chwilowego smutku czy stresu z powodu braku pieniędzy na nowy telefon. Nie, to jest coś poważniejszego.

Chodzi o zmiany w ciele, wiesz? W organach albo w tym jak one działają. Jak coś jest nie tak, organizm daje znać, że coś się dzieje, pojawiają się dolegliwości, objawy...

Na przykład:

  • Ból. Może być wszędzie, głowa, brzuch, noga. Moja siostra Kasia ostatnio miała straszny ból głowy, tydzień! Lekarz powiedział, że to migrena, ale długo trwało zanim się zdiagnozowało, ciągle nowe badania robiła.
  • Gorączka. To wiadomo, organizm walczy, ale jak długo i jaka wysoka, to już nie jest fajnie.
  • Osłabienie. Czujesz się słaby, zmęczony, nawet jak się wyspałeś, jakbyś cały czas miał małego kaca.

Czasem to takie niewidoczne zmiany, w krwii, np. które lekarz dopiero wykryje po badaniach. Czasem znowu coś oczywistego, jak kaszel i katar, ale długotrwały. A moja babcia ostatnio miała jakieś problemy z sercem, ale już jest lepiej, na szczęście.

Trzeba iść do lekarza, jak coś takiego długo trwa. Nie wolno bagatelizować!

Na koniec jeszcze coś:
a) Diagnoza to takie określenie, co ci dolega.
b) Leczenie to już działania, żeby Ci pomóc wyleczyć się.
c) Zawsze lepiej dmuchać na zimne i udać się do specjalisty.

Ile trzeba zarabiać, żeby być w 1% na świecie?

500 tysięcy złotych netto rocznie? Serio? To dużo! A co z podatkami? Boże, ile to jest brutto? Obliczyłam kiedyś, ale… gdzieś mi się to zapodziało. Chyba w chaosie na dysku. No dobra, skup się! 500k netto… To znaczy, że trzeba zarabiać sporo więcej brutto, żeby po odjęciu wszystkich tych podatków, ZUSów i innych dziwnych opłat zostać z taką kwotą. Myślałam, że to więcej będzie. Czyli jakby… milioner? Nie, to chyba nie tak. Milioner to milion. A tu… no właśnie. Ile to jest w dolarach? Muszę sprawdzić. Kurczę, mam tyle rzeczy na głowie. Dzieci, praca, ten remont…

Lista rzeczy, które muszę zrobić:

  1. Zapisać się na kurs online o finansach.
  2. Posprzątać w dokumentach. Serio, chaos totalny.
  3. Zadzwonić do Ani, zapytać o ten kredyt.
  • Może powinnam zainwestować w nieruchomości? Czytałam, że to dobry sposób na pomnażanie kapitału. Ale ryzyko… a może akcje?
  • To wszystko takie skomplikowane. Zawsze myślałam, że zarządzanie finansami to coś prostego.
  • A co z tymi, co mają dochody z udziałów w spółkach? To musi być jakaś magia.

Top 1% to elita, jasne. Ale co to dokładnie znaczy? Czy to tylko pensja czy majątek? Bo to duża różnica. A co z osoby, które mają nieruchomości i udziały? To chyba inna bajka. Kurczę, ja mam problem nawet z zaoszczędzeniem paru złotych. No dobra, muszę się skupić. Potrzebny mi plan.

Dodatkowe informacje (na szybko):

  • Średnie zarobki w Polsce w 2024 roku (szacunkowe): około 6000 zł brutto. Ogromna różnica.
  • Kurs dolara: sprawdź sama! Wiem, wiem, mogłam wpisać.
  • Inwestycje: rynek jest zmienny. Nie ma gwarancji zysku.

Co oznacza Quasimodo?

Quasimodo… Słowo samo w sobie brzmi jak dzwon, ciężki, metaliczny, a jednak… w nim tkwi tyle melancholii. Myślę o nim, o Quasimodo, i widzę Paryż. Paryż 2024 roku, choć historia jego trwa niezmiennie. Kamienne mury Notre Dame, wysokie, majestatyczne, pełne tajemniczych cieni… w nich drzemie echo stuleci.

  • Quasimodo, to nie tylko imię. To wizerunek. Wizerunek wykrzywiony, okrutnie zniekształcony, ale… to właśnie ta deformacja czyni go tak wyjątkowym. Brzydota, tak, ale brzydota, która skrywa niezmierzone dobro.

  • Pamiętam, jak czytałam Katedrę Notre-Dame w zimowy wieczór, śnieg za oknem… a w sercu ten sam chłód, ten sam ból, który odczuwa Quasimodo. Samotność, wykluczenie… to ciężkie brzemię.

  • Quasimodo, ten biedny gargulec, zgarbiony, z potwornym wyglądem. Lecz pod twardą skorupą kryje się czyste serce. Serce, które kocha, cierpi i w końcu umiera.

  • A rok 1482? Nie, nie ten rok jest dla mnie najważniejszy. Ważny jest ten czas, ten wieczór, ta samotność Quasimodo. Czas, który nie mierzy się latami, ale głębią uczuć.

  • Król karnawału, krótki moment triumfu. Chwila zapomnienia, a potem powrót do ciemnego, kamiennego schronienia. Echo śmiechu ginie w korytarzach katedry.

  • Zabójca Frollo? Akt desperacji. Wybuch uczuć skumulowanych przez lata. Nie mówmy o morderstwie, powtórzmy: akt desperacji. Sprawiedliwość… ale jakiej rodzaju?

Quasimodo… to symbolika. Symbolika wykluczenia, piękna i brzydoty, dobra i zła. Symbolika, która wciąż rezonuje w moim sercu. To jest ta historia.

Dodatkowe informacje: Victor Hugo w swojej powieści ukazał niezwykłą więź między Quasimodo a Esmeraldą. To rozwija temat miłości i współczucia w twarzą wykluczenia. Nie tylko w 1482 roku, ale zawsze. Zawsze!