Czemu nie powinno się myć codziennie?

7 wyświetleń
Codzienne mycie całego ciała mydłem szkodzi, ponieważ niszczy korzystną mikroflorę skóry. Ta mikroflora jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Zbyt częste i agresywne oczyszczanie pozbawia skórę naturalnej ochrony, zwiększając podatność na infekcje. Wystarczy myć miejsca szczególnie narażone na zabrudzenie, a resztę ciała - przemyć wodą.
Komentarz 0 polubień

Boże, codziennie myć się całe mydłem? Przecież to szaleństwo! Zastanawialiście się kiedyś, co tak naprawdę robicie swojej skórze? Ja kiedyś myłam się codziennie, wierząc, że to podstawa higieny. Aż pewnego dnia, poczułam, że moja skóra jest… sucha, napięta, taka… jak papier ścierny. Okropne uczucie! Dopiero potem dowiedziałam się, że to przez to całe mydło i drapanie się po całym ciele. Przecież to niszczy całą tą mikroflorę, o której tyle się teraz mówi. A ta mikroflora, to wcale nie jakaś tam bzdura, to prawdziwy mały, cudowny ekosystem na naszej skórze! Chroni nas przed bakteriami, pomaga nam się bronić przed chorobami. To jak z małym, niewidocznym wojownikiem, który walczy za nas, a my go bezmyślnie wykańczamy mydłem. No, przynajmniej ja tak to odbieram.

Pamiętam, jak kiedyś czytałam, że gdzieś tam, w jakichś badaniach (nie pamiętam już gdzie dokładnie, przepraszam!), wykazano, że mycie całego ciała codziennie, mydłem, zwiększa ryzyko infekcji nawet o… o ileś tam procent. Dokładnych liczb nie pamiętam, ale serio, to robi wrażenie. Teraz myję się tylko tam, gdzie trzeba, wiecie, pachy, krocze, stopy - miejsca, które się po prostu brudzą. Resztę ciała po prostu przemywam wodą, i wiecie co? Skóra jest o niebo lepsza! Gładziutka, nawilżona, nie mam już tego okropnego uczucia ściągnięcia.

Czasem myślę, że my, ludzie, zbyt często przesadzamy z tą czystością. Czy musimy być sterylni? Czy to naturalne? Może lepiej po prostu pozwolić naszej skórze oddychać, żyć swoim życiem, zamiast ją ciągle atakować chemią? Takie moje przemyślenia… A wy jak to robicie? Dajcie znać!