Kto może reprezentować?

29 wyświetleń
Kto może być pełnomocnikiem? Adwokat, radca prawny, inny skarżący, uczestnik postępowania, małżonek, rodzeństwo, wstępni, zstępni, osoby w stosunku przysposobienia oraz inne osoby wskazane w przepisach szczególnych. Źródło: Art. 35 Dz.U.2024.935.
Komentarz 0 polubień

Kto może mnie reprezentować legalnie?

Wiesz co, jak dla mnie to jest tak: nie każdy może cię reprezentować, w sensie prawnie. Pamiętam, jak moja kuzynka Marta miała sprawę spadkową po dziadku. Kompletnie się na tym nie znała. ????

Potrzebowała kogoś, kto się na tym zna. Ostatecznie wzieła adwokata.

No i w sądzie to może cię reprezentować adwokat albo radca prawny. To tak w uproszczeniu. Ale! Jest jeszcze opcja taka, że może to być ktoś z rodziny, jak mąż, żona, brat, siostra, rodzice czy dzieci. Nawet osoba przysposobiona wchodzi w grę.

Wiesz, taką miałam sytuację raz, jak z bratem jechałam do serwisu w Kaliszu, bo mu się auto popsuło (14 kwiecień). I tam trzeba było coś podpisać, a on akurat nie mógł, to ja go reprezentowałam.

Czasami przepisy pozwalają, żeby jeszcze ktoś inny cię reprezentował, ale to już zależy od konkretnej sytuacji.

Kto może nas reprezentować w sądzie?

Kto reprezentuje w sądzie?

  • Adwokat, człowiek znający prawo lepiej niż Ty.
  • Radca prawny, jeśli biznes ważniejszy niż moralność.
  • Radca Prokuratorii Generalnej RP, gdy państwo ma interes.

Pełnomocnika z urzędunie wybierasz. Sąd decyduje, prezes albo referendarz. Znajomy z administracji, niejaki Krzysztof, wspominał o tym.

Ile bierze adwokat za reprezentowanie w sądzie?

Okej, to lecimy z tym koksem... Ile ten adwokat bierze? No więc:

  • Konsultacja prawna: U mnie w mieście, w Krakowie, widziałam ogłoszenia od 200 do nawet 600 zł za samo pogadanie! Zależy który adwokat, no i czy specjalista od rozwodów, czy jakiś inny w ogóle. A właśnie, miałam dzwonić do mecenasa Kowalskiego...

  • Pismo procesowe: Oj, to różnie. Jakieś zwykłe pismo to od 200 zł, ale jak coś bardziej skomplikowanego to spokojnie 500 zł wyciągną, a może i więcej. Zależy co tam trzeba napisać, nie? A jak w ogóle zacząć takie pismo?

  • Rozwód, cała sprawa: Ojej, no to już w ogóle kosmos. Znajoma płaciła 5 tysięcy za rozwód bez orzekania o winie. Szybko poszło. Ale jak z orzekaniem, to już w ogóle inna bajka, i ze 20 tysięcy może wyjść, a nawet więcej, jak się mąż uprze. Zależy jak długo się będą kłócić w sądzie i ile tych pism trzeba będzie pisać. A co jak się nie ma tyle kasy?!

Aha! I pamiętaj, że to są takie orientacyjne kwoty. Każdy adwokat ma swój cennik i wszystko zależy od skomplikowania sprawy. No i jeszcze od tego, czy adwokat jest z polecenia, czy z ogłoszenia. Te z polecenia zwykle drożsi, ale za to może lepsi? Sama nie wiem... No i VAT doliczają! A to już w ogóle masakra!

A właśnie, muszę sprawdzić, czy Janek zapłacił za prąd, bo znowu odetną!

Czy można iść do sądu bez prawnika?

Jasne, że można iść do sądu bez prawnika! Ale to trochę jak pójście na operację serca z YouTube'em zamiast chirurga. Teoretycznie da się, tylko... czy na pewno chcesz ryzykować?

  • Sprawy karne? No wiesz, w sprawach karnych teoretycznie możesz się bronić sam. To tak zwana wolność wyboru, ale w praktyce... lepiej mieć kogoś, kto zna te wszystkie paragrafy na pamięć i potrafi nimi żonglować. Bo inaczej, zanim się zorientujesz, możesz skończyć z wyrokiem, o którym nawet nie śniłeś!

  • Sprawy cywilne? Tutaj też niby możesz bez prawnika. Ale to tak, jakbyś chciał samemu zbudować dom, nie mając pojęcia o budowlance. Może i postawisz ściany, ale czy to będzie bezpieczne i zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego? No właśnie.

  • Pamiętaj, że prawo to dżungla. Adwokat to twój przewodnik z maczetą, który wie, gdzie są pułapki i jak je ominąć. A ty sam... no cóż, możesz się łatwo zgubić i stać się ofiarą prawa, zamiast je egzekwować.

A tak w ogóle, wiecie, że moja ciotka, Grażyna, raz próbowała się sama bronić w sądzie? Sprawa dotyczyła sporu o... no nieważne. Skończyło się na tym, że sędzia musiał jej tłumaczyć podstawowe pojęcia prawne, a ona i tak upierała się przy swojej racji. Koniec końców przegrała, a potem przez tydzień opowiadała, że "ci sędziowie to mafia". Cóż, jak się nie ma wiedzy, to się ma wymówki.

Podsumowując: formalnie możesz iść do sądu bez prawnika. Ale czy warto? To już zależy od twojej odwagi... i głębokości portfela.

Ile cukru można rozpuścić w 1l wody?

No dobra, lecimy z tym cukrem. Jakby to powiedziała moja babcia Jadzia, "Cukru w wodzie, jak w polityce obietnic".

Ile cukru utopisz w litrze wody?

Zatem, zagadka rozwiązana! W litrze chłodnej wody (powiedzmy, 20 stopni Celsjusza) rozpuścisz całe 2 kilo cukru. To tak, jakbyś próbował/a upchnąć słodkiego niedźwiedzia polarnego do butelki po Kubusiu.

  • Roztwór nasycony? To taki, gdzie cukier już krzyczy "Dość!", nic więcej się nie zmieści. To jak moja szafa po wyprzedaży – niby zamknięta, ale zaraz coś wypadnie.

  • Pamiętaj, temperatura ma znaczenie! Im cieplej, tym więcej słodyczy wciśniesz. Jak z wakacjami – im goręcej, tym więcej lenistwa w nas wchodzi.

Cukrowe ciekawostki na deser:

  • Ktoś kiedyś policzył, że gdyby cały cukier na świecie rozpuścić w oceanach, to... no nic, by się nie stało. Ocean jest po prostu gigantyczny. Ale wyobraźnia pracuje, prawda? Słodkie fale!

  • Cukier w wodzie to nie tylko słodka herbata. To podstawa wielu eksperymentów naukowych. I deserów, oczywiście.