Czy zaległy urlop ulega przedawnieniu?

8 wyświetlenia

Ojej, to prawda! Prawo do urlopu, na który tak ciężko pracowaliśmy, też ma swój termin ważności. Trochę mnie to smuci, bo sama mam czasem wrażenie, że brakuje mi czasu na wykorzystanie wszystkiego, co mi się należy. Trzy lata to Niby sporo, ale w natłoku obowiązków łatwo zapomnieć. Trzeba się pilnować, żeby nie stracić tego, co nam się należy!

Sugestie 0 polubienia

Czy zaległy urlop ulega przedawnieniu? Serio?! No tak, przecież nic nie trwa wiecznie… Aż mi się smutno zrobiło. Sama mam tyle zaległego urlopu, że głowa mała. Trzy lata… niby dużo, prawda? Ale wiecie, jak to jest. Życie. Praca. Dom. Dzieci. Choroby. A urlop gdzieś tam ucieka. Pamiętam, jak kiedyś miałam zaplanowany super wyjazd. Już bilety kupione, hotel zarezerwowany… i bach! Dziecko wylądowało w szpitalu. I co? I po urlopie. A potem jakoś tak zeszło, zapomniałam, szef też nie przypomniał… I przepadło. Tak po prostu. Trzy lata to wcale nie tak dużo, jak się wydaje. Mignie i już. A przecież ten urlop to nam się należy! Za naszą ciężką pracę, za te wszystkie nadgodziny, za stres… Ech… Trzeba pilnować swojego, bo nikt inny tego za nas nie zrobi. Czytałam gdzieś, że niby dużo ludzi nie wykorzystuje całego urlopu. Nie pamiętam ile dokładnie, ale coś koło… no dużo! A potem się dziwią, że wypaleni, zmęczeni… No bo jak nie być? Przecież każdemu się należy odpoczynek. A jak pracodawca robi problemy? Trzeba walczyć o swoje! Ja tam się nie dam. Urlop to świętość! No dobra, może trochę przesadzam, ale wiecie, o co mi chodzi, prawda? Nie dajmy się!