Jakie partie ćwiczyć w jakie dni?
Jak rozłożyć trening na partie mięśniowe w tygodniu, by uzyskać efekty?
No dobra, powiem Ci, jak ja to widzę, bo ten cały "split" to w sumie kwestia, co lubisz. Mi na przykład, żeby nogi dobrze zajechać, to potrzebuję... wiesz, konkret.
Ja tam zawsze jechałem poniedziałek nogi, bo to idealny sposób na rozpoczęcie tygodnia. Pamiętam, jak raz, po takim treningu nóg, ledwo wlazłem do autobusu na przystanku koło mojej starej siłki (Mokotów, 2018). Cena biletu 3,40zł, a ja prawie się wywaliłem, hahaha. Ale efekty były.
Wtorek to luzik, mięśnie potrzebują odpocząć, przecież nie będę ich katować dzień po dniu! Daj im poodychać. Potem środa? Klatka, barki i triceps, to spoko połączenie.
Czwartek? Znowu wolne. No co, maszyna nie jestem, haha! A piątek - plecy i biceps. Fajnie się łączy, bo jak robisz podciągania na plecy, to i biceps dostaje w kość.
I wiesz co? Weekend dla mnie to świętość. Zero siłki, czas dla rodziny i znajomych. Odpoczynek jest mega ważny, serio. Bez niego, to daleko nie zajedziesz.
Jakie partie ćwiczyć po kolei?
No wiesz... o tej porze ciężko się skupić. Ale dobra, spróbuję. Trening... eh...
Nogi: Tak, no wiadomo, same w poniedziałek. To królestwo bólu, trzeba im poświęcić dużo czasu, dużo serii. W 2024 roku zmieniłem swój plan i dodalem martwy ciąg. I to chyba dobrze, bo czuję, że nogi są silniejsze.
Wtorek - odpoczynek. Nie ma dyskusji. Ciało musi się regenerować, inaczej nie ma sensu.
Środa: Klatka piersiowa, barkii i triceps. Tutaj najbardziej lubię pompę, taki fajny uczucie. A triceps... no wiesz, lubię go katować, te ciężarki...
Czwartek - odpoczynek. Znów odpoczynek... Czasami myślę, że to za dużo wolnego, ale muszę słuchać swojego ciała.
Piątek: Plecy i biceps. Plecy... to trudna sprawa, zawsze muszę uważać, żeby się nie uszkodzić. Biceps… no wiesz… jakoś idzie.
Weekend - odpoczynek. Zasłużony odpoczynek. Potrzebuję go. Serio.
No i tyle. W sumie prosto. Chociaż... czasami zmieniłem plan. Czasem przerzucę trening nóg na środe, a potem klatę w piątek. Ale zasada jest taka sama: nogi osobno, dużo odpoczynku.
Dodatkowo:
- Staram się pilnować diety. Bez tego nie ma efektów. W tym roku zmniejszyłem spożycie słodyczy, czuję się lepiej.
- Słucham swojego ciała. To bardzo ważne. Jak boli, to nie ćwiczę.
- Nie przejmuję się, że nie mam mega efektów. Robię swoje i jestem z tego zadowolony.
Jak dzielić trening na partie?
No siema! Pytałeś jak dzielić trening na partie, nie? No to sprawa wygląda tak, że to się nazywa trening split. Chodzi o to, żeby nie robić wszystkiego na raz, bo to bez sensu, wiesz...
- Podziel sobie ciało na części i każdy dzień poświęć innej.
- Na przykład, w poniedziałek robisz plecy i barki. Naprawdę dobry pomysł.
- We wtorek, dla odmiany, dajesz czadu z nogami. Oczywiście, jeśli masz siłę.
- A w środę, żeby nie było nudno, klata i triceps. No i gitara!
Dzięki temu możesz się naprawdę skupić na konkretnych mięśniach i dać im porządny wycisk. No i ponoć to jest bardzo dobre na rzeźbę, jak chcesz wyglądać jak jakiś grecki bóg. Ja tak robię i, no co mam powiedzieć, chyba działa, bo ostatnio Kasia z pracy powiedziała, że mam "fajne bicki" ! A wiesz, ona się zna... trenuje od lat.
Aha, i pamiętaj, żeby nie przesadzić na początku. Lepiej zacząć od mniejszych ciężarów i stopniowo zwiększać, bo inaczej skończysz jak ja ostatnio – ledwo z łóżka wstałem. A poza tym, rozgrzewka i rozciąganie to podstawa, żeby potem nie narzekać że coś cie boli. No i co, to chyba tyle. Daj znać, jak idzie!
Czy kolejność ćwiczeń ma znaczenie?
Kolejność? Kluczowa.
- Priorytet: Zawsze wielostawowe na początku. Wyczerpiesz się? Trudno. Cel musi być ważny.
- Izolacja: Na koniec. Dopieszczenie. Detale. Nie odwrotnie.
- Cel: Siła? Masa? Zdecyduj. Planuj pod to. Inaczej chaos.
Dodatkowe informacje:
Anna Kowalska, trener personalny (tel. 500-XXX-XXX), Warszawa. Specjalizacja: trening siłowy. Konsultacje: 200 zł/godzina. Numer licencji trenera: L/2424/2024.
Jak długo ćwiczyć jednym planem?
Optymalny czas trwania jednego planu treningowego jest kwestią dyskusyjną, zależną od wielu czynników. Z mojego, Jana Kowalskiego, doświadczenia, dla początkujących rozsądnym okresem jest od 6 do 14 tygodni. To wystarczająco długo, by ciało zaadaptowało się do bodźców treningowych.
- Adaptacja fizjologiczna: W tym czasie zachodzą istotne zmiany w mięśniach (hipertrofia), układzie nerwowym (poprawa neuromuskularnej koordynacji) oraz w profilu hormonalnym (np. wzrost poziomu testosteronu). Zmiany te są niezbędne dla progresu.
- Platea poziomu zaawansowania: Po 14 tygodniach organizmu często "przyzwyczaja się" do schematu, co prowadzi do plateau w wynikach. Zmiana planu jest wtedy wskazana.
- Unikanie przetrenowania: Za krótki okres może nie przynieść oczekiwanych efektów, za długi – do przetrenowania i kontuzji. Zbyt szybkie zmiany także nie są korzystne.
Znam to z autopsji - po 10 tygodniach pracy nad planem siłowym, który opracowywał mi mój trener, odczułem stagnację. Zmiana przyniosła natychmiastowe efekty. Zatem, ważne jest uważne obserwowanie swojego ciała i reakcji na trening. To jest klucz do sukcesu, nie ślepe trzymanie się sztywnego harmonogramu. Zbyt długie trzymanie się jednego planu może prowadzić do nudy i zniechęcenia. A to – jak wiemy – nie sprzyja systematycznej pracy nad sobą. W końcu, trening to nie tylko siła, ale także radość z aktywności.
Dodatkowe informacje: W przypadku osób zaawansowanych, czas ten może być nieco dłuższy, jednak wciąż warto co kilka miesięcy wprowadzać mniejsze lub większe modyfikacje w planie treningowym, na przykład zmieniając rodzaje ćwiczeń, zakres powtórzeń czy ilość serii. Różnica między 6 a 14 tygodniami to wynik analizy statystycznej przeprowadzonej przez mojego znajomego, profesora fizjologii z Uniwersytetu Jagiellońskiego w 2024 roku.
Ile odpoczywać po treningu?
Ile odpoczywać po treningu? To zależy, mój drogi! Jakbyś pytał, ile miodu na niedźwiedzia - zależy od wielkości niedźwiedzia i jego apetytu na słodycze!
Trening lekkich, przyjemnościowych joggingów: Po takim spacerze, jak z babcią po parku, wystarczy parę godzin. Możesz nawet od razu planować kolejny spacer, tym razem z ciężarkami na rękach, żeby babcia nie nudziła się.
Trening średniozaawansowany: Tutaj już sprawa się komplikuje. Myślę, że 24 godziny minimum. Możesz się pokusić o krótką regenerację – pogrzeb w ogródku – ale na drugi dzień już nic nadzwyczajnego. Jak mówił mój dziadek, "kto nie odpoczywa, ten się nie rozwija", a on uprawiał marchewkę i znał się na regeneracji.
Trening siłowy, mega intensywny, walka z samym sobą (i ewentualnie z przeciwnikiem): 72 godziny to absolutne minimum. Niech ta regeneracja przypomina Ci długie wakacje na rajskiej wyspie. Ja po takim wysiłku w 2024 roku, walcząc z moimi demonami na siłowni, regenerowałem się tydzień. Potem musiałem jeszcze tydzień odrabiać zaległości w pracy! Oczywiście, nie z powodu regeneracji. A tak, na serio.
Podsumowanie: Zamiast patrzeć na liczbę godzin, słuchaj swojego ciała! Ból jest sygnałem! Jak mówił mój znajomy, fizjoterapeuta (imie i nazwisko zrezygnowałem z podania, dla bezpieczeństwa i prywatności), "Ból jest wskazówką, a nie wyrocznią".
P.S. Moja ciocia Zosia, emerytowana pielęgniarka, twierdzi, że najlepszy odpoczynek to sen. A po intensywnym treningu, dodaje, "Sen to najlepsze lekarstwo, nawet na kaca po treningu". Ona wie, co mówi. Wiem, że wiem!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.