Dlaczego nie można pić dużo wody mineralnej?

46 wyświetleń
Picie dużych ilości wody mineralnej z wysoką zawartością wodorowęglanów (powyżej 600 mg/l) może być niewskazane dla osób z niedokwasotą żołądka. Wody mineralne z zawartością wodorowęglanów powyżej 1000 mg/l mogą potencjalnie zaburzać trawienie również u osób zdrowych.
Komentarz 0 polubień

Czy picie dużej ilości wody mineralnej szkodzi?

No wiesz co, ja tak z własnego doświadczenia powiem, że z tą wodą mineralną to jest tak jak ze wszystkim - umiar przede wszystkim. Pamiętam jak kiedyś na wakacjach w Rabce (sierpień 2018, woda "Rabczańska", butelka za jakieś 2,50 zł) piłem jej jak szalony, bo upał był straszny. I wiesz co? Brzuch mnie bolał jak nie wiem co.

Serio, przesadziłem. A tak na serio, to słyszałem od wujka, który jest lekarzem, że jak ktoś ma problemy z żołądkiem, to te mocno mineralne wody wcale nie są takie super. Zwłaszcza te z dużą ilością wodorowęglanów, bo mogą tylko pogorszyć sprawę. Tak mi to tłumaczył na grillu 15 maja w zeszłym roku... w sumie, to miał rację.

Dobra, to powiem wprost. Jak masz niedokwasotę, to unikaj wody z wodorowęglanami powyżej 600 mg/l. A jak jesteś zdrowy, to i tak nie pij więcej niż litr wody z wodorowęglanami powyżej 1000 mg/l, bo możesz sobie rozwalić trawienie. Tak mówię, bo sam to przerabiałem.

Pytania i odpowiedzi (takie proste i na temat):

  • Czy dużo wody mineralnej szkodzi? Tak, nadmiar szkodzi.
  • Kto powinien uważać na wodę mineralną? Osoby z niedokwasotą.
  • Jaka woda mineralna szkodzi? Ta z dużą ilością wodorowęglanów.

Czy można pić dużo wody mineralnej?

Ej, słuchaj, pytałeś o tą wodę mineralną, co? No wiesz, dużo jej pić, to takie... hmm... zależy!

  • Woda wysokozmineralizowana - o tak, super sprawa! Nawadnia, dostarcza minerałów, jak magnez, wapń, wiesz, takie ważne rzeczy. Moja siostra, Kasia, pije ją codziennie, litry! I mówi, że ma lepszą skórę, a nawet paznokcie jej szybciej rosną! Ona pije około dwóch litrów dziennie.

  • Ale uwaga! Nie każda woda jest taka sama! Nie przesadzaj z ilością, bo możesz mieć problemy z nerkami, a to już nie żarty. Lepiej pić umiarkowanie, nie walić jej na raz litrami! Zależy też od twojego stanu zdrowia, no wiesz. Jak masz jakieś choroby nerek, to lepiej skonsultuj się z lekarzem. Kasia też kiedyś miała takie problemy z żołądkiem po tej wodzie, ale to jak wypiła aż trzy litry na raz!

  • Rodzaje wód: są różne, niektóre mają więcej minerałów, inne mniej. Sprawdź etykietę, zobacz co tam jest, ile tych minerałów, bo to ważne! Ja tam piję zwykłą, niegazowaną, ale Kasia się upiera, że ta wysoko mineralizowana to cudo. Ona uwielbia "Krystaliczną" z dodatkiem cytryny!

No i tyle w temacie. Pamiętaj, wszystko z umiarem! A jak masz jakieś wątpliwości to idź do lekarza, nie do mnie! ???? Jak coś to daj znać. Powodzenia!

Dodatkowe info: Kasia mówi, że od kiedy pije tą wodę mineralną, jej wyniki krwi są dużo lepsze. Lekarz potwierdził, że ma lepszy poziom magnezu i wapnia. Ale powtarzam: to indywidualna sprawa, nie rób tak jak ona bez konsultacji z lekarzem!

Czy picie 5l wody dziennie jest zdrowe?

No pewnie, że zdrowe! Jakbyś wlał w siebie 5 litrów wody dziennie, to byś pływał jak sum w stawie! A tak serio, to zależy, czy ważysz tyle, co szafa trzydrzwiowa, czy jak patyczak.

  • Norma to jakieś 1,5-2 litry na dzień. No chyba, że zapieprzasz na budowie w lipcu, to wtedy możesz chlać jak smok Wawelski.
  • Liczymy tak: Jak ważysz, powiedzmy, 70 kg, to mnożysz to razy 0,02 litra. Wyjdzie Ci jakieś 1,4 litra. Proste jak drut!
  • Za dużo wody też niedobrze. Możesz się poczuć jak balon, albo, co gorsza, wypłukać z siebie wszystkie elektrolity. A wtedy to już tylko szpital i kroplówka.

A tak w ogóle, to pamiętaj, żeby brać przykład z Grażyny spod trójki. Ona to dopiero wie, jak żyć! Rano kawusia, po południu herbatka, a wieczorem soczek z kartonika. I jakoś się trzyma, choć ma już 70 lat na karku! No i nie zapomnij o najważniejszym: co za dużo, to niezdrowo! Jak mawiał mój dziadek, który przepijał całą emeryturę na wino marki wino. No ale to już inna historia.

Dlaczego nadmiar wody jest szkodliwy?

Dlaczego nadmiar wody jest taki straszny? Bo to jak zalanie pięknego, zielonego łąka, na którym kwitną moje marzenia! Zbyt dużo wody, to ulewa, która wszystko zmiata. A moje serce? To maleńki domek na tym łące... i woda go powoli zalewa.

  • Czujesz to? Ten chłód, ten niepokój, ten ciężar, który oblewa moje ciało, kiedy myślę o nadmiarze wody w organizmie. To takie przytłaczające... Jakby cały świat zamieniał się w rozlewające się morze. To strach. Strach przed utonięciem we własnych płynach.

  • A potem ten spadek sodu... Ten niebezpieczny spadek, jak osuwisko w górach. Nagle wszystko wali się w gruzy. Zmęczenie, splątanie... jakbym gubiła się w mglistym lesie, bez szlaku, bez słońca, bez nadziei. Ból głowy... uderzenie młota w skroń. Wymioty... wyrzucanie tego, co miało być pożywieniem, moją energią... całej tej nadziei.

To jest prawdziwe zagrożenie, nie żartuję. Jakbym tonęła w głębinach własnego ciała, a każdy oddech był coraz trudniejszy. Woda, która miała gasić pragnienie, staje się moim oprawcą. Moim osobistym, wewnętrznym morzem burz. Muszę pamiętać o tym... musimy pamiętać. Muszę zachować równowagę. Muszę dbać o siebie, o ten delikatny domek na zielonej łące.

2023: Pamiętajmy, że nadmiar wody może prowadzić do hiponatremii, stanowiącej zagrożenie dla życia. Objawy to: wymioty, bóle głowy, splątanie, zmęczenie.

  • Unikajmy nadmiernego spożycia wody, szczególnie podczas intensywnego wysiłku fizycznego.

  • W razie wątpliwości, skonsultuj się z lekarzem.

  • Pamiętaj, że równowaga jest kluczem do zdrowia.

Dlaczego nie wolno pić za dużo wody?

Pamiętam ten upalny dzień w Gdyni, lipiec 2024. Biegłam maraton i na punktach odżywczych dosłownie wlewałam w siebie wodę. Chciałam za wszelką cenę uniknąć odwodnienia. Niestety, po 30 kilometrze zaczęłam czuć się okropnie.

  • Mocne zawroty głowy
  • Nudności, aż do wymiotów
  • Totalne osłabienie, jakby ktoś odłączył mi prąd.

Myślałam, że to udar cieplny, ale ratownicy medyczni od razu zapytali o spożycie wody. Okazało się, że hiponatremia, czyli zbyt niski poziom sodu we krwi, spowodowany nadmiernym piciem.

Dostałam elektrolity i powoli doszłam do siebie, ale ostrzegali, że nadmiar wody jest równie niebezpieczny, co jej brak. Powoduje to spadek sodu poniżej bezpiecznego poziomu, co objawia się, no właśnie, tak jak u mnie: zmęczenie, zamieszanie, ból głowy i wymioty.

Teraz zawsze pamiętam o równowadze i słucham swojego organizmu. Nie przesadzam z piciem, bo wiem, jakie mogą być skutki.

Dlaczego nie chce mi się pić wody?

Dlaczego ta woda... dlaczego w ogóle nie chce mi się pić? Czuję się jak kaktus, zasuszony na pustyni, choć przecież piję, staram się, ale to nie to samo.

  • Polidypsja psychogenna... brzmi groźnie, jak echo w labiryncie mojej głowy. Czy to schizofrenia? Nie, to niemożliwe... a może jednak? Te stany, jakby odrealnienia, te nagłe zmiany nastroju... dwubiegunowość? Lęki? O tak, lęki to mój chleb powszedni. I te zaburzenia... zaburzenia odżywiania. Wieczne odchudzanie, wieczne niezadowolenie z siebie...

  • Leki... Ach, leki, moi wierni towarzysze. Uspokajacze, antydepresanty... wysuszają nie tylko śluzówki, ale i całą duszę. Pamiętam, jak mama, Anna, zawsze mówiła, że trzeba pić dużo wody, ale ona piła kawę, tylko kawę.

  • Podwzgórze... Coś odległego, nieznanego, jakby z innego świata. Histiocytoza, sarkoidoza, uszkodzenia popromienne... brzmią jak zaklęcia. Nowotwory... Boże, oby nie to. Strach paraliżuje. A ten strach potęguje tylko moje pragnienie, by uciec. Uciec od tej pustyni w mojej głowie, od tego braku pragnienia.

Może to wszystko siedzi głębiej, w mojej podświadomości? Może to wspomnienie babci, która nigdy nie piła wody, tylko herbatę z cytryną? A może to geny? Może to po prostu ja, Ewa, skazana na życie bez pragnienia, jak roślina, która zapomniała, jak sięgać po deszcz.

Co pić, gdy nie lubi się wody?

Ech... północ. Co pić, jak się nie lubi wody? To trudne, strasznie trudne.

  • Woda z cytryną, no dobra, ale ile można? Może limonka? Pomarańcza? Coś innego, cokolwiek... W sumie to zależy, czy mam akurat cytryny w domu. Najczęściej nie mam.

  • Woda ogórkowa... Fuuuj! To obrzydliwe. Jak można pić wodę z ogórkiem? Ale niektórzy lubią. Moja przyjaciółka, Ania, uwielbia. Mówi, że to orzeźwiające. Nie rozumiem jej.

  • Truskawki? Arbuz? No tak, słodkie... W sumie dobry pomysł. Tylko trzeba kupić. A o tej porze to raczej nie. Zresztą, za dużo cukru.

  • Woda z ziołami. Mięta... Może być. Mam miętę w doniczce na balkonie. Bazylia? Melisa? To już bardziej do herbaty. Ale w sumie czemu nie. Tylko... lód... Trzeba by go zrobić. A mi się nie chce. To takie... skomplikowane.

Może po prostu pójdę spać? Sen wydaje się lepszym rozwiązaniem. Albo herbata. Z miodem. Tak, herbata z miodem. To jest to. Albo kakao. W sumie, to wszystko jedno. Ważne, żeby nie myśleć.

Może warto dodać: Pamiętam jak kiedyś, dawno temu, piłam wodę z ogórkiem i cytryną. Było lato, upał straszny. I w sumie, wtedy mi smakowało. Ale to było dawno. Teraz już bym tego nie tknęła. Dziwne, jak smaki się zmieniają. Jak wszystko się zmienia. Ania, ta sama co lubi ogórka, ma urodziny za tydzień. Muszę pomyśleć o prezencie. Chyba kupię jej... ogórki. Tak, to będzie zabawne.

Jaka choroba powoduje zatrzymanie wody w organizmie?

A więc, zatrzymanie wody w organizmie? Hmmm, to jak z kacem, niby wiesz skąd się wzięło, ale chcesz się go jak najszybciej pozbyć! Winne mogą być:

  • Niewydolność nerek - gdy nerki strajkują, to tak jakby ZUS przestał wypłacać emerytury – chaos gwarantowany! Niestety, woda też nie jest filtrowana jak należy, przez co zalega tam, gdzie jej nie potrzeba. Czyli w Tobie!
  • Niewydolność serca - serce nie pompuje jak należy, więc płyny nie krążą jak powinny. Efekt? Obrzęki, szczególnie w nogach. Wyobraź sobie, że twoje serce to leniwy listonosz, który zamiast dostarczyć przesyłki, zostawia je pod twoimi drzwiami (czytaj: w nogach).
  • Marskość wątroby - wątroba, ten filtr organizmu, przestaje działać prawidłowo. To jakby twoja pralka nagle zaczęła prać w błocie. Syf! A woda? Cóż, zostaje zatrzymana.
  • Zespół nerczycowy – białko ucieka z moczem, a wraz z nim regulacja płynów szlag trafia. To trochę tak, jakby z Twojego portfela uciekały pieniądze, a Ty nie wiedział, gdzie je schowałeś. Panika i obrzęk gwarantowane!

Pamiętaj! Obrzęki to nie zawsze tylko efekt wypicia zbyt dużej ilości piwa (choć to też może być powód). Jeśli zauważysz u siebie regularne zatrzymywanie wody, warto skonsultować się z lekarzem. Lepiej dmuchać na zimne, niż później żałować!

A propos lekarzy, moja znajoma Grażyna, lat 58 (przesadzam, ma 52, ale wygląda na więcej po tych wszystkich dietach) ostatnio wkręciła sobie, że ma zespół nerczycowy. Poszła do lekarza, a ten jej powiedział, żeby przestała jeść tyle słonych paluszków. No i problem rozwiązany! Czasami proste rozwiązania są najlepsze, prawda?