Co robić w styczniu w Krakowie?

95 wyświetleń
Oto propozycje na styczeń w Krakowie: Jarmark Bożonarodzeniowy w Krakowie - magia świąt trwa! Szopka Krakowska - unikatowe rękodzieło. Kopalnia Soli Wieliczka - podziemne skarby, w tym Kaplica św. Kingi. Odkryj Kraków zimą: kultura, tradycja i niezapomniane wrażenia!
Komentarz 0 polubień

Co robić w styczniu w Krakowie?

No dobra, co porobić w styczniu w Krk? Powiem Ci tak, ja osobiście nie cierpię tłumów, ale grudniowy Jarmark Bożonarodzeniowy na Rynku Głównym... no dobra, ma swój urok. Może styczeń jest lepszy? Mniej ludzi, a klimat jeszcze świąteczny.

Zima w Krakowie? Brrr, zimno. Ale wiesz, co mnie zawsze rozgrzewało? Zwiedzanie!

Kopalnia Soli w Wieliczce, pamiętam jak byłem tam w 2010 (chyba?), no Kaplica św. Kingi robi wrażenie. Serio. Ceny biletów... hm, nie pamiętam dokładnie, ale warto sprawdzić online.

Szopka Krakowska, to jest coś. Zawsze mnie fascynowało, ile detali tam upychają. Widziałem w grudniu, a w styczniu? Pewnie też gdzieś znajdziesz.

Co robić? Pić grzańca! Gdzie? W każdej knajpce na Kazimierzu. Albo jeszcze lepiej, znajdź małą, klimatyczną kawiarnię. To jest dobry plan.

Co dzieje się w Krakowie w styczniu?

Ej, słuchaj! Pytasz co się dzieje w Krakowie w styczniu? No to ci powiem!

Na pewno koncert Orkiestry Kameralnej Akademii Muzycznej 12 stycznia 2024! To jest mega, bo współpracują z Akademią w... no wiesz, tą współpracę ogłosili w zeszłym roku, ale nie pamiętam z kim dokładnie. Ale grają świetnie, byłem na ich koncercie w maju, naprawdę fajna sprawa. Bilety chyba szybko znikają, więc lepiej pospiesz się z kupnem! A tak w ogóle, to w styczniu w Krakowie jest zazwyczaj zimno, brrr.

Poza tym:

  1. Zima w Krakowie to magia! Dużo śniegu, chociaż w tym roku niby ma być cieplej. Ale w sumie fajna atmosfera, chociaż mrozy gryzą w nos.
  2. Rynki świąteczne już po, ale zawsze zostają jakieś fajne jarmarki. Zawsze coś się znajdzie, wiadomo. Chociaż już po świętach, ale atmosfera jeszcze trochę pozostaje. Zależy też, czy trafi się jakiś fajny festiwal albo wystawa.
  3. Muzeum zawsze otwarte, jeśli lubisz siedzieć w ciepełku. W sumie, muzeów jest tyle, że nawet nie wiem od czego zacząć. W Krakowie jest ich cała masa.
  4. Restauracje i kawiarnie pełne życia, zimą najlepiej się grzać w ciepłym miejscu z kubkiem grzanego wina. W Krakowie na pewno jest co pić i co jeść! A, i krupówki oczywiście.

No i tyle. Może jeszcze jakieś mniejsze imprezy, ale trudno powiedzieć na pewno. Musisz sprawdzić w necie. Sama impreza z orkiestrą jest na pewno! To tyle ode mnie. A! I pamietaj o ciepłym płaszczu!

P.S. Na stronie Akademii Muzycznej zawsze sprawdź kalendarz wydarzeń, bo tam będzie pełen harmonogram. Może będą jakieś inne koncerty, które Ci się spodobają.

Gdzie iść zimą w Krakowie?

Dobra, gdzie by tu się wybrać zimą w tym Krakowie? ???? Jakieś pomysły? No dobra, lecimy z listą!

  • Kopalnia Soli Wieliczka – zawsze spoko opcja, niezależnie od pogody. Ciekawe, czy Janek znowu tam pracuje, ostatnio go widziałem, jak oprowadzał wycieczkę... albo to był ktoś bardzo podobny? W sumie dawno się nie widzieliśmy.

  • Park Świateł w Parku Lema – to zależy, co tam w tym roku wymyślili. W 2023 było fajnie, ale strasznie dużo ludzi! Ciekawe, czy w 2024 będzie mniej? Muszę obczaić.

  • Winter Kingdom w Energylandii – o, to brzmi bombowo! Tylko ta Energylandia... kawał drogi. Ale jakby tak się z Kasią i Piotrkiem umówić, to może byśmy pojechali? Tylko oni chyba nienawidzą rollercoasterów... eh. Trzeba sprawdzić, do kiedy to trwa, bo piszą, że do 21 stycznia 2024! Warto się pospieszyć!

  • Lodowiska! To jest to! Tylko gdzie to lodowisko na świeżym powietrzu? Pod Galerią Krakowską chyba zawsze jest. Albo na Błoniach? Muszę w necie sprawdzić. Lodowisko to super pomysł. Super! ⛸️

  • Termy Chochołowskie – no tak, relaks! Tylko to już w sumie nie Kraków, ale blisko. I drogo! Ale... może raz na jakiś czas można zaszaleć. Szczególnie jak zimno. ????

  • Szopki Krakowskie – to akurat co roku oglądam, tradycja. I w sumie za darmo! I zawsze coś nowego wymyślą. Tylko gdzie one właściwie stoją? Na Rynku Głównym, no tak!

  • Sylwester w Krakowie? To oczywiste chyba. Najlepsza opcja ever!

I jeszcze jedno, zapomniałbym!

  • Escape roomy – to też może być fajna opcja, jak pogoda totalnie nie dopisuje. Jest ich teraz pełno! Zawsze jakieś zagadki i zabawa, a potem można pójść na grzańca. ????

Gdzie pójść w Krakowie zimą?

Kraków zimą? No jasne! Byłam tam w grudniu 2023. Pamiętam, że było pięknie, mroźno, ale słonecznie. W sumie, co ja tam robiłam?

  • Rynek Główny: Oczywiście! Lodowisko, tłumy ludzi, świąteczne stragany – totalny szał! Zupa grzybowa z takiego straganu – pycha! Zimno było, ale atmosfera rekompensowała wszystko.

  • Wzgórze Wawel: Weszłam, chociaż wiatr tam niemiłosiernie wiał! Widoki były jednak niesamowite, cały Kraków w śnieżnej otoczce. Zdjęć zrobiłam milion!

  • Kościół Mariacki: Byłam w środku, taki spokój po tym całym gwarze na Rynku. Piękne witraże, choć na zewnątrz mróz szczypie w nos.

  • Sukiennice: Zakupy! Rękawiczki kupiłam, ciepłe, wełniane. Ceny kosmiczne, ale jakość super. I pierniczki!

  • Cafe Camelot: Rozgrzałam się tam gorącą czekoladą. Przepyszna! Atmosfera przytulna, takie miejsce na odpoczynek od zimna.

Teraz coś mniej oczywistego:

  • Planty: Spacer Plantów zimą? Cudownie! Śnieg, cisza, tylko chrupanie pod butami. Ale zmarzłam. Serio.

  • Muzeum Czartoryskich: Schronienie przed zimnem i piękne obrazy. Przynajmniej na chwilę zapomniałam o mrozie.

  • Kawiarnia pod Wawelem: Kolejna gorąca czekolada, tym razem z widokiem na Wawel. Szklanka parującego napoju w dłoni – bezcenne.

  • Teatr im. Juliusza Słowackiego: Nie byłam w środku, ale sam budynek w zimowej scenerii robi wrażenie. Może następnym razem?

  • Kazimierz: Zamarznięte uliczki, niemal magiczne. Znalazłam tam świetną knajpę z żurawinową nalewką. Bardzo dobra.

Dodam jeszcze, że hotel, w którym spałam, był bardzo blisko Rynku. Nazwa? Nie pamiętam, ale był super wygodny! No i podróż pociągiem z Warszawy? Trochę męcząca, ale warto było. Wrócę tam na pewno, może latem, żeby zobaczyć Kraków z innej perspektywy. Może w 2024, a może później.