Jak obliczyć średnią koncową?

7 wyświetlenia

Okej, powiem Ci szczerze, jak obliczam średnią. Zawsze się stresuję, jak mam to robić, bo boję się, że się pomylę! Ale tak naprawdę to prościzna: dodaję wszystkie oceny, jedną po drugiej, a potem dzielę to przez liczbę ocen, które dostałam. I masz! Czasami robię to dwa razy, żeby się upewnić, że wszystko się zgadza – ten spokój ducha jest bezcenny! Kalkulator w telefonie w zupełności wystarcza, żadnej magii.

Sugestie 0 polubienia

Ech, ta średnia… Zawsze mnie przyprawia o dreszcze. Serio, kto to wymyślił?! Niby proste, ale jak się człowiek zestresuje przed jakimś ważnym egzaminem, to nagle mózg staje się jak sito. No dobra, przejdźmy do rzeczy. Jak ja to robię? Najpierw, z głębokim westchnieniem, zbieram wszystkie te oceny – kartkówki, sprawdziany, odpowiedzi ustne… wszystko ląduje na kupce. Pamiętam, jak raz zapomniałam o jednej kartkówce z historii, a potem się okazało, że miałam o 0,2 mniej niż myślałam! Dramat! Więc, liczymy. Dodajemy wszystko, po kolei. 2 + 3 + 5 + 4 +… Czasem mam wrażenie, że te liczby się na mnie gapią. No nic, dodajemy dzielnie dalej. A potem, głęboki wdech i… dzielimy przez ilość ocen. Proste? Teoretycznie tak. Ale i tak zawsze sprawdzam dwa razy, a czasem nawet trzy. Tak na wszelki wypadek. W końcu co, kalkulator w telefonie się pomyli? No raczej nie. Chociaż… słyszałam historię o koleżance, której kalkulator pokazał jakiś kosmiczny wynik, bo bateria siadała. Strach pomyśleć! Więc lepiej dmuchać na zimne. Zresztą, czytałam gdzieś, że podobno prawie połowa uczniów źle oblicza swoją średnią. Nie wiem, czy to prawda, ale wolę się upewnić. Spokój ducha jest ważniejszy niż te parę sekund spędzonych na klikaniu w kalkulator, prawda?