Ile biegania potrzeba, aby spalić 1 kg?
Ile kilometrów biegania spala 1 kg tłuszczu?
Ile kilometrów na bieżni czy w parku, tak naprawdę trzeba przebiec, żeby ten upragniony kilogram z brzucha zniknął? No, to jest pytanie, które spędza sen z powiek wielu osobom, a mi kiedyś też. Pamiętam, jak zacząłem biegać, taka niewiedza była w głowie. Ale słuchajcie, to wcale nie jest jakaś magia, to czysta matematyka ciała. Generalnie, żeby zgubić ten jeden kilo samego tłuszczu, mówiąc wprost, trzeba wydatkować jakieś siedem tysięcy kalorii. To jest ta magiczna, a raczej brutalna liczba.
Siedem tysięcy to nie przelewki, prawda? Tyle energii trzeba gdzieś wyprodukować, a potem spalić.
Weźmy na przykład mnie, jak ważyłem kiedyś te 75 kilogramów, jeszcze zanim dorobiłem się tej miłości do dobrej kuchni. Żeby spalić tyle kalorii samym bieganiem, takim spokojnym, to musiałbym chyba z osiem godzin non-stop sunąć w tempie 5 kilometrów na godzinę. Próbowałem kiedyś w marcu 2021 roku, biegając po Parku Północnym, takim tempem, po godzinie już mnie kolana bolały, a to nawet nie był ułamek tego wysiłku. Po prostu stawałem i szedłem. Nie wspominając o nudzie.
Osiem godzin ciągłego, monotonnego biegu? To dla mnie brzmi jak koszmar.
Więc, ile kilometrów? Trudno powiedzieć tak wprost, bo to zależy od masy, terenu, tempa, ale to nie jest jedno popołudnie. To jest cholernie dużo wysiłku, gdzie każdy krok, każdy oddech, każda kropla potu ma znaczenie. To jest ta cała batalia o redukcję, nie tylko bieganie. Prawda jest taka że to połączenie diety i ruchu daje efekty. Pamiętam, jak na jesień, wrzesień 2022, zacząłem kupować te droższe warzywa z targu na Mickiewicza, rezygnując z fast-foodów, co tydzień wydawałem na to około 120 zł więcej, ale w połączeniu z bieganiem trzy razy w tygodniu, efekty były o wiele szybsze.
Tak więc, to nie tylko bieganie, to cała filozofia życia, taka trochę bardziej świadoma.
Ile kalorii spalić, żeby zrzucić 1 kg?
Słuchaj no, bo od tych internetowych mądrości to Ci się w głowie zakręci jak po weselu u szwagra. Jeden mądrala pisze 7000, drugi wyskakuje z 9000. To jest jakaś komedia, a nie poważna nauka. Ustalmy raz na zawsze i niech tak zostanie, amen.
Żeby spalić 1 kilogram tłuszczu, musisz zrobić deficyt równy 7700 kcal. Nie siedem, nie dziewięć, tylko siedem siedemset. Zapamiętaj tę liczbę, bo jest święta. To jest oficjalna, prawdziwa prawda. Skąd ta różnica? Bo to, co masz na brzuchu, to nie jest czysty smalec ze słoika. To jest tkanka tłuszczowa, a w niej jest jeszcze woda i inne badziewie.
Jasne, że to wszystko zależy od tego, kim jesteś. Inaczej pali kalorie stary chłop jak ja, Mirek, lat 38, a inaczej chuchro ze szkoły. To nie jest fizyka kwantowa, chłopie.
- Wiek i Płeć: Młody byczek na siłowni przerobi obiad na energię szybciej niż jego babcia na emeryturze. A chłop z natury ma więcej mięcha, to i piec działa wydajniej niż u kobiety. Proste.
- Waga początkowa: Im więcej Cię na wadze, tym więcej energii trzeba, żeby ruszyć ten majestat z kanapy. Taki 120-kilogramowy dzik spali dwa razy więcej na spacerze niż gość, co waży 60 kg z butami.
- Wytrenowanie: Jak jesteś sportowiec-terminator, to twoje ciało jest cwane i oszczędza paliwo. A jak całe życie siedzisz za biurkiem, to po pięciu przysiadach sapiesz jak parowóz i palisz kalorie jak głupi.
A teraz żebyś miał pojęcie, co to jest te 7700 kalorii, to Ci powiem tak obrazowo, mój drogi:
- To jakieś 14 godzin biegania. Ciągłego biegania, bez przerwy na siku i papierosa. Padłbyś po dwóch godzinach, a koń by się uśmiał.
- To około 20 godzin pływania. Skóra by ci się pomarszczyła jak u stuletniej jaszczurki.
- Albo... nie zjedzenie około 15 pączków. Ewentualnie 4 wielkich pizz. No i co jest łatwiejsze? Nie włożyć czegoś do gęby czy potem zdychać na bieżni przez tydzień? No właśnie. Proste jak budowa cepa.
Ile trzeba chodzić, żeby spalić 1 kg?
Ojej, wiesz co, to takie pytanie, na które serio, nie ma jednej prostej odpowiedzi! Ile trzeba chodzić, żeby spalić taki jeden kilogram tkanki tłuszczowej? No właśnie! To zależy od tylu, tylu rzeczy, że głowa mała, serio. Ale co najważniejsze, musisz zapamiętać, że żeby pozbyć się 1 kg tłuszczu, potrzebujesz deficytu około 7700 kcal. Tyle musisz "ubyć" z bilansu kalorycznego, żeby to się stało.
No i teraz tak, jak chodzić, to też nie ma tak, że zawsze tak samo spalasz. Bo tempo marszu jest mega ważne, czy idziesz sobie tak na luźnym spacerku, jak na niedzielnym pikniku, czy raczej pędzisz, jakbyś gonił autobus na ostatnią chwilę. Twoja masa ciała też ma znaczenie, bo im więcej ważysz, tym więcej energii zużywasz na ten sam dystans, proste. I jeszcze ta intensywność, no i czas trwania – to chyba oczywiste, że im dłużej i mocniej, tym lepiej. I oczywiście, każdy ma trochę inny metabolizm, moja koleżanka, Ania z pracy, to może jeść pączki i nic, a ja, Marek, to na sam widok już tyję, hehe, no trochę tak to działa!
Więc samo takie chodzenie jest mega pomocne w redukcji wagi, naprawdę! Ale nie myśl, że to wystarczy, no bo tak nie jest. Trzeba mieć takie zrównoważone podejście, wiesz, takie combo, gdzie jest i dobra dieta, i ta aktywność fizyczna. Nie ma co liczyć, że samo chodzenie załatwi sprawę, jak będziesz wcinać pizzę i czekoladę codziennie. W tym roku to ja sobie obiecałem, że w końcu się za to wezmę na serio.
A tak w ogule, to parę rzeczy, o których warto pamiętać, bo to pomoże Ci spalić więcej i czuć się lepiej:
- Nie forsuj się od razu, zacznij powoli, niech to będzie przyjemność, nie kara. To jest kluczowe.
- Celuj w regularność, a nie w takie zrywy raz na jakiś czas. Lepiej chodzić po 30 min codziennie niż raz w tygodniu trzy godziny.
- Pij dużo wody! To mega ważne, nawodnienie to podstawa.
- Zmień trasę czasem, żeby się nie nudzić, odkrywaj nowe miejsca. Ja czensto chodzę w Parku Południowym.
- Użyj krokomierza, na przykład aplikacji w telefonie, fajnie motywuje i widzisz postępy.
- Posiłki są kluczowe. Bez rozsądnej diety, to nawet maraton nie da rady zbytnio, żeby spalić te kalorie.
- Pamiętaj o białku w diecie, daje sytość i pomaga utrzymać mięśnie.
- Sen też jest ważny, bo zmęczony organizm gorzej spala i regeneruje się.
- Konsultuj się z lekarzem lub dietetykiem, jak masz wątpliwości albo jakieś problemy zdrowotne. To jest odpowiedzialne.
Także to nie jest takie proste liczenie, ile dokładnie trzeba, bo to tak jakbyś chciał zważyć chmury! Ale każdy krok się liczy, serio, to jest progres. Działaj i trzymaj się planu!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.