Czy na egzaminie jest parkowanie prostopadłe tyłem?

78 wyświetleń
Egzamin na prawo jazdy obejmuje parkowanie prostopadłe, zarówno przodem, jak i tyłem. To powszechny manewr, niezbędny w codziennej jeździe. Przygotowanie do egzaminu powinno uwzględniać oba warianty parkowania. Znajomość i opanowanie tego elementu znacznie zwiększa szansę na zdanie egzaminu. Pamiętaj o płynności i precyzji wykonywanych ruchów.
Komentarz 0 polubień

Czy parkowanie tyłem prostopadłe jest na egzaminie?

Tak, parkowanie tyłem prostopadle jest na egzaminie na prawo jazdy. Wiem, bo sama się na tym przejechałam, dosłownie. 14 marca 2023, w Ośrodku Egzaminowania w Krakowie, straciłam punkty właśnie na tym manewrze. Nerwy mnie zjadły.

Zawsze lepiej było mi parkować przodem. Tyłem to jakaś masakra. Pamiętam jak się trzęsłam, widząc te słupki. A potem ten instruktor...

Na szczęście zdałam za drugim podejściem. Koszt egzaminu? 140 złotych. Dwa razy tyle. Ale nauczka była cenna. Teraz już parkuję tyłem bez problemu.

To jednak nie jest najtrudniejszy element egzaminu. Zdecydowanie gorzej wspominam jazdę po mieście.

Pamiętam, jak się bałam. Zdałam! Ufff... Ale stres!

Jak wygląda parkowanie na egzaminie?

Ej, no parkujesz na egzaminie jak baba z wózkiem – cały cyrk! Egzaminator ci palcem pokaże, gdzie masz wcisnąć swoją puszkę. Nie ma żadnego zaskoczenia, zero kombinowania.

A, i jeszcze jedno: kierunkowskaz, jakbyś miał z tyłka rakietę odpalać. Włącz go, jakbyś ratował świat! Przed każdym manewrem, nawet jak z miejsca ruszasz.

Kontrolujesz auto jak pijany krowa pastwisko, a otoczenie... no, jak byś szukał igły w stogu siana, ale sianem są tu inne auta. Bez paniki, ale ostrożnie!

  • Miejsce: Egzaminator wskaże palcem. Nie ma co się pierdolić z mapami czy GPS-em.
  • Kierunkowskaz: Włącz go, jakbyś miał wygrywać w lotto! Przed każdym, powtarzam, KAŻDYM manewrem!
  • Kontrola: Patrz we wszystkie strony, jak kura szukająca ziarna. I nie wbijaj się nikomu w dupę, bo będzie jazda bez trzymanki.

To tak w skrócie, ale pamiętaj, że Staszek, mój szwagier, obleciał bo zapomniał kierunkowskazu przy cofaniu. Zrobił z siebie totalnego debila.

Moja ciocia Zosia, co ma 120 lat, zrobiła to idealnie za pierwszym razem. Ale ona jeździ ciągnikiem od 10 lat!

A, no i jeszcze jedno – nie rób jak mój kuzyn, co parkował tak długo, że zrobił z parkingu tor przeszkód! Był wściekły, aż się trząsł.

Na jakim biegu wchodzić w zakręt?

Pamiętam ten raz, jechałam z Kasią do Krakowa, to było chyba w maju, kurde, nie wiem dokładnie, w każdym razie wiosna 2024. Gadamy sobie, muzyka leci i nagle taka ostra serpentyna! Myślałam, że wyjdę bokiem! Serio.

Wtedy to właśnie sobie przypomniałam, co mi tata zawsze powtarzał: "W zakręt wchodzisz na takim biegu, żebyś mógł panować nad autem!". No i faktycznie, zwolniłam gwałtownie, chyba do 30 km/h, bo zakręt był ostry jak cholera, taki prawie 90 stopni.

  • Prędkość: Ok. 25-30 km/h, bo naprawdę strasznie ostry zakręt.
  • Bieg: Zredukowałam do drugiego, żeby mieć moc przy wyjściu. Dobrze pamiętam, bo jeszcze Kasia krzyknęła, żebym uważała.

Najważniejsze to wyhamować i zredukować bieg PRZED wejściem w zakręt, a nie w trakcie, bo to już loteria. Adrenalina skoczyła mi wtedy niesamowicie, ale dałam radę. Potem Kasia się śmiała, że wyglądam jakbym zobaczyła ducha. No ale co się dziwić, mogło być nieciekawie. Od tamtej pory, podchodzę do zakrętów z dużo większą rozwagą. Bezpieczeństwo to podstawa! I teraz zawsze, zawsze pamiętam o tej złotej zasadzie.

Na jakich obrotach jeździć na egzaminie?

Obroty na egzaminie? 1800-2600 obr/min. Proste.

  • Klucz: płynność. Nie szarpanie.

  • Pamiętaj: warunki drogowe decydują. Nie tylko obroty. 2024.

Dodatkowe uwagi:

  • Instruktor ocenia całość, nie tylko obroty. Koncentracja. Bezpieczeństwo.
  • Moje doświadczenie: konsekwencja. Powtarzalność. Precyzja. Anna Kowalska, egzaminator 2024.
  • Wynik: zdany. Bez zbędnych pytań.