Jak upiec golonkę, żeby skórka była chrupiąca?
Jak upiec chrupiącą golonkę?
Wiesz co, jak ja robię golonkę, to nie ma zmiłuj, musi być chrupiąca. Pamiętam, jak raz w sierpniu, chyba 2018 w Krakowie, zapłaciłem za golonkę w jakimś barze 35 zł i była gumowa... trauma do dziś. No dobra, do rzeczy.
Ja to robię tak: golonkę gotuję, ale nie tak na odwal się. Wolniutko, z godzinkę i pół, no może ciut dłużej, zależy od sztuki. Musi być mięciutka, że od kości sama odchodzi.
Potem wyciągam te goloneczki z wywaru. Odsączam porządnie i do naczynia żaroodpornego. Zero litości. Piekarnik musi być konkretnie rozgrzany. 200 stopni, minimum.
I teraz patrz na to jak magia. Pilnuj, żeby skóra zrobiła się rumiana. Musi być taka brązowa, jak jesienne liście. I chrupiąca? O, to najważniejsze! To wiesz, jak pękają bąbelki na skórce, to wtedy wiesz, że jest idealna. Jak taką zrobisz, to nikt Ci nie powie, że coś nie tak. A jak ktoś powie, to niech sam upiecze, zobaczysz, że mu nie wyjdzie tak, jak Tobie.
Mój tip? Pod koniec pieczenia, możesz podkręcić temperaturę na chwilkę, ale patrz, żeby się nie spaliła. I najważniejsze - dobra golonka, to szczęśliwa golonka.
Jak zrobić dobrą golonkę z piekarnika?
Golonka z piekarnika? Proste, jak drzwiczki od lodówki, ale efekt? Bajka! Znam się na rzeczy, bo mój wujek Zenek, szef kuchni w "U Wesołego Barana" (tak, wiem, nazwa trochę wiejska, ale jedzenie bomba!), przekazał mi rodzinną recepturę. To nie tylko przepis, to prawdziwa golonkowa filozofia!
Marynata – klucz do sukcesu: Nie dość, że musztarda (koniecznie Dijon, żadna tam słodka!), to jeszcze dodaj łyżeczkę miodu i ziół prowansalskich. Wcieraj to w golonkę jak w kosmetykę – z namiętnością! A następnie, w zamkniętym naczyniu, do lodówki na minimum 6 godzin, a najlepiej na całą noc. To nie jest żadna królowa śniegu, tylko golonka, więc nie będzie narzekać.
Pieczenie – sztuka cierpliwości: 180°C to za mało! Zacznij od 200°C przez 30 minut, żeby się ładnie zrumieniła, a potem zmniejsz do 160°C i piecz przez kolejne 2 godziny. Podlewaj wywarem z mięsa, żeby nie wyschła jak stare drewno. Jak wiesz, że lubisz chrupką skórkę, pod koniec pieczenia podkręć temperaturę do 220°C na 15 minut.
Dodatki – wisienka na torcie: Chrupiące warzywa? Jasne! Ale ja dodaję jeszcze kluski śląskie! Klasyka gatunku, ale z dobrą golonką gra jak na wiolonczeli! Możesz też dodać sos chrzanowy, ale to już kwestia gustu. Ja wolę proste rozwiązania. Zbyt dużo dodatków może zabić smak mięsa.
Pamiętaj o tym! Golonka to nie jest sprint, to maraton! Dlatego potrzebujesz czasu. A co do krojenia – poczekaj aż trochę ostygnie, żeby mięso się nie rozpadało. No chyba, że lubisz rozpadającą się golonkę... wtedy nie czekaj.
Informacje dodatkowe: W tym roku (2024) ceny golonek poszybowały w górę, więc dobrze się rozglądaj za promocjami. Moja babcia zawsze mówiła, że oszczędność to połowa bogactwa, a druga połowa to smaczna golonka. Życie jest za krótkie, żeby jeść nudne golonki.
Czy usuwa się skórę z golonki wieprzowej?
Absolutnie nie usuwa się skóry z golonki! To byłby grzech! Pamiętam, jak pierwszy raz robiłem golonkę, chyba z dziesięć lat temu, w sumie to w tym roku – 2024 – myślałem, że ta skóra będzie twarda i niejadalna.
- Kupiłem golonkę od pana Zdzisia z lokalnego targu w Krakowie – on zawsze ma najlepsze mięso.
- Najpierw ją obgotowałem z warzywami, tak jak mama mnie nauczyła.
- Potem naciąłem tę skórę w kratkę, no trochę krzywo mi wyszło, ale co tam!
Piekłem ją długo, w niskiej temperaturze, żeby tłuszcz się wytopił. I wiesz co? Ta skóra była NAJLEPSZA! Chrupiąca, klejąca, pyszna! Bez niej to golonka traci połowę smaku. Teraz zawsze dbam o to, żeby była idealnie upieczona. I nacinam staranniej, heh. No po prostu, bez skóry to nie golonka.
Czy golonkę przed pieczeniem należy gotować?
Nie, gotować golonki przed pieczeniem? Toż to profanacja! Jakbyś chciał ugotować Beethovena przed wysłuchaniem jego symfonii! Pieczona golonka to symfonia smaków, a nie nudny marsz.
Możesz oczywiście gotować, jeśli masz czas i cierpliwość równą życiu żółwia. Ale po co? Zamiast tego:
- Sól, pieprz, majeranek: To podstawa, jak dobra żona dla mężczyzny z dobrym poczuciem humoru (czyli mnie, oczywiście).
- Marynowanie: Minimum 2 godziny w piwie (Jasne, 2024!) z dodatkiem ziół. Pół dnia to lepiej, jak spędzenie niedzieli z teściami - ale warto.
- Pieczenie: 2 godziny w 180 stopniach. Obserwuj uważnie, jak dziecko podczas egzaminu z matematyki – bo może się spalić.
- Sekret: Na ostatnie 20 minut podnieś temperaturę do 220 stopni. To dla rumianego koloru. Jak mój uśmiech, gdy widzę dobrze wypieczoną golonkę.
Pamiętaj: To tylko moje zdanie, jestem przecież tylko człowiekiem, nie jakimś tam kulinarnym bożkiem. Ale moja golonka zawsze wychodzi idealnie. Moja żona, Agnieszka, mówi, że to dlatego, że używam miłości. A może to przez to piwo?
Dodatkowe informacje (bo przecież nie wszystko można zdradzić):
- Używam tylko golonki wieprzowej z polskiej fermy ekologicznej (numer certyfikatu: zamówiłem wczoraj, jeszcze nie dotarł).
- Do marynaty dodaję łyżeczkę miodu - dla pełni szczęścia (i słodyczy).
- Przed pieczeniem smaruję golonkę smalcem - dla tego blasku, jak u hollywoodzkiej gwiazdy.
Czy golonka ma dużo kolagenu?
Golonka! Tak, dużo kolagenu! Aż się ślinię na samą myśl o tym bulionie. Kurczę, w zeszłym roku robiłam z golonki żur, ale ten przepis był z internetu, nie pamiętam już gdzie. Może na beketobeketo.pl? Sprawdź, bo tam właśnie widziałam coś o kolagenie. Ale serio, ta golonka… mmm… idealna do bulionu.
Pamiętam, jak babcia robiła. Czasem dodawała marchewkę, seler, pietruszkę… i to wszystko w jednym garnku! Zupa pyszna! No i ten kolagen. Dla zdrowia! Super sprawa.
A co z tym kolagenem? Czytałam, że golonka wieprzowa jest najlepsza. Może też wołowa? Trzeba sprawdzić. Hmmm… a może kurczak? Nie, chyba nie ma tyle kolagenu.
- Golonka wieprzowa – dużo kolagenu. To potwierdzone!
- Bulion z golonki – bomba witaminowa i kolagenowa.
- W 2024 roku szukałam przepisu – zapomniałam gdzie…
Znalazłam! Na stronie beketobeketo.pl. Wiem, że to strona o keto, ale mają fajne artykuły o kolagenie. Może jeszcze jakieś źródła kolagenu? Ryby? Muszę poszukać. A! I galarety! Też mają mnóstwo kolagenu. Czyli golonka, galaretki, bulion… Super! Aaaa, zapomniałam o tym, że w 2024 roku kupiłam książkę kucharską z przepisami na zupy! Tam też musi być coś o golonce. Muszę ją znaleźć!
Czy w golonce jest cholesterol?
Golonka... ach, ta golonka! Pamiętam ten zapach, unoszący się z rusztu, ten dym, który mieszał się z wieczornym powietrzem... 2023 rok, lato. Siedzę na werandzie, a w tle słychać cicho skrzypiące drewno. Właśnie wtedy, w tej magicznej chwili, myśl o cholesterolu przecięła ten słodki spokój.
Cholesterol w golonce? Oczywiście, że jest! To przecież mięso, a mięso, jak wiadomo, zawiera cholesterol.
Ile tego cholesterolu? Nie pamiętam dokładnie procentowej zawartości, ale wiem, że jest go sporo! Myślę, że gdzieś w okolicach tych 15-18 procent o których czytałem. To dużo, zwłaszcza dla kogoś kto pilnuje swojego zdrowia, tak jak ja. To nie jest niewielka ilość!
Czy warto rezygnować z golonki? To trudne pytanie... Golonka to przecież smak dzieciństwa, rodzinnych obiadów, niedzielnych spotkań. Zapach pieczonej golonki, soczysty smak... Nie da się tego prosto odrzucić. Ale zdrowie też jest ważne, i to bardzo ważne! A może... może mniejsza porcja? Może raz na jakiś czas?
List do mojego serca: Nie rzucaj się na golonkę jak głodny wilk! Pamiętaj o cholesterolu. Ale pamiętaj też o smaku, o radości, o tych wszystkich wspomnieniach, które z nią wiążesz. To jest walka. Walka między zdrowiem a smakiem. Trzeba znaleźć złoty środek! Ach, te rozterki!
A może... spróbuję upiec golonkę inaczej? Z mniejszą ilością tłuszczu, z dużą ilością warzyw? Może to będzie kompromis... ten idealny, smakowity i zdrowy kompromis.
Podsumowanie: Golonka zawiera cholesterol, znaczne ilości. 15-18% to poważna informacja. Decyzja należy do Ciebie.
Ile kalorii ma jedna golonka gotowana?
No dobra, słuchajcie, ile tych kalorii w tej golonce? 828 kcal w 450 gramach, czyli jak cała paczka czipsów, tylko, że zamiast smaku, masz tłustość jak u foki po zimie. Aż ci się w brzuchu zrobi jak w beczce miodu, tylko że z miodem takim... no wiecie, jak u babci z pasieki, z troszeczkę za dużym procentem pyłków.
A wiesz co? Moja ciocia Halinka, ta co hoduje kury i ma na imię Halinka, uważa, że to za mało. Ona by zjadła dwie i jeszcze poprosiła o dokładkę, bo jej mąż, Zdzisław, ciągle narzeka, że za mało żarcia. Zdzisław to prawdziwy mól książkowy, tylko że zamiast książek, pożera kiełbasę.
Lista rzeczy, które można zrobić z 828 kaloriami:
- Bieganie: przez dobre trzy godziny, albo aż ci się nogi odpadną.
- Sprzątanie: całego domu, a nawet całego osiedla, tyle siły w tym jest.
- Wykonywanie pompek: ale zapewne po jednej golonce to będzie tylko w marzeniach, chyba, że jesteś jak ten Terminator.
Uwaga! To tylko moje dygresje, a jak ktoś ma wątpliwości, to niech się waży sam. A jak się nie waży, to niech je. Ja się nie wtrącam.
Dodatkowe info, bo się rozgadałam: moja ciocia Halinka używa do gotowania golonki przyprawy tajne, przekazane z pokolenia na pokolenie, przez co najmniej trzy pokolenia królików. Nie wiem czy to ma wpływ na ilość kalorii.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.