Czy do farszu dodajemy jajko?

40 wyświetleń
Jajko w farszu gołąbków? Tak! Pełni funkcję spoiwa, wiążąc składniki: mięso mielone, ugotowany ryż, podsmażoną cebulę i bułkę. Dzięki niemu farsz jest zwarty i dobrze trzyma się w liściach kapusty. Dodatkowo, jajko wzbogaca smak i aromat. Pamiętaj o przyprawach! Sól i pieprz są kluczowe.
Komentarz 0 polubień

Czy jajko do farszu? Sprawdź, jak zrobić idealny farsz na pierogi, gołąbki?

No dobra, to o tych jajkach do farszu... Pamiętam jak babcia robiła pierogi. Zawsze się zastanawiałam, po co ona to jajko tam w ogóle dodaje. Teraz już wiem!

Ono tam jest jak taki klej, rozumiesz? Żeby to wszystko się trzymało kupy.

I tak, w gołąbkach też! Ryż, mięso, cebulka... Bez jajka to by się wszystko rozleciało. Pamiętam, jak raz mama zapomniała dodać jajka. Co to była za katastrofa! Farsz się rozsypywał, ciężko się lepiło te gołąbki... No masakra.

No i koniecznie sól i pieprz! Bez tego to mdłe jak nie wiem co. A co do tego ryżu, to polecam użyć tego, co się "skleja". Babcia zawsze taki stosowała i pierogi wychodziły idealne.

Co do samej bułki, to pamiętam jak namaczała w mleku, a potem wyciskała. Zawsze się przy tym śmiała, że to taki "sok z bułki" i że niby to jest sekret farszu. Hmm...

Więc tak, jajko do farszu - TAK. To jest podstawa, żeby Ci się to wszystko nie rozlazło. Inaczej będziesz miał/a problem, mówię Ci!

Czy do farszu na gołąbki dodać jajko?

Jajko? Hmmm... zawsze dodaję, w przepisie babci też było. Ale czy muszę? Kurczę, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. A co by było, gdybym nie dodało? Rozpadnie się? Nie, chyba nie. Może bardziej suche? No dobra, sprawdzę.

  • Mięso: Wieprzowo-wołowe, 500g – kupione w Lidlu, wczoraj, tańsze było.
  • Cebulka: Jedna duża, szklankę posiekanej dodałam, przesmażona na maśle, pachniało obłędnie.
  • Ryż: Ugotowany, około szklanki, dużo? Nie wiem, na oko. Wyszło dobrze.
  • Jajko: Jedno, M, wiem, bo akurat takie miałam. Czy potrzebne? Może następnym razem pominę. Zobaczymy.

To jajko… wiąże wszystko? Czy to tylko moja mama tak mówiła? Może to bzdura? Zawsze dodawałam, zawsze wychodziło. Ale teraz myślę, że może bez jajka będzie lepsze. Lżejsze. Może bardziej soczyste? Nie wiem!

Lista zakupów na następne gołąbki:

  1. Mięso mielone (500g)
  2. Cebula (1 szt.)
  3. Ryż (1 szklanka)
  4. przyprawy (sól, pieprz)
  5. Kapusta (duża główka) - zapomniałam kupić!

A co z przyprawami? Pieprz, sól, to podstawa. Ale może majeranek? Albo tymianek? Muszę sprawdzić przepis babci. Gdzie on jest? W szafce? Nie, w szufladzie? A może u mamy?

Prawda jest taka, że nigdy nie mierzę składników. Na oko. Zawsze wychodzi. Może dlatego, że dodaję jajko? Ale czy to konieczne? Trzeba eksperymentować!

Podsumowanie: Jajko dodaję z przyzwyczajenia. Następnym razem spróbuję bez. Zobaczymy, czy będzie różnica. A może nawet lepiej?

Czy dodawać jajko do farszu na krokiety?

Jasne, babo! Jajko do farszu? Nie, cholera jasna! Toż to masakra, a nie krokiety! Jajko w farszu? To jak wrzucić bombę do miski z zupą. Wyjdzie z tego kleista papka, gorsza niż ten twój obiad wigilijny, co to babcia zrobiła.

Lista składników - moja wersja:

a) Masło - 50g (może być więcej, zależy jak bardzo lubisz się smarować). b) Jajka - dwa do panierki (możesz dać trzy, jeśli chcesz, żeby krokiety były bardziej "jajeczne", jakby ktoś wylał miskę z jajami na patelnię). c) Mąka - 50g (trochę więcej, a krokiety będą bardziej "napompowane"). d) Bułka tarta - 100g (jak chcesz mieć więcej bułki, to dawaj więcej, mięsko się lepiej trzyma). e) Farsz - jakiś, byle nie z jajkiem! Może grzyby, mięso, kapusta? Cokolwiek, tylko nie to jajeczne świństwo.

Punkt pierwszy: Farsz bez jajka! Powtarzam, bez jajka! To nie omlet, tylko krokiety! Jak dodasz jajko, to będą gumowe i mdłe jak podłoga po remoncie.

Punkt drugi: Panierka z jajkami! Ale bez przesady! Dwa wystarczą, nie musisz lać całej paczki.

Punkt trzeci: Proporcje? Na oko! Jak masz czucia szefa kuchni z Michelina, to licz sobie. Ja robię na oko i wychodzi zajebiście!

Bonus: Jak już zrobisz te krokiety, to daj znać, czy wyszły tak samo pyszne, jak te moje, co robię od 1987, kiedy to jeszcze moja babcia miała gęste włosy i zęby. Wtedy to były dopiero krokiety! A teraz? Teraz to się tylko udają. Ale i tak lepsze od tych z baru mlecznego. Moja ciocia Halina z Olsztyna dodaje do farszu jeszcze kieliszek wódki. Mówi, że dzięki temu krokiety są bardziej...soczyste. Nie próbowałem, bo wolę wódkę pić, a nie jeść.

Czy do farszu z mięsa dodaję się jajko?

O północy... czy dodaje się jajko do farszu?

  • Wiesz, tak myślę, klasyczne pierogi z mięsem. No... chyba powinno się dodać. Dla tej soczystości. Tak, jajko daje taką... spójność.
  • Ale... jakby się uparł, to można i bez. Bulion zamiast. To prawda. Tylko mięso musi być dobre. Takie... tłuste. Nie suche.
  • Ja robię tak, że czasem, jak mi zostanie mięsa z rosołu, to je mielę. I wtedy nie dodaję jajka. Bo ono już jest takie... miękkie.
  • Mama zawsze dodawała jajko. Zawsze. Pamiętam, jak stałam obok niej w kuchni. I ten zapach... mmm... A nazywała się Zofia. To było dawno temu, w 2023...
  • Pamiętaj o tłuszczu! To ważne. Bo inaczej wyjdzie takie... suche. Fu!