Ile można zyskać na akcjach?
Ile można zarobić na inwestowaniu w akcje?
O rety, ile można wyciągnąć kasy z akcji? To pytanie spędza sen z powiek każdemu, kto choć trochę interesuje się finansami. Wiesz, ja kiedyś, w liceum, pamiętam jak tata kupił akcje jakiejś firmy technologicznej. Myślałam, że zaraz będziemy pływać w pieniądzach. No i co? Dupa blada.
No dobrze, ale serio, ile? Słyszałam o tych 8% rocznie, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale". To taka średnia z kosmosu. Jakby brać pod uwagę tylko te najlepsze lata, rozumiesz? Jakby zapominać o kryzysach, o panice na giełdzie, o wojnach, o wszystkim co może pójść nie tak. Bo wiesz, życie to nie jest prosta linia w górę. Tak samo jest z inwestycjami.
Prawda jest taka, że zarobisz tyle, na ile ci los pozwoli. I na ile będziesz ostrożny. Oczywiście, możesz liczyć na te 8%, ale pamiętaj, że to tylko taka... matematyczna teoria. Ja na przykład, w 2008 roku, jak był ten krach, straciłam naprawdę sporo kasy. No, dobra, może nie ja osobiście, tylko wujek, ale obserwowałam to z bliska. I wiesz, co? To była bolesna lekcja. Teraz podchodzę do inwestowania dużo ostrożniej.
To nie jest tak, że od razu zostaniesz milionerem. Trzeba mieć dużo szczęścia i nerwy ze stali. Ale spoko, jak sie uprzeć, to te 8% jest realne do osiągnięcia.
Ile można zarobić z akcji?
No dobra, to było tak... Pamiętam jak tata, Janusz, zawsze powtarzał: "Akcje to przyszłość, mała!". Ja, wtedy licealistka z nosem w książkach, wolałam raczej matematykę. Ale on, uparty jak osioł, co miesiąc kupował jakieś tam akcje. Mówił coś o procentach składanych i że długoterminowo to się opłaca.
I co? I miał rację, jak się później okazało.
- Zarobek z akcji? Słuchaj, tata nie był jakimś guru inwestycyjnym. Po prostu regularnie odkładał i kupował.
- Ile można zarobić? No właśnie... On liczył na jakieś 10% rocznie. I wiesz co? Często tyle miał! Oczywiście, bywały lata chudsze, ale ogólnie to się zgadzało.
- Pomnożenie kapitału? To prawda, ja jako Janina widziałam, jak jego kapitał urósł. On zaczął inwestować jak miał 30 lat i wiesz... Po 30 latach, czyli w 2053 roku, miał sporo więcej niż początkowo włożył. Mówił coś o 15-16 razy więcej... Ale wiesz, dokładnie to nie wiem, bo on tych cyferek pilnował. Dla niego najważniejsze było to, że ma zabezpieczenie na emeryturę. Miał 60 lat w 2053!
Aha, no i ważna rzecz! Tata powtarzał, że trzeba być cierpliwym i nie panikować, jak akcje spadają. "Bo to długi marsz, Janinko!" - tak zawsze mówił.
Dodatkowe informacje? Tata pracował jako nauczyciel matematyki w podstawówce na obrzeżach Warszawy. Nigdy nie był bogaty, ale systematyczność to była jego mocna strona. No i jak widać, opłaciło się!
Ile można stracić na akcjach?
No i co z tym wszystkim... siedzę, patrzę w sufit, a w głowie same liczby. 2023 rok, a ja dalej o giełdzie myślę... Ech.
Ile można stracić? Wszystko. Tak, tak, wiem, brzmi drastycznie, ale... w sierpniu straciłem prawie 15% oszczędności. Prawie wszystkie pieniądze, które zbierałem na nowy samochód.
- Lista moich strat:
- Sierpień 2023: -15%
- To był koszmar, naprawdę.
Ile realnie w miesiąc? No wiesz... zależy od tego, w co się inwestuje. Ale spokojnie, 20-30% to nie jest żart. To realne, a może nawet więcej. Przyznam, że nie śledzę dokładnie wskaźników, bo boli.
A zarobić? Ha! To lepsze pytanie. W marcu było fajnie, zyskałem jakieś 8%. Ale to wyjątek, prawda?
- Lista moich zysków (o ile można tak to nazwać):
- Marzec 2023: +8%
No, ale generalnie... lepiej nie myśleć o tym za dużo. Sen z powiek mi spędza myśl, że wszystko może zniknąć w mgnieniu oka. Wiesz, to uczucie, jak gdyby ziemia się pod nogami załamuje. Tak właśnie się czułem w sierpniu. No i ten samochód... Już widzę siebie na rowerze jeżdżącego...
Powiem ci w tajemnicy, że moja dziewczyna, Kasia, mówiła, żebym się wycofał. Nie ma racji, ale... rozumiem jej obawy. Sama straciła trochę pieniędzy na kryptowalutach w 2022 roku, w listopadzie. I teraz boi się o mnie.
Boję się, że stracę wszystko. Tak, to prawda. I to nie jest żart.
Ile trzeba zainwestować w akcje?
Inwestycja w akcje? Już kilka złotych miesięcznie otworzy Ci dostęp. Ale efektywność? Dąż do 200-300 zł.
- Koszty transakcyjne pochłaniają mniejsze kwoty.
- Dywersyfikacja portfela przy małych środkach jest iluzją.
- Cel: Długoterminowy zysk. To wymaga kapitału.
Pamiętaj, Rafał Kowalski też zaczynał od małych kwot. Teraz zarządza funduszem. Ale uczył się na błędach.
Czy warto zainwestować 100 zł?
Czy warto zainwestować 100 zł? Jasne, że warto! W 2024 roku, nawet 100 złotych miesięcznie to coś. Sama pamiętam, jak w 2021 zaczęłam od podobnej kwoty.
Pierwsze inwestycje: Były to głównie ETF-y na indeks S&P 500. Bardzo proste i wygodne, a przy niewielkiej kwocie idealne. Nie wiedziałam wtedy za wiele o inwestowaniu, ale powoli się uczyłam. Były też jakieś akcje mniejszych spółek, totalna loteria, ale na szczęście nic nie straciłam.
Moje odczucia: Początkowo miałam spore obawy. Przecież 100 złotych to przecież grosze! Co ja na tym zarobię? Ale z każdym miesiącem, widząc jak powoli, ale jednak rośnie mój kapitał, rosło też moje zaufanie do tego procesu. To uczucie było niesamowite, jakbym zbudowała coś od zera.
Wyniki: Teraz, po tych trzech latach, z pewnością mogę stwierdzić, że to była super decyzja. Oczywiście, nie zbiłam fortuny, ale kapitał urósł znacznie, więcej niż mogłam się spodziewać. Wiem, że to nie 10000 zł, ale to moje 100 zł. I to jest najważniejsze!
Dodatkowe info: Oczywiście, to nie jest żadna magiczna recepta na bogactwo. Ryzyko zawsze istnieje. Ale nawet niewielkie, systematyczne inwestowanie przynosi rezultaty, a uczenie się na własnych błędach (tak, też je popełniałam!) jest bezcenne. Najważniejsze jest, żeby zacząć! A 100 zł to świetny początek. Nie mówię, że to będzie łatwe. To wymaga cierpliwości i dyscypliny, ale warto. Powtarzam: warto!
Ile zarabia się na inwestowaniu?
Okej, spróbuję to ogarnąć... ile się zarabia na inwestowaniu? No właśnie, dobre pytanie.
- Wiesz, tak naprawdę to różnie z tym zarabianiem. Dwu cyfrowy zysk rocznie? Fajnie by było, ale to raczej taka średnia.
- Realnie? 7-15% średniorocznie, jak masz szeroki rynek. Czyli nie wiem, S&P 500 albo coś w tym stylu. Ale wiesz, raz tak, raz siak.
- Akcje? Niby można więcej, ale i stracić też łatwo. No i trzeba się na tym znać! Znam Agnieszkę, ona kiedyś... dobra, nieważne.
- A wiesz, że w tym roku to w ogóle nie wiem, co będzie? Inflacja szaleje, wojna, masakra jakaś.
- No i jeszcze podatki! Z zysków kapitałowych płacisz podatek Belki, 19%. To też trzeba wziąć pod uwagę, ech.
A właśnie! przypomniało mi się... muszę do ZUS zadzwonić jutro. Eh... No i jeszcze te zakupy. Aaaaa!
Czy możemy zarobić pieniądze na akcjach?
Zarabianie na akcjach? To gra dla cierpliwych.
Konto inwestycyjne to brama. Bez niego – stoisz w miejscu. Załóż u brokera, sprawdź opłaty, wybierz mądrze.
Kup i trzymaj. Klasyka. Kupujesz akcje spółki, w którą wierzysz. Trzymasz lata. Czekasz, aż rynek doceni. To nie sprint, a maraton.
Dywidendy. Nie każda spółka je płaci. Szukaj stabilnych firm. Wypłata dywidendy to dodatkowy zysk, coś jak premia za cierpliwość.
Nowe branże. Ryzyko, ale i szansa na duży skok. Badaj. Obserwuj. Decyduj szybko, ale po analizie.
Osobiście, Jan Kowalski z Warszawy, zarobiłem na akcjach Tesli. Początek roku, analiza, decyzja. Ryzyko było spore, ale się opłaciło. Teraz obserwuję AI, ale to już inna historia.
Czy da się żyć z inwestowaniem?
Żyć z inwestowania? Jasne, da się! Ale to nie jest spacer po parku w różowych okularach, a raczej ekstremalny bieg górski w deszczu i błocie. Przygotowanie jest kluczowe. My, czyli ja, Kasia – miłośniczka kawy i strategii inwestycyjnych – powiem Ci jak.
Sposoby na życie z inwestycji:
- Długoterminowe inwestowanie: To jak sadzenie drzewa. Nie oczekujesz jabłek jutro, ale za 10 lat zbierasz owoce. Trzeba cierpliwości, a nie nerwów na poziomie "ktoś ukradł moje żelki Haribo!" Idealne dla osób o mocnych nerwach i dalekosiężnych planach. Moim zdaniem, najlepsza opcja na spokojny sen.
- Aktywne tradingowanie: To jak jazda na rollercoasterze - emocje na najwyższych obrotach! Duża szansa na szybki zysk, ale i na równie szybką stratę. Tu trzeba wiedzy i zimnej krwi, no i mocnych nerwów. Osobiście, wolę kawałek spokojnego tortu niż ekstremalną huśtawkę.
- Inwestycje w nieruchomości: Cegła to cegła. Stabilne, ale wymagające kapitału, jak na zakup nowego samochodu. Czasem trzeba się też trochę "pobrudzić", ale satysfakcja jest ogromna, jak po zjedzeniu pysznego, domowego obiadu.
Przygotowanie:
- Kapitał: Potrzebujesz poduszki finansowej, nie byle jakiej, ale takiej, która da Ci spokój na miesiące, a nawet lata. Jak zapas czekolady na zimę.
- Wiedza: Naucz się, zanim zaczniesz inwestować. Kursy, książki, podcasty - wiedza to Twój najlepszy przyjaciel, jak wiarygodny kompas.
- Dyscyplina: Trzeba trzymać się planu. Emocje są złym doradcą, jak wujek, który ciągle radzi kiepskie żarty.
- Dywersyfikacja: Nie wkładaj wszystkich jaj do jednego koszyka. To banalne, ale prawda jest banalna.
Moja ulubiona metoda:
Długoterminowe inwestowanie w ETF-y. Stabilne, rozsądne, jak długoterminowa relacja.
Dodatkowe informacje:
- Warto śledzić Girls Money Club - tam znajdziesz więcej informacji. Link w opisie.
- Pamiętaj, nie ma pewniaków na rynku. Inwestowanie to ryzyko. To nie jest magiczna recepta na bogactwo.
- Zawsze konsultuj się z doradcą finansowym. To ważne!
Zapraszam na kolejny odcinek! A teraz lecę na kawę. Bardzo silną. Potrzebuję jej po napisaniu tego wszystkiego.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.