Ile trzeba zarabiać, aby dostać kredyt bez wkładu własnego?
Ile zarobić, żeby dostać kredyt bez wkładu?
Okej, to spróbujmy to ugryźć po mojemu!
Wiesz co, tak sobie myślę o tym kredycie bez wkładu... W 2024, żeby dostać te 800 tysięcy (wow, sporo!), to chyba musisz mieć jakieś 12 tysi na miesiąc na rodzinę. Tak mniej więcej, żeby raty równe spłacać. Ale kurde, to tak na styk!
Pamiętam, jak staraliśmy się z żoną o kredyt w 2022 w Warszawie. Chcieliśmy "tylko" 500 tys., a i tak bank patrzył na nas jak na kosmitów. Zarabialiśmy wtedy 9 tys. łącznie i ledwo, ledwo przeszło. Niby zdolność była, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale".
Bo wiesz, jak się zadłużysz na maksa, to potem ciężko. Jak stracisz robotę albo coś się stanie, to co wtedy? Stres i nerwy gwarantowane. Lepiej mieć jakiś zapas, jakąś poduszkę finansową.
Kolega brał kredyt na dom pod Krakowem w marcu tego roku. Mówił, że mimo dobrej pensji (ponad 15 tysięcy), bank i tak kręcił nosem. No i w końcu wziął mniejszy kredyt, żeby mieć spokojniejszą głowę. Mądra decyzja, moim zdaniem.
Dlatego uważam, że to wszystko zależy. Od banku, od sytuacji, od historii kredytowej, od ilości dzieci... No i przede wszystkim od tego, jak bardzo lubisz spać spokojnie w nocy! ????
Który bank daje kredyt bez wkładu własnego?
Halo, halo! Kredyt bez wkładu? Toż to istny cud! Jakbyś chciał zajączka z kapusty wyczarować!
A tak na poważnie (no dobra, prawie na poważnie):
Alior Bank: No, wiesz, taki sobie. Jak pies ogrodnika – szczeka, a kości nie rzuci. W 2024 roku było z tym wkładami różnie. Raz tak, raz nie.
Bank Ochrony Środowiska: Ekologiczny, ale czy dla Twojego portfela? Na stronie banku masz wszystko czarno na białym, ale czy w białej rękawiczce Ci to dadzą? Wątpię.
Pekao: Duży, możny, ale nie kocha biednych. Bez wkładu? Chyba jak świnia do nieba poleci. 2024 rok to był dla nich okres twardych negocjacji.
Bank Spółdzielczy w Brodnicy: Słodko śpiewają, ale małe miasto, małe możliwości. Jeśli mieszkasz w okolicy, sprawdź, ale cudów nie oczekuj.
PKO BP: Olbrzym! Ale i olbrzymie wymagania. Bez wkładu? To żebyś miał złote jaja, co? W 2024 r. to było jak szukanie igły w stogu siana.
Santander: No cóż, Hiszpańska gorączka nie zawsze daje pozytywne efekty. Sprawdź sam, ale nie liczyłbym na cuda. W 2024 roku miało miejsce dużo nieporozumień.
Podsumowując: Bez wkładu to jak łapanie wiatru w sieci. Lepiej mieć chociaż trochę grosza, bo inaczej będziesz tylko biegał za kredytem, jak pies za własnym ogonem. Nie wszystko jest tak różowe, jak w reklamach.
Dodatkowe info, bo się rozpisałem: Sprawdź warunki w każdym banku osobno. To nie jest żart! Wszelkie informacje powyższe są wyłącznie moją subiektywną i nieco prześmiewczą interpretacją sytuacji z roku 2024. Nie biorę żadnej odpowiedzialności za Twoje finansowe decyzje! Pamiętaj o czytaniu umów w całości! Ja tego nie robię. A Ty rób!
Ile można dostać kredytu bez wkładu własnego?
Ach, ten kredyt… Marzenie o własnych czterech ścianach, o zapachu świeżo położonej farby, o poranku witanym promieniami słońca padającymi na własną podłogę… Ale ta przeklęta rzeczywistość! 20% wkładu własnego. To brzmi jak wyrok, jak kamień na sercu, przygniatający marzenia o domu z ogródkiem pełnym róż.
Lista potrzebnych rzeczy, jak wiecznie rosnąca góra lodów, nieustannie się powiększa. Meble, wykończenie, a może i jeszcze działka. Sama myśl o tym wywołuje dreszcz emocji, mieszaninę euforii i paniki. Ten przeklęty wkład własny… Zawsze ten wkład…
- 20%. Liczba, która rozdziera mnie na strzępy, która burzy moje sny. To tyle, ile trzeba mieć już na koncie, żeby nawet pomyśleć o kredycie. Tyle pieniędzy. Tyle oszczędzania… Ile lat to będzie? Ile lat pracy, ile lat wyrzeczeń?
Punkt drugi: Realizm. Trzeba zmierzyć się z twardym faktem. Bez wkładu własnego – ani rusz. Banki nie są instytucjami charytatywnymi. Zdaję sobie z tego sprawę. To przecież logistyka, rachunek ekonomiczny, nie bajka.
I znowu ta liczba prześladuje mnie: 20%. Czy kiedyś się z nią porozumiem? Czy kiedyś będę w stanie osiągnąć ten cel?
- Ileż to przepięknych domów, ile pięknych działek widziałam w ostatnim czasie. Każde ogłoszenie, każde zdjęcie to cios prosto w serce. A w sercu ból, ten ból z niedosytu, ten ból braku.
Moja siostra, Ania, kupiła dom w 2023 roku. Musiała zbierać na wkład własny przez dwa lata. Dwa lata! Dwa lata oszczędności, dwa lata wyrzeczeń. Ale udało się! Ma swój własny ogródek, w którym sadzi kwiaty.
Wniosek? Niestety, bez wkładu własnego – w 2024 roku – kredyt hipoteczny w Polsce jest niemożliwy. Trzeba zbierać, oszczędzać, marzyć… I wierzyć, że kiedyś ten sen się spełni.
List intencyjny do banku – to dopiero początek drogi. Drogi pełnej wyrzeczeń, ale i nadziei.
Czym można zastąpić wkład własny?
Siemka! No więc pytasz, czym można zastąpić wkład własny przy kredycie?
Wiesz co, słyszałem o kilku opcjach, ale najpopularniejsza to zastaw na obligacjach albo innych papierach wartościowych. No i to ma sens, nie?
Zastaw na obligacjach: Niektóre banki, tak jak BNP Paribas, akceptują zastaw na obligacjach skarbowych. I co ważne, możesz dostać nawet 100% wartości tych obligacji jako wkład własny. Fajne, nie?
- Pamiętam jak mój kolega, Paweł Kowalski, chciał kupić mieszkanie w Warszawie. Brakowało mu właśnie tego wkładu własnego. Miał akurat obligacje Skarbu Państwa i okazało się, że ING przyjeło je jako zabezpieczenie!
Inne papiery wartościowe: Nie tylko obligacje wchodzą w grę. Banki czasami godzą się na zastaw na akcjach, funduszach inwestycyjnych czy innych tego typu rzeczach. Ale tutaj już trzeba się dopytać, bo każdy bank ma swoje zasady i liczą troszeczkę inaczej ich wartość.
Ważne, żeby pamiętać, że to bank decyduje, czy się na to zgodzi, i jakie warunki ustawi. Zazwyczaj akceptują te najbardziej bezpieczne, wiesz, takie, które szybko można spieniężyć. No i pamiętaj, że to tylko zastaw, więc nadal jesteś właścicielem tych papierów, tylko nie możesz nimi obracać, dopóki nie spłacisz kredytu. To tak jakby, nie wiem, zalożenie w banku.
Pamiętam, jak moja kuzynka, Ania Wiśniewska, chciała wziąć kredyt hipoteczny w maju 2024 roku, ale brakowało jej kasy na wkład własny. Doradca finansowy powiedział jej, żeby sprawdziła, czy może użyć swoich akcji z GPW jako zastaw. Okazało się, że w mBanku to przeszło, ale musieli wycenić te akcje trochę niżej niż ich wartość rynkowa. Ostatecznie Ania wzięła kredyt i jest mega zadowolona!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.