Z czego bierze się fibromialgia?

4 wyświetleń
Przyczyny fibromialgii nie są w pełni poznane. Badania wskazują na zaburzenia w neuroprzekaźnictwie, szczególnie w przetwarzaniu sygnałów bólowych przez mózg. Nieprawidłowy poziom substancji chemicznych w mózgu odgrywa prawdopodobnie istotną rolę w rozwoju choroby. Wpływ mogą mieć czynniki genetyczne, psychiczne i środowiskowe, ale nie ma jednoznacznie ustalonej przyczyny.
Komentarz 0 polubień

Fibromialgia - przyczyny? Co powoduje przewlekły ból i zmęczenie?

Fibromialgia? Hmmm... przyczyny to zagwozdka. Tak naprawdę nikt nie wie do końca, co ją wywołuje. Pamiętam, jak moja ciocia Zosia (ta, co zawsze ma jakieś zioła na wszystko) mówiła, że to "zazdrość kości", cokolwiek to znaczy. Ale serio, lekarze gadają coś o chemii w mózgu i o tym, jak nerwy źle odbierają ból.

Może to trochę jak z moim starym radiem - jak coś się popsuje w środku, to odbiera fale z kosmosu. No dobra, żartuję. Ale tak, coś musi być z tym mózgiem i nerwami... Inaczej skąd ten okropny ból i zmęczenie?

Wiesz, ja to widzę tak: to trochę jakbyś ciągle miał zakwasy po treningu. Albo jakby ktoś wkładał Ci szpilki w mięśnie... Non stop. A do tego, nie możesz spać, jesteś wiecznie zmęczony i masz problemy z koncentracją. To brzmi strasznie, wiem. Ale dla wielu ludzi to codzienność. I żeby było jasne – to nie jest "wymyślony ból", jak niektórzy myślą. To naprawdę boli. I to bardzo. Sama widziałam, jak moja koleżanka Ania płakała z bólu w autobusie 12 Listopada, wracając z pracy. Koszmar.

I wiesz co jest najgorsze? Że nie ma na to jednej magicznej pigułki. Lekarze próbują różnych rzeczy, ale to wszystko takie trochę na chybił trafił. Ale ważne, żeby szukać pomocy i nie poddawać się. Może akupunktura? Masaże? Nie wiem, ale trzeba próbować.

Fibromialgia - przyczyny? Nikt nie wie na pewno, ale specjaliści widzą problem w chemii mózgu i złym przetwarzaniu bólu.

Co powoduje przewlekły ból i zmęczenie? To kombinacja problemów z nerwami i mózgiem. To nie wymysł, to prawdziwy ból.

Co jeść na fibromialgię?

Osoby z fibromialgią powinny skupić się na diecie bogatej w składniki odżywcze o działaniu przeciwzapalnym. Dieta ma kolosalne znaczenie!

Zalecane produkty:

  • Warzywa i owoce: bogate w antyoksydanty, np. brokuły, szpinak, jagody.
  • Niskotłuszczowy nabiał: np. jogurt naturalny.
  • Chude mięso i ryby: źródło białka. Ryby, takie jak łosoś, to dodatkowo kwasy omega-3.
  • Zdrowe tłuszcze: awokado, oliwa z oliwek.
  • Produkty pełnoziarniste: kasze, brązowy ryż.

Unikać należy:

  • Nadmiaru soli i cukru: prowadzą do stanów zapalnych.
  • Słodyczy: mają minimalną wartość odżywczą, a potęgują dolegliwości.

Mój brat, Arek, kiedyś próbował leczyć fibromialgię dietą, ale szybko się zniechęcił. Trzeba naprawdę silnej woli.

Dobre nawyki żywieniowe mogą pomóc w łagodzeniu objawów fibromialgii. To nie zastąpi leczenia, ale może je wspomóc.

Czego unikać przy fibromialgii?

No wiesz… fibromialgia… to taka… zmorę. W nocy szczególnie daje o sobie znać. Boli dosłownie wszystko.

Lista rzeczy, których absolutnie trzeba unikać, jest długa, jak noc w zimie. Powoli to piszę, bo ręce mnie bolą.

  • Przetworzone jedzenie. To jest podstawa. Wiesz, te wszystkie parówki, gotowce… fuj. W 2024 roku nawet w sklepie osiedlowym pełno tego syfu. Zjadłam kiedyś hotdoga, całą noc się męczyłam. Pamiętam to, jak dziś.

  • Słodycze. A co dopiero mówić o cukrze. Wiem, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Sama mam z tym problem. Ale czekolada na przykład? Koszmar. Potem ból mięśni potworny. To już drugi raz w tym tygodniu.

  • Fast foody. Burger King, McDonald's… nie, nie, nie. To trucizna. Serio. Nie ma nawet co się zastanawiać.

  • Proporcje makro. No i to też jest mega ważne. Węgle, tłuszcze, białka… trzeba pilnować, żeby było ok. Nie pamiętam dokładnie tych proporcji, ale mój lekarz, doktor Kowalski, mi to wszystko dokładnie tłumaczył. Chyba mam to gdzieś w notatkach. Muszę poszukać.

  • Gluten. To dla mnie chyba najważniejsze. Odkryłam, że mam też celiakię. Też w tym roku. Zaczęłam dietę bezglutenową i jest… lepiej. Nie mówię, że cudownie, ale lepiej.

To wszystko tak po prostu. A w nocy… w nocy najgorzej. Myśli się, co dalej… czy będzie lepiej… czy w ogóle będzie kiedyś lepiej…

Lista jest długa, ale to najważniejsze. Trzeba się pilnować. Bardzo pilnować. Bo inaczej… nie wiem, co by było.