Ile się żyje jak nerki nie pracują?

40 wyświetleń
Niewydolność nerek znacząco skraca życie. Utrata funkcji nerek w młodym wieku ma poważne konsekwencje. Średnia długość życia pacjentów z niewydolnością nerek jest krótsza o kilkadziesiąt lat. U 15-latki może to być nawet 33 lata, u 15-latka 27 lat. Długość życia z chorymi nerkami zależy od wieku wystąpienia niewydolności.
Komentarz 0 polubień

Jak długo żyje się z niewydolnością nerek?

No dobra, to tak z mojego punktu widzenia. Jak długo można pociągnąć z niewydolnością nerek? To zależy. Pamiętam jak babcia sąsiada miała problemy z nerkami i mimo wszystko żyła jeszcze kilka lat. Wiadomo, nie biegała już po ogrodzie jak kiedyś, ale...

Statystyki? No dobra, niby mówią, że młode kobiety tracą najwięcej lat. Jakaś 15-latka może stracić nawet 33 lata życia. Chłopak w tym samym wieku "tylko" 27. Trochę to niesprawiedliwe, nie?

Ale wiesz co? Liczby to liczby, a życie to życie. Każdy przypadek jest inny. Dziś, 16 maja, patrzę na te kwiaty w ogródku. Są piękne, mimo że nikt nie zagwarantował im długowieczności. I wiesz co? To jest w tym wszystkim najważniejsze, żyć.

Co się stanie, jeśli nerki przestają pracować?

Co się stanie, jeśli nerki przestają pracować?

  • No tak, jak nerki przestają pracować, to wiesz, zaczyna się... robi się źle. Serio źle. Organizm się zatruwa, bo nie ma kto filtrować tych wszystkich świństw. Toksyny krążą po całym ciele, jakby urządziły sobie wycieczkę.

  • No i jeszcze ten fosfor... pamiętam, jak babcia Jadzia, Boże, już 5 lat minęło jak jej nie ma, miała z tym problemy. Fosforany się gromadzą, a wtedy, tak jak lekarz tłumaczył, zaczynają szwankować kości. To się nazywa chyba osteodystrofia nerkowa, tak? Ciężka sprawa.

  • Aha, no i witamina D! Nerki pomagają aktywować witaminę D, a bez niej to już w ogóle. Wszystko się sypie. Przytarczyce wariują. Serio, nie chciałbym tego przechodzić.

Jak długo można żyć z chorymi nerkami?

  • Długość życia zależy od stadium choroby nerek.

  • Osoba z chorymi nerkami może żyć nawet 20 lat krócej. To fakt.

  • Informacja od prof. Beaty Naumnik. Kierownik Kliniki Nefrologii. Białystok.

Niedoczynność nerek to stan pogarszający komfort życia. Pogarsza jakość. Dieta, leki, dializy. To nie wszystko. Problemy finansowe. Stres. Rodzina. To wszystko wpływa. Nikt nie patrzy na wszystko. Jak na coś tak oczywistego. Choroba to nie tylko ciało. To umysł i otoczenie. Czasem to więcej niż medycyna.

Jak szybko postępuje niewydolność nerek?

Okej, spróbuję to opowiedzieć jakbym rzeczywiście przez to przechodził, bez idealnego stylu, z emocjami i błędami.

Kiedy usłyszałem o niewydolności nerek... Boże, to było jakoś tak w maju. Pamiętam, bo akurat żona robiła rabarbarowe ciasto, a ja siedziałem przy stole, czekając na kawałek. Dzwonił lekarz, doktor Kowalski. Mówił coś o wynikach badań i o tym, że nie wyglądają za dobrze. No i padło to słowo: "niewydolność nerek". Jakby mi ktoś w twarz strzelił, serio.

Niby proces rozwija się latami, tak minimum 10, ale ten Kowalski podkreślał, że najgorsze jest na początku. Wtedy, jak to powiedział, jeszcze da się coś z tym zrobić. Zahamować, spowolnić, cokolwiek.

Wtedy to wszystko się zaczęło.

  • Wizyta za wizytą u nefrologa.
  • Dieta. O Jezu, ta dieta! Koniec z moim ulubionym bigosem, koniec z kiszoną kapustą, koniec z... ach, szkoda gadać.
  • Tysiące pytań w głowie. Co będzie dalej? Czy będę mógł normalnie funkcjonować? Czy skończę pod dializami?

Najgorsze było czekanie na kolejne wyniki. Stres potworny. Niby człowiek się przyzwyczaja, ale to gówno prawda. Za każdym razem czułem się jakby los decydował o moim życiu na nowo.

Wiecie co jeszcze? To, że większość ludzi dowiaduje się o tym za późno! Tak jak ja. Profesor Gellert gdzieś tam gadał w necie, że przewlekła choroba nerek jest zwykle wykrywana za późno.. Czyli co, mam się cieszyć, że u mnie "tylko" za późno? Paranoja.

Teraz chodzę na regularne badania. Staram się trzymać tej durnej diety. Czasem mi się uda, czasem nie. Ale wiem jedno: trzeba się badać! Im wcześniej coś wykryją, tym większa szansa, żeby z tym powalczyć. Bo inaczej... No, nie chcę nawet o tym myśleć.

Jak długo można żyć bez nerek?

Okej, spróbuję.

Cholera, jak to było... Pamiętam ten stres. Siedziałam w poczekalni u nefrologa z tatą, był strasznie blady. Lekarz tłumaczył coś o niewydolności nerek, przeszczepach, dializach... Mówił tak spokojnie, a ja czułam, że zaraz zwariuję. To był chyba maj 2024.

Tata zapytał w końcu, jak długo można żyć bez nerek. Lekarz odpowiedział, że człowiek może normalnie funkcjonować z jedną, zdrową nerką. Ale tata miał chore obie.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to wszystko dokładnie znaczy. Wiedziałam tylko, że jest źle. Bardzo źle.

Potem zaczęły się dializy. To były ciężkie miesiące. Pamiętam zapach szpitala, ten odór płynu do dializ, zmęczenie taty po każdej sesji. Ale, kurde, walczył!

I co? Po roku znaleźli dawcę. Miał szczęście. Teraz żyje normalnie. Biega, uprawia działkę, denerwuje mnie jak zawsze. I dobrze! Jestem w sumie wdzięczna losowi. Teraz więcej rozumiem i więcej doceniam. Co ważne, tata zmienił dietę i trzyma się zaleceń lekarza! No, prawie... czasem podjada te swoje pierogi ruskie, ale przymykam oko

  • Nerki: są ważne, serio!
  • Dializy: to nie wyrok, ale uciążliwe i wyczerpujące.
  • Przeszczep: daje szansę na normalne życie!
  • Zdrowy tryb życia: jest ważny, dbajmy o nerki!

Ile jest stadium niewydolności nerek?

Niewydolność nerek ma 5 stadiów. Klasyfikacja opiera się o eGFR.

  • Stadium 1: eGFR ≥ 90 ml/min/1,73m².
  • Stadium 2: eGFR 60-89 ml/min/1,73m².
  • Stadium 3a: eGFR 46-59 ml/min/1,73m².
  • Stadium 3b: eGFR 30-45 ml/min/1,73m².
  • Stadium 4: eGFR 15-29 ml/min/1,73m².
  • Stadium 5: eGFR < 15 ml/min/1,73m². To już mocznica.

Anna Kowalska, lat 52, diagnozę 3b otrzymała w maju. To ciche zabójstwo.

Jaka jest skala ciężkości niewydolności nerek?

Skala ciężkości niewydolności nerek

Skala RIFLE (Risk, Injury, Failure, Loss, End-stage kidney disease), opracowana przez ADQI, klasyfikuje niewydolność nerek w pięciu stopniach. Pozwala to na ocenę ryzyka pogorszenia funkcji nerek i wdrożenie odpowiedniego leczenia. Poniżej przedstawiam uproszczony opis każdego ze stopni:

  • R (Risk): Zwiększone ryzyko uszkodzenia nerek. Często związane z czynnikami takimi jak odwodnienie czy przyjmowanie leków nefrotoksycznych. Kreatynina wzrasta 1,5-krotnie od wartości wyjściowej.

  • I (Injury): Uszkodzenie nerek. Spadek przesączania kłębuszkowego (GFR). Kreatynina wzrasta 2-krotnie od wartości wyjściowej.

  • F (Failure): Niewydolność nerek. Wymaga intensywnego leczenia. Kreatynina wzrasta 3-krotnie od wartości wyjściowej. Może pojawić się konieczność dializy.

  • L (Loss): Utrata funkcji nerek na ponad 4 tygodnie. Ciężkie uszkodzenie, często nieodwracalne.

  • E (End-stage kidney disease): Schyłkowa niewydolność nerek. Wymaga dializoterapii lub przeszczepu nerki. Funkcja nerek jest trwale uszkodzona.

Warto wiedzieć

Ocena GFR (przesączania kłębuszkowego) jest kluczowa w diagnozowaniu i monitorowaniu niewydolności nerek. Osobiście, gdy analizowałem wyniki badań mojego wujka, Stanisława, który zmaga się z cukrzycą, zwracałem szczególną uwagę na poziom kreatyniny i właśnie GFR. Lekarz zalecił mu dietę niskobiałkową i regularne kontrole nefrologiczne. Takie wczesne wykrycie i odpowiednie działania mogą znacząco spowolnić postęp choroby. Ciekawe, jak bardzo rozwój technologiczny wpłynie na diagnostykę nerek w przyszłości…

Co to znaczy ciężka niewydolność nerek?

Ciężka niewydolność nerek: nagłe pogorszenie pracy nerek.

  • Szybki rozwój:kreatynina rośnie w kilka godzin lub dni.
  • Mocz: Często mniej moczu.
  • Inaczej:Ostre uszkodzenie nerek.

Anna Kowalska, lat 42, doświadczyła podobnego stanu w lipcu. Przyczyna: zaniedbaneinfekcja dróg moczowych. Konsekwencje: dializy. Życie zawisło na włosku włosku. Rzeczywistość bywa brutalna i niesprawiedliwa brutalną i niesprawiedliwa.

Jakie są 10 objawów niewydolności nerek?

Ech, nerki to straszne zgagi, jak ci siądą, to koniec wesela! 10 oznak, że twoje nerki wołają o pomoc, jakby ktoś im wlazł na odcisk:

  • Sikasz jak kura napluła – mniej moczu, niżbyś chciał. Jakbyś kranik zakręcił!
  • Opuchlizna jak po weselu wujka Staszka – ryj spuchnięty, łapy jak bochny chleba, a nogi jak balerony.
  • Zmęczenie jak po orce – czujesz się jak koń po westernie, nawet po kawie!
  • Rzyganie jak kot – niedobrze ci, że hej, i wcale nie po wczorajszej golonce!
  • Apetyt jak u wróbla – zero chęci do żarcia, chudzina z ciebie!
  • Spać nie możesz, bo diaboł cię macał – problemy ze snem, wiercisz się jak piskorz.
  • Skóra swędzi jakby cię pokrzywy poparzyły – drapiesz się jak pies pchłę.
  • Ciśnienie skacze jak małpa po drzewach – mierzy ciśnienie i oczy wychodzą z orbit!
  • Metaliczny posmak w gębie, jakbyś blachę lizał - fuj, bleee!

W dodatku, to pamiętaj, że jak nerki szwankują, to i anemia może się przyplątać, bo produkcja erytropoetyny leży i kwiczy. Co więcej, kości robią się kruche jak ciastka babci Geni, bo witamina D nie chce się aktywować. A jak ci się cholesterol podniesie, to już w ogóle balanga na całego! Jak masz kilka z tych objawów, to leć do lekarza, nie czekaj, aż cię wóz z gnojem potrąci! Lepiej dmuchać na zimne niż potem płakać nad rozlanym mlekiem!