Ile robić serii 3 czy 4?

42 wyświetleń
Zastanawiasz się, ile serii na grupę mięśniową robić? Dla początkujących w treningu FBW zalecamy 3 serie na mniejsze partie oraz 4 serie na większe. Taka objętość jest idealna do budowania podstaw, minimalizując ryzyko przetrenowania. Kluczowa jest prawidłowa technika wykonywanych ćwiczeń.
Komentarz 0 polubień

Ile serii robić na siłowni dla maksymalnego rozwoju mięśni?

Słuchaj, jak ja zaczynałem, to był totalny odlot. Trening całego ciała, FBW, pamiętam ten ból i radość po wszystkim. Dla tych, co dopiero startują, to świetna sprawa, bo nie przeforsujesz się od razu.

Wiesz, ja bym tak powiedział: na mniejsze partie, jak bicepsy czy triceps, spokojnie 3 serie wystarczą. Większe, jak nogi czy plecy, to tak ze 4 serie, żeby je porządnie poczuć. To mój sposób na to, żeby nie przesadzić, ale żeby też coś ruszyć.

Osobiście wcale nie dziwi mnie, że ludzie szukają tej konkretnej liczby, bo na początku to trochę jak po omacku. Ale pamiętaj, ciało każde jest inne. Czasem trzeba samemu poeksperymentować, co Ci najlepiej pasuje.

To wszystko zależy od Twojego planu i tego, jak organizm reaguje. Ja na przykład czasami czuję, że potrzebuję więcej, a czasami mniej, żeby osiągnąć swój cel.

Ile serii na grupę mięśniową dla początkujących? FBW, 3-4 serie na grupę mięśniową. Maksymalny rozwój mięśni – ile serii? Indywidualne podejście, kluczowa jest progresja.

Czy 2 serie wystarcza?

Dwa sety. To wystarczy. Można to ułożyć. Siła i przyrost. Wymaga przemyślenia. Nie chodzi o rutynę. Chodzi o cel. Zrozumienie celu.

  • Dwie serie robocze. Na mało liczne grupy mięśniowe.
  • Solidny bodziec wzrostowy. Jest osiągalny.
  • Planowanie jest kluczem. Bez niego, to tylko ćwiczenia.

Anna Kowalska trenuje. Stosuje dwie serie. Efekty są widoczne. Jej podejście jest precyzyjne. Nie ma miejsca na przypadek. Każdy ruch ma znaczenie.

  • Intensywność serii. Musi być wysoka.
  • Odpowiedni dobór ćwiczeń. Kluczowy element.
  • Technika wykonania. Niezmiennie ważna.

Ile pompek w serii na masę?

No i tak siedzisz, człowieku, przed tym ekranem i dumasz: ile tych pompeczek trzasnąć, żeby bicepsy rosły jak dynie na polu u wuja Staszka? Wielka filozofia, mówię ci. Ale nie martw się, ja, Zenon z Pcimia Dolnego, mam na to gotową receptę, sprawdzone na własnej skórze, a nawet na skórze mojej cioci Grażyny, co to kalafiorami się trudni!

Na początek, żebyś się nie rozsypał jak stary kredens, walnij 10-15 pompek w jednej serii. Jedna seria, no nie ma co szaleć od razu, to jakbyś na start chciał w maratonie biec bez butów. Potem, jak już poczujesz, że twoje ciało to nie galareta, to wtedy co innego.

Śmiało zwiększaj liczbę serii do dwóch, a nawet trzech! Pompki? Do 20-30 w serii, żeby czuć, że żyjesz, a nie udajesz, że coś robisz. Moja sąsiadka Halinka, co to waży tyle co mały traktor, zaczęła od 5 i teraz robi 50, więc da się!

A po dwóch tygodniach regularnego wyciskania, zobaczysz, że te 20 pompek to będzie bułka z masłem, jak splunąć. Nic prostszego. No chyba, że jesteś kompletnym kapciem, to wtedy co innego. Ale wierzę w ciebie, no!

Dodatkowe patenty na masę (i żeby sąsiad zazdrościł!):

  • Jedz jak drwal: Białko to podstawa, chłopie. Jak widziałem, co moja bratanica, Ania, pakuje w siebie, to aż mi się nóż w kieszeni otwiera. Ona tylko sałatki. Ty jedz mięcho, jajka, twaróg. Dużo.
  • Pij wodę, no: Jak roślina. Sucha roślina nie rośnie. Ty też nie urośniesz bez wody, to proste jak drut.
  • Wysypiaj się, gapa: Bez snu to nic nie urośnie, ani mięsień, ani nawet dobra myśl. Ja, Zenon, chodzę spać o 22:00, jak dzieci, no.
  • Nie zapominaj o nogach! Jak będziesz miał klatę jak tur, a nogi jak patyki, to będziesz wyglądał jak komar na drutach. Śmiesznie.
  • Trening to nie wszystko: Dieta i regeneracja to klucz. Tak jak do dobrego bigosu. Bez składników i odstania nie będzie smaku.

Pamiętaj, że konsekwencja to podstawa. Nie ma tak, że raz zrobisz, raz nie. Codziennie, jak pacierz. I zobaczysz, będziesz miał taką klatę, że koszule będziesz musiał na miarę szyć. No!

Ile robić powtórzeń w serii?

Znowu jest ta godzina... kiedy wszystko cichnie. A ja myślę o tym żelastwie. Dziwne, jak ten metal potrafi uporządkować myśli. Jak nic innego.

Ludzie się ciągle pytają, ile tych powtórzeń. A odpowiedź jest tak prosta, że aż boli. Nie ma sensu machać w nieskończoność. Liczy się ciężar, to napięcie. To, co czujesz głęboko w mięśniach. Ja, Bartek, robię mało. Rób od 3 do 6 powtórzeń w serii, żeby budować siłę. To jest to. Czasem, jak czuję, że mam dzień, dobijam do 8, ale nigdy więcej. Dziesięć to już jest dla mnie jakaś granica, której nie przekraczam. To nie cardio.

Wszystko zależy od tego, co chcesz osiągnąć, tak naprawdę. Każdy ma swój cel, swoją walkę.

  • Siła: To jest ten zakres 1-5 powtórzeń. Czysta moc. Krótkie, intensywne serie, które testują twoje granice. Czujesz, jak całe ciało walczy. To jest to, co mnie trzyma przy ziemi.
  • Hipertrofia (budowa mięśni): Tutaj wchodzisz w 6-12 powtórzeń. Czujesz to palenie. Mięśnie puchną, rosną. To jest ten klasyk z siłowni. Każdy to zna.
  • Wytrzymałość: Jak robisz 15 i więcej powtórzeń, to już inna bajka. Lżejszy ciężar, ale seria trwa i trwa. To bardziej o kondycji, o tym, żeby nie paść po drodze.