Czy można dostać L4 na zmęczenie?

3 wyświetlenia

Szczerze mówiąc, zmęczenie to trochę za mało, żeby dostać L4. Lekarz pewnie najpierw zapyta, co się za tym kryje. Jeśli naprawdę ledwo żyjesz, to masz szansę, ale jeśli po prostu jesteś trochę zmachany po tygodniu pracy, to raczej dostaniesz dobrą radę, żeby się wyspać i wziąć magnez. Trochę szkoda, bo czasem potrzebna jest po prostu chwila oddechu.

Sugestie 0 polubienia

Czy można dostać L4 na zmęczenie? Ojej, to pytanie tak mnie ostatnio dręczyło! Serio, kto z nas nie zna tego wyczerpania, tego uczucia, że zaraz się załamiesz? No właśnie.

Szczerze mówiąc, zmęczenie samo w sobie, takie “trochę się zmęczyłam”, to za mało, żeby dostać zwolnienie. Przynajmniej tak mi się wydaje, po tym, jak sama próbowałam. Pamiętam, jak poszłam do lekarza z tym totalnym wykończeniem – po trzech tygodniach nieprzespanych nocy przy małym dziecku. Byłam bliska płaczu, naprawdę. I wtedy lekarz, zamiast od razu wypisywać L4, zaczął dopytywać się o wszystko – sen, dieta, stres… czułam się jak na przesłuchaniu! Czyżby to była taka przesada? A może on po prostu musiał się upewnić, że to nie tylko zmęczenie, ale coś poważniejszego?

No i wyszło na to, że nie dostałam zwolnienia od razu, ale dostałam skierowanie na badania. A to pokazuje, że koniec końców, zmęczenie to często objaw czegoś innego. Czasem po prostu braku magnezu, jak piszą w tych gazetach – przeczytałam kiedyś, że jakieś badania wykazały, że prawie połowa Polaków ma niedobór! Ale czasem to coś poważniejszego, co wymaga leczenia. Takie rzeczy się zdarzają.

Jeśli naprawdę ledwo zipiesz, to masz szansę na L4. Ale jeśli po prostu jesteś trochę zmachany po tygodniu pracy… no cóż. Wtedy raczej dostaniesz radę, żeby się wyspać i wziąć magnez – co zresztą sama kilka razy słyszałam. Trochę szkoda, bo czasem naprawdę potrzebna jest po prostu ta chwila oddechu, odpoczynku. Znam to z własnego doświadczenia. Czasami się zastanawiam, czy system w ogóle rozumie jak to jest, być naprawdę wyczerpanym.