Czy każdy może przyjmować witaminę D?
Wiecie co? Ta witamina D, niby taka prosta sprawa, a jednak… Nie, nie każdy może łykać ją jak cukierki, ot tak. Sama się o tym przekonałam, kiedy moja babcia, już po osiemdziesiątce, zaczęła brać witaminę D, którą ja jej kupiłam – niby w dobrej wierze! Wydawało mi się, że im więcej, tym lepiej, bo przecież słońca mało, zwłaszcza zimą. A tu zonk. Okazało się, że ma za wysoką dawkę. Całe szczęście, że poszła do lekarza na kontrolę i on to wychwycił. Uff… Przestraszyłam się wtedy nie na żarty.
No więc tak, te dawki, one są różne dla różnych ludzi. Młode osoby, powiedzmy do pięćdziesiątki, potrzebują jakieś 200 IU, tak mi się wydaje, że tyle lekarz mówił. Ale potem, im człowiek starszy, tym więcej. Pomiędzy 50 a 70 rokiem życia to już 400-600 IU. I potem, po siedemdziesiątce, też podobnie. Chociaż… no właśnie, moja babcia, mimo że po osiemdziesiątce, to lekarz jej zmniejszył dawkę. Więc widzicie, wiek wiekiem, ale każdy jest inny. A kobiety po menopauzie? Słyszałam, że potrzebują jeszcze więcej, chyba coś koło 800-1000 IU. Szok, prawda? Tyle witaminy D! Aż trudno uwierzyć.
Dlatego serio, nie kombinujcie sami. Idźcie do lekarza, niech wam powie, ile macie brać. Bo tak na oko to można sobie… no wiecie. Narobić kłopotów. Po co ryzykować? Lepiej dmuchać na zimne. Pamiętajcie o mojej babci!
- Czy można chodzić do pracy z zapaleniem oskrzeli?
- Dlaczego męczymy się podczas biegu?
- Jak sprawdzić w jakim banku jest konto po numerze?
- Ile robić serii na siłowni?
- Z jakimi lekami nie wolno pić alkoholu?
- W jakiej temperaturze etanol paruje?
- Jak się czujesz po teście stymulacji ACTH?
- Jaki sport rzeźbi sylwetkę?
- Ile zarabia Lekarz psychiatra w szpitalu?
- Czy notariusz zgłasza najem okazjonalny do urzędu skarbowego?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.