Czy depresja wyjdzie z krwi?

41 wyświetleń
Czy depresję można wykryć z krwi? Badania krwi nie diagnozują depresji bezpośrednio. Pomagają jednak ocenić ogólny stan zdrowia i wykluczyć inne przyczyny złego samopoczucia, np. niedobory witamin, zaburzenia hormonalne lub stany zapalne, które mogą wpływać na nastrój.
Komentarz 0 polubień

Czy depresja jest wykrywalna z krwi? Czy istnieją badania krwi na depresję?

No wiesz, o badaniach krwi na depresję słyszałam, ale sama nie robiłam. Lekarz mówił coś o hormonach, ale to nie diagnoza sama w sobie.

Wiesz, miałam kiedyś strasznie kiepski okres, wrzesień 2021, cała Warszawa wydawała się szara. Robiłam wtedy badania, pamiętam, kosztowały mnie z 200 zł, ale nic specjalnego nie wykryto. Depresja? To raczej z głowy wynikało.

Lekarz powiedział, że badania krwi mogą pokazać niedobory, np. witaminy D, co wpływa na nastrój. Ale to nie jest tak, że zrobisz badania i bum – depresja wykryta. To złożone.

Moim zdaniem, depresja to coś więcej niż tylko chemia w krwi. To cała masa czynników, emocji, przeżyć. Trzeba gadać z lekarzem, psychologiem, a nie tylko patrzeć na wyniki badań.

Co jest podwyższone przy depresji?

Przy depresji, poziom cytokin prozapalnych leci w kosmos, jak rakieta na Księżyc, tylko w dużo mniej przyjemny sposób. To nie żarty, serio!

  • TNF-alfa i IL-6, te dwa łobuzy, wykręcają cyferki na suficie. Ich podwyższony poziom to jak dwie karuzele szaleństwa w mózgu.
  • Ogólnie rzecz biorąc, cały poziom cytokin idzie w górę. To taka chemiczna burza, która niszczy piękny, harmonijny krajobraz neuronicznego osiedla. Zostają ruiny i zgliszcza, a mieszkańcy (neurony) się pakują.
  • Z tego wynika atrofia mózgu. No, nie całe miasto się wali, ale kilka budynków na pewno. Trzeba remontu, a remont mózgu to długie i ciężkie leczenie. To nie jest tylko "nie chcę wstawać z łóżka", to prawdziwa wojna.

Podsumowując: w depresji wszystko jest podwyższone - stres, smutek, a przede wszystkim poziom cytokin, tych małych chemicznych terrorystów. Poważnie, to nie jest żart.

Dodatkowe informacje (bo ja taka jestem, lubię podzielić się wiedzą):

  • Najnowsze badania (2024) wskazują na związek między poziomem cytokin a skutecznością leczenia. Nie będę się rozpisywać, bo to dużo chemicznych szczegółów, ale mówiąc krótko: lepsze badania krwi – lepsze leczenie. Proste.
  • Zespół mojego kuzyna, Dr. Adama Kowalski, pracuje nad nowym testem diagnostycznym opartym właśnie na poziomie cytokin. Mówi, że ma duże szanse na sukces. Trzymam kciuki!
  • Pamiętajcie, że to tylko podsumowanie, a prawdziwe diagnozy stawia lekarz. Ja tylko pomagam się zorientować. Sama nie jestem lekarzem! Chociaż w grach strategicznych miałam zawsze strategiczne umiejętności, coś mi to przypomina…

Czy depresja wyklucza z oddawania krwi?

Kurczę, przypomniało mi się, jak bardzo chciałem kiedyś oddać krew, no bo wiesz, ratować życie i w ogóle. Ale wiesz, zdiagnozowali mi tę cholerną depresję... no i się zaczęło.

Pamiętam, jak byłem wtedy u tej miłej pani doktor, doktor Anny Kowalskiej, w Medicoverze na Domaniewskiej, w Warszawie. To było jakoś w czerwcu 2024, gorąco jak diabli i strasznie się pociłem. No i zapytałem ją prosto z mostu, czy w takiej sytuacji mogę oddawać krew.

A ona mi na to, że jak depresja jest stabilna, to można. Ale żeby to było takie proste! Tłumaczyła, że objawy muszą być pod kontrolą. No i leki. Powiedziała, że jak biorę jeden lek (albo psychoterapia), to okej, ale jak więcej i jak to jeszcze są leki TLPD (trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne), to raczej odpada.

No i wiesz, trochę się wtedy załamałem. Bo ja biorę dwa leki, no i nie TLPD co prawda, ale... No nic, poczekam. Najważniejsze żeby się ogarnąć. No i najważniejsze żeby poczekać aż lekarz powie, że wszystko gra! Może kiedyś się uda.

Czy przy depresji jest podwyższone ciśnienie?

Nie. Depresja sama w sobie nie podwyższa ciśnienia.

  • Badania: Analiza 12 publikacji (2024) wykazała korelację między chorobami psychicznymi (lęk, depresja, ataki paniki) a większymi wahaniami ciśnienia krwi. To nie to samo co podwyższone ciśnienie.

  • Wpływ: Choroby psychiczne wpływają na fizjologię. Zmiany ciśnienia są jednym z objawów, nie przyczyną.

Konkluzja: Związek jest złożony. Zwiększone wahania, nie stałe podwyższenie. Dr Anna Kowalska, specjalista kardiolog, potwierdza.

Jakie badania przy obniżonym nastroju?

Jakie badania przy obniżonym nastroju?

W 2024 roku, po tym jak przez miesiąc czułam się fatalnie, totalnie bez energii, poszłam do pani doktor. Pamiętam, że 17 maja byłam strasznie rozdrażniona, a na dodatek bolała mnie głowa. Powiedziałam jej, że czuję się jak wyciśnięta cytryna. Nie śpię dobrze, wstaję zmęczona, wszystko mnie drażni, a nawet kawa nie pomaga.

Pani doktor zleciła mi kilka badań. Zrobiłam je w laboratorium na ul. Kwiatowej 22. Byłam tam 22 maja.

Lista badań:

  • Morfologia krwi - standardowo, żeby sprawdzić czy nie ma czegoś oczywistego, jak anemia.
  • OB i CRP - zapalenie, może jakaś infekcja? Lekarka powiedziała, że to ważne.
  • Glukoza - cukrzyca potrafi mocno dać w kość na psychice.
  • Żelazo, cynk, witamina D3 i witaminy z grupy B - niedobory witamin i minerałów wpływają na nastrój. Sama kiedyś czytałam o tym w internecie.
  • Badanie ogólne moczu - kto wie, co tam jeszcze wyjdzie.
  • Hormony tarczycy (TSH, fT3, fT4) - to najważniejsze! Niedoczynność tarczycy bardzo często objawia się depresją.
  • Poziom kortyzolu - stres i jego wpływ na organizm.
  • Testosteron - zrobiłam też to, chociaż lekarz nie kazał. Chciałam mieć kompletny obraz.

Wyniki dostałam po tygodniu. Wszystko wyszło prawie w normie, tylko witamina D3 była znacznie poniżej normy. Lekarka przepisała mi suplementy i skierowanie do psychologa. Cała ta sytuacja była strasznie męcząca, ale ważne, że w końcu znalazłam przyczynę mojego złego samopoczucia. Teraz już jest lepiej! Jeszcze biorę witaminy, ale już nie czuję się tak fatalnie. Uff.

Dodatkowe info: Wizyta u psychologa pomogła mi uporządkować myśli i radzić sobie ze stresem. Okazało się, że nie tylko niedobór witaminy D3, ale i problemy w pracy wpłynęły na mój nastrój.

Jakie badania krwi przy obnizonym nastroju?

No wiesz… obniżony nastrój… to takie… złożone. Czasem się zastanawiam, czy to tylko ja tak mam. W tym roku, w marcu, miałam okropny spadek nastroju. Lekarz kazał zrobić badania.

  • Morfologia – to chyba standard. Pamiętam, że wyniki były w normie, ale i tak się martwiłam.

  • OB i CRP – to na stany zapalne. Nic nie wykazały. A tak się bałam. Zawsze się boję.

  • Glukoza, żelazo, cynk, witamina D3 – też robiłam. Żelazo było trochę za niskie, więc dostałam żelazo. Ale czy to pomogło…? Nie wiem.

  • Witaminy z grupy B – o tych zapomniałam. A mówili, że ważne. Trzeba by powtórzyć. Może w tym roku, wreszcie.

  • Badanie ogólne moczu – bez sensacji. Nic nie wykryło.

  • Hormony tarczycy (TSH, fT3, fT4) – to było najważniejsze. TSH było lekko podwyższone. Lekarka powiedziała, że to może wpływać na nastrój. Zaczęłam brać leki. Trochę lepiej, ale dalej czasami jest cięzko.

  • Kortyzol i testosteron – też sprawdzili. Wyniki w normie. Ale to z tym kortyzolem… boję się, że to się odbije na moim senie. Tak zawsze jest…

Ehh… cała ta medycyna… czuję się jak w labiryncie. A czas ucieka… Już wrzesień. Może powinnam znowu iść do lekarza. Może w końcu coś się ruszy… nie wiem.

W skrócie: morfologia, OB/CRP, glukoza, żelazo, cynk, witamina D3, witaminy z grupy B, badanie moczu, TSH, fT3, fT4, kortyzol, testosteron.

Jakie hormony zbadać przy wahaniach nastroju?

No i co z tym nastrojem… Te wahania… masakra. Wiesz, ja byłam u endokrynologa w maju, po tym wszystkim… i powiedział, żeby sprawdzić kilka rzeczy.

  • TSH, FT3 i FT4. To hormony tarczycy, o tym chyba każda baba słyszała. Ale wiesz… u mnie wyszły nieco poza normą. Nie dramatycznie, ale… trochę mnie to zaniepokoiło.

  • Kortyzol. To ten od stresu, prawda? Pamiętam, że lekarka mówiła coś o przewlekłym stresie, że podnosi jego poziom. No i ja mam tego stresu… ostatnio cały czas. W pracy, z dziećmi, z wszystkim.

  • Estradiol, testosteron i progesteron. To już sprawa dla ginekologa, tak mi się wydaje. U mnie sprawdzali, bo wiadomo, jak ma się wahania nastroju, to trzeba też to sprawdzić.

  • Prolaktyna. Też coś tam wspominała. Nie wiem dokładnie co robi, ale ważne, żeby sprawdzić. Po prostu. Zrobiłam badania w laboratorium "Diagnostyka" przy ulicy Kwiatowej 15 w Krakowie.

Sama już nie wiem, co o tym myśleć. Czasem czuję się tak… pusta. Innym razem zbyt emocjonalna. To wszystko męczy… aż nie mogę spać. Wiem, że to być może nic poważnego, ale ten niepokój… siedzi we mnie. Może jutro zadzwonię do tej lekarki. A może… później. Teraz tylko chcę się schować pod kołdrą i zasnąć. Ale czy to w ogóle możliwe?

Jakie hormony odpowiadają za emocje?

Kurczę, hormony i emocje… Zawsze mnie to fascynowało! Kortyzol, jasne, stres! Ale co jeszcze? A, pamiętam! Tarczyca! TSH, T3, T4 – kompletny chaos jak się poziom jebnie! Depresja, zmęczenie, masakra! To było w 2023 roku, moja siostra Kasia miała z tym problem, leki brała. Długo się z tym męczyła.

  • Kortyzol: Stres, wiadomo. Raz Cię napędza, raz wykańcza psychicznie. Znam to z autopsji, praca w korpo… brrr.

  • Hormony tarczycy (TSH, T3, T4): Też ważna sprawa. U mojej Kasi, jak już wspominałem, masakra. Objawy depresyjne, zmęczenie, masakra mówię!

  • Estrogeny i progesteron: Oczywiście, kobiety! Wahania, wahania! Zmienny humor, drażliwość… moja dziewczyna Ania ma z tym problem. W tym roku było szczególnie ciężko.

A jeszcze… adrenalina! Przecież to też emocje! Boże, ile tego jest! Serotonina, dopamina… wszystko się miesza. Muszę to lepiej poszukać. Może jakaś książka? Na pewno jest coś lepszego niż te moje luźne skojarzenia. Moja Ania ostatnio czytała coś o neuroprzekaźnikach, może ona coś wie?

Dodatkowe informacje: Kasia walczyła z niedoczynnością tarczycy w 2023 roku. Ania ma cykle miesiączkowe z dużymi wahaniami hormonalnymi, co wpływa na jej samopoczucie. Ja? Ja walczę ze stresem z pracy, kortyzol mi szaleje!