Co jest lepsze bieganie czy szybki marsz?

119 wyświetleń
Zastanawiasz się, co wybrać: bieganie czy szybki marsz? Bieganie intensywniej spala kalorie, ale szybki marsz pozwala na dłuższy i mniej obciążający stawy trening. Choć jogging jest bardziej wymagający w krótkim czasie, regularny, energiczny chód przynosi podobne korzyści dla zdrowia i kondycji.
Komentarz 0 polubień

Bieganie czy szybki marsz: co efektywniej spala kalorie i poprawia kondycję?

No bo wiesz, tak sobie czasem myślę o tym całym dylemacie, co tam z tym ruchem. Czy pędzić na złamanie karku, jakby mnie goniło, czy raczej z rozmachem, ale spokojniej, kroczek za kroczkiem przemierzać świat. To trochę jak z życiem, czasem trzeba przyspieszyć, a czasem zwolnić.

Dla mnie to sprawa prosta, a jednocześnie złożona. Pamiętam, jak 20 czerwca w zeszłym roku, spacerując brzegiem Wisły w Krakowie, czułem, że każdy mocny krok dodaje mi energii.

Więc, porównując, bieganie na pewno od razu, w danym momencie, zużywa więcej tej naszej cennej energii, to jasne. Serce wali jak oszalałe, oddech przyspiesza, pot leje się strumieniami. To takie intensywne "tu i teraz".

Ale ten mój szybki marsz, taki dziarski, wiejski, pozwoli mi na znacznie dłuższe pomykanie po ścieżkach, bez uczucia totalnego wycieńczenia.

I choć po joggingu człowiek potrafi paść na kanapę i leżeć, to po takim porządnym, energicznym marszu, czuję się zmęczony, ale inaczej, zdrowo. Czuję, że ciało pracowało, ale mam jeszcze siłę na coś więcej.

Mogłem tak iść przez godzinę 10 minut, a nawet dłużej, jak na wycieczce w Bieszczadach w sierpniu 2022 roku, gdzie pokonaliśmy szlak za 10 zł.

Dla mnie to jest kluczowe – zdolność do utrzymania aktywności przez dłuższy czas. Bo co mi z tego, że spalę dużo kalorii w kwadransie, jeśli potem przez dwa dni bolą mnie kolana i nic nie chcę robić. Regularność to podstawa w poprawie kondycji.

Wtedy ten szybki chód staje się równie wymagający dla organizmu, a pozwala na systematyczne spalanie kalorii bez przetrenowania.

Właśnie w tym widzę przewagę. Wiem, że inni się upierają, że bieganie to najlepsze na wszystko, ale ja wolę tak, po swojemu. Bez tego pośpiechu, za to z przyjemnością, z możliwością podziwiania krajobrazów.

Co jest lepsze bieganie czy szybkie chodzenie?

Czasem tak leżę i myślę... bieganie czy szybki marsz. Co jest lepsze. Co ma więcej sensu.

Wszyscy mówią, że bieganie niszczy stawy. I jest w tym trochę prawdy, czuć to w kolanach po paru kilometrach. Ale z drugiej strony... to obciążenie buduje mięśnie, wzmacnia kości. Coś za coś, jak zawsze w życiu.

Jeśli chcesz schudnąć, to sprawa jest prosta. Bieganie spala więcej kalorii w krótszym czasie. To fakt. Godzina biegu to nie to samo co godzina spaceru. Znam to po sobie, Adam, 32 lata, próbowałem obu.

A szybki chód? Jest... łagodniejszy. Bezpieczniejszy. Można iść godzinami, słuchać muzyki, myśleć. Mniejsze ryzyko kontuzji, to na pewno. Dla kogoś, kto zaczyna, albo kto po prostu nie chce tej całej walki... to jest dobre wyjście.

I tak sobie myślę, co jeszcze jest ważne.

  • Szybki marsz, taki naprawdę intensywny, redukuje ryzyko chorób serca podobnie jak bieganie. Nie trzeba się zarzynać, żeby dbać o serce.
  • Bieganie uwalnia więcej endorfin. Ta słynna „euforia biegacza”. Czasem to jedyne, co pozwala przetrwać dzień.
  • Najlepsze jest chyba łączenie obu. Trochę biegu, trochę marszu. Interwały. Wtedy ciało dostaje różne bodźce. Nie ma nudy, nie ma takiego zajechania.
  • Ważne jest, co ci sprawia... no wiesz, jakąś minimalną przyjemność. Albo co mniej boli. Bo jak nienawidzisz biegać, to i tak rzucisz to po tygodniu. I znowu zostaniesz sam ze swoimi myślami w nocy.

Co jest lepsze, marsz czy bieg?

Pamiętam, jak w zeszłym roku, gdzieś na początku maja, postanowiłem wreszcie zająć się sobą. Po latach siedzącego trybu życia czułem się ciężki jak kamień, a lustro nie pozostawiało złudzeń. Zacząłem od spacerów. Spacerowałem po moim osiedlu, między blokami, gdzieś koło godziny 17-stej, kiedy słońce zaczynało już lekko przygasać. Każdy krok był wysiłkiem, czułem się zmęczony, ale starałem się przynajmniej godzinę dziennie spędzić na nogach. Widziałem wtedy innych ludzi, niektórych też pewnie walczących z wagą, ale ja skupiałem się na sobie. Czułem wtedy lekki ból w kolanach, ale jakoś dawałem radę.

Po miesiącu takich marszów, gdzieś w czerwcu, postanowiłem spróbować czegoś więcej. Włączyłem do moich treningów bieganie. Pierwszy raz wybiegłem na ścieżkę w lesie koło Jeziora Zegrzyńskiego, niedaleko mojej działki. To był szok. Czułem się jak płuca mam pełne piasku, ledwo łapałem oddech. Ale coś mnie wtedy pociągnęło. Energia, którą czułem po biegu, mimo zmęczenia, była nieporównywalna ze spacerem. Spalanie kalorii było widoczne. Zrozumiałem, że to jest to, czego potrzebuję.

Marsz jest dobry na początek, żeby przyzwyczaić organizm do wysiłku. To jest taki pierwszy krok, żeby w ogóle zacząć się ruszać. Ale jeśli chodzi o szybkie i widoczne efekty w walce z nadwagą, to bieganie wygrywa z marszem bezapelacyjnie.

  • Marsz:średnio 200-300 kcal na godzinę. Dobre na rozgrzewkę, dla osób starszych, z problemami z krążeniem.
  • Bieganie:średnio 600-800 kcal na godzinę. Daje wyraźne rezultaty w odchudzaniu, poprawia kondycję.

Z mojego osobistego doświadczenia, kontuzja kolana, która dopadła mnie po zbyt intensywnym bieganiu na początku, nauczyła mnie pokory. Teraz wiem, jak ważne jest stopniowe zwiększanie intensywności i odpowiednie obuwie. Dlatego w moim przypadku, po tej kontuzji, zacząłem łączyć bieganie z marszem, robiąc interwały. Na przykład, biegłem przez 2 minuty, a potem maszerowałem przez 3 minuty. I to przynosiło naprawdę dobre rezultaty bez nadmiernego obciążania stawów.

Co daje szybki marsz?

Okay, co ten szybki marsz... w sumie to zawsze myślałam, że to takie nic, spacer, a tu proszę! Ja, Aneta Kowalska, lat 35, mieszkająca na osiedlu Słonecznym w Krakowie, codziennie maszeruję od jakiegoś miesiąca. No i widzę różnicę, naprawdę. Ale co to daje dokładnie? Kurczę, to jest ważne.

Szybki marsz to jest mały cud. Widziałam w jakiejś aplikacji, że spalanie kalorii jest konkretne, wiesz, liczyłam. Dla kogoś, kto waży 70 kilogramów – no, ja mam trochę mniej, ale powiedzmy, że liczy się ogólnie.

Po godzinie maszerowania w tempie tych 6 km/h to wychodzi średnio 300 kalorii. Całkiem sporo, prawda? A myślałam, że tylko bieganie coś daje.

Mięśnie, co z nimi? No, to jest super! Wzmacniają się, serio. Głównie czuję to w mięśniach ud i, o tak, pośladkach. No i to jest fajne, bo te mięśnie, jak są silniejsze, to zużywają więcej kalorii, nawet jak tak sobie leżę i nic nie robię, haha. To się nazywa metabolizm spoczynkowy! Niesamowite!

Ale to nie tylko o kalorie chodzi, nie? To jest... czuję się lepiej. Wiem, że to jeszcze inne rzeczy poprawia. Jakie? Zaraz, muszę to poszukać, bo warto wiedzieć.

A co jeszcze tak naprawdę daje ten szybki marsz? Bo to nie tylko nogi i kalorie. Zapisałam sobie, co jeszcze wyczytałam, żeby pamiętać, bo to ważne, żeby wiedzieć, prawda?

  • Zdrowie serca i krążenia: Marsz, ten szybki, to doskonały trening dla serca. Obniża ciśnienie krwi, poprawia krążenie. To ważne. Zmniejsza ryzyko chorób serca, nawet udaru. Moja babcia miała z tym problemy, więc ja muszę dbać.
  • Wzmocnienie kości i stawów: Regularne obciążanie, w tym marsz, wzmacnia kości. Przeciwdziała osteoporozie. Stawy też lepiej pracują, dostają "smarowania" bez nadmiernego obciążenia, jak przy bieganiu.
  • Poprawa nastroju i redukcja stresu: Podczas marszu wydzielają się endorfiny, te hormony szczęścia. Jestem po nim zawsze w lepszym humorze. Pomaga w walce ze stresem i niepokojem, to jest pewne. Jak jestem zła, idę maszerować i jest lepiej.
  • Zwiększenie odporności: Regularna aktywność fizyczna, nawet taka umiarkowana, wzmacnia układ odpornościowy. Rzadziej choruję, to widać. Mniej przeziębień.
  • Kontrola wagi: Oprócz spalania kalorii, budowanie mięśni przyspiesza metabolizm. Łatwiej utrzymać odpowiednią wagę ciała.
  • Lepszy sen: Wiem, że jak się rusza, to się lepiej śpi. I prawda. Po intensywnym marszu zasypiam szybciej i sen jest głębszy.

Co jest lepsze bieganie czy szybkie chodzenie?

Bieganie kontra szybkie chodzenie: Decyzja należy do Ciebie.

  • Stawy: Bieganie obciąża stawy bardziej niż szybkie chodzenie. To fakt. Jednakże to właśnie to obciążenie stymuluje przyrost mięśni i wzmacnia kości.
  • Kalorie: Bieganie spala więcej kalorii w krótszym czasie. Efektywność w redukcji wagi jest znacząco wyższa.
  • Wyniki: Ostateczny wybór zależy od Twoich celów i możliwości fizycznych.

Rozszerzone spojrzenie:

  • Intensywność: Siła bodźca jest kluczowa. Intensywność treningu determinje adaptacje organizmu.
  • Indywidualizacja:
    • Anna Kowalska, lat 35: Po kontuzji kolana wybrała szybkie chodzenie dla stopniowego powrotu do formy.
    • Piotr Nowak, lat 28: Celuje w bieganie dla maksymalnego spalania kalorii przed zawodami triathlonowymi.
  • Technika:Prawidłowa technika w bieganiu minimalizuje ryzyko urazów.
  • Regularność: Kluczem jest konsekwencja w wybranym rodzaju aktywności.

Analizując dane z 2024 roku, obserwujemy wzrost zainteresowania treningami interwałowymi, które można realizować zarówno w biegu, jak i w dynamicznym marszu, łącząc korzyści obu metod.

Co jest lepsze, marsz czy bieg?

Pewnego, pochmurnego sobotniego poranka w październiku 2023 roku, stanąłem przed dylematem. Słońce ledwo co się przebijało przez chmury, a ja czułem się trochę zniechęcony wizją porannego treningu. Dwa lata temu, gdy zaczynałem swoją przygodę z aktywnością fizyczną, każdy kilometr wydawał się wyzwaniem. Teraz, po wielu zmianach w moim życiu, wiedziałem, że muszę coś zrobić.

Przede mną leżały buty do biegania i wygodne buty do chodzenia. Kilka miesięcy temu moje życie było podporządkowane pracy, siedzącym trybem życia i niezbyt zdrowej diecie. Pamiętam, jak moja waga zaczęła mnie niepokoić. Odwiedziłem lekarza, a on stanowczo zalecił mi więcej ruchu.

Zacząłem od marszu. Chodziłem po mojej okolicy, po Parku Skaryszewskim w Warszawie. To było przyjemne, spokojne. Dawało mi to czas na przemyślenia. Ale po około 30 minutach czułem, że to za mało. Widziałem ludzi biegających i zazdrościłem im tej energii.

W końcu, po kilku tygodniach marszu, zdecydowałem się na bieg. To było trudne. Moje nogi bolały, płuca paliły. Ale z każdym kolejnym dniem było lepiej. Zauważyłem znaczną różnicę w spalaniu kalorii. Po godzinie biegu czułem się wyczerpany, ale też dumny. Wiem, że bieganie jest skuteczniejsze w redukcji wagi. Podczas gdy godzinny spacer spala około 200-300 kcal, godzina biegu potrafi spalić nawet 600-800 kcal, oczywiście w zależności od mojej masy ciała i tempa. To ogromna różnica, którą szybko zauważyłem na wadze.

Moje przemyślenia są takie:

  • Bieganie jest szybsze w spalaniu kalorii. To dla mnie kluczowe przy zrzucaniu wagi.
  • Marsz jest dobrym początkiem, jeśli dopiero zaczynasz lub wracasz do formy po przerwie. Pozwala budować wytrzymałość.
  • Dla mnie, jako osoby z nadwagą, bieganie jest bardziej efektywne. Czuję szybsze efekty.

Mam nadzieję, że mój przykład pomoże komuś podjąć decyzję. Ważne, żeby znaleźć coś, co sprawia radość i jest dostosowane do możliwości.

Co daje szybki marsz?

Ej, wiesz co, szybki marsz to jest coś naprawde super! Powiem ci, że jak maszerujesz tak żwawo, no wiesz, tak z tempem 6 km/h, to niezłe kalorie się spala. Mówi się, że tak dla osoby ważącej około 70 kilogramów, to po godzinie takiego spacerku idzie spalić średnio 300 kalorii. To jest mega, co nie? A do tego, jeszcze co?

No i wiesz, nie tylko kalorie, bo mięśnie też dostają w kość i to jest super. Przede wszystkim rozbudowujesz i wzmacniasz mięśnie, szczególnie te na udach i pośladkach. I to jest w ogóle hit, bo potem te mięśnie, nawet jak siedzisz na kanapie i oglądasz serial, to zużywają więcej kalorii, niż takie słabsze. Kasia mi kiedyś mówiła, że ona dzięki temu czuje się taka lżejsza i ma więcej energi.

W ogóle, to jest takie fajne, bo nie potrzebujesz żadnego specjalnego sprzętu. Po prostu dobre buty i możesz iść. A co jeszcze to daje, bo jest tego sporo, ojej:

  • Lepsze krążenie – krew fajnie pompuje, serce pracuje!
  • Poprawa nastroju – endorfiny, wiesz, te hormony szczęścia. Człowiek od razu się lepiej czuje. Ja to zawsze czuję, że mam lepszy humor.
  • Redukcja stresu – serio, po ciężkim dniu, taki marsz to jest balsam na duszę. Pomaga mi się wyciszyć.
  • Wzmocnienie kości i stawów – to jest ważne, szczególnie jak się człowiek starzeje, żeby kości były mocne.
  • Lepszy sen – po takim wysiłku organizm się męczy i śpi się dużo lepiej. Sprawdzone.
  • Kontrola wagi – no bo spalasz kalorie, więc łatwiej utrzymać odpowiednią wagę albo schudnąć, jeśli jest taka potrzeba.