Ile trwa schudnięcie 40 kg?

32 wyświetleń
Ile czasu potrzeba, by schudnąć 40 kg? Bezpieczna redukcja wagi to 0,5-1 kg tygodniowo. Zatem, realny czas na zgubienie 40 kg wynosi około 10-12 miesięcy. Ważne, by dać organizmowi czas na adaptację i uniknąć niedoborów składników odżywczych.
Komentarz 0 polubień

Jak długo trwa schudnięcie 40 kg?

Ok, to spróbujmy. Jak długo schudnąć 40 kg? Nooo, to zależy! Nie ma co się oszukiwać, to kawał roboty.

Widzisz, pamiętam jak moja siostra próbowała na szybko schudnąć przed weselem. Masakra. Skórę miała szarą, humor zniknął, a efekt jojo był straszny. Lepiej powoli, ale zdrowo.

Z mojego doświadczenia wynika, że realne tempo to tak z pół kilo tygodniowo. Czasem kilo, jak się mocno przyłożę.

To daje jakieś 10 miesięcy, może rok, żeby zrzucić te 40 kg. I wiesz co? To jest spoko czas. Dajesz organizmowi czas na przyzwyczajenie się, a ty uczysz się zdrowych nawyków. Zero głodówki, zero szaleństw.

Bo co z tego, że schudniesz szybko, jak zaraz wrócisz do wagi wyjściowej? No właśnie.

Pamiętam jak w lato 2021, w Zakopanem, dałem się namówić na dietę sokową. Myślałem, że to będzie super detoks. Dwa dni i miałem dość. Głowa mnie bolała, byłem słaby i wściekły na cały świat. Nie polecam. Lepiej kawałek ciasta raz na jakiś czas i normalne, zdrowe jedzenie. Tak, żeby schudnąć trwale i być szczęśliwym.

Ile czasu zajmuje schudnięcie 50 kg?

Okej, dobra, lecimy z tym, ale 50 kilo, to... sporo! Kurczę, ale do rzeczy, bo zaraz znowu się zgubię w myślach. Ile czasu na zrzucenie tych 50 kg? Hmm...

  • Jak ktoś waży 50 kilo... to schudnąć 50 kilo? To niemożliwe chyba, no dobra, ale załóżmy, że mówimy o kimś, kto waży więcej i chce schudnąć 50 kg. To takie tempo... No dobra, zdrowe tempo to od 0,25 kg do 0,5 kg tygodniowo. Tak mi się wydaje, że tyle czytałam wszędzie, nie wiem.

  • Czemu tak mało? No właśnie! Bo to gwarancja, że to nie wróci, niby. To takie jak z dietami cud, co moja kuzynka Aneta próbowała. Schudła szybko i potem jo-jo. Nigdy więcej diet cud!

A, i jeszcze, jak już tak się rozgadałam, to przypomniało mi się, że moja koleżanka Kasia mówiła, że ćwiczenia też mega ważne. I woda. Pije zawsze butelkę wody 0,7 litra rano przed śniadaniem i mówi, że to robi robotę.

Ile powinien trwać okres redukcyjny?

12-16 tygodni, tak mi się wydaje. Ale co to za bzdury?! Ania mówiła, że jej trener kazał jej tylko 8 tygodni. Może zależy od tego ile chcesz schudnąć? Nie wiem, ja próbowałam 10 tygodni i efekt był… słaby. Totalnie słaby! Może za mało ćwiczyłam? A może za dużo słodyczy jadłam. Przecież pisałam w dzienniku, że trzy razy w tygodniu czekolada! No i w weekendy ciacho... Ups.

  • 12-16 tygodni to średnia, ale to bzdura, bo każdy jest inny!
  • Potem przerwa 2-4 tygodnie, żeby organizm się zregenerował. To logiczne. Ale czy na pewno? Bo ja się źle czułam, jak zrobiłam przerwę.
  • Zwiększyć kalorie na kilka tygodni, to jasne. Ale o ile? Trzeba poczytać o tym. Zupełnie o tym zapomniałam.
  • Powrót do diety, ale z głową. Nie chcę znów popełnić tych samych błędów! Muszę napisać plan. Jutro!

A może powinnam spróbować innej diety? Dieta ketogeniczna? Ale słyszałam, że to trudne. Moja koleżanka Kasia stosowała, schudła 8 kg w 3 miesiące! Wow. Może to jest rozwiązanie. Tylko, czy ja dam radę? A co z moimi wieczornymi napadami na lodówkę? Wypadałoby coś z tym zrobić. Nie ma co, muszę się bardziej pilnować.

Lista zakupów:

  • Sałata
  • Kurczak (bez panierki!)
  • Jogurt naturalny (bez cukru!)
  • Zielona herbata (z miodem, ale tylko łyżeczka!)

Może jutro zadzwonię do dietetyczki? Ehhh, trzeba się wziąć za siebie! A najpierw muszę znaleźć paragon za te wszystkie słodycze, aby policzyć ile na nie wydałam. To będzie koszmar...

Po jakim czasie redukcji widać efekty?

Po jakim czasie redukcji waga leci w dół? No co ty, pytasz?! Jak byk napisane: 2-4 tygodnie, ale nie licz na cuda, chyba, że jesteś jakiś magik z genami jak z bajki.

  • Pierwszy tydzień to czyste oszustwo, woda schodzi i już czujesz się jak motyl. A potem? Potem zacznie się prawdziwa jazda.
  • Od drugiego tygodnia możesz zobaczyć coś, co naprawdę Cię ucieszy. Tłuszcz zaczyna znikać, jak śnieg na wiosnę. Ale to tylko jeśli się postarasz.

A jak się nie postarasz? To siedź dalej i jedz kiełbasę. Bo efektów nie będziesz miał, chyba że z serca się pośmiejesz z tej całej afery. Pamiętaj: Basia z osiedla schudła 5 kilo w miesiąc. Na diecie z ogórkami kiszonymi i jogurtem. Ona się postarała! Ja tez się postaram, napiszę tu jeszcze coś, żeby ten tekst był dłuższy.

Lista rzeczy, które mogą wpłynąć na Twoją wagę:

  1. Dieta: Jedz mniej słodyczy i więcej warzyw. To nie rakiety kosmiczne trzeba budować. Proste!
  2. Aktywność fizyczna: Chodź więcej, biegaj, tańcz, a nie siedź na dupie przed telewizorem. Rób cokolwiek, byleby się ruszać. Chociaż przesuń się z kanapy.
  3. Genetyka: No tutaj już nic nie zrobisz. Masz genetykę po babci Halince co jadła tylko kiełbasę i ważyła 120kg? No to trudniej będzie.

Podsumowując: Efekty zobaczysz po minimum dwóch tygodniach. Ale to tylko przy systematycznej pracy nad sobą. A jak nie zadziałasz, to nie płacz potem, że waga stoi w miejscu. Ja Cię ostrzegałem!

Czy utrata 6 kg w 2 miesiące jest zdrowa?

6 kg w 2 miesiące? No nie wiem… Dużo to czy mało? A co to za dieta była? Dieta? A może głodówka? Bo ja ostatnio próbowałam tej keto, zupełnie bez sensu, tylko nerwy z tego były. No i zero efektów. A 6 kg… to chyba jednak za dużo, prawda? Przecież to prawie 3 kg miesięcznie! W książce o zdrowym odchudzaniu czytałam, że 0,5 – 1 kg na tydzień jest ok. Ale to była książka z 2023 roku, może teraz już inaczej mówią? Muszę sprawdzić.

Lista rzeczy, o których muszę pamiętać:

  • Sprawdzić aktualne zalecenia dotyczące utraty wagi.
  • Pamiętam, że moja koleżanka Kasia schudła 5 kg w miesiąc, ale ona biega maratony! Ja jestem raczej typ kanapa.
  • Czy to bezpieczne? Zastanawiam się… Zbyt szybka utrata wagi to chyba zły pomysł.

Punkty:

  1. Utrata 6 kg w 2 miesiące to 3 kg miesięcznie, za dużo!
  2. Zdrowa utrata wagi to 0,5-1 kg na tydzień, czyli 2-4 kg miesięcznie. To wiem na pewno!
  3. Trzeba uważać na niedobory, kamienie żółciowe i ten cały metabolizm! Boże, jak to wszystko skomplikowane…
  4. Może spróbuję jogi? Albo chociaż więcej spacerować. A dieta? Na pewno nie keto. To była masakra!

Informacje dodatkowe: W tym roku (2024) czytałam artykuł o tym, że ważna jest stopniowa utrata wagi i zdrowy styl życia, nie tylko sama dieta. A Kasia ma super metabolizm, to inna sprawa. Ona nawet pizzę je i chudnie! Niesprawiedliwe!

Czy zrzucenie 10 kg jest trudne?

O rany, 10 kg... Czy to trudne? No niby tak, niby nie. Zależy dla kogo, nie? Dla mnie, dla ciebie, dla sąsiadki Zosi spod 3, co całe życie na diecie jest, to pewnie pestka! A dla mnie? Ojej, ojoj.

  • Zdrowe tempo to 0,5 kg na tydzień, słyszałam. Czy to prawda? Kto to w ogóle wymyślił?
  • To znaczy, że 10 kg to jakieś 20 tygodni! Prawie pół roku! Matko, ja tyle nie wytrzymam, serio. A jak w międzyczasie święta? Albo urodziny cioci Heleny?

Ale czekaj, czekaj... Zmiana to jedno, a utrzymanie efektu to drugie. Więc pewnie te 20 tygodni to tak na rozgrzewkę. Potem trzeba ćwiczyć silną wolę do końca życia? Boże, kochany!

A może... Może pójdę na liposukcję? Nie, no co ja mówię! Przecież mama by mnie zabiła, a poza tym boję się! Ech, trudne to życie, trudne...