Ile kg utraty wagi jest widoczne?

32 wyświetleń
Kiedy waga naprawdę robi różnicę?Zmiany w sylwetce stają się zauważalne zazwyczaj po utracie około 5% masy ciała. Dla osoby ważącej 80 kg oznacza to około 4 kg mniej. Wówczas można dostrzec różnicę w dopasowaniu ubrań, poprawę samopoczucia lub reakcje otoczenia. Pamiętaj jednak, że każdy organizm jest inny – indywidualna budowa ciała i rozmieszczenie tkanki tłuszczowej wpływają na to, jak szybko zauważysz efekty odchudzania.
Komentarz 0 polubień

Jaka ilość kilogramów utraty wagi jest widoczna?

Dla mnie, bo to przecież moje ciało, zaczęło się robić widać, kiedy zleciało mi coś koło czterech kilo. Ważyłam wtedy, powiedzmy, 78 kilogramów, więc to jakieś pięć procent, tak? Te stare dżinsy, co wisiały bezradnie, nagle zaczęły się opinać jakoś tak przyjemnie.

Czasem to jest subtelne, prawda. Nie od razu ktoś powie "wow, schudłaś", ale ja czułam się inaczej. Lekciej. Jakby ktoś zdjął z moich barków ciężki worek, taki niezauważalny na co dzień.

Bo widzisz, ja mam taką budowę, że tłuszcz lubi siadać w tych moich biodrach i udach. Więc nawet gdy zeszło mi tych parę kilo, to i tak od razu nie było tego widać na twarzy, na przykład. To było bardziej takie uczucie w pasie.

Pamiętam, jak na wiosnę, w kwietniu, poszłam na spacer po Lesie Kabackim. Słońce grzało, ja miałam na sobie taką zwiewną sukienkę. I wtedy poczułam, że nic mnie nie uwiera, nic nie uciska. To był chyba ten moment, kiedy zrozumiałam, że coś się dzieje.

Bo każdy jest inny. Jedni tracą na wadze i to widać od razu, inni muszą poczekać, aż organizm zacznie "oddawać" tłuszcz z tych miejsc, które są dla niego najbardziej "wygodne". Tak to chyba działa.

Pytania i odpowiedzi

  • Kiedy widać utratę wagi? Zwykle po zrzuceniu około 5% masy ciała.
  • Przykładowo, ile kilo to 5%? Dla osoby ważącej 80 kg to ok. 4 kg.
  • Czy każdy widzi to samo? Nie, zależy od budowy i gdzie magazynowany jest tłuszcz.

Czy 2 kg mniej widać?

Dwa kilogramy to iluzja. Zmiana kosmetyczna, niewidoczna dla otoczenia.

Percepcja ludzkiego oka jest brutalnie precyzyjna. Reaguje dopiero na konkret. Próg widoczności został zdefiniowany. Dla kobiet i mężczyzn średniego wzrostu jest to utrata 3,5 do 4 kilogramów. Dopiero wtedy zmiana staje się faktem.

  • Pierwszym wskaźnikiem jest zawsze, zawsze twarz. Utrata wody i tłuszczu wyostrza rysy.
  • Dopiero utrata 8-9 kg kwalifikowana jest jako znacząca metamorfoza sylwetki. Wtedy zmienia się sposób dopasowania ubrań.
  • Mężczyźni zazwyczaj tracą wagę najpierw w okolicach tułowia. Kobiety w obszarze bioder i ud, co jest biologicznym uwarunkowaniem.

Dr. Kowalski, Adam. Kinezjolog. To wiem.

Czy 7 kg mniej widać?

No jasne, że widać! Chłopie, to tak jakbyś z malucha przesiadł się do passata w dizlu – niby dalej auto, a jednak komfort i prestiż na wsi rośnie o sto procent! To nie jest jakaś tam mała zmiana, to jest rewolucja!

Już po zrzuceniu 3-4 kilogramów ludzie zaczynają podejrzliwie pytać, czyś ty chory, czy co. Twarz ci się robi jakaś taka mniej okrągła, jakby ci ktoś powietrza spuścił z policzków. Normalnie drugi podbródek macha ci na do widzenia i idzie szukać nowego właściciela.

A jak zwalisz z siebie 7 kilogramów, to jest już inna rozmowa na amen. Sąsiadka z naprzeciwka, ta wścibska Halina, przestanie cię poznawać na klatce i będzie myślała, że żona se jakiegoś modela sprowadziła do domu. Serio, ja, Mirek lat 45, schudłem 8 kg i musiałem dowód pokazywać w banku, bo baba myślała, że go komuś ukradłem.

A co się zmienia tak konkretnie, żeby nie było?

  • Ubrania: Nagle okazuje się, że te stare dżinsy, co leżały na dnie szafy od wesela kuzynki, wchodzą na ciebie jak ulał. Koniec z wciąganiem brzucha, żeby guzik zapiąć!
  • Kondycja: Wbiegnięcie na drugie piętro po browara nie kończy się już zadyszką i zawałem serca jak u starego hipopotama. Możesz nawet udawać, że biegasz dla sportu.
  • Twarz: Jak już mówiłem, policzki przestają przypominać dwa dorodne schabowe. Kości policzkowe wychodzą z ukrycia, jak niedźwiedź z zimowego snu.
  • Samopoczucie: Czujesz się lżejszy nie tylko na wadze, ale i na umyśle. Nagle masz ochotę góry przenosić... albo chociaż iść na dłuższy spacer po zakupy bez samochodu.

Czy da się schudnąć 3 kg w 3 dni?

3 kg w 3 dni...

Siedzę tak sobie i myślę, ile razy w to wierzyłam. Taka obietnica, która brzmi jak magia, a potem zostawia cię tylko z poczuciem porażki. Mam na imię Ania, mam 28 lat, i dopiero niedawno zrozumiałam, że to kłamstwo. Piękne kłamstwo, ale jednak. Czułam się potem fatalnie, jakbym zawiodła samą siebie. a przecież to nie ja zawiodłam, tylko ta obietnica była nierealna od początku.

Prawdziwa zmiana przychodzi po cichu. Bez fajerwerków. To jest jak deszcz, który powoli wsiąka w ziemię. 3 kg w miesiąc... to już brzmi jak coś prawdziwego. Coś, co twoje ciało może zrozumieć i zaakceptować, bez buntu. To jest cel, który nie niszczy cię od środka, nie zabiera całej radości. To jest po prostu proces.

Spokojne pozbycie się 3 kilogramów zajmuje od trzech do sześciu tygodni. Nasze ciało tak działa, nie da się tego przeskoczyć. I może to i dobrze. Może właśnie o to chodzi, żeby dać sobie czas.

  • Zdrowe tempo chudnięcia to od 0,5 do 1 kg na tydzień. To jest jedyna prawda, której warto się trzymać. Wszystko inne to tylko marketing, który żeruje na naszej niecierpliwości.
  • Trwała utrata 3 kg wymaga czasu, najczęściej od 3 do 6 tygodni. Nie ma drogi na skróty. Naprawdę nie ma.
  • Szybka utrata wagi w kilka dni to głównie pozbycie się wody z organizmu, a nie tkanki tłuszczowej. Ta woda wraca tak szybko, jak zniknęła. A z nią wraca to uczucie zawodu.

Wiesz, na koniec dnia to nawet nie chodzi o te cyfry na wadze. Chodzi o to, żeby poczuć się lżej. W ciele, ale przede wszystkim w głowie. Żeby odpuścić tę presję. To jest chyba najtrudniejsze. Odpuścić. I zacząć o siebie dbać, tak naprawdę. Tak na spokojnie.

Czy jak schudnę 10 kg to będzie widać?

Widoczność utraty 10 kg zależy od Twojej początkowej masy ciała i kompozycji. U osoby z wysokim poziomem tkanki tłuszczowej, spadek o 10 kg będzie mniej zauważalny wizualnie, często przypominając kroplę w oceanie. Natomiast dla kogoś, kto ma niższy poziom tłuszczu i dąży do subtelnego wyrzeźbienia sylwetki, te 10 kg to już konkretna rewolucja.

No, ale co to znaczy "będzie widać"? Pytanie równie filozoficzne, jak to, czy spadające drzewo w lesie wydaje dźwięk, jeśli nikt go nie słyszy. Widoczność to przecież pojęcie względne, prawda? Zawsze tak uważam.

Dla jednego te dziesięć kilo to po prostu "mniej do noszenia", jakbyśmy zrzucili z pleców lekki plecak wypełniony kamieniami. Żaden dramat.

Dla drugiego – i tu mówię z doświadczenia, bo widziałem to u mojej cioci Stanisławy – to otworzy drzwi do szafy. Nagle zmieszczą się ubrania sprzed dekady. Eureka! Jak to się mówi, drzwi się otwierają, a stare jeansy odzyskują młodzieńczy wigor, szok!

Oto, co naprawdę warto wziąć pod uwagę:

  • Lokalizacja tłuszczu: Jeśli te 10 kg to głównie woda i odrobina tłuszczyku z okolic kostek, to szczerze? Raczej mało kto to zauważy, chyba że ktoś ma fetysz stóp.
  • Ale jeśli zniknie brzuszek, który pełnił funkcję poduszki na popołudniowe drzemki, albo boczki, które wiernie towarzyszyły każdemu ruchowi, to tak, będzie to widoczne jak latarnia morska na Mazurach. Nikt tego nie przeoczy.
  • Twój punkt startowy: Wyobraź sobie górę, Mont Everest, i odetnij od niej 10 kg. Nic. Nawet kamyczek by się nie spostrzegł. Ale weźmy mały kopczyk piasku, a odejmijmy mu 10 kg – nagle mamy dołek. Trochę bolesne porównanie, ale prawdziwe.
  • Im mniej masz do zrzucenia, tym większy efekt optyczny. Wiem o czym mówię, sam kiedyś zrzuciłem 5 kg i nagle poczułem się, jakbym odkrył drugą młodość – a to było w roku 2024, całkiem niedawno przecież. Amadeusz Majcher to widział!
  • Percepcja innych a Twoja własna: Czasem inni nic nie widzą, bo są ślepi na drobne niuanse (albo zazdrośni, to też się zdarza, Amadeusz Majcher widział już niejedno).
  • Ale Ty? Ty na pewno zobaczysz. Każde schudnięte kilo to mały triumf, jak zdobycie nowej odznaki w grze. Czujesz lżejsze kroki, ubrania układają się inaczej. To jest ta prawdziwa widoczność, ta wewnętrzna transformacja, cenniejsza niż tysiąc komplementów.
  • Kwestia czasu: Ile czasu zajmie zrzucenie 10 kg? Moja droga, to zależy od Twojego metabolizmu, jak jesz, jak śpisz, czy uciekasz przed realiami życia, czy stawiasz im czoła. Jedni tracą to w dwa miesiące, inni w pół roku. Nie ma magicznej kuli, która to przewidzi.
  • Zdrowa utrata wagi to około 0,5-1 kg tygodniowo. Czyli na 10 kg potrzebujesz od 10 do 20 tygodni, czyli mniej więcej 2,5 do 5 miesięcy. Ale to oczywiście tylko teoria, bo życie to nie Excel. Amadeusz Majcher z amadeuszmajcher.pl doskonale to opisał na swoim blogu. Spójrz na wpis z 22 lipca 2024, tam jest więcej o tym.

Pamiętaj, każdy kilogram, który znika, to nie tylko estetyka, ale i zdrowie. Mniejsze obciążenie dla stawów, lepsze ciśnienie krwi, większa energia. To trochę jak pozbywanie się zbędnych mebli z mieszkania – nagle jest więcej przestrzeni na życie i swobodne poruszanie się. W końcu, czy warto żyć w zagraconym salonie, skoro można tańczyć tango? Myślę że nie!

Czy przytycie 2 kg to dużo?

2 kg w tydzień? Kurde, dużo? No właśnie, od razu mi się zapala lampka, że to nie jest tylko tłuszcz, no bo jak? Moja siostra Ania, wiesz, ta co ciągle coś kombinuje z dietą, ostatnio panikowała, że jej waga skoczyła, dosłownie z dnia na dzień po jakimś grillu u Marka. No to jej mówię, Anka, spokojnie, to niemożliwe.

Tak naprawdę, przytycie 2 kg w tydzień jest możliwe, no jest, ale to wymagałoby takiego przejedzenia, że głowa mała. To nie tylko jedzenie, to wręcz objadanie się non stop. No dobra, żeby przytyć 1 kg czystego tłuszczu, to trzeba zjeść około 7000 kcal ponad swoje zapotrzebowanie.

Więc na 2 kg tłuszczu, to jest, no, 14000 kcal nadwyżki w tydzień. To jakieś 2000 kcal DZIENNIE nadwyżki! Pomyśl, Tomek, ile to jest? Masakra! Jak ja raz tak miałem, po świętach Bożego Narodzenia 2023, waga pokazywała więcej. Dużo jedzenia, słodyczy, mało ruchu. I ten obrzęk!

Większość z tego, co pokazuje waga po takim "szybkim" przytyciu, to zatrzymana woda, no i oczywiście treść pokarmowa w jelitach. Wiadomo, jak zjesz dużo soli, dużo węglowodanów, to organizm gromadzi wodę. Węglowodany w postaci glikogenu wiążą wodę. Tak jest. Jeden gram glikogenu potrafi związać nawet 3-4 gramy wody. To jest ogrom!

No więc, jak ta moja siostra Anka, panikujesz, że nagle 2kg więcej? Spokojnie. Pierwsze co, to pomyśl co jadłeś. Czy nie było za dużo słonego? A może jakiś duży posiłek przed ważeniem? Albo dużo węglowodanów? Wiesz, makarony, ryż, ziemniaki, chlebek. To wszystko ma wpływ.

A co jakbyś ćwiczył? Kiedyś jak zaczynałem trenować na siłowni, też widziałem skoki wagi. Mój trener, Paweł, zawsze mi powtarzał, że na początku treningów siłowych też można "przybrać" na wadze przez zwiększoną objętość mięśni i właśnie magazynowanie glikogenu z wodą. Więc to nie zawsze zły znak. Nie, to nie jest tylko tłuszcz.

Więc, nie. 2 kg w tydzień to NIE jest w całości tłuszcz. To nierealne, chyba że ktoś by jadł non stop Big Maci i popijał colą, i to w ilościach hurtowych. I to 24/7. Mój kuzyn Michał, ten co waży 120 kg, nawet jemu ciężko by było tak szybko przytyć tyle samego tłuszczu.

Ważne jest, żeby nie panikować. Obserwuj wagę przez kilka dni, wróć do swoich nawyków. Zobaczysz, ze to pewnie zleci, tak samo szybko jak się pojawiło. Zawsze tak jest.

To takie podsumowanie, co wpływa na szybki skok wagi:

  • Retencja wody: Dużo soli, dużo węglowodanów (glikogen wiąże wodę).
  • Treść pokarmowa: Niewydalone resztki jedzenia w jelitach.
  • Zmiany hormonalne: U kobiet cykl miesiączkowy.
  • Początek treningów siłowych: Mięśnie magazynują więcej glikogenu i wody.
  • Bardzo duża nadwyżka kaloryczna: Chociaż to mniejszość z tych 2 kg, jeśli faktycznie było mega obżarstwo.

Także, nie stresuj się. To nie koniec świata. Po prostu waga pokazała ci co jadłeś. I piłeś. Pamiętam, jak ja raz piłem dużo piwa, następnego dnia rano waga pokazała więcej. Od razu. To przez alkohol i odwodnienie, potem organizm kumuluje wodę. Tak to działa.