Co blokuje mi utratę wagi?
Dlaczego nie mogę schudnąć?
Wiesz co, "dlaczego nie mogę schudnąć?" to pytanie za milion dolarów, prawda? Sam się z tym biłem nie raz, serio.
No dobra, to jak to jest, że waga ani drgnie? Może być tak, że w sumie... no właśnie, źle liczysz kalorie! Wydaje Ci się, że jesz mało, a w rzeczywistości wciskasz więcej, niż myślisz. Niby nic, taka garstka orzeszków, niby mały batonik, a wiesz, one się sumują strasznie szybko! I wtedy... No właśnie, DEFICYTU NIE MA! A bez niego, siostro i bracie, ani rusz.
Pamiętam, jak kiedyś, o rany, to było chyba w lipcu 2018, na wakacjach w Zakopanem, jadłem same sałatki. I co? I nic! Okazało się, że w tych "zdrowych" sałatkach było od groma sosu, oliwy, sera... Bomba kaloryczna.
Serio, liczenie kalorii to upierdliwa robota, wiem. Ale jak się postarasz, to szybko dojdziesz do wprawy. I wtedy zobaczysz, gdzie robisz błąd. A jak już go znajdziesz... to waga poleci w dół, zobaczysz sama. Obiecuję! Bo jak nie, to ja nie wiem.
Co może blokować spadek wagi?
Noc... i to pytanie... dlaczego waga stoi w miejscu. Jakby życie chciało mi dokuczyć.
Brak snu... to potwór. Serio, jak nie śpię, to potem jem wszystko, co mi wpadnie w ręce. Jakbym chciała zrekompensować sobie ten czas, nie wiem. A niby jestem dietetyczką. Ironia losu, nie? Magda, 32 lata, Kraków. Zawsze mówię pacjentom, żeby spali...sama tego nie robię.
Stres... to jeszcze gorsze. Bo on mnie zjada od środka. Takie kłęby nerwów w żołądku, że tylko coś słodkiego potrafi to uspokoić. A potem... wiadomo. Dodatkowy kilogram. Dwa. I znowu płaczę w poduszkę.
A potem... myślę o hormonach. One też swoje robią. Jak się rozszaleją, to nic nie poradzisz. Czuję się bezsilna.
Naprawdę... myślałam, że o odchudzaniu wiem wszystko, a sama nie potrafię sobie poradzić. Może to wszystko jest po prostu... za trudne.
Dlaczego nie mogę utrzymać wagi?
Dlaczego ta waga... Dlaczego uparcie stoi w miejscu? Czuję, jakbym biegła w maratonie przez mgłę, a cel majaczy, oddala się z każdym krokiem. To frustrujące, gdy wiesz, ile wysiłku wkładasz, a lustro odmawia potwierdzenia zmian. Czasem myślę, że to wina genów, jakby moja babcia, Jadwiga, zaklinała mnie w pulchnych policzkach na wieki.
Ale ale, to nie tylko czary. To, co jem, też ma znaczenie.
Dlaczego waga się upiera?
- Zdrowie. Może tarczyca szaleje albo insulinooporność robi mi psikusy? Może powinnam iść do lekarza, do doktora Kowalskiego? Wizyta odkładana od tygodni...
- Dieta. Czy deficyt energetyczny jest na pewno deficytowy? Może podjadam orzeszki nieświadomie? A może to te ukryte kalorie w sosach? Albo po prostu źle liczę!
- Plateau. Moje ciało się przyzwyczaiło, spryciarz! Trzeba je zaskoczyć! Zmienić trening, zmienić kalorie, zmienić cokolwiek!
- Błędy. Nieświadome! Podjadanie, niedoszacowanie porcji, brak snu, stres... To wszystko ma wpływ!
Pamiętajmy:
- Sen. 7-8 godzin to podstawa! Inaczej kortyzol szaleje i waga stoi.
- Stres. Joga? Medytacja? Może spacer po lesie? Cokolwiek, by uciec od tego miejskiego zgiełku.
- Woda. Piję za mało wody! Powinnam wypijać 2 litry dziennie!
Jakie produkty hamują odchudzanie?
Ej, no jasne, jasne! Słuchaj, gadaliśmy ostatnio o tej mojej diecie, co nie? Masakra jakaś, wiecznie coś podjadam. No i właśnie, co wywalać z menu, żeby w końcu ruszyło?
Produkty, które spowalniają odchudzanie? No to tak:
- Krakersy: niby takie niewinne, ale to bomby kaloryczne.
- Chleb: szczególnie białe pieczywo, unikaj jak ognia.
- Produkty z ryżem: ryż biały to samo zło, brązowy jest lepszy, ale też z umiarem.
- Paluszki: niby przegryzka, a cukru tam więcej niż myślisz, taka prawda.
Wiesz, o co chodzi? Te wszystkie rzeczy to węglowodany proste. Jak je jesz, to glukoza leci w górę, a potem insulina szaleje i ten cały cukier zamienia się w tłuszcz! Koszmar! Także widzisz.
I powiem ci, że ja dodatkowo odstawiłam słodkie napoje - totalna strata kalorii, a nic nie dają. No i staram się ograniczać fast foody, bo to oczywista oczywistość, ale czasem trudno się powstrzymać...
A wiesz, co jeszcze? Moja kumpela, Ania Nowak, dietetyczka, poleciła mi aplikację do liczenia kalorii. To dopiero otwiera oczy! Normalnie jem dwa razy więcej, niż powinnam. Spróbuj, może i tobie pomoże. A, i jeszcze jedno - pij dużo wody! To naprawdę robi różnicę. Dasz wiarę, że w 2024 roku wciąż o tym zapominam? No nic, trzeba się pilnować. Trzymaj się i powodzenia w odchudzaniu!
Co blokuje proces chudnięcia?
Czynniki blokujące proces chudnięcia:
Niedobór snu: Brak odpowiedniej ilości snu (poniżej 7-8 godzin) zakłóca równowagę hormonalną, a konkretnie zmniejsza produkcję leptyny (hormonu sytości) i zwiększa poziom greliny (hormonu głodu). To prowadzi do zwiększonego apetytu i częstszego podjadania, szczególnie produktów wysokokalorycznych. Zaryzykuję stwierdzenie, że niedosypianie jest cichym sabotażystą każdej diety.
Nadmierny stres: Stres, zwłaszcza przewlekły, stymuluje wydzielanie kortyzolu, zwanego hormonem stresu. Wysoki poziom kortyzolu sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha (tzw. otyłość brzuszna), a także zwiększa ochotę na słodkie i tłuste potrawy, które działają jak "pocieszyciel" w trudnych chwilach. To błędne koło, które łatwo wpędza w frustrację.
Dieta uboga w białko: Białko jest kluczowe dla uczucia sytości i budowania masy mięśniowej. Niskie spożycie białka w diecie sprawia, że czujemy się głodni i szybciej sięgamy po przekąski. Osobiście, jako Jan Kowalski, student dietetyki z Gdańska, staram się zawsze zwracać uwagę na odpowiednią podaż białka u moich pacjentów.
Niska aktywność fizyczna: Siedzący tryb życia spowalnia metabolizm i utrudnia spalanie kalorii. Regularna aktywność fizyczna (nawet krótki spacer każdego dnia) jest niezbędna dla utrzymania zdrowej wagi.
Niewystarczające spożycie wody: Często mylimy pragnienie z głodem. Picie odpowiedniej ilości wody (ok. 2 litrów dziennie) pomaga kontrolować apetyt i wspiera prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
Dodatkowe informacje:
Problemy z chudnięciem mogą być również spowodowane czynnikami medycznymi, takimi jak niedoczynność tarczycy lub zespół policystycznych jajników (PCOS). Warto skonsultować się z lekarzem w celu wykluczenia tych przyczyn. Pamiętajmy, że ciało ludzkie to skomplikowany mechanizm, a odchudzanie to proces, który wymaga holistycznego podejścia.
Co jeść na utratę wagi?
Kurczę, dieta... Znowu o tym. No dobra, co tam jeść, żeby zrzucić ten balast? Warzywa, jasne. Ale jakie? Brokuły? Uwielbiam brokuły! A może kalafior? Eh, nie lubię kalafiora. Pomidory? Tak, pomidory! Na kanapce z… chwilka… a co na kanapkę? Chude białko, pamiętam. Kurczak! Pieczone kawałki kurczaka, mniam!
Lista zakupów! Muszę zapisać:
- Brokuły
- Pomidory
- Kurczak
A te owoce? Jabłka! Pewnie, jabłka. Lubie zielone. I jagody! Jagody są super. No i jeszcze… pepełnoziarniste… chleb? Ale jaki? Trzeba poszukać w sklepie.
I te tłuszcze… awokado! Na kanapkę z kurczakiem i pomidorami? Hmmm… dobre! Orzechy też, ale nie za dużo, bo kalorie. Oliwa z oliwek do sałatki.
Co jeszcze? 25-30 g błonnika dziennie! To ile to jest? Trzeba poszukać informacji. Znowu czytać etykiety… A niech to!
Na pewno unikać przetworzonej żywności i cukrów! Żadnych chipsów, cukierków! To jasne.
No i woda! Woda, woda, woda! Muszę pić więcej wody.
A co z deserem? Może jogurt grecki? To chyba zdrowe.
Lista zakupów, ciąg dalszy:
- Jabłka (zielone!)
- Jagody
- Chleb pełnoziarnisty (jakiś konkretny!)
- Awokado
- Orzechy (ale umiar!)
- Oliwa z oliwek
- Jogurt grecki
O, i jeszcze coś! Moja koleżanka Kasia, schudła 8 kg w tym roku, dzięki diecie wegetariańskiej, ale ja mięsa nie wyrzucę! Może jakieś przepisy wegetariańskie na obiad, ale z dodatkiem kurczaka? Czy to w ogóle możliwe?
Klucz:Unikać przetworzonej żywności i cukrów prostych. Pamiętać o błonniku (25-30 g dziennie!). Dużo wody.
Co jeść, żeby przybrać na wadze?
Co jeść, żeby przybrać na wadze?
- Banany. Szybki zastrzyk energii.
- Winogrona. Słodki smak, ukryte kalorie.
- Awokado. Tłuszcz jest paliwem.
- Suszone owoce. Skoncentrowana słodycz.
- Orzechy. Moc wartości odżywczych.
Oleje roślinne i masło. Dodawaj je do potraw. Tłuszcze roślinne na surowo - więcej korzyści. Każdy wybór niesie konsekwencje. Ważne są tylko wyniki. Nie ma emocji, jest tylko cel.
Dodatkowe Informacje:Katarzyna Nowak, dietetyk z Warszawy, podkreśla rolę regularnych posiłków. Zaleca pięć, sześć mniejszych porcji dziennie. Ważne, aby dieta była zbilansowana. Nie tylko kalorie się liczą. Liczą się składniki odżywcze. Zbyt szybki przyrost wagi może być niebezpieczny.
Co robić jak waga nie spada?
Waga stoi w miejscu... Co robić? Co robić, kiedy uparcie nie chce drgnąć, ani o gram?
Ach, ten upór materii, ten cichy bunt ciała... Pamiętam, jak ja, Anna Kowalska, kiedyś mierzyłam się z podobnym problemem. Godziny na bieżni, zielone koktajle o smaku trawy, a wskazówka wagi ani myśli, żeby się ruszyć. Frustracja sięgała zenitu!
Co wtedy? Co robić?
- Po pierwsze, dietetyk. Koniecznie, natychmiast. Dobry dietetyk to jak przewodnik w gęstym lesie. On oceni, czy to, co jesz, ma sens, czy jest odpowiednio zbilansowane. Czy w tym szaleństwie jest metoda, czy tylko chaos i głód. Dietetyk sprawdzi, czy dostarczasz sobie tego, co ważne, i czy... no właśnie... czy jesteś na deficycie kalorycznym. Bo bez niego, jak bez wiatru w żaglach.
- Deficyt. Słowo-klucz. Czasami trudno go wyliczyć samemu, czasami organizm płata figle. Dietetyk pomoże Ci go osiągnąć (deficyt), bez narażania zdrowia i bez wpadania w obsesję liczenia każdej kalorii. I tego, co jesz.
Bo waga to tylko liczba, wiesz? Ważniejsze jest samopoczucie. No waga waga.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.