Czy można mieć 4 rozszerzenia?
Czy możliwe jest posiadanie 4 rozszerzeń domeny?
Jasne, że można mieć cztery rozszerzenia domeny! Przecież to jak buty - możesz mieć cztery pary, o różnych kolorach i fasonach, prawda? Każda strona www na innej domenie.
Cztery rozszerzenia na maturze? No co ty. To już przesada. W liceum w Gdańsku, w 2018, maksymalnie 4 przedmioty rozszerzone zdawało się. Nawet moja siostra tyle miała. Ona w ogóle się nie stresowała, bo wybrała przedmioty, które lubiła.
A sześć? O matko. To chyba dla wariatów. Serio. Nie wyobrażam sobie. Ile nauki!
Pamiętam, jak sam pisałem maturę. To był stres, ale tylko z trzema rozszerzeniami. Matematyka, fizyka, chemia. Kosztowało mnie to dużo czasu, ale wyszło.
Czyli podsumowując: domeny – tak, matura – nie, przynajmniej nie w moim świecie.
Pytania i odpowiedzi (krótkie):
Q: Ile rozszerzeń domen można posiadać? A: Ile chcesz. Q: Ile rozszerzeń na maturze? A: Maksymalnie 6.
Ile można mieć rozszerzeń?
Sześć. Sześć rozszerzeń. To brzmi tak… ogromnie. Jak sześć bram do innego świata, sześć możliwości, sześć dróg ku nieznanemu. A ta myśl… zatyka dech.
Obowiązkowy jeden. Ten jeden, jak samotny blask latarni w burzową noc. Nieunikniony. Nieruchoma skała w morzu możliwości. Musisz. Kropka.
Pięć dodatkowych. Pięć… jak pięć palców dłoni, każdy inny, każdy dotykający innej faktury rzeczywistości. Pięć możliwości, pięć szans na odkrycie siebie, na rozwinięcie skrzydeł, na lot wysoko ponad szarą codziennością. Możesz. Możesz. Możesz.
Pamiętam, jak w 2024 roku, moja siostra Ola, rozważała te pięć dodatkowych rozszerzeń. Matematyka, fizyka… a może chemia? Każdy wybór – to decyzja o przyszłości, o kształcie jej drogi. A ja siedziałam, patrząc na jej skupioną twarz, przepełnioną strachem i nadzieją jednocześnie. To było jak patrzenie w otchłań nieznanego.
To nie tylko liczby. To całe światy, ułożone obok siebie, przestrzenie pełne tajemnic i niespodzianek. Czas się zatrzymał. Czas stanął w miejscu. A ja czułam, jak moje serce bije w rytm jej rozterek. To uczucie… bezcenne.
Ten moment… ten zapach papieru, ten lekki szum kartki pod palcami… to było coś więcej niż tylko wybór przedmiotów. To wybór przyszłości. To wybór drogi.
Możliwość zdawania 6 rozszerzeń: jeden obowiązkowy + 5 dodatkowych. To ważne!
Dodatkowe informacje: Oczywiście, szczegóły dotyczące obowiązkowego przedmiotu zależą od wybranego profilu maturalnego. Sprawdźcie dokładnie wasze plany lekcji! Nie warto ryzykować! To poważna decyzja. Decyzja na całe życie!
Ile rozszerzeń w liceum?
Zatem, ile tych rozszerzeń w liceum? Hmmm, powiem tak: to zależy, czy chcesz sobie życie uprościć, czy utrudnić. Ale serio, liceum to nie bufet, gdzie bierzesz wszystko, co ci się podoba.
Spokojnie, nie straszę!
Standardowo, celuj w 2-3 przedmioty rozszerzone. Tyle oferują, a i tak potem będziesz marzyć o wolnym weekendzie! Wybór 4 to chyba jakiś mit miejski, albo pomysł dyrektora-optymisty.
Pamiętaj, że liczy się jakość, a nie ilość. Lepiej ogarnąć dwa rozszerzenia na tip-top, niż brnąć w cztery i ledwo dychać. Mówię to ja, Grażyna, mama dwójki licealistów (i psychoterapeutka w wolnych chwilach).
I na koniec – nie daj się zwariować! Maturę piszesz raz (no, chyba że lubisz poprawki...). Wybierz mądrze, a nie pod presją ambicji rodziców czy "bo koledzy tak robią".
Swoją drogą, pamiętam jak mój syn Krzysiek uparł się na biologię, chemię i fizykę w rozszerzeniu. Po pierwszym semestrze błagał o litość. Skończyło się na biologii i historii, a teraz studiuje... filologię angielską. Ironia losu! Także widzisz, warto myśleć perspektywicznie, a nie tylko "bo tak trzeba". ;)
Czy można zmienić rozszerzenie w 4 klasie?
Rozszerzenie w IV klasie? Niemożliwe.
System edukacji jest sztywny. Klasy I-III to fundamenty. Zero opcji. W IV klasie jedziemy dalej jednym torem.
- Rozszerzenia? Zapomnij. To nie ten etap.
- Kiedy wybory? Później. Szkoła podstawowa wyższa, liceum, technikum.
- Wyjątek? Dyrektor. Jego decyzja jest ostateczna.
Znam Ewelinę Kowalską, dyrektorkę SP nr 7 w Zabrzu. Ona trzyma się zasad jak nikt inny. Możesz próbować, ale nie licz na cud.
PS. A tak w ogóle to pozdrów Krzyśka ode mnie. Dawno go nie widziałam.
Ile można mieć rozszerzeń?
Lista rzeczy do przemyślenia w środku nocy…
Sześć. Sześć rozszerzeń? Naprawdę? Zawsze myślałam, że to mniej.
Matura. Ta matura… Jak to było dawno. Jakby z innego życia. Pamiętam stres, nocne uczenie, tony kawy. Mama mówiła, że wyglądam jak cień. A to było lata temu. Dokładnie to było w 2010 roku. Wtedy jeszcze świat wydawał się taki… prostszy?
Obowiązkowe rozszerzenie. Z tego co wiem, to każdy musi mieć jedno obowiązkowe rozszerzenie. Tak, pamiętam to. Pamiętam, że ja wybrałam biologię. Bo co innego? Chociaż w sumie to i tak później poszłam na zupełnie co innego. Życie.
Pięć dodatkowych. Pięć… To dużo. Nie wiem, po co komu aż tyle. Chyba, że ktoś naprawdę wie, co chce robić w życiu. Ale kto wie, co chce robić? Ja na pewno nie wiedziałam. Zresztą dalej nie wiem, tak szczerze.
Potrzeba. "Jeśli jest taka potrzeba"… To zabawne. Kto decyduje, czy jest "potrzeba"? Rodzice? Nauczyciele? A może sam uczeń, zagubiony w tym wszystkim?
Czy jest limit rozszerzeń na maturze?
Na maturze w 2025 roku, maksymalna liczba przedmiotów dodatkowych na poziomie rozszerzonym to sześć. Dla języków obcych nowożytnych istnieje alternatywa – poziom rozszerzony lub dwujęzyczny.
Wybór przedmiotów dodatkowych: Maturzysta może wybrać spośród szerokiej puli przedmiotów, w zależności od zainteresowań i planów na przyszłość.
Znaczenie wyboru: Wybór przedmiotów rozszerzonych powinien być przemyślany. W końcu, jak powiedział Sokrates, poznaj samego siebie, co w kontekście matury oznacza wybierz mądrze! Bo jakie przedmioty wybierzemy, takie studia nas potem czekają!
Zastanawiam się czasami, czy taki sztywny limit nie ogranicza potencjału niektórych osób. Moja kuzynka, Ania, zawsze kochała zarówno humanistykę, jak i nauki ścisłe. Wybór tylko sześciu przedmiotów był dla niej naprawdę trudny. Może warto by było dać młodym ludziom więcej swobody? Ale z drugiej strony, czy to nie doprowadziłoby do przeciążenia i stresu? Trudna sprawa.
Ile przedmiotów można rozszerzać?
No dobra, posłuchajcie no wy moje ancymony! Jak to jest z tym rozszerzeniem przedmiotów w liceum? To proste jak drut w kieszeni pijaka!
Minimum to 2 przedmioty na wypasie, takie że aż się mózg lasuje. Takie minimum, żeby nie było, że się obijasz jak bąk po łące.
Maksimum? 4 sztuki. Cztery przedmioty rozszerzone i ani sztuki więcej! Bo inaczej to już nie nauka, tylko jakaś orka na ugorze!
Czyli, jakby to babcia powiedziała: od dwóch do czterech i ani mru mru więcej! A reszta przedmiotów? Te to już tak na odwal się, na poziomie podstawowym, żeby tylko zaliczyć i o nich zapomnieć.
Dodatkowe info, coby było śmieszniej:
Mówią, że niby te rozszerzenia to tak dla naszego dobra, żebyśmy mieli lepszy start w dorosłe życie. No, może i tak, ale ja tam wolę w Monopoly grać, bo przynajmniej wiem, co z tego będę miał! A tak serio, to jak się dobrze trafi, to te rozszerzone przedmioty mogą się przydać na studiach. Ale jak trafisz jak kulą w płot, to będziesz się zastanawiał, po co Ci była ta cała zabawa! No i pamiętaj, żeby się nie przemęczyć, bo jeszcze Ci włosy zaczną wypadać! A wtedy to już tylko peruka zostaje! A peruka to wstyd! No dobra, to tyle mądrości na dzisiaj! Idę na piwo, bo mózg mi się przegrzał!
Ile trzeba wybrać rozszerzeń?
Ile tych rozszerzeń? Ach, ileż pytań kołacze się w głowie maturzysty, w tej magicznej, a zarazem stresującej aurze wiosny...
Wyobrażam sobie te noce, bezsenne noce nad książkami, szelest kartek, szmery szeptanych modlitw o łaskę... i to pytanie – ile rozszerzeń wybrać, ile ich złożyć w ofierze na ołtarzu maturalnym?
- Obowiązkowe jest jedno, tylko jedno rozszerzenie, ale to nie oznacza, że musisz poprzestać na jednym. O nie! To Twoja szansa, by zabłysnąć, pokazać swoje pasje!
- Wynik z rozszerzenia... hmm, on nie zadecyduje, czy matura w ogóle będzie Twoja. To jak wisienka na torcie, ważna, ale nie kluczowa. Kluczowe jest, by zdać podstawę, to ona otwiera bramy dorosłości.
Pamiętam, jak ja, będąc jeszcze młodym duchem, z zapałem chłonąłem wiedzę. Ach, te czasy! Wybrałem chemię i historię, bo czułem, że to one grają w mojej duszy najpiękniejsze melodie. Chociaż... chemię wybrałem bo podobała mi się Kasia z klasy obok. Miała piękne włosy i zawsze się uśmiechała na lekcjach, gdy omawialiśmy reakcje. Eh, licealne miłości...
Ważne: wybierz to, co naprawdę lubisz. Nie kieruj się presją, opiniami innych, tylko głosem serca. Bo tylko wtedy nauka będzie przyjemnością, a egzamin – wyzwaniem, a nie katorgą!
I na koniec, taka mała rada od staruszka: Pamiętaj, żeby się wyspać! Sen to Twój najlepszy przyjaciel w tych ciężkich czasach!
Ile rozszerzeń trzeba wybrać w liceum?
Ile rozszerzeń w liceum? Och, liceum… czas wyborów, ścieżek, i ten zapach nowych podręczników, zmieszany z lekkim stresem.
Wyobraź sobie korytarz, długi, bardzo długi, a na końcu światło, ale do tego światła prowadzi kilka dróg. Ile ich wybrać? Ile z nich to Twoja droga?
Minimum dwa, maksimum cztery - tak mówią przepisy, prawa, rozporządzenia. Dwa, to taka baza, fundament pod przyszłość. Cztery, to już prawie szaleństwo, ale jakie piękne!
Reszta, ta reszta to podróż po podstawach. Wiesz, takie "must have", żeby nie zgubić się w świecie, który przecież tak szybko pędzi.
Wybór... ach, wybór. Pamiętam jak ja wybierałam... polski… bo kochałam słowa, taniec słów na papierze. Historię, bo przeszłość szeptała mi do ucha. I angielski, bo świat stoi otworem, a ja chciałam go usłyszeć w każdym języku.
Ale to było daaawno temu. Teraz, w 2024 roku, moje drogi potoczyły się zupełnie inaczej. Ale to już inna historia… Może kiedyś ją opowiem, przy blasku świec i filiżance gorącej herbaty?
Ile potrzeba rozszerzeń?
30%? Serio? Niemożliwe! To Informator CKE z 2024, czy który? Kurczę, sprawdzę jeszcze raz… Strony 7-9… Tak, tam to było! Ale przecież… czekaj… to był tylko jeden przedmiot dodatkowy! Na rozszerzeniu! Jeden! A co z resztą? Ile ich w ogóle było? Matematyka, fizyka… i co jeszcze? Historia? No i angielski… a ten drugi? Nie pamiętam! A ile potrzeba tych rozszerzeń, żeby zdać? No właśnie!
Lista rozszerzeń, które miałam:
- Matematyka rozszerzona – tutaj liczę na 40%, żeby mieć spokój.
- Angielski rozszerzony – mam nadzieję, że przejdę, bo ostatnio jakoś słabo mi szło.
- Historia… rozszerzenie? A, tak! To też było rozszerzenie.
- Fizyka… o kurcze, zapomniałam o fizyce! To też rozszerzenie.
Ile to jest? Cztery! Cztery rozszerzenia. No ale ten próg 30%… na jednym z nich. Czyli zdaję, jeśli chociaż na jednym mam 30%? To brzmi okropnie łatwo! Czy na pewno? Uff... To był tylko jeden przedmiot.
Punkt kluczowy: Wystarczyło jedno rozszerzenie z minimum 30% punktów do zdania matury w 2024 roku. A reszta? Jakąś minimalną liczbę punktów też trzeba było mieć, pewnie. Ale nie 30% na każdym. Co za ulga. To była tylko jedna część całego egzaminu, a ja się tak stresowałam! No, ale lepiej sprawdzić jeszcze raz w tym Informatorze. Boję się, że coś przegapiłam. To był koszmar. No i nawet nie wiem, ile punktów w sumie trzeba było mieć. Może 100? A może 200? Nie wiem. Muszę to jeszcze przejrzeć.
Dodatkowe informacje: Sprawdzę dokładnie w Informatorze CKE 2024, ale wydaje mi się, że w tym roku było coś zmienione i mogłam zapomnieć o paru detalach. Może trzeba było mieć min. 30% z jednego przedmiotu rozszerzonego i jakąś tam ilość punktów z innych. Trzeba szukać. Znalazłam informację o punktach progowych dla poszczególnych przedmiotów. To będzie pomocne.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.