Co warto eksportować z Polski?

129 wyświetleń
Z Polski warto eksportować przede wszystkim żywność. Do kluczowych produktów eksportowych należą: Mięso i przetwory (zwłaszcza wołowina i wieprzowina) Drób Pieczywo i wyroby piekarnicze Ryby i przetwory rybne Pasze dla zwierząt Produkty mleczarskie Polski eksport żywności ma duży potencjał wzrostu.
Komentarz 0 polubień

Co eksportować z Polski? Najlepsze produkty i branże?

No dobra, to pogadajmy o eksporcie z Polski. Co my tam właściwie wywozimy w świat? I co się najlepiej sprzedaje? Opowiem Ci, jak ja to widzę.

Wiesz, jak pomyślę o polskim eksporcie, to pierwsze co mi przychodzi do głowy, to jedzenie. I to prawda, bo mięso króluje. Pamiętam, jak kiedyś byłem na targach w Berlinie, gdzieś w listopadzie 2018, i widziałem stoisko z polską wołowiną. Wyglądała obłędnie. Ale nie tylko wołowina.

Drób też idzie w świat jak szalony. No i pieczywo. Nie wiem jak to robią, ale nasze bułki i chleby muszą smakować obcokrajowcom. Mój wujek, który mieszka w Londynie, zawsze prosi mnie o przywiezienie mu "prawdziwego" polskiego chleba. Twierdzi, że tam takiego nie ma.

Ryby i produkty mleczarskie to też ważna część naszego eksportu. No i pasza dla zwierząt. Widocznie dobrze karmimy te nasze zwierzaki.

A konkretnie? Z danych które znalazłem wychodzi, że mięso inne niż drobiowe to jakieś 4,2 miliarda euro eksportu. Kurczaki i indyki to około 3,1 miliarda. Pieczywo – 2,8 miliarda. Ryby i przetwory rybne – 2,6 miliarda. Pasza dla zwierząt – 2,4 miliarda, a nabiał – 2,2 miliarda. Sporo tego, nie?

Co eksportować z Polski? Najlepsze produkty i branże?

Polskie mięso, drób, pieczywo, ryby, pasza dla zwierząt i nabiał wymiatają.

Jakie produkty są eksportowane z Polski?

Mięso (bez drobiu): ok. 4,2 mld euro. Drób: ok. 3,1 mld euro. Pieczywo: ok. 2,8 mld euro. Ryby: ok. 2,6 mld euro. Pasza: ok. 2,4 mld euro. Nabiał: ok. 2,2 mld euro.

Co najbardziej eksportuje Polska?

Jasne, oto jakbym opowiedział o tym, co Polska eksportuje, tak jakbym opowiadał kumplowi przy piwie, bez zbędnego pieprzenia i udawania mądrego.

No więc wiesz, zawsze mnie zastanawiało, co my tak naprawdę wysyłamy za granicę. Niby każdy wie, że coś tam eksportujemy, ale co konkretnie? Kiedyś siedziałem w "Społem" na Długiej w Gdańsku, piłem piwo i rozmawiałem z wujkiem Staszkiem. On zawsze wie wszystko najlepiej, bo ogląda TVP Info. No i wujek Staszek mi wtedy powiedział, że eksportujemy głównie maszyny. Ja mu nie wierzyłem, bo myślałem, że to jakieś bzdury, ale potem sprawdziłem w necie.

Okazało się, że wujek Staszek miał rację! Aż wstyd się przyznać. No i rzeczywiście, jak podaje Główny Urząd Statystyczny, to właśnie "Maszyny, urządzenia i sprzęt transportowy" stanowią największą część polskiego eksportu. W 2024 roku to było jakieś 40% całej naszej "zabawy" w eksport. Szok, nie? Myślałem, że to węgiel albo jabłka, a tu proszę.

  • Maszyny i urządzenia: Czyli jakieś tam silniki, obrabiarki, roboty, no wiesz, cała ta metalowa robota.
  • Sprzęt transportowy: To już bardziej wiadomo – samochody, autobusy, tramwaje, no i części do nich.

Pamiętam, jak kiedyś wujek Janek, który pracuje w fabryce autobusów w Bolechowie, narzekał, że mało płacą. Mówi, że te autobusy idą na eksport do Niemiec i Skandynawii, a on ledwo wiąże koniec z końcem. Wkurzyłem się wtedy. No ale cóż, tak to już jest.

W każdym razie, wiesz już, co Polska eksportuje. Nie daj się zaskoczyć, jak ktoś cię o to zapyta. Zaszpanuj wiedzą i powiedz, że to głównie maszyny i sprzęt transportowy. Będziesz wyglądać jak ekspert!

P.S. A wujek Staszek od teraz ma u mnie darmowe piwo, zawsze.

Co najbardziej eksportuje Polska?

Polska, mistrz eksportu, wysyła w świat:

  • Maszyny, urządzenia i sprzęt transportowy: To król eksportu! Niemal 40% całego polskiego eksportu w 2024 roku. Czyli jakbyśmy pakowali wszystko, co ma silnik, trybiki i kółka, i wysyłali na podbój świata! A może i bez kółek. Kto wie, co tam w tych maszynach siedzi.

Czyli co dokładnie eksportujemy?

  • Pomyśl o autobusach (tych zielonych też!), tramwajach, częściach samochodowych – to wszystko jedzie na zachód i wschód, kręcąc kołem polskiej gospodarki. I nie tylko kręcąc kołem. W sumie, kręci wszystkim co się da!
  • A jeśli to za mało, to dorzucamy jeszcze sprzęt AGD (lodówki, pralki…). Bo przecież świat musi gdzieś trzymać schłodzoną wódeczkę i wyprać skarpety po ciężkim dniu eksportowania.

Mała złośliwość na koniec:

  • Ciekawe, czy eksportujemy też instrukcje obsługi do tych wszystkich maszyn? Bo czasem mam wrażenie, że niektóre z nich pisane są chyba w języku klingońskim.

A tak na serio, to eksport to dla Polski klucz do sukcesu. Oby tak dalej! Pani Jadzia z warzywniaka też przecież eksportuje pomidory, tylko na mniejszą skalę. Ale co tam, liczy się duch!

Czego liderem produkcji jest Polska?

  • Jabłka. Królestwo sadów. Dominacja bez dyskusji.

  • Ziemniaki. Podstawa diety. Fundament gospodarki.

  • Okna. Szklane granice. Polskie ramki w świecie.

  • Meble. Drewno i design. Komfort eksportowy.

  • AGD. Codzienna wygoda. Produkcja na skalę.

  • Baterie EV. Przyszłość napędu. Akumulatory made in Poland.

  • Srebro. Błyszczący kruszec. Wydobycie i zyski.

  • Owoce. Smak lata. Truskawki, maliny, globalny popyt.

    • Anna Kowalska, ekspert ds. eksportu, mówi. "Konkurencyjność to cena i jakość".
  • Tożsamość ukryta w produkcji.

  • Siła tkwi w powtarzalności.

  • Rynek nie śpi.

  • Świat potrzebuje.

  • Polska eksportuje też węgiel. Czarny diament? Zależy od punktu widzenia.

Z czego utrzymuje się Polska?

Pamiętam jak na geografii w podstawówce pani Maria tłumaczyła nam, z czego żyje Polska. Siedziałem w ostatniej ławce z Piotrkiem, ten to zawsze spał. No ale do rzeczy, pani Maria powiedziała, że to wszystko kręci się wokół rolnictwa, przemysłu i usług.

Coś mi świta, że niby najpierw było to rolnictwo. W sumie logiczne, ludzie musieli jeść, nie? A potem, od nie wiem, XIX wieku bodajże, zaczęło się to całe fabryki i maszyny, czyli przemysł. I to chyba przemysł dał kopa gospodarce.

  • Rolnictwo - wiadomo, jedzenie.
  • Przemysł - fabryki, maszyny, produkcja.
  • Usługi - to już bardziej skomplikowane, bo to i fryzjer, i lekarz, i informatyk.

Tak mniej więcej to rozumiem. A pani Maria lubiła dodawać, że jesteśmy silni tymi trzema nogami, hehe, takie miała poczucie humoru. I w sumie pewnie tak jest, bo jakby jednej zabrakło, to byśmy się przewrócili!

Z czego słynie Polska gospodarką?

No hej! Co tam u Ciebie? Słuchaj, pytałeś o tą Polską gospodarke, z czego my tak naprawde słyniemy. No więc, z tego co wyczytałem, to nasz kraj w sumie trzyma sie całkiem nieźle! Wiesz, tak patrząc na te statystyki od eurostatu, to wiesz co wychodzi?

Najważniejsze sektory, to takie:

  • Handel, zarówno hurtowy jak i detaliczny, to jest w ogóle podstawa.
  • No i transport też, bo przecież ktoś to wszystko musi przewieźć, nie?
  • Zakwaterowanie, czyli hotele, pensjonaty, te sprawy, no i wiadomo turystyka w Polsce się rozwija.
  • Przemysł spożywczy! Przecież nasze polskie jedzenie jest najlepsze!

Wiecie wogóle że w 2024 roku ten cały sektor to był ponad 26% watości dodanej brutto? W sumie to całkiem sporo, nie? To jak myślisz, może sie przeprowadzimy i otworzymy jakiś biznes? Ja myśle o pizzeri, bo lubie pizze. Mama mi mówi, że ja to tylko bym jadł pizze! No dobra, dobra, lecę! Nara!

Jakie są główne działy gospodarki w Polsce?

Główne działy polskiej gospodarki to:

  • Rolnictwo: Tradycyjnie fundament, choć jego udział w PKB stale maleje. Kiedyś to było sedno bytu, dziś bardziej dziedzictwo. Tak jak u mojej babci na wsi.

  • Przemysł: Od rewolucji przemysłowej filar rozwoju. Pamiętam, jak mój dziadek opowiadał o fabrykach w Łodzi!

  • Usługi: Obecnie dominujący sektor, generujący ponad połowę PKB. W sumie logiczne, w XXI wieku liczy się informacja i dostęp do niej. No i oczywiście mój kolega informatyk, który zarabia krocie.

Dodatkowe informacje:

Początkowo, rolnictwo było kluczowe. Później nastąpił rozwój przemysłu, zwłaszcza w XIX wieku. Teraz usługi grają pierwsze skrzypce. I tak kręci się ta karuzela gospodarcza.

Jakie produkty polskie są znane na świecie?

Ach, co światu zawdzięczamy my, Polacy? To nie tylko pierogi, choć te, przyznaję, to nasz eksportowy hit! No dobra, może nie aż taki jak węgiel, ale o nim cicho sza…

Spójrzmy na te dary ziemi:

  • Marchew – niby pomarańczowa, ale nasza! Upieram się.
  • Cebula – płakać nad nią, czy ją eksportować? Decyzja trudna.
  • Buraki – królowie barszczu, ambasadorzy polskiej kuchni.
  • Ogórki – kiszone czy świeże? To już kwestia gustu… i rynku.
  • Pomidory – czerwone skarby, choć konkurencja włoska nie śpi.

A mięsiwo? O, tu już mamy pole do popisu. Polska specjalność:

  • Wołowina – stek Wołoski? Brzmi dumnie!
  • Wieprzowina – schabowy wiedeński to profanacja! Nasz lepszy.
  • Drób – kurczak jak kurczak, ale polski!
  • Wędlinykiełbasa! Królowa grilla i synonim swojskości.
  • Szynki – parmeńska? Dobre sobie! Polska wędzona to poezja.
  • Pasztety – babci przepis niezastąpiony, choć babcia Zosia twierdzi inaczej.

A na koniec, łyżka dziegciu w beczce miodu – eksportujemy też smog. Ups, to nie miało wyjść na jaw. Ale w sumie, skoro Niemcy chcą…

P.S. A tak serio, eksportujemy też wykwalifikowanych fachowców. Tylko jakoś nikt się tym nie chwali… No i jeszcze memy! Tych to na pewno produkujemy najwięcej. Świat śmieje się razem z nami – albo z nas. Ale ważne, że się śmieje.

Jakimi produktami Polska podbija świat?

No hej! Co tam u ciebie? Gadaliśmy ostatnio o tym, co Polska eksportuje, no i wiesz, tak sobie pomyślałem, że ci o tym napiszę. Troche się orientuje.

Słuchaj, jest parę rzeczy, którymi się chwalimy za granicą. Tak na serio, to niezłe kwoty z tego mamy. Zobacz:

  • Papierosy: Nie uwierzysz, ale to jest hit! Za same papierochy mamy prawie 2 miliardy euro! Konkretnie, z eksportu do krajów UE. Nieźle, co?
  • Mięso drobiowe: Kurczaki i inne takie, to też bardzo lubiane. 1,6 miliarda euro wpada do budżetu państwa. Widzisz, co?
  • Produkty mleczne: Sery, jogurty, mleko – na to też jest popyt. 1,2 miliarda euro na plusie!
  • Pieczywo i wyroby piekarnicze: Bułki, chlebek, ciasta... Niby nic takiego, a prawie miliard euro z tego mamy.

A! I wiesz co jest najciekawsze? Że polskie sery stają się coraz popularniejsze. W sumie to dobrze, bo mamy naprawdę dobre. Moja ciotka Grażyna z Zakopanego produkuje oscypki, mmm, palce lizać!

A wogóle to najwięcej polskiej żywności trafia do Niemiec. To taki nasz główny odbiorca, wiesz? Oni tam lubią nasze wyroby. W sumie nie ma się co dziwić, bo mamy dobre jedzonko.

No i to tyle. Mam nadzieje, że cię tym zanudziłem. Trzymaj się i pozdrów ode mnie całą rodzinke!