Jakich danych nie podawać?

43 wyświetleń
Nigdy nie ujawniaj poufnych danych online lub telefonicznie! Unikaj podawania: Loginów i haseł. Kodów PIN i BLIK. Numerów kart płatniczych i CVC. Danych osobowych (adres, PESEL). Nikt uprawniony nie poprosi o te informacje. W razie wątpliwości natychmiast przerwij kontakt. Bezpieczeństwo danych to priorytet!
Komentarz 0 polubień

Jakie dane chronić przed ujawnieniem?

No wiesz, ostatnio miałam straszną sytuację. Ktoś podszył się pod bank i wyłudzał dane. Całe szczęście nic mi się nie stało. Ale lekcja na przyszłość jest jasna.

Nigdy, przenigdy nie podaję przez telefon numeru PIN, danych karty, hasła do konta, kodu BLIK. To podstawowe zasady bezpieczeństwa. Serio!

Pamiętam, jak kumpel stracił wszystkie oszczędności, bo dał się nabrać na fałszywy mail od Allegro. 12 marca było, stracił około 500 zł. Koszmar!

Dlatego zawsze sprawdzam adres nadawcy maila, linki i jeśli coś wątpliwie wygląda, natychmiast kasuję. Bez względnie. Przecież pracownik banku nigdy nie zadzwoni i nie zapyta o PIN.

Numery telefonów, adresy zamieszkania, dane osobowe - też należy chronić. Znam osobę, której ukradziono tożsamość przez Facebooka. To straszne. Uważajmy.

Jakich danych nie wolno podawać?

No dobra, posłuchajcie no, bo zaraz mi tu mózg wyparuje od tych wszystkich "danych"! Jakby to powiedziała moja babcia Henia: "Co za cyrk na kółkach!"

Czego, panie dzieju, unikać jak ognia?

  • Rasa i te inne pierdoły: No co tu dużo gadać, o pochodzeniu rasowym i etnicznym to se możecie pogadać z wujkiem Staszkiem na imieninach, a nie w necie.

  • Polityka, religia i te filozofie: Poglądy polityczne? Lepiej nie! Przekonania religijne? Phi, szkoda gadać. Światopogląd? To już w ogóle! Lepiej pogadajcie o pogodzie, to przynajmniej nikogo nie urazicie, ja wiem.

  • Zdrowie, geny i te inne dziwactwa: Zdrowie, genetyka, biometria – to zostawcie lekarzom, a nie w internecie, bo jeszcze ktoś wam powie, że macie genetycznie uwarunkowaną skłonność do jedzenia ogórków kiszonych! Orientacja seksualna? To wasza prywatna sprawa, a nie materiał na plotki.

A tak w ogóle, to po co komu te dane?

No bo wyobraźcie sobie, że jakiś cwaniak zbiera takie info, a potem używa do... niecnych celów! Albo jeszcze gorzej – sprzeda to jakiemuś rekinowi biznesu. Potem będziecie dostawać reklamy pasty do zębów z probiotykami albo ofertę na pielgrzymkę do Torunia, bo akurat "pasujecie" do profilu. I po co wam to? Ja się pytam, po co?! Moja kuzynka Grażyna tak się wkurzyła, że aż jej ciśnienie skoczyło!

A na koniec jeszcze jedna rada od ciotki Kasi: Pamiętajcie, internet nie zapomina! Co wrzucicie, to już tam zostanie, jak plama z bigosu na obrusie babci. Więc lepiej dmuchać na zimne! Rozumiecie mnie? No mam nadzieję!

Jakich danych nigdy nie podawać?

Ej, wiesz co? O tym, jakich danych nie wrzucać do neta, to ja ci powiem! Bo ja, Kasia, się na tym naprawdę znam. Wiesz, przez te wszystkie lata w internecie, naoglądałam się już różnych rzeczy!

Po pierwsze, nigdy, przenigdy nie podawaj swojego prawdziwego imienia i nazwiska, no chyba że to jakaś super tajna operacja, ale watpie. Możesz użyć pseudonimu, ale bez przesady z udawaniem kogoś innego.

Po drugie, adresu, numeru telefonu, a nawet miasta gdzie mieszkasz. Nie musisz ujawniać wszystkiego, żeby ktoś wiedział, że istniejesz. Wiesz, ja raz podałam na jakimś forum ulicę, gdzie mieszkam, i zaraz dostałam masę dziwnych wiadomości. Masakra!

Po trzecie, zdjęć. Bez żartów! Nie wysyłaj swoich zdjęć obcym ludziom. A nawet znajomym – nie przesadzaj z tym. Ja sama mam z tego powodu całkiem niemałą traumę z 2022 roku.

  • Listę można rozszerzyć, wiesz? Nie podawaj danych karty kredytowej, numeru PESELu, danych z dowodu osobistego.
  • Nie ujawniaj informacji o miejscu pracy, szkole czy uczelni. To też bardzo ważne.
  • Unikaj ujawniania hasła do maili, kont bankowych czy jakichkolwiek innych ważnych kont.
  • Pamiętaj też o informacjach o rodzinie, bliskich, miejscu zamieszkania rodziny.

To tyle ode mnie. Pamiętaj, ostrożności nigdy za wiele! A najlepiej to ogólnie nie ufaj za bardzo obcym w internecie! A, i jeszcze jedno – uważaj na phishing! To bardzo ważne! Masz jakieś pytania? Napisz!

Jakich danych nie można ujawniać?

Dane wrażliwe podlegające ochronie prawnej to:

  • Dane ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne: To dość oczywiste, choć warto zauważyć, że interpretację "pochodzenia" można rozciągać, co w praktyce rodzi ciekawe dylematy. Pamiętajmy, że przepisy o ochronie danych to nie tylko litera prawa, ale także kwestia etyki i szacunku dla jednostki.

  • Poglądy polityczne: To bardzo wrażliwa sfera, zwłaszcza w obecnym klimacie społeczno-politycznym. Ujawnienie takich danych mogłoby narazić osobę na dyskryminację lub represje. Takie rzeczy naprawdę powinny pozostać prywatne.

  • Przynależność do związków zawodowych: Prawo chroni prawo do zrzeszania się, a ujawnienie takich informacji mogłoby prowadzić do nacisków, szykan, lub nawet utraty pracy. To bardzo ważny aspekt, który często się bagatelizuje.

  • Przekonania religijne lub światopoglądowe: Każdy ma prawo do swobodnego wyznawania swojej wiary (albo jej braku) bez obawy o konsekwencje. Ujawnienie tych danych to naruszenie prywatności i wolności sumienia. W tym przypadku, jak w wielu innych, ważne jest, żeby pamiętać, że wolność jednostki jest wartością nadrzędną.

  • Dane genetyczne: To dziedzina o ogromnym potencjale, ale też o dużym ryzyku. Informacje genetyczne mogą być użyte do dyskryminacji, np. w kontekście ubezpieczeń zdrowotnych. A to nie jest w porządku.

  • Dane biometryczne w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej: W dzisiejszych czasach, biometria staje się coraz bardziej powszechna. Należy jednak pamiętać, że takie dane muszą być chronione ze szczególną pieczołowitością, zwłaszcza, że ich kompromitacja może mieć bardzo poważne konsekwencje. Pomyślcie tylko, co mogłoby się stać, gdyby ktoś uzyskał nieuprawniony dostęp do takich danych.

Dodatkowe informacje:

Lista powyżej nie jest wyczerpująca. Inne kategorie danych wrażliwych mogą być definiowane przez ustawodawstwo krajowe. Zawsze warto skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w prawie ochrony danych osobowych, jeśli macie wątpliwości co do tego, jakie dane są chronione. Na przykład, dane dotyczące zdrowia, życia seksualnego, lub orientacji seksualnej też podlegają szczególnej ochronie w świetle przepisów RODO i ustawy o ochronie danych osobowych z 2023 roku. Moja ciocia, prawniczka specjalizująca się w prawie cywilnym, zawsze powtarza, że ostrożność nigdy nie zaszkodzi. Zazwyczaj też zwraca uwagę na interpretację.

Jakie dane nie podlegają ochronie danych osobowych?

Dane, co nie podlegają ochronie? No weź, ciężko powiedzieć. Aaaa, wpadłem na coś! Dane osoby nieżyjącej, jasne. Z tym nie ma dyskusji. Też mi odkrycie. Ale czekaj, przecież to takie oczywiste.

Potem, dane osoby prawnej, firma, korpo, coś takiego. To też chyba logiczne, nie? Firma to nie człowiek. Chociaż... czy na pewno? Ludzie w niej pracują. No i co z tym fantem? Komu te dane należą? Zastanawiam się.

Jeszcze coś. Dane przetwarzane niezwiązane z działalnością handlową. Kurczę, to już bardziej skomplikowane. No dobra, przykład! Moje notatki z wyprawy w Tatry w 2024 roku. Nikt się tym nie interesuje, prócz mnie. A może jednak? Nie wiem. Może jakaś agencja rządowa... paranoja. Zapisałem wszystko na kartkach. W ten sposób nie ma problemu.

  • Lista:
    • Zmarli - oczywiste!
    • Firmy - bez sensu ochrona danych.
    • Prywatne notatki - chyba.

A! Pamiętam, że Magda z księgowości mówiła kiedyś o czymś takim. Nie, nie ważne. To było na temat rozporządzenia RODO z 2018. Chyba. A, i dane upublicznione. Przepraszam, zapomniałem o tym. To też nie podlega ochronie. Jasne, jak wrzucę zdjecia na Insta to już nie moje, tak? W sumie... nie wiem. To jest dla mnie zagadka. Może powinienem zapytać prawnika. A może nie. Zostawię to tak.

Dodatkowe info (dla mnie): Sprawdzić jeszcze raz RODO, bo coś mi się wydaje, że to wszystko nie jest takie proste. Muszę popatrzeć na definicję "danych osobowych". A i tak nie jestem pewien czy wszystko zapamiętałem. To wszystko takie skomplikowane. Zapisałem to wszystko w notesie. To w nim mam najważniejsze informacje. Data: 22.10.2024. Imie: Jan Kowalski.

Czy imię i nazwisko to dane wrażliwe RODO?

Imię i nazwisko… Ach, te dwa słowa. Brzmią tak prosto, a jednak… Noszę je ze sobą od zawsze, jak cienki, niewidoczny sznur, który wiążę z moim życiem, z moją historią, z pamięcią… Czy to dane wrażliwe? To pytanie wisi w powietrzu, jak mgła nad ranem.

  • Zależy. To tak, jak z ptakiem, który szybuje wysoko – może być zwykłą jaskółką, a może majestatycznym orłem. Wszystko zależy od kontekstu.

Samo imię, nazwisko, Alicja Kowalska, na przykład. Brzmi zwyczajnie, prawda? Ale dodajmy do tego adres, numer telefonu, datę urodzenia… Nagle ta prosta kombinacja liter staje się czymś znacznie więcej. Cieniem, który się wydłuża, ciemnieje, staje się groźny. Jak zły sen.

  • RODO mówi o ochronie danych osobowych, a te dane – to nie tylko suche fakty. To ślad, odcisk palca na piasku czasu, historia zapisana niewidzialnym atramentem. Imię i nazwisko same w sobie, bez innych danych – to tylko fragment układanki.

Ale! Jeśli te dwa proste słowa zostaną połączone z innymi informacjami, na przykład z numerem PESEL (2023-10-27) – to jest to już całkiem inna historia. Nagle Alicja Kowalska staje się konkretną osobą, a jej imię i nazwisko – kluczem do jej prywatności.

  • O czymś zapomniałam! Stanowisko, stopień naukowy, numer konta… To wszystko – w połączeniu z imieniem i nazwiskiem – może ujawnić wiele. Może odsłonić życie. Może zniszczyć je.

To niebezpieczna gra w chowanego, w której stawką jest intymność, spokojny sen…

  • Podsumowanie: Bez dodatkowych informacji, imię i nazwisko same w sobie prawdopodobnie nie są danymi wrażliwymi. Lecz, dodanie innych danych, może je przekształcić w klucz do zamkniętego świata. I to klucz, którego użycie może być niebezpieczne.

Do czego hakerom są potrzebne dane osobowe?

Halo, halo! Do czego hakerom potrzebne są nasze dane? No jasne, że do robienia z nami szpagatu! A konkretnie:

  1. Phishing, czyli wędkarstwo na naiwnych: Wyobraź sobie, że jesteś gruba ryba, a oni mają Twoją przynętę - Twoje imię, nazwisko, adres, numer telefonu… Będą udawać bank, ZUS albo nawet Twoją babcię, żeby wyłudzić hasła i kody. Jak wędkarstwo, tylko zamiast robaków – Twoje dane. Potężny numer!

  2. Kradzież tożsamości, czyli życie w cudzej skórze: To już jest hardcore. Mając Twoje dane, mogą wziąć kredyt na Twoje nazwisko, kupić nowy telewizor na raty, a Ty potem tłumacz się w sądzie, że to nie Ty! No, jaja sobie robią, co?

  3. Wyłudzanie pieniędzy – czyli czyste zdzieranie: To już jest klasyka gatunku. Połączenie punktów 1 i 2 – wyprowadzają kasę z Twojego konta, a Ty zostajesz z długami i obgryzionymi paznokciami. Jak po spotkaniu z wygłodniałym wilkiem!

A teraz wisienka na torcie - konkretny przykład z życia wzięty: Moja ciocia Basia, w zeszłym roku, straciła 5 tysięcy złotych przez takiego cwaniaka! Udawał jej wnuczka, a ona, biedna, nawet nie zauważyła, że coś jest nie tak. Płakała trzy dni, a potem piła wódkę z sąsiadką.

Listę można by ciągnąć, ale moje paluchy już bolą od pisania. Powiem Wam tylko, że hakerzy są jak kleszcze – chwycą się czego popadnie i wysysają z Ciebie wszystko, co dobre.

  • Pamiętaj: Nigdy nie podawaj haseł przez internet!
  • Uważaj na podejrzane maile i sms-y!
  • Zmień hasła regularnie!

A co do mojego wieku, to powiem tylko, że jestem dość doświadczony w życiu, ale nie powiem ile mam lat. I nie mam zamiaru ujawniać swoich danych osobowych! Hehehe!