Jak inaczej nazwać catering?

2 wyświetleń
Usługi gastronomiczne, wyżywienie, obsługa gastronomiczna imprez, dowóz posiłków, firma cateringowa.
Komentarz 0 polubień

Ech, catering... Sama nazwa taka trochę sztywna, prawda? Jakby od razu kojarzyła się z jakimś oficjalnym bankietem. A przecież chodzi o jedzenie, o smak, o radość! Jak to inaczej nazwać, żeby oddać ten klimat? Może po prostu... "pyszne jedzonko na wynos"? Trochę żartuję, ale wiecie, o co mi chodzi.

No więc, są te wszystkie "usługi gastronomiczne", "wyżywienie" – brzmi jak z podręcznika, nudno i bezpłciowo. "Obsługa gastronomiczna imprez" – też takie oficjalne. Pamiętam wesele kuzynki, gdzie catering był właśnie tak opisany na stronie. A jedzenie? No cóż, powiedzmy, że zapamiętałam raczej suknię panny młodej niż smak potraw.

"Dowóz posiłków" – to już bliżej, ale znowu, kojarzy mi się z dietą pudełkową, a nie z radosną imprezą. A przecież catering to może być i romantyczna kolacja we dwoje, i grillowanie z przyjaciółmi, i urodziny dziecka. Pamiętam, jak zamówiliśmy catering na chrzciny synka. Firma nazywała się po prostu "Smaki Dzieciństwa" i to było idealne! Od razu wiedziałam, że będzie pysznie i domowo.

"Firma cateringowa"... To chyba najpopularniejsze. Ale czy nie za ogólne? Jakby wszystkie firmy cateringowe były takie same. A przecież jedna specjalizuje się w kuchni wegańskiej, inna w daniach regionalnych, jeszcze inna w wypiekach. Widziałam kiedyś statystyki – podobno co trzecia para młoda wybiera catering na wesele. I nic dziwnego, to wygodne! Ale ważne, żeby znaleźć firmę, która pasuje do naszych gustów i potrzeb. A może zamiast "firma cateringowa" po prostu... "kulinarni czarodzieje"? Albo "twórcy smaków"? Co Wy na to?