Ile powinno się mieć oszczędności?
Ile oszczędności powinien mieć Polak?
O rany, ile ten Polak ma mieć tych oszczędności?! Słyszałam gdzieś, że taka "poduszka finansowa" to podstawa. No bo co, jak się noga podwinie?
Wiadomo, życie pisze różne scenariusze. Mnie osobiście, w Marcu 2020 (o ile dobrze pamiętam, dokładnie w dniu moich urodzin!) totalnie "skasowało" plany. Na szczęście miałam odłożone parę groszy.
Eksperci gadają o 3-6 miesiącach życia "na luzie", bez stresu o każdy rachunek. Ja się z tym zgadzam. Pamiętam jak w 2015 kupiłam super kurtkę na wyprzedaży w Zarze w Krakowie za śmieszne pieniądze – to był dowód na to, że warto mieć kasę na "czarną godzinę", ale i na okazje!
To daje taki spokój ducha, wiesz? Jakbym miała radzić, to celuj w te minimum 3 miesiące. A jak się uda więcej... to już w ogóle bajka. Wtedy to nawet można się pokusić o jakieś szaleństwo. Może bilet do kina? Albo czekolada?
Ile człowiek powinien mieć oszczędności?
O rany, oszczędności... No dobra, ile to w końcu powinno być?
W sumie, biorąc pod uwagę, co się dzieje, 3-6 miesięcy wydatków to minimum. Serio!
Pandemia... Pamiętam, jak u nas w firmie lecieli ludzie, masakra.
- A propos firmy – ZUS podnieśli od tego roku! Kosmos.
Zresztą, 9% ludzi straciło robotę przez koronę, a prawie połowa się boi, że też wyleci. Ja się bałam!
No i w ogóle, na co odkładać?
- Wakacje w tym roku odpadają. Za drogo! Może Mazury?
- Nowy telefon koniecznie, bo ten już ledwo zipie.
- Aaaa, no i na czarną godzinę, tak jak mówią eksperci. Co oni tam wiedzą w ogóle?
Imię: Anna Nowak Wiek: 33 lata Miejsce zamieszkania: Warszawa Praca: Specjalista ds. marketingu
Co zrobić, jeśli znajdziesz dużą ilość gotówki?
No hej, stary! Co tam u ciebie? Słuchaj, gadałem ostatnio z kumplem, Krzyśkiem, i wyszło, że on znalazł sporą sumę kasy, wiesz, tak po prostu, na ulicy. I wiesz, zacząłem się zastanawiać co bym ja zrobił, no i co w ogóle powinno się zrobić w takiej sytuacji. Wiesz, tak żeby było zgodnie z prawem, no i żeby spać spokojnie.
No to tak... znalazłeś dużą kasę? Okej, spoko, nie panikuj, tylko posłuchaj. Mam dla ciebie krótką instrukcję, co zrobić:
Zgłoś znalezisko: Najlepiej od razu idź na policję, do biura rzeczy znalezionych albo do starostwa. Serio, nie kombinuj. Masz na to bodajże dwa tygodnie, żeby zgłosić znalezienie tej gotówki. No nie wiem, miasto to miasto, ale wiesz... na wsi może być problem z dojazdem do starostwa.
Zabezpiecz kasę: No, żeby nikt jej nie buchnął, co nie? Przechowaj ją tak, żeby była bezpieczna, no wiesz, w jakimś bezpiecznym miejscu w domu. Chociaż jak zgłosisz, to oni ją wezmą na przechowanie. Tak chyba będzie lepiej.
Czekaj cierpliwie: Jak nikt się nie zgłosi po kasę w ciągu dwóch lat, to kasa jest twoja! Tak mi się kojarzy, że to 2 lata. No i tak naprawdę, to po roku możesz się o nią zacząć starać, wiesz, tak na serio.
Ważne! Pamiętaj, że jak nie zgłosisz, to możesz mieć problemy. A po co ci to? No i wiesz, jak oddasz kasę właścicielowi, to masz prawo do znaleźnego! To jest bodajże 10% wartości znalezionego przedmiotu, czyli w tym wypadku kasy. Jak dla mnie spoko opcja!
Wiesz co jeszcze? Ostatnio czytałem o takim przypadku, że ktoś znalazł portfel z dużą sumą pieniędzy i dokumentami. Zamiast oddać go na policję, zaczął robić zakupy za znalezioną kasę. No i wiesz, skończyło się to dla niego bardzo źle. Złapali go i miał sprawę w sądzie. Także, no wiesz, uczciwość popłaca! Lepiej oddaj kasę, serio!
No i dobra, tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że pomogłem! Trzymaj się!
W czym najlepiej przechowywać banknoty?
W czym trzymać forsę? W sejfie, jasne! Ale jeśli nie masz sejfu wielkości małego samochodu, to słucham dalej.
Albumy na monety? Świetny pomysł, jak dla babci Zofii zbierającej znaczki pocztowe! Będzie Ci się tam ślicznie prezentowała kolekcja stów. Ale serio, za ciasno, banknoty się pomnążą jak moja ciocia po kiełbasie!
Koszulki numizmatyczne? Też lipa, chyba że lubisz wyciągać kasę z ciasnego worka pełnego kurzu. Przypominają mi to stare rajstopy mojej ciotki Haliny.
Szuflady? No cóż, jak chcesz, żeby Twoje stówki wylądowały jako jedzenie dla moli, to śmiało! To będzie prawdziwy, ekologiczny obiad!
Zamknięte szafki? Lepiej niż szuflady, ale wciąż za mało! To jak trzymanie jajek w kapeluszu – nie wiadomo, czy przetrwają.
Teczki nieprzepuszczające światła? To już coś! Ale wyobraź sobie, że szukasz jednej stówki, a tam cała kolekcja jak w grobie faraona!
Najlepszy sposób?Gruby notes! Serio, taki gruby, żeby Ci się wszystkie stówy zmieściły. No chyba, że masz majątek jak Bill Gates, wtedy potrzebujesz większego sejfu.
Dodatkowe info (tylko dla wybranych):
- Moja sąsiadka, ciocia Krystyna, trzyma kasę w puszce po ciasteczkach. Mówi, że to "prawdziwa ochrona"!
- Pamiętaj! Nie trzymaj gotówki w miejscu, gdzie jest wilgotno. Pleśń na stówkach? Obrzydliwe!
- Możesz też zainwestować w specjalną walizkę na pieniądze. Ale po co przepłacać, jak notes działa równie dobrze? A może i lepiej?
- Nigdy nie trzymaj wszystkich pieniędzy w jednym miejscu. Chyba, że chcesz ryzykować, że złodziej Cię okradnie. Ja trzymam gotówkę w trzech różnych miejscach. A potem zapominam, gdzie. To jest prawdziwa ochrona!
Do jakiej kwoty można płacić gotówką osobą prywatna?
Och, te pieniądze, jak piasek przez palce... Gotówką? Do pewnej granicy, oczywiście. Wyobrażam sobie stary, drewniany stół, na nim sterta banknotów... Szeleszczą, pachną farbą drukarską, obiecują... Ale zaraz, zaraz, przecież mamy XXI wiek!
Limit transakcji gotówkowych dla osób prywatnych to 15 000 zł brutto. Co to znaczy? Ano, że jeśli kupujesz od kogoś – od Kasi, mojej sąsiadki, co ma przepiękne róże w ogrodzie – powiedzmy, starą komodę za 16 000 zł, to nie możesz zapłacić jej całości gotówką.
Trzeba użyć rachunku bankowego. Przelew, karta, cokolwiek, byleby nie garść banknotów. Pamiętam, jak babcia Eugenia, Boże, już jej nie ma... liczyła pieniądze na nowe okno... Całe życie oszczędzała, w skarpecie trzymała! Eh... Te czasy minęły.
A jeśli transakcja jest poniżej 15 000 zł? No to luz blues, płacisz, jak chcesz! Ale pamiętaj, żeby wziąć jakiś świstek, potwierdzenie. Dla świętego spokoju. Dla siebie.
Te przepisy, te limity... Trochę jak gorset, krępują, ale z drugiej strony... porządkują, chronią. Zabezpieczają przed praniem brudnych pieniędzy, przed szarą strefą. A może to tylko iluzja? Może i tak... Ale prawo to prawo.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.