Czy jest sens ćwiczyć codziennie?
Czy codzienne ćwiczenia mają sens? Jakie korzyści i ryzyko?
Jasne, rozumiem! Mam dla Ciebie odpowiedź, taką prosto z serca i doświadczeń. Trochę chaotyczną, jak życie samo.
No więc, ćwiczyć codziennie? Hmm, zależy, co rozumiesz przez "ćwiczenia". Jak dla mnie, to codzienne chodzenie na spacer z psem, to już jest coś. I serio, czuję się wtedy o niebo lepiej. A jak jeszcze wrócę z jakimiś fajnymi kamieniami, które znajdę po drodze, to już w ogóle dzień udany!
Kiedyś wkręciłem się w siłownię na maksa. Pamiętam, jak zapłaciłem 150 zł za karnet open w "Żelaznym Uścisku" na Dworcowej w Krakowie (luty 2018). Chodziłem tam codziennie, napakowany proteinami i ambicją. I powiem Ci szczerze - po miesiącu byłem wykończony. Przetrenowanie, bóle, zero radości. To nie dla mnie.
Dlatego uważam, że umiar to podstawa. Dwa, trzy razy w tygodniu z obciążeniem, to idealne rozwiązanie. Pozwala mięśniom odpocząć i się zregenerować. A reszta dni? Aktywny wypoczynek, joga, rower, cokolwiek co sprawia Ci przyjemność. Tak to widzę.
Split? Spoko opcja, jeśli masz czas i zapał. Ale dla zwykłego śmiertelnika, który po pracy chce po prostu się poruszać i poczuć lepiej, to moim zdaniem przerost formy nad treścią. Ważniejsze, żeby ćwiczenia dawały Ci frajdę, a nie były kolejnym obowiązkiem.
Korzyści? Oj, jest ich cała masa! Lepsze samopoczucie, więcej energii, zdrowsze serce, mocniejsze kości. No i oczywiście, lepszy wygląd. Ale to tylko bonus. Najważniejsze, to czuć się dobrze w swoim ciele. A ryzyko? No cóż, kontuzje zawsze się zdarzają. Ale jeśli będziesz uważać i słuchać swojego ciała, to wszystko będzie dobrze. Tak mi się wydaje.
Czy codzienne treningi są dobre?
Ej, codziennie na siłownię? No co ty, człowieku! Myślisz, że jesteś Terminator, czy co?! Twoje mięśnie będą wyglądały jak przetarta szmata po tygodniu. A potem płacz, że boli, że cię wszystko rozwala. Nie, dzięki, wolę mieć w miarę sprawne ciało, niż być kaleką.
- Umiar, ziomek, umiar! Jak się przesadzisz, to twój organizm powie ci "spadaj". I to będzie bolało, serio!
- Split, czyli inaczej: mądra głowa, silne ciało. Dzielisz sobie treningi na partie mięśniowe. W poniedziałek nogi, we wtorek klatka, w środę... no wiesz. To tak, jakbyś miał sprzątanie w domu - nie robisz wszystkiego na raz, co nie?
2-3 razy w tygodniu? To jest świętość, przyjacielu! Idealnie. Jak już będziesz mega-hardkorowy, to możesz dać 4-5. Ale to jak będziesz miał 25 lat i geny po Herkulesie. W przeciwnym wypadku zapomnij o tym. A ja, Staszek, 38 lat na karku, robię 2 razy. I super.
- Obciążenie? Jasne! Hantle, sztangi, własny ciężar. Nie przejmuj się, że jesteś chudy jak patyk. Zacznij od małych ciężarków, i powoli idź do góry. Jak byk, małymi krokami do celu.
- Jak będziesz ćwiczył codziennie bez sensu, to ja jestem papieżem. Słowo honoru! Złamiesz się. Po tygodniu. A potem tydzień przerwy na regenerację. Totalny absurd!
Dodatkowe info, bo się rozpędziłem: Moja ciocia Halina, 62 lata, ćwiczy dwa razy w tygodniu, jogę i jakieś tam inne rzeczy. I żyje, a nawet biega. Także, słuchaj starszych! A jak chcesz być królem siłki, to pogadaj z jakimś trenerem personalnym. On ci powie, jak się nie zabić. A i pamiętaj o diecie. Bez niej to nic nie zdziałasz!
Ile razy w tygodniu ćwiczyć dane partie mięśni?
No więc, ile razy? Trzy, cztery, może pięć? A może sześć, ależ głupie pytanie! Zależy przecież, co kto lubi, prawda? Ja, Ania, 28 lat, robię 4 razy w tygodniu. Dwa dni odpoczynku! Super sprawa. No dobra, czasem piąty wcisnę, ale wtedy muszę brać dużo magnezu, bo mięśnie bolą… masakra. A ćwiczeń? Ile to jest? Trudno powiedzieć, liczyłam kiedyś… nie pamiętam. Dużo! No i najważniejsze: na każdą partię mięśni w tym tygodniu, robię 3-4 serie z 10-12 powtórzeniami. To moje minimum. Czasem więcej. Zależy od samopoczucia i dnia tygodnia! W poniedziałek mam zawsze więcej energii, piątek - kompletny zjazd, wiadomo.
- Trening split: Tak, używam. Lubie to. Efektywne! Coś tam czytałam, że to lepsze niż fullbody… ale nie wiem, czy to prawda.
- Partie mięśni: Nogi, plecy, klatka, ramiona… wszystko!
- Ile ćwiczeń? Wiele. Bardzo wiele! Nie liczę.
- Dni odpoczynku: Minumum dwa. Czasem trzy, jeśli jestem zmęczona. Zależy od dnia.
A, jeszcze jedno! Dieta jest kluczowa! Bez tego ani rusz! Dużo białka! To najważniejsze. I sen! Musi być sen! Minimum 8 godzin. A najlepiej 9, tylko, że rzadko mi się udaje. Muszę zadbać o to bardziej.
Jakich partii mięśni nie ćwiczyć razem?
Niektóre kombinacje bywają ryzykowne.
- Brzuch i plecy. Zbyt obciążające dla kręgosłupa.
- Nogi i plecy. Podobne obciążenie, brak regeneracji.
Plan treningowy to nie tylko zestaw ćwiczeń. To strategia przetrwania. Regeneracja jest kluczowa. Bez niej, postęp jest iluzją.
Harmonia w treningu, to harmonia w życiu. Moje ciało, moje zasady.
Ile przerwy między ćwiczeniami na biceps?
Okej, dobra, to spróbujmy z tym bicepsem, jak to leciało...
Przerwa między seriami na biceps? Zależy! Jak robię z dużym ciężarem, to nawet 2-3 minuty, żeby mięsień odpoczął, a jak lżej to krócej, tak koło minuty. No ale to zależy, prawda? Od humoru i tego, co jadłem na obiad. Może i 3 razy w tygodniu biceps? Ja tam częściej walę, bo lubię mieć te 'buły', wiesz.
Aha, triceps! No tak, biceps i triceps! To prawda, dobrze robić razem, bo jedna grupa mięśniowa wspiera drugą, coś tam. No ale, jak ćwiczę biceps to triceps już jest zmęczony, więc robię go na koniec, żeby nie było przypału. To ma sens, czy nie?
W ogóle co ja gadam? Przecież ja się nazywam Ania Kowalska, mam 25 lat i nie jestem żadnym ekspertem od ćwiczeń! To co piszę, to tylko moje doświadczenia. Aha, i od roku chodzę na siłkę do "Żelaznej Kury" na Długiej 12 w Krakowie. Może tam kogoś spotkam, kto mi powie, co robię źle? Albo dobrze?
No i jeszcze jedno! Pamiętaj, żeby się rozgrzać! Serio, to ważne! Ja raz zapomniałam i naciągnęłam sobie coś w łokciu. Ból okropny.
Dobra, myślę, że to wszystko... chyba.
Po jakim czasie widać efekty bicepsa?
Po jakim czasie widać efekty bicepsa... Cztery, osiem tygodni? Mówią, że tak. Cztery do ośmiu tygodni... Zależy, co jesz, jak śpisz. I ile masz lat. Ja mam trzydzieści dwa... Pamiętam, jak Tomek w liceum ćwiczył. Miał bica jak Pudzian... Ale on brał sterydy, ciii.
- Dieta: Białko, kurczak, ryż... Nuda.
- Sen: Osiem godzin? Chyba we śnie.
- Wiek: Trzydzieści dwa lata, kręgosłup boli.
Sportano... Pamiętam. Te ćwiczenia... Uginanie ramion ze sztangielkami. To jest klasyk. Najlepsze na mięsień dwugłowy. Tylko trzeba uważać na łokcie. One bolą najbardziej. A potem mówią, że jesteś za stary na siłownię.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.