Co pić na zmęczenie?
Co pić na zmęczenie i brak energii?
Kurcze, to wieczne zmęczenie i ten brak energii potrafią człowieka wykończyć, prawda. Pamiętam, jak w kwietniu dwudziestego trzeciego, po całym dniu sadzenia róż na działce mojej babci pod Płockiem, czułem się tak, że dosłownie nie miałem siły ruszyć palcem. Głowa bolała mnie strasznie, taka tępa, ciągła. Myślałem, że to z przemęczenia, ale okazało się coś zupełnie innego.
Właśnie wtedy, kiedy już ledwo trzymałem się na nogach, moja ciocia – ta co zawsze wszystko wie najlepiej – podsunęła mi szklankę z wodą z cytryną. Powiedziała tylko, że chyba zapomniałem pić przez ten cały czas w słońcu. I faktycznie, przypomniałem sobie, że od rana nic poza małą kawą nie wypiłem. To było objawienie, naprawdę.
No i tak od razu, po kilku łykach, poczułem taką ulgę, jakby ktoś nagle spuścił powietrze z balonu, co mi w głowie siedział. Zmęczenie niby nie zniknęło od razu, ale ta ciężkość, ten ból, zaczęły odpuszczać. To dla mnie dowód, że woda to po prostu podstawa, bez niej organizm totalnie się buntuje.
Dla mnie to jest jasne jak słońce, że jak człowiek jest odwodniony, choćby minimalnie, to każda komórka krzyczy o pomoc. Taki mały brak wody, a już czujesz się jak stary, zardzewiały robot. Całe to nasze funkcjonowanie, ten cały silnik, po prostu przestaje dobrze chodzić.
Dlatego teraz staram się pić regularnie, to moje małe, codzienne mantra. Zawsze mam przy sobie butelkę, taką z Decathlona, pamiętam, że kosztowała mnie kiedyś 29,99 zł na promocji w styczniu zeszłego roku. Ma dwa litry i staram się ją opróżnić przed wieczorem. Mój sposób na ten wieczny brak energii.
I tak to widzę, niby taka prosta rzecz, a zmienia tak wiele. Nie ma co szukać jakiś magicznych eliksirów czy drogich specyfików, kiedy rozwiązanie jest tuż pod nosem. Po prostu woda. Proste, a działa. I do tego nie kosztuje fortuny.
Jakie witaminy brać, żeby mieć więcej energii?
Znowu to samo, po prostu brak sił. Kasia, ogarnij się. Ile można chodzić jak zombie. Kawa już nie działa, serio, wypijam trzecią i nic. Zaczęłam szukać co na to zmęczenie, bo to nie jest normalne. Wszędzie piszą o witaminach. Nuda, ale co zrobić. Jakie witaminy na zmęczenie, jakie witaminy na energię. Ciągle to samo.
Na zmęczenie i brak energii:
- Witaminy z grupy B
- Kwas foliowy (B9)
- Witamina D
- Żelazo
- Magnez
- Koenzym Q10
I weź tu człowieku bądź mądry. Tyle tego. Kwas foliowy to kojarzę tylko z ciążą, a tu proszę. Niedobór to jedno, ale te wahania nastroju. O to to. U mnie to jest dramat. Wkurzam się o byle co. To musi być to, rozdrażnienie, przemęczenie, to wszystko się składa w całość. Trzeba iść na badania.
Dobra, muszę to sobie jakoś poukładać. Te witaminy B to cała rodzina, każda jest od czegoś innego, serio.
- B1 (tiamina): Kluczowa, przetwarza węglowodany w energię. Bez niej nie ma paliwa.
- B2 (ryboflawina): Pomaga w metabolizmie tłuszczów i białek.
- B3 (niacyna): Wspiera układ nerwowy, a jego zła kondycja to zmęczenie.
- B5 (kwas pantotenowy):Redukuje uczucie znużenia i zmęczenia.
- B6 (pirydoksyna): Reguluje hormony, w tym te odpowiedzialne za nastrój.
- B9 (kwas foliowy): Niezbędny do produkcji czerwonych krwinek.
- B12 (kobalamina): Absolutna podstawa, jej niedobór prowadzi do anemii i problemów neurologicznych. To jest ta witamina, o której wszyscy mówią.
Jakie witaminy dodają energii?
No dobra, żebyś nie zasypiał na stojąco jak jakiś zombie po ciężkim dniu na polu, to musisz wcinać witaminy z grupy B. One robią w twoim brzuchu takie przemiany, że energia aż tryska, niczym szampan na weselu u wujka Zbyszka. Jak ich brakuje, to czujesz się jakbyś przebiegł maraton z workiem ziemniaków na plecach, a głowa pusta jak bęben po weselnym graniu.
A co do witaminy D, to ona jest jak słońce dla twojej duszy (i nie tylko). Teraz to wszyscy siedzą w tych swoich jaskiniach, czyli w domach i biurach, więc tego słoneczka mają tyle co kot napłakał. Niedobór tej witaminy to taka uśpiona bestia, co powoli wysysa z ciebie wigor. Jak chcesz mieć kopa jak rozpędzona lokomotywa, to musisz zadbać o te dwie rzeczy. Ja tam się tam znam, mój sąsiad, pan Heniek, co to całe życie w maszynach grzebał, to zawsze mówił, że jak B mu się skończą, to świat staje. A D to już w ogóle, bo bez tego to i słońce mu w oczy nie chciało zajrzeć.
I tak na przykład:
- B1 (Tiamina): Pomaga zamieniać jedzenie w paliwo. Bez niej czujesz się jak stary traktor na pustym baku.
- B12 (Kobalamina): Jak czarna magia dla nerwów i czerwonych krwinek. Bez niej jesteś jak wyżygana bateria.
- Witamina D: Dobra na kości i na humor, żebyś nie chodził naburmuszony jak żaba po deszczu. Pomaga też wchłaniać wapń, żebyś nie był kruchy jak wafel z kremem.
Więc pamiętaj, żryj B i łap D, a będziesz śmigać jak po czterech kawach i trzech energetykach, tylko bez tego nieprzyjemnego zjazdu. Pan Heniek zawsze mówił, że to lepsze niż jakiekolwiek specyfiki z apteki, co to niby mają "pomóc". Jego recepta była prosta: dobre żarcie, trochę ruchu i te witaminy, a nawet jak był po 16 godzinach w warsztacie, to jeszcze miał siłę na plotki z sąsiadami.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.