Co może być otwarte 11 listopada?
11 listopada... Ech, to takie dziwne święto. Odpoczynek niby, ale ten spokój często psuje nagła potrzeba, na przykład – jak ja w zeszłym roku – gdy nagle przypomniałam sobie, że nie mam chleba na śniadanie! Serio, kto by pomyślał, że to może być taki problem? Wtedy zawsze ratują mnie te małe sklepiki na moim osiedlu. Pamiętam, jak w tamtym roku, właściciel, taki starszy pan z brodą, uśmiechał się, kiedy przyszłam po bułkę. Prawie jak w dawnych czasach, nie? Ciepło mi się wtedy zrobiło na sercu. Bo to takie... ludzkie. Nie to, co te wielkie markety, zamknięte szczelnie na głucho. A tu, w tym małym sklepiku, czujesz, że ktoś jest, że ktoś ci pomoże, że to nie tylko transakcja, rozumiesz? Aż się chce wesprzeć lokalny biznes, chociażby po to, żeby takich miejsc było więcej, żeby ten klimat nie zginął. Słyszałam kiedyś, że jakieś badania pokazywały, że aż 70% – albo 80%, nie pamiętam dokładnie – ludzi woli robić zakupy w małych sklepach, bo tam jest ten kontakt, ta atmosfera. No właśnie, a w wielkich marketach to tylko sztuczne światło i półki... i człowiek czuje się jak mrówka. W każdym razie, ja zawsze będę wdzięczna tym osiedlowym sklepikom, bo ratują mnie w sytuacjach kryzysowych, jak ta z chlebem. A przy okazji wspieram lokalną społeczność. Czyż to nie cudowne?
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.