Jak liczyć diety w podróży zagranicznej?
Jak liczyć te cholernie diety w podróży? Ech… Zawsze to jakiś stres, prawda? Boisz się, że zabraknie? Ja też! Pamiętam, jak jechałem kiedyś do Warszawy, siedem godzin w tym śmierdzącym autobusie, tylko kanapki zjadłem na szybko. Kawy nawet nie było stać! A potem, delegacja w Rzymie – cały tydzień, 14 godzin dziennie roboty, a dieta? No, wtedy się rozpieszczałem. Pasta carbonara, pizza… wszystko wliczone! Nawet na gelato starczyło! Pamiętam, jak się wtedy cieszyłem, bo wiedziałem, że wszystko pokryte. To uczucie… bezcenne!
Kluczowe jest to, żeby pilnować czasu – jak przekroczysz te 12 godzin, to już świętujesz! Bo wtedy wiesz, że dieta w pełni pokryta. A jak mniej niż 12? No to liczy się każda złotówka, każda bułka z masłem… raz nawet musiałem zrezygnować z obiadu, żeby na bilet powrotny starczyło. To była lekcja! A potem, jak dowiedziałem się, że podobno średnio 30% ludzi ma problem z rozliczeniem diet, to aż mnie zatkało! Ja myślałem, że tylko ja mam takie jazdy! No ale co tam, ważne, że teraz już wiem jak na to patrzeć. Tylko ta papierkowa robota... czasami człowiek by się załamał.
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.