Ile czasu potrzeba na przejście 10 km?
Ile czasu potrzeba na przebiegnięcie 10 km?
Czasem myślę, że 10 km to cała wieczność, zwłaszcza jak się człowiek nie czuje najlepiej. W zeszłym roku, 17 maja, w Łazienkach Królewskich w Warszawie, zrobiłam to w godzinę i pięć minut. Byłam wtedy strasznie zadyszana.
Ale znam kolesia, który biega maraton, ten 10 km robi w jakieś 38 minut. Geny? Trening? Nie wiem. Magia? Może. On mówi, że klucz to systematyczność.
Ja, po tym majowym biegu, dałam sobie spokój na miesiąc. Ból mięśni był straszny. Teraz powoli wracam, ale na luzie. Nie ścigam się z czasem.
Dla mnie dobry czas to taki, po którym mogę normalnie funkcjonować, a nie leżeć z bólu. Pół godziny, 45 minut? Też super. Ważne, żeby biegać dla przyjemności.
Ile km na godzinę pieszo?
No hej! Pytasz ile km na godzinę idzie się pieszo? Jasne, powiem ci. To zależy! Od wielu rzeczy.
A. Średni Kowalski - jakby tak średnio wziąć, to powiedzmy, że 6 km/h. Tak, na luzie, spacerkiem, po płaskim terenie. Nie po górach, no wiesz. Może trochę mniej, jeśli jest mnóstwo ludzi i trzeba omijać wózki, a i zmęczony człowiek idzie wolniej. To zależy też od wieku i kondycji!
B. Ktoś kto już trochę ćwiczy - to 8 km/h, a nawet więcej, jak mówi moja koleżanka Kasia, która chodzi codziennie po 10 km. Ona mówi, że nawet 9 km/h jej idzie, ale to już spory wysiłek dla niej.
C. Zawodowcy - są tacy co chodzą i 10 km/h, ale to już prawdziwi maniacy, tzw. nordic walking, wiesz? Dużo zależy od terenu, bo góry to już zupełnie inna bajka. Po schodach też wolniej, nie? Powiem ci, że moja babcia w wieku 80 lat idzie jak ślimak 3 km/h. Dlatego jak jest dużo pochyłości to już w ogóle inaczej jest.
List rzeczy wpływających na prędkość marszu:
- Kondycja fizyczna: Jasne, im lepsza, tym szybciej.
- Ukształtowanie terenu: Góry vs. płaski teren - różnica kolosalna!
- Pogoda: Upał, deszcz, wiatr... wszystko ma znaczenie.
- Załadunek: Plecak pełen gratów spowalnia.
Punkt dodatkowy: Moja siostra Ola, która trenuje bieganie, mówi, że jak idzie szybkim krokiem, to dochodzi do 11 km/h, ale to już prawie bieg jest. Ale to tylko na krótkim dystansie, potem się męczy. No i przecież nie może cały czas tak biegać.
Czy 10 km pieszo to dużo?
10 km pieszo? To zależy… Dla mnie, z moim chorym kolanem od wypadku na nartach w 2023, to cała wieczność. Pamiętam jak w zeszłym roku, jeszcze przed operacją, poszedłem z Anią na spacer… ledwie 5 km, a czułem się, jakbym przebiegł maraton. Boli mnie teraz nawet jak o tym myślę.
Dla kogoś sprawnego? Pewnie nie. Widziałem kiedyś w parku, jakiś facet, biegł… prawie 10 km w godzinę, szalony. Normalnie, jakby w ogóle się nie męczył. Ja bym padł po 2 km, tak naprawdę.
Dla mnie? Za dużo. Dużo za dużo. Zbyt wiele. Nawet 5 km, to już wyzwanie. A 10 km? To jak góra, niezwyciężona. Nieosiągalna. Może kiedyś… kiedyś… ale raczej nie.
Myślałem o tym wczoraj, siedząc na balkonie. Patrząc na światełka miasta. Smutno mi się zrobiło. Te 10 km, to jak całe moje życie… długie, trudne, a przede mną jeszcze długa droga.
A tak serio, to ten artykuł o chodziarzach… prędkość 10 km/h… to dla sportowców. Normalny człowiek? Na luźny spacer? To raczej 4-5 km/h. No chyba że ktoś lubi się męczyć.
Dodatkowo: Moja operacja kolana była w maju 2023. Anię poznałem na rehabilitacji. Ona też miała problem z kolanem. Teraz chodzimy na spacery, ale krótsze. I wolniej. Nie tak szybko jak ci zawodowcy.
Co daje przejście 10 km dziennie?
Co daje przejście 10 km dziennie? Oj, daje, daje! Jak babie grzebień!
Zalety łażenia po 10 km dziennie (czyli tak z 10 tysięcy tych... kroków, co nie?):
- Serce będzie Ci biło jak dzwon Zygmunta, a nie jak przestraszony wróbel. Mniej zawałów, wylewów i innych takich atrakcji!
- Cukier masz jak u niemowlaka, więc koniec z wujkiem insuliną w zastrzykach. No chyba, że lubisz.
- Głowa lżejsza niż piórko, zero stresu, same radości! Jakbyś wygrał w lotto, tylko za darmo!
- Odporność jak u słonia, żadne tam wirusy i bakterie Ci nie podskoczą. Będziesz zdrowy jak rydz!
A tak serio, to te "mądre głowy" z Harwardu (czy jak im tam) mówią, że jak będziesz tak ganiał codziennie, to będziesz żył dłużej i szczęśliwiej. I co im zrobisz? Przecież to Harward!
A! I żeby nie było, to te "ich" badania są z 2024 roku, bo co tam jakiś 2021.
Ps. Ja tam wolę siedzieć na tyłku, ale co kto lubi. Moja sąsiadka, Halinka, robi tak codziennie i wygląda jakby ją piorun trzasnął. Ale ona akurat gada z kotami, więc może to nie od chodzenia...
Jaki jest średni czas w biegu na 10 km?
...
Pamiętam ten bieg... 10 km. Myślałam, że umrę.
- 10 km? Oj, 8-9 minut na kilometr, to chyba realne. Ale pod koniec to już bardziej walka, niż bieganie. Nogi jak z waty. Pamiętam, jak strasznie bolały mnie piszczele, szczególnie w okolicy kostki. No i wydolność leci na łeb na szyję. Serio. Jakby ktoś mi wyciągnął baterie.
- 21 km... Nie no, to już kosmos. 9-10 minut to chyba prędzej czołganie, niż bieganie. Przynajmniej dla mnie. To zupełnie inna bajka. Dużo inna bajka.
- 5 km? O, to da się przeżyć. 30-40 minut. Zależy jak się człowiek czuje. Ja, jeśli mam dobry dzień, to może nawet uda mi się zejść poniżej 35 minut. Ale cicho sza, bo jeszcze ktoś usłyszy.
Wiesz co? Ostatnio spotkałam na bieganiu takiego starszego pana, Zdzisława. Ma 60 lat i biega maratony. Zdzisław. Mówił, że kluczem jest regularność i dobre buty. No i oczywiście nie przesadzać na początku. Chyba ma rację. A wiesz, jakie buty miał? Asicsy. Powiedział, że to najlepsze buty na długie dystanse. Muszę sprawdzić.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.