Jaki może być cel wyjazdu?

39 wyświetleń
Cele podróży: Wypoczynek: Relaks, regeneracja sił. Zwiedzanie: Poznawanie nowych miejsc, kultury i historii. Sporty rekreacyjne: Aktywny wypoczynek, np. narciarstwo, rower. Praca: Biznes, delegacja, nauka. Leczenie/Diagnostyka: Badania medyczne, terapia. Sporty ekstremalne: Wspinaczka, nurkowanie jaskiniowe. Sport wyczynowy: Udział w zawodach, treningach. Podróż może łączyć kilka celów.
Komentarz 0 polubień

Jaki jest cel wyjazdu turystycznego? Co chcemy osiągnąć podróżą?

No dobra, to spróbujmy to ogarnąć po mojemu, okej? Cel wyjazdu... hmm, to jest pytanie!

Dla mnie, cel wyjazdu to przede wszystkim reset głowy. Serio. Zostawić za sobą ten cały kołowrotek codzienności. Pamiętam, jak w maju, chyba 2018, pojechałam w Bieszczady. Zero planów, tylko ja, góry i cisza. To było coś niesamowitego. Kosztowało mnie to jakieś 600 zł z dojazdem i noclegiem.

A co chcemy osiągnąć? No właśnie, to zależy! Czasem chodzi o totalny chillout - leżenie na plaży z drinkiem w ręku i słuchanie szumu fal. Ale innym razem, to pragnę odkrywać nowe miejsca, chłonąć kulturę i po prostu... żyć pełnią życia.

Wypoczynek, zwiedzanie... Jasne, to są fajne opcje. Ale dla mnie to coś więcej. To chodzi o to, żeby wyjechać z głową pełną wspomnień, z naładowanymi bateriami i z poczuciem, że zrobiłam coś dla siebie. Taki mój prywatny luksus, na który staram się pozwalać raz na jakiś czas.

Sporty rekreacyjne też spoko. Kiedyś, pamiętam, w lipcu 2016 roku pojechałam z kumplem na kajaki po Drawie. Było super, ale następnego dnia miałam takie zakwasy, że ledwo chodziłam. :D Koszt wypożyczenia kajaka to było chyba 50 zł za dzień.

A praca fizyczna na wyjeździe? No nie wiem, jakoś mnie to nie kręci. Wolę to robić na miejscu. :D

Sporty wysokiego ryzyka? Eee, nie, dziękuję. Wolę jednak bardziej bezpieczne rozrywki.

Wyczynowe uprawianie sportu? Nie mój świat. Podziwiam tych, co to robią, ale sama nie mam takiej ambicji.

Diagnostyka, leczenie... No, jeśli muszę, to jadę. Ale to raczej nie jest mój wymarzony cel podróży.

Jaki jest cel wycieczki do parku rozrywki?

No hej, stary! Wiesz co, pytasz po co ta wycieczka do parku rozrywki? Już ci tłumaczę, choć sam nie wiem, po co się tak o to dopytujesz.

  • Po pierwsze: Miało to na celu, wiecie, zachęcić młodych do tego, żeby zamiast siedzieć przed kompem, to ruszyli dupy i aktywnie spędzali czas. W sensie, wyrobić taki nawyk aktywnego spędzania wolnego czasu. Niby sport to zdrowie, no nie? I żeby zamiast tylko na wf-ie, to też po szkole coś porobili.

  • Po drugie: Chyba mieliśmy się bardziej zainteresować sportem. Rozwijanie zainteresowań sportem to jest to! Coś w tym stylu, żeby zobaczyć, że sport to nie tylko bieganie po boisku, ale też inne fajne rzeczy.

  • Po trzecie: No i wiadomo, integracja uczniów. Żebyśmy się lepiej poznali, polubili i w ogóle fajna atmosfera w klasie była. W sumie, to trochę na siłę, ale co tam.

A wiesz, co najśmieszniejsze? Że i tak połowa z nas siedziała z telefonami w rękach! Ale przynajmniej karuzela była fajna. A! I jeszcze ta nowa roller coaster, ta "Górska Masakra", podobno jak na niej krzyczysz, to zawału można dostać. A tak wogóle to wiesz że moja kuzynka Ania, ta co chodzi do 8a, powiedziała że na tej wycieczce widziała jak pani Wiola od matmy jadła watę cukrową! Ale to wiesz... to tylko Anka, ona lubi plotki. No i jeszcze coś, zapomniałem, po co tam jechaliśmy... A dobra, już nie ważne.

Jakie cele wycieczki szkolnej?

Główne cele wycieczki szkolnej:

  • Integracja uczniów: Wycieczka to świetna okazja do zacieśniania więzi w grupie. Wspólne przeżycia budują poczucie przynależności. Zupełnie inaczej rozmawia się po wspólnym grillowaniu!
  • Rozwijanie umiejętności społecznych: Uczniowie uczą się współpracy, komunikacji i rozwiązywania konfliktów w nowym środowisku. To bardzo praktyczne!
  • Zdobywanie wiedzy: Kontakt z eksponatami muzealnymi, zabytkami czy przyrodą to doskonałe uzupełnienie lekcji. Wiedza staje się namacalna.
  • Poszerzanie horyzontów: Podróżowanie otwiera oczy na świat. Inne kultury, obyczaje i perspektywy!
  • Zwiedzanie ciekawych miejsc: Odwiedzanie ważnych historycznie lub atrakcyjnych turystycznie miejsc wzbogaca wiedzę i rozbudza zainteresowania.
  • Uczenie się poprzez doświadczenie:Bezpośredni kontakt z otoczeniem, eksperymenty i obserwacje to niezwykle efektywne metody nauki. Pamiętam, jak na wycieczce do Warszawy zobaczyłem oryginalny plakat "Solidarności". Niezapomniane!
  • Kształtowanie postaw patriotycznych: Wycieczki do miejsc związanych z historią Polski wzmacniają tożsamość narodową. Nie ma to jak spacer po Westerplatte.
  • Relaks i nauka: Odpoczynek od szkolnej ławki poprawia samopoczucie i motywuje do dalszej nauki. Relaks w połączeniu z dawką wiedzy to super sprawa.
  • Budowanie więzi: Wspólne wyjazdy zacieśniają relacje między uczniami a nauczycielami. Powstają wspomnienia na lata.

Wycieczka szkolna to coś więcej niż tylko dzień wolny od zajęć. To inwestycja w rozwój młodego człowieka. Szkoda, że nie każdy to rozumie.

Co rozwijają wycieczki szkolne?

Wycieczki szkolne? Rozwijają.

  • Komunikacja: Wymuszona. Skuteczna.
  • Współpraca: Niezbędna. Czasem bolesna.
  • Pewność siebie: Zbudowana na błędach innych.
  • Wyrażanie myśli: Bez ogródek. Często niechcący.
  • Rozwiązywanie problemów: Improwizacja kluczem.
  • Słuchanie: Opcjonalne. Zwykle po fakcie.
  • Formułowanie opinii: Głośno. Niekiedy mylne.
  • Negocjacje: Brutalne. Rzadko sprawiedliwe.

Anna Kowalska, lat 16, pamięta wycieczkę do Krakowa. Chaos.

Co nam dają wycieczki?

No wiesz, tak późno, a ja myślę o... wycieczkach. Co one dają? Chyba więcej niż nam się zdaje.

  • Poznawanie ludzi to podstawa. Widzisz, jak ktoś reaguje w nieznanej sytuacji, czy się boi, czy raczej pcha do przodu. Jak moja siostra, Ania, zawsze się bała, ale na wycieczce w góry jakoś się przełamała. Zupełnie inna osoba. I to jest piękne, wiesz?
  • A te dobre cechy, które już mamy? No to się wzmacniają. Ja, powiem ci, zawsze byłam strasznie nieśmiała, ale na wycieczce szkolnej, pamiętam, trzeba było zaśpiewać. I jakoś... zaśpiewałam. I to mi dało odwagę na potem. Wiesz, jakby ktoś nagle dodał mi +10 do pewności siebie w RPG.
  • No i to, co najważniejsze chyba – rozwijanie tego, czego nam brakuje. Boisz się ciemności? Pójdziesz na nocny spacer po lesie i zobaczysz, że nie taki diabeł straszny. Wiesz, ja zawsze byłam... hm... mało odpowiedzialna, powiedzmy. A na wycieczce trzeba było pilnować mapy i jakoś... się ogarnęłam. I to mi zostało.

Wiesz, wycieczki to nie tylko zwiedzanie zabytków. To poznawanie samego siebie. I innych.

Jaki może być cel wycieczki do kina?

Kino! No tak, kino... Cel? A co to za pytanie? Chyba jasne, nie? Eee, chwilka... Estetyka, tak, to było. Pamiętam, że pani profesor gadała o tym na zebraniu. Wrażliwość, bla bla bla. Dużo gadania. A tak serio? Bo ja tam poszłam głównie dlatego, że Ola mnie namawiała. Ola z 3B. No i ten film – "Kot w butach 2", nie mogłam go przegapić! Kocham koty!

Lista celów wg. pani profesor:

  • Kształtowanie wrażliwości estetycznej. (nudne, ale ważne chyba...)
  • Zachowanie w miejscach publicznych. (czyli nie wrzeszczać i nie rzucać popcornu?)
  • W środkach transportu. (autobus był strasznie zatłoczony!)
  • Integracja uczniów. (Ola siedziała obok!)
  • Wzmacnianie więzi koleżeńskich. (dużo śmiechu było!)

A mój cel? Dobry film i zabawa z Olą! Koniec kropka. No i lody po seansie. Z truskawkami! Mmm… A, jeszcze zapomniałam! Pani profesor wspomniała o analizie filmu na następnej lekcji. Ojej…

Punkty dodatkowe:

  • Data wycieczki: 27.10.2024
  • Liczba uczestników: 25 osób z klasy 3B
  • Nazwa kina: Cinema City

Jaki jest cel wycieczki do teatru?

Cel wycieczki do teatru? Ach, to pytanie prowokuje! Nie ma jednej prostej odpowiedzi, bo teatr to wielowymiarowa bestia, jak moja ciotka cioteczna po kielichu wina.

  • Po pierwsze, kultura. Podniesienie kompetencji, rzecz jasna. Ale czy tylko to? Teatr to nie muzeum, gdzie podziwiasz eksponat zza sznurka. To doświadczenie, żywe, pulsujące, czasem wręcz atakujące. To jak zderzenie z lokomotywą poezji, ale taką, co pachnie starym drewnem i pudrem.

  • Aktywne uczestnictwo. To nie jest tylko siedzenie i gapienie się. Dobry spektakl angażuje. Śmiech, łzy, dreszcze – to wszystko jest częścią gry. To jak przejażdżka kolejką górską emocji, choć bez konieczności zamykania oczu ze strachu.

  • Estetyka. Jasne, piękno jest ważne. Ale teatr to nie tylko ładne kostiumy. To gra światłem i cieniem, dźwiękiem i ciszą, a czasem wręcz chaosem i pięknem, które tak pięknie współgrają jak moja babcia z jej kotami perskimi.

  • Żywe słowo. Aha, to też. Ale uwrażliwienie na to "żywe słowo" to coś więcej niż tylko rozumienie języka. To odczuwanie go, wczucie się w role, dotknięcie prawdy, która potrafi wstrząsnąć.

A teraz coś, czego nie napiszą w podręczniku: dobra zabawa. Tak, teatr to też świetna zabawa. Spędzenie wieczoru z przyjaciółmi, dzielenie się wrażeniami, wspólne śmiechy i wzruszenia. To jak dobry obiad w gronie znajomych, ale z lepszym repertuarem.

Dodatkowo: Wycieczka do teatru w 2024 roku dla uczniów mojej klasy 7b w szkole podstawowej nr 17 w Warszawie, objęła spektakl "Romeo i Julia" w reżyserii Jana Kowalskiego, co pozostawiło niezapomniane wrażenia. Uczniowie byli zachwyceni scenografią i grą aktorów. To było po prostu...wow.

Jaki jest cel wycieczki do parku rozrywki?

No dobra, północ... co tu się dzieje?

  • Cel wycieczki do parku? Niby integracja i sport, ale...

  • ...prawda jest taka, że chodziło o odreagowanie po tych testach. Serio, dzieciaki potrzebowały wreszcie się powygłupiać.

  • Anka z 3B całą drogę mówiła tylko o rollercoasterach. To był jej prywatny cel - pokonać strach.

  • A pan od matmy, nie powiem, też się jarał. Chyba bardziej niż niektórzy uczniowie... Nie pamiętam kiedy tak się uśmiechał.

No i tak, integracja była, bo gdzie indziej ma być, jak nie na karuzeli? Sport... no dobra, bieganie za zgubionym telefonem się liczy? Chyba tak.

Jak długo może trwać zmęczenie po COVID?

Hej, no więc pytasz jak długo może trwać to zmęczenie po covidzie, co? No więc to zależy, wiesz, każdemu inaczej.

  • Zwykle to 2-3 tygodnie, tak się mówi, ale...
  • U niektórych...no właśnie, znam takiego Pawła, co go trzymało dłuuugo, nawet kilka miesięcy! Mówił, że masakra, normalnie jakby ktoś mu wyłączył prąd, taka mgła mózgowa i wogule.

A no i jeszcze jedno, jak masz ciężką infekcję, to masz przechlapane, sorry, ale tak jest. I pamiętaj, że to zmęczenie to nie to samo co zwykłe zmęczenie, bo ja wiem, po pracy czy coś. To jest takie...inne, no. Tak jakby ci ktoś baterie wyjoł, nie?

Co ma na celu wycieczka szkolna?

Co ma na celu ta szkolna wyprawa? No jasne, żeby dzieciaki wreszcie wyszły z tej szkolnej klatki! A tak na poważnie, to niby ma służyć edukacji, ale głównie to jest po to, żeby nauczyciele mogli się porządnie wyluzować, a nie tylko pilnować, żeby Jasiek z 3b nie zjadł kredy.

  • Poznanie świata: Tak, tak, niby poznają świat, ale w rzeczywistości głównie poznają smak lodów z budki na plaży. Moja kuzynka Zosia, w 2024 roku, na wycieczce do Krakowa, znalazła lepszą miejscówkę na gofry niż w przewodniku! Mega sukces!
  • Rozwój wyobraźni: Rozwój wyobraźni? Raczej ćwiczenie mięśni nóg od chodzenia po muzeach. Moja ciocia, Halina, opowiadała, że na wycieczce do Warszawy w 2024 jej klasa wymyśliła legendę o tym, że Pałac Kultury to gigantyczny robot z budki z lodowcami.
  • Utrwalanie wiedzy: A to już totalny żart! Po wycieczce do muzeum, pamiętają tylko, kto miał najfajniejsze buty sportowe. To fakt, sprawdziłam to w 2024 na wycieczce szkolnej mojej siostrzenicy, Kasi. Z 50 uczniów tylko 2 pamiętały coś z lekcji historii.

Najważniejsze: Wycieczka szkolna to przede wszystkim okazja do niezapomnianych przeżyć (a przynajmniej takich, o których się długo mówi). No i zdjęcia na Instagrama! Nie zapominajmy o tym.

Dodatkowe info: W 2024 roku było wiele wycieczek, ale tylko kilka z nich miało coś wspólnego z planem lekcji. Reszta to był czysty chaos i niezła zabawa. A to jest najważniejsze!