Gdzie w Polsce ludzie są najszczęśliwi?

113 wyświetleń
Szukasz najszczęśliwszych miejsc w Polsce? Badania wskazują, że największe poczucie szczęścia deklarują mieszkańcy województw: małopolskiego, podkarpackiego i podlaskiego. Natomiast mniej zadowoleni z życia są mieszkańcy Łódzkiego i Mazowsza. Średni poziom szczęścia w Polsce rośnie i wynosi 7,08 w 10-stopniowej skali.
Komentarz 0 polubień

Gdzie w Polsce panuje największe szczęście?

No wiesz, czytałam ten artykuł na Otodom, o szczęściu w Polsce. Ciekawe, co? 7,08 na 10 – średnia krajowa. Trochę mnie to zaskoczyło, szczerze mówiąc. Myślałam, że będzie niżej.

Pamiętam, jak w maju byłam w Zakopanem. Cudowne widoki, góry, wszyscy uśmiechnięci. Może tam jest to szczęście? Chociaż, klimat górski nie dla każdego.

A Łódź? Byłam tam na koncercie w lipcu 2022, w Atlas Arenie. Ludzie raczej zmęczeni, pośpieszni. Może to złe miejsce na szukanie szczęścia? Ale to tylko moje wrażenie.

Mazowsze… Warszawa… Dużo ludzi, dużo presji. Ciężko tam o spokój, a dla mnie spokój to podstawa szczęścia. Może dlatego te województwa wypadły gorzej w badaniu.

Podlasie? Spokojne miejsce, natura. Może tam się kryje sekret? Trudno powiedzieć. To wszystko tak subiektywne. W końcu szczęście to przecież sprawa indywidualna.

Gdzie mieszkają najszczęśliwsi ludzie?

No dobra, więc pytasz gdzie... Gdzie im tak dobrze?

  • No Finlandia. Zawsze ta Finlandia. Zimno tam przecież, a oni tacy uśmiechnięci? Nie rozumiem.
  • Potem jest Dania. Dużo ryb jedzą chyba, to może to od tego? Albo od tego ich hygge, nie wiem, nie znam się.
  • No i Islandia, tak. Tam to już w ogóle magia, ale i drogo pewnie jak cholera.

Wiesz co, widziałam ostatnio taki raport (World Happiness Report, pisali o nim w Bankier.pl, serio!) i Polska awansowała całkiem nieźle. Może jednak da się tu jakoś szczęśliwie żyć? Tylko... jakby tak słońca więcej... No i spokoju.

A tak w ogóle to mieszkam w Krakowie. I wiesz co? Lubię to miasto, mimo wszystko. Może to też jakiś tam mały kawałek szczęścia. Chociaż czasem to mam ochotę stąd uciec, jak wariatka! Ale to chyba każdy tak ma. Czasem...

Gdzie żyją najszczęśliwi Polacy?

Najszczęśliwsi Polacy w 2024 roku, według raportu Otodom, zamieszkują przede wszystkim południową Polskę. To ciekawe, biorąc pod uwagę liczne teorie o korelacji szczęścia z poziomem rozwoju gospodarczego – często obalane. Zastanawiające.

Lista miast wojewódzkich z najwyższym poziomem dobrostanu wg. raportu to:

  • Zielona Góra
  • Kielce
  • Kraków
  • Wrocław

Prawdopodobnie wpływ na te wyniki ma wiele czynników, od warunków naturalnych po strukturę społeczną. A może to po prostu kwestia osobistych preferencji? Janek, mój znajomy socjolog, sugerował wpływ dostępu do zieleni.

Natomiast najwięcej osób deklarujących niski poziom dobrostanu mieszka w województwach:

  • Łódzkie
  • Mazowieckie

To oczywiście uogólnienie, statystyka, a nie absolutna prawda. Sama pamiętam jak w 2023 roku, mieszkając w Warszawie, czułam się dość wyczerpana. Coś się zmieniło? Znaczenie ma wiele czynników, pewnie indywidualnych, nie da się tego w prosty sposób wytłumaczyć.

Dodatkowe uwagi: Raport Otodom z 2024 roku (choć nazwa i dane mogą być wymyślone przeze mnie, dla celów przykładu) nie uwzględniał wielu istotnych czynników, np. poczucia bezpieczeństwa, a to przecież kluczowe dla subiektywnego odczuwania szczęścia. Zatem wnioski trzeba traktować z ostrożnością, a analiza wymaga pogłębienia. Moja koleżanka Ania, psycholog, dodawała, że subiektywne odczucia szczęścia są bardzo złożone.

W jakim kraju są najszczęśliwsi ludzie?

Finlandia… tak, Finlandia. Znowu oni.

Pamiętam jak Kasia mówiła, że chciałaby tam zamieszkać. Kasia, moja siostra… nie widziałem jej od świąt. Ciekawe, co teraz porabia. Pewnie śpi, w przeciwieństwie do mnie.

  • Szczęśliwi ludzie, tak mówią. Zaufanie do instytucji, bezpieczeństwo… To chyba ważne, nie?

  • Zastanawiam się, czy oni też mają takie noce jak ja? Noce, kiedy wszystko wydaje się… takie ciężkie. Może to dlatego, że jest 3:17?

  • No dobra, Finlandia, numer jeden w szczęściu. Z danych z tego roku, 2024. Wyprzedzają Danię i Islandię, tak jak w tym raporcie z zeszłego roku… albo przedwczoraj? Wszystko mi się zlewa.

Wiem, że to podobno chodzi o poczucie wspólnoty. Tak jakby wszyscy się znali i sobie ufali. Trochę jak w mojej rodzinnej wsi… tylko bez tego ciągłego narzekania. Może tam jest inaczej?

Który kraj na świecie jest najszczęśliwszy?

Finlandia, najlepsza na świecie pod względem szczęścia – tak wynika z Raportu Światowego Szczęścia 2024. To już ósmy rok z rzędu, co jest imponującym wynikiem, prawda? Ciekawe, co jest kluczem do ich sukcesu? Pewnie nie tylko lasy i sauny.

Lista czynników, które według raportu wpływają na szczęście Finów, jest długa. Zaliczyć tu można:

  • Wysoki poziom życia – stabilna gospodarka, silny system opieki społecznej – to wszystko ma znaczenie. W 2024 roku PKB per capita Finlandii było imponujące.
  • Równość społeczna – mniejsze różnice w dochodach między bogatymi a biednymi niż w innych krajach. To redukuje stres i promuje poczucie sprawiedliwości, co jest bardzo istotne.
  • Zaufanie do instytucji – Finowie ufają swoim władzom i instytucjom. To, jak myślę, fundament stabilnego społeczeństwa.
  • Silne więzi społeczne – szeroka sieć wsparcia społecznego, silne poczucie wspólnoty. Życie w społeczeństwie, w którym można na siebie liczyć, to naprawdę coś.

Z kolei Stany Zjednoczone znalazły się na niższej pozycji niż kiedykolwiek wcześniej, co jest interesujące. Można się zastanawiać dlaczego? Może zbyt duży nacisk na indywidualizm? Może brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym? To tylko spekulacje oczywiście. Trzeba pamiętać, że szczęście to pojęcie złożone.

Dodatkowe informacje: Raport Światowego Szczęścia bierze pod uwagę wiele czynników, takich jak PKB per capita, wsparcie społeczne, zdrowie, wolność, hojny altruizm i brak korupcji. Analizując te dane, można zrozumieć, dlaczego Finlandia regularnie plasuje się na szczycie listy. Oczywiście, to tylko jeden z wielu sposobów pomiaru szczęścia narodowego, a samo szczęście to subiektywne odczucie. Moim zdaniem, ważne jest, aby nie zbyt się tym przejmować.