Co zabrać ze sobą na 3 dni?

85 wyświetleń
Co zabrać na 3 dni? Lista niezbędnych rzeczy: Ubrania dostosowane do pogody Wygodne buty Kosmetyki i środki higieny osobistej. Opcjonalnie: Latarka Powerbank Strój kąpielowy (nad wodę).
Komentarz 0 polubień

Co spakować na 3-dniowy wyjazd?

No dobra, pakowanie na 3-dniowy wypad... Niby nic, a zawsze jest dylemat. Pamietam jak leciałem do Gdańska w maju, taki spontan, kupiłem bilet za 79 zł rano, a po południu już byłem na lotnisku.

Wiesz, podstawa to ciuchy na zmianę, wiadomo. No i wygodne buty, bo ja zawsze dużo chodzę, zwłaszcza jak zwiedzam nowe miejsca.

Jak wtedy w Gdańsku, myślałem, że spakowałem wszystko super, a zapomniałem szczoteczki do zębów! Koszmar.

Dlatego zawsze mam listę, taką w telefonie, żeby nie zapomnieć o jakichś pierdołach. No i powerbank, bo bateria w telefonie to mi znika w tempie ekspresowym.

No i jeśli gdzieś nad wodę, to majtki kąpielowe obowiązkowo. Nigdy nie wiesz, kiedy wpadniesz na pomysł, żeby się wykąpać.

Acha, no i jeszcze coś. Pamiętam jak pojechałem w Tatry, w sierpniu. Myślałem, że będzie ciepło, a tu zimnica jak diabli. Dobrze, że miałem ze sobą kurtkę.

Tak więc, sprawdzaj prognozę pogody, zanim zaczniesz się pakować. To naprawdę ważne.

Jak spakować się lekko na 3 dni?

Spakowanie się na 3 dni? To zawsze masakra! Pamiętam wakacje w 2024 roku, Sopot. Miałam tylko małą torbę podróżną, ale i tak walizka była przepełniona.

  • Ubrania: Dwie pary spodni (czarne rurki i jakieś wygodne szorty), trzy bluzki (biała, czarna, szara), szara bluza, bielizna, i oczywiście moja ulubiona sukienka, w której czuję się jak milion dolarów. Tak, wiem, za dużo, ale nie mogłam się zdecydować! Z żalem zostawiłam sandały na obcasie, bo buty zajmują tyle miejsca!

  • Kosmetyki: Miniaturowe opakowania wszystkiego! Szampon, odżywka, żel pod prysznic, krem do twarzy, pasta i szczoteczka do zębów. Nawet tusz do rzęs wzięłam w małym pojemniczku, choć i tak się rozlał. Katastrofa!

  • Akcesoria: Telefon, ładowarka, portfel, klucze, okulary przeciwsłoneczne. I książka, oczywiście! Zawsze biorę książkę. W tym roku była to "Lalka" Prusa – niestety nie zdążyłam jej skończyć.

Kompresyjne kostki? Zapomniałam o nich! W efekcie wszystko było poupychane, a ja wyglądałam jak wielbłąd wędrujący po plaży. Zwinęłam ubrania, co prawda, ale nie pomogło. Na miejscu musiałam kupić nową torebkę, bo stara pękła pod naporem rzeczy!

Po powrocie uświadomiłam sobie, że połowy rzeczy nie użyłam. Można było zabrać dużo mniej! A ta sukienka… nosiłam ją tylko raz! Następnym razem będę bardziej rozsądna. Chyba. A może nie… lubię mieć wybór.

Podsumowanie: Zabranie niezbędnych rzeczy na trzy dni to dla mnie wciąż wyzwanie. Mam tendencję do przepakowywania się. Muszę pracować nad tym. Może w przyszłym roku spróbuję z tymi kostkami... albo kupię większą torbę!